Panna Zabookowana
  • STRONA GŁÓWNA
  • TEKSTY
    • Lifestyle
    • Książki
      • Recenzje
      • Zestawienia
      • Inne
    • Podróże
    • Kultura
  • KONTAKT

Nie mogę powiedzieć żeby rok 2018 był dla mnie rokiem, w którym odkryłam na nowo swoją miłość do seriali. Wiem, że będzie to dosyć stereotypowa odpowiedzieć, ale gdybym musiała wskazać moment, w którym na nowo zaczęłam maratonować odcinki kolejnych popularnych produkcji byłby to okres, w którym zaczęłam studia (ze wskazaniem na pierwszą sesją. Nie macie pojęcia jak bardzo wszystkie memy o studenckim życiu odzwierciedlają moją codzienność). W 2018 w końcu zdecydowałam się jednak na wykupienie abonamentu na platformach takich jak Netflix czy HBO GO i zdecydowanie zmieniło to sposób w jaki podchodzę do oglądania seriali (w 90% wypadków oglądam ciągiem cały sezon, po 1-2 odcinki na dzień). A że dzięki temu udało mi się natrafić na kilka niesamowitych produkcji, postanowiłam przygotować oddzielny post z najlepszymi serialami jakie obejrzałam w 2018 roku.

Wyselekcjonowałam 7 tytułów, które (z różnych przyczyn) chwyciły mnie za serducho - ostrzegam, że nie wszystkie z nich miały premierę w 2018. Na końcu zamieściłam też krótką listę pozostałych produkcji jakie obejrzałam na przestrzeni tego roku (uwzględniając jednak tylko te tytuły, gdzie zakończyłam oglądać pełen sezon). 

Big little lies (sezon 1)

Zdaję sobie sprawę z tego, że większość osób zachwycało się serialem na podstawie powieści Liane Moriarty w roku 2017, ale, umówmy się, nie ma szans na to żeby człowiek mógł zapoznać się z wszystkimi dziełami kultury na bieżąco. Jeśli ktoś z Was, podobnie jak ja, zwlekał z seansem <BIG LITTLE LIES> (czy też po prostu „Wielkich kłamstewek”), daję znać, że warto nadrobić tą konkretną zaległość. Fabuła pierwszego sezonu osnuta jest wokół pewnego wypadku - od pierwszego odcinka zdajemy sobie sprawę z tego że ktoś zginął i że w sprawę zamieszana jest trójka kobiet - Madeline, Celeste i Jane, a kolejne odkrywają wydarzenia które doprowadziły do danej sytuacji. Nie wiem czy pamiętacie, ale jakiś czas temu zapoznałam się z powieściowym pierwowzorem tej historii (i również mnie ona zachwyciła), a co za tym idzie byłam pozbawiona efektu zaskoczenia. Tyle że nie pozbawiło mnie to przyjemności z seansu, bo oprócz fabuły (o której swego czasu już Wam sporo naopowiadałam), serial ma sporo do zaoferowania. Po pierwsze, <BIG LITTLE LIES> to piękne kadry i doskonale dobrana muzyka. Po drugie, świetne dobrana obsada - zarówno na pierwszym, jak i dalszym planie. Jeśli macie obejrzeć tylko jeden tytuł z tego zestawienia, postawcie na ten. Całość pierwszego sezonu jest dostępna na platformie HBO GO, a drugi właśnie powstaje. 

Sorry for your loss (sezon 1)

Drugi tytuł cieszy się znacznie mniejszą popularnością niż wspomniane już <BIG LITTLE LIES>, a szkoda. Pierwsza (poprawcie mnie jeśli się mylę) produkcja Facebook Watch to chyba najmilsze zaskoczenie tego roku. <SORRY FOR YOUR LOSS> to opowieść o młodej kobiecie, która po nagłej śmierci męża próbuje na nowo wrócić do życia. Bardzo subtelna i kameralna historia która, może nie jest tak spektakularna jeśli chodzi o kwestie wizualne, ale za to niesamowicie emocjonalna. Chyba nigdy nie spotkałam się z tak przekonującym przedstawieniem różnych stadiów żałoby w serialach, a to i tak nie jedyna problematyka jaką porusza - przewija się też temat uzależnień i depresji. Świetna Elizabeth Olsen i fenomenalny Mamoudou Athie. Boję się drugiego sezonu, ale też nie mogę się go doczekać. Póki co, pierwszy sezon <SORRY FOR YOUR LOSS> możecie obejrzeć za darmo na Facebooku (chociaż ostrzegam, że w momencie gdy sama go oglądałam, nie była dostępna opcja polskich napisów).

Good place (sezon 2)

<GOOD PLACE> (czyli polskie „Dobre miejsce”) zachwycił mnie już pierwszym sezonem, a drugim tylko utrwalił swoją pozycję na liście moich ulubieńców. To historia Eleonore - młodej kobiety, która, prawdopodobnie na skutek pomyłki, po śmierci trafia do dobrego miejsca i musi zrobić wszystko żeby ukryć przed opiekunami - architektem Michaelem i jego „pomocnicą” Janet - że tak naprawdę zajęła miejsce innej osoby. <GOOD PLACE> to jedyna produkcja klasyfikowana jako komedia, która nie znudziła mnie po pierwszych odcinkach i której każdy kolejny epizod przyjmuję z równym entuzjazmem. Jeżeli widzieliście pierwszy sezon (a jeśli nie to macie co nadrabiać!) wiecie jak fantastyczny plot twist zaproponowali nam scenarzyści - byłam przekonana że od tego punktu, będziemy już tylko obserwować spadek formy. Na szczęście nie miałam jednak racji. <GOOD PLACE> nie traci nic ze swojej świeżości, jest równie dowcipny (zwłaszcza jeśli chodzi o nawiązania do współczesnej popkultury) i do tego mądry. Spora w tym zasługa świetnego scenariusza, ale, umówmy się, sam scenariusz nie udźwignie całej produkcji i obsada (z Kristen Bell i Ted Danson na czele) również odwala kawał dobrej roboty. Całość możecie obejrzeć na Netflixie (łącznie z właśnie emitowanym trzecim sezonem, który - tak na marginesie - utrzymuje równie wysoki poziom, a nie wspominam o nim tylko dlatego, że nie doczekał się jeszcze finału).

Good girls (sezon 1)

Mam wrażenie, że obok <SORRY FOR YOUR LOSS>, <GOOD GIRLS> to kolejna produkcja, która nie doczekała się takiej uwagi na jaką zasługuje. W tym miejscu dziękuję mojej przyjaciółce ze studiów, która przedstawiła mi ten tytuł. Historia trzech kobiet, które, z racji na różne życiowe zawirowania, pewnego dnia decydują się na obrabowanie supermarketu i tym samym lądują w samym środku lokalnego półświatka. To jest produkcja mocno przerysowana, która na domiar złego pogrywa sobie z poczuciem moralności odbiorców (nawet się człowiek nie oglądanie, a już kibicuje trzem zwariowanym kobietom by udało im się uciec przed „wymiarem sprawiedliwości” i usprawiedliwia przed samym sobą ich czyny) i warto o tym wiedzieć przed seansem. Ale dawno tak dobrze nie bawiłam się podczas maratonowania jakiegoś serialu. <GOOD GIRLS> to pewien powiew świeżości, postacie którym po prostu dobrze się życzy i niesamowity humor, a na dodatek, gdzieś tam między wierszami, przewijają się naprawdę wartościowe lekcje. Nawet się nie obejrzycie, kiedy skończycie pierwszy sezon (całość znajdziecie na Netflixie) i będziecie chcieli więcej. 

Anne with an E (sezon 2)

<ANNE WITH AN E> (polska „Ania nie Anna”) to taki serial, który podzielił środowisko miłośników kultury na tych zachwyconych nową Netflixową wersją losów rudowłosej dziewczynki z Zielonego Wzgórza i tych, którzy najchętniej zapomnieliby o jej istnieniu. A biorąc pod uwagę obecność drugiego sezonu w niniejszym zestawieniu, chyba podejrzewacie do którego grona się zaliczam. Jasne, nie jest to już do końca ta sama historia, która została zamknięta na kartach powieści Lucy Maud Montgomery, nawet jeśli wciąż opowiada historię Ani po tym jak na skutek pomyłki trafia na Zielone Wzgórze. Ale dla mnie „inna” nie stanowi w tym konkretnym przypadku synonimu dla słowa „gorsza”. Drugi sezon jeszcze bardziej odbiega od pierwowzoru, kreując zupełnie nowe wątki i przedstawiając kolejne postacie. <ANNE WITH AN E> wpisuje się w aktualne trendy, poruszając tematykę dyskryminacji i tolerancji. Producenci prowokują do pewnej refleksji; nie tylko bawią, ale też poruszają jakąś czułą strunę. Być może ta nowa wizja Ani Was nie przekona, ale warto przekonać się o tym na własnej skórze. A oba sezony możecie obejrzeć na Netflixie.

Timeless (sezon 2)

Trochę mi smutno, bo w przeciwieństwie do pozostałych produkcji, <TIMELESS> jest tytułem, który nie doczeka się już kontynuacji. Stacja stojąca za tym serialem nie zdecydowała się na zakupienie trzeciego sezonu - wyemitowała jednak specjalny dodatkowy epizod zamykający najważniejsze wątki. A szkoda, bo w historii trójki bohaterów, którzy podróżują w czasie by uratować historię Ameryki kryje się jeszcze sporo niewykorzystanego potencjału. Świetni bohaterowie, którzy z miejsca budzą sympatię; relacje jakie ich łączą; krótkie lekcje z historii Ameryki; humor jaki przebijał się w każdym z odcinków… Obok <GOOD PLACE>, to właśnie <TIMELESS> było serialem, który oglądałam na bieżąco, co tydzień. Żal mi zwłaszcza epizodu związanego z historią Titanica, o którym wspominają bohaterowie w finałowym odcinku. Żeby oddać jednak produkcji sprawiedliwość, sam koniec jest satysfakcjonujący. Jasne, pewne wątki zostają zakończone w pośpiechu (w końcu miały stanowić scenariusz dla kolejnego sezonu a nie dwugodzinnego odcinka), ale poza tym nic nie traci ze swojego charakteru;  i gwarantuje chwile smutku, wzruszenia (zwłaszcza w momencie gdy rozbrzmiewa utwór „Time After time”) i pewne poczucie  satysfakcji. 

Lucifer (sezon 1 i 2)

Jeśli mam być szczera, <LUCIFER> (albo po prostu „Lucyfer”) jest tą produkcją z topki, której mam najwięcej do zarzucenia - przez te dwa sezony ma zarówno mocne jak i nieco słabsze odcinki - ale entuzjazm jaki odczuwałam podczas oglądania przeważył nad wszystkim innym. Historia diabła, mieszkającego w LA i współpracującego z policjantką przy rozwiązywaniu najróżniejszych śledztw stanowiła dla mnie źródło doskonałej rozrywki podczas okresu wakacji. Łączy w sobie elementy dobrego procedurala (ciekawe i różnorodne przypadki kryminalne, czasem o charakterze paranormalnym), doskonały humor, charakterne postacie, świetną chemię pomiędzy bohaterami i okazjonalne popisy wokalne Toma Ellisa! Słyszałam, że sezon 3 jest słabszy, ale że aktualnie nie jest on dostępny na Netflixie, wciąż się o tym nie przekonałam na własnej skórze i mogę wam polecić <LUCIFERA>.

Pozostałe seriale, które obejrzałam w całości (skończyłam sezon) w 2018 roku:
  • Gilmore girls (sezon 1 i 2) - pełen ciepła i humoru serial, w którym doskonale zobrazowana jest relacja matka-córka (w różnych pokoleniach). Koniecznie muszę nadrobić kolejne sezony.
  • Morocco: Love in Times of War (sezon 1) - obejrzałam cały sezon w zawstydzająco krótkim czasie, ale prawdę mówiąc więcej rzeczy mnie w nim irytowało niż ciekawiło. Nacisk jest mocno postawiony na wątki romantyczne (którym nie zawsze kibicuję), a całość przepełniają przerysowane dramaty. Nie będę płakać jeśli drugi sezon nigdy nie powstanie.
  • Pułapka (sezon 1) - polski serial po którym sporo sobie obiecywałam, ale raczej poczułam się rozczarowana zakończeniem. Pewne wątki można było zawczasu przewidzieć, w innych scenarzyści nieco za mocno popuścili wodzę fantazji. Aktorka wcielająca się w rolę Ewy mocno mnie irytowała, ale już Kulesza i Lichota tworzą ciekawy duet. Nie rozumiem idei drugiego sezonu.
  • Pod powierzchnią (sezon 1) - o dziwo, tym razem jestem całkiem miło zaskoczona TVNowską produkcją. Pewne kwestie zostają mocno przerysowane, ale całość ma niesamowity duszny klimat i świetną obsadę (zwłaszcza jeśli chodzi o trio głównych postaci). Nie wiem czy drugi sezon jest już potwierdzony, ale tym razem czekam na niego z niecierpliwością. 
  • Liar (sezon 1) - angielski tytuł, który porusza temat gwałtu na randce. Z bardzo dobrą obsadą i ciekawym pomysłem (nie wiemy czy prawdę mówi kobieta czy mężczyzna), który trochę traci w oczach wraz z kolejnymi odcinkami. Scenarzyści nieco przedobrzyli, ale w wolnej chwili i tak warto.
  • Strike (sezon 1) - bardzo poprawna ekranizacja cyklu o Cormoranie Strike’u. Produkcja ma klimat i bardzo dobrze zagrane postacie. Trochę szkoda, że tylko „Wołanie kukułki” otrzymało trzy odcinki, bo przez to scenarzyści musieli zrezygnować z pewnych wątków poruszanych w powieściach, ale i tak warto.
  • La casa de papel (sezon 1) - bardzo dobrze zapowiadająca się produkcja, która jednak wraz z kolejnymi odcinkami zaczęła mnie nużyć. Ma swoje mocne momenty, ale w pewnym momencie całość wydaje się aż nazbyt przerysowana. Skończę drugi sezon, ale już bez entuzjazmu.
A Wy? Jakie produkcje oglądaliście i które z nich najbardziej Was zachwyciły?

Sięgnęłam po „Drzewo Anioła” w przeświadczeniu, że będę miała do czynienia z typowo świąteczną historią, która wprowadzi mnie w odpowiedni klimat. Nie wydaje mi się abym zasugerowała się wyłącznie oprawą graficzną, ale też nie potrafię wskazać z przekonaniem co innego mogło nakierować w ten sposób moje oczekiwania. Nie rozstrząsając tej kwestii zbyt długi - nie miałam oczywiście racji, co z jednej strony pozbawiło mnie w tym roku typowo świątecznej opowieści, ale co z drugiej - stanowi raczej pozytywną informację dla Was bo nie musicie się wstrzymywać z lekturą cały rok.

Greta wraca po latach do pięknej, wiejskiej posiadłości położonej na walijskich wzgórzach - do Marchmond Hall. Tragiczny wypadek sprawił, że kobieta utraciła wszelkie wspomnienia i pod pewnymi względami wycofała się z życia - przerażona koniecznością obcowania z nieznajomymi i możliwymi zagrożeniami. Wizyta w Marchmond Hall sprawia jednak, że pewne wydarzenia po latach wracają do Grety. Kobieta zaczyna sobie przypominać okoliczności swojej pierwszej wizyty w posiadłości, narodziny bliźniąt i lata kariery aktorskiej małej Cheski… Pewne aspekty z przeszłości stanowią potwierdzenie dla słów bliskich Grety; inne są dla niej zupełnym zaskoczeniem…

Jeśli mieliście wcześniej okazję zapoznać się z którąś z powieści Lucindy Riley, wiecie mniej więcej czego spodziewać się po lekturze „Drzewa Anioła”. Po raz kolejny mamy do czynienia z historią rozgrywającą się na dwóch płaszczyznach czasowych - pod koniec XX wieku oraz wkrótce po zakończeniu II wojny światowej - przy czym akcja osadzona w przeszłości ma na celu rozwikłanie rodzinnych sekretów. Lucinda Riley bardzo dobrze odnajduje się jednak w podobnych klimatach. Sama historia ma w sobie mnóstwo lekkości, ale też pewnej nutki tajemniczości. I nawet jeśli czytelnik jest w stanie przewidzieć kierunek jaki obiorą pewne wątki i tak czuje się zaintrygowany losami Grety.

„Drzewo Anioła” ma do zaoferowania swoim czytelnikom kilka naprawdę ciekawie poprowadzonych wątków. Lucinda Riley przedstawia bardzo nieoczywisty i pozbawiony idealizacji portret głównej bohaterki. W porównaniu do większości kobiecych sylwetek, które na kartach swoich powieści przybliża autorka, Greta budzi raczej sprzeczne emocje w czytelniku - kobieta, która pozornie stanowi wcielenie niewinności, czasami daje się poznać jako  osoba zaślepiona własnymi pragnieniami, która nie jest w stanie wysłuchać cudzych racji. Bardzo ciekawie zostaje zresztą poprowadzony wątek relacji Grety i jej córki Cheski - związek, w którym, rozczarowana miłosnymi perypetiami, matka przerzuca wszystkie swoje uczucia na dziecko i w pewnym sensie zaczyna je ograniczać, wydaje się bardzo przekonujący, a przez to - przejmujący.

Trochę szkoda, że Lucinda Riley decyduje się na pewne uproszczenia fabularne i nie wyjaśnia wszystkich kwestii zasugerowanych w powieści. Niejednoznaczny wątek zdrowia psychicznego Cheski ma spory potencjał i można odnieść wrażenie, że autorka nie wykorzystała go w pełni. Tym co osobiście przeszkadzało mi w lekturze „Drzewa Anioła”, jak i większości powieści pisarki, jest sposób poprowadzenia wszelkich wątków romantycznych. Rozumiem, że sagi rodzinne rządzą się swoimi prawami, na łamach powieści opowiadana jest wieloletnia historia, ale przeszkadzają mi opowieści miłosne rozpisane na jeden rozdział (rozpoczynające i kończące się na przestrzeni tego samego rozdziału).

Lucinda Riley ma już doświadczenie w kreowaniu wielowątkowych opowieści o rodzinnych sekretach i widać to także podczas lektury „Drzewa Anioła”. Zdecydowanie nie jest to historia pozbawiona wad i pewne aspekty trzeba autorce wybaczyć aby czerpać przyjemność z lektury, ale mimo to jest w tych powieściach coś co mnie ujmuje. To dobry wybór dla osób, które już polubiły twórczość Lucindy Riley, albo z pewnych względów czują się nią zaintrygowane, ale nie wiedzą gdzie zacząć.

Drzewo Anioła, Lucinda Riley; tłum. Jan Kabat; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2018  ★★★★☆

A za możliwość lektury jak zawsze dziękuję wydawnictwu Albatros

Prawdopodobieństwo, że nie słyszeliście do tej pory o powieści włoskiego pisarza Luki D’Andrea - „Lissy” jest znikome. Po tym jak wydawnictwo W. A. B. ogłosiło rekrutacje na stanowisko testera kryminałów, powyższy tytuł wielokrotnie przewijał się na wszelkiego rodzaju portalach internetowych, nie tylko związanych z książkami (łącznie ze stroną mojego instytutu). Przyznaję też, że to właśnie ów ogłoszenie przyciągnęło mnie do powieści „Lissy”. A jeśli miałabym po lekturze wysunąć tylko jedno spostrzeżenie, powiedziałabym że wybór wydawnictwa W. A. B. nieco mnie dziwi - skoro recenzowanie powieści Luki D’Andrea miało być pierwszą próbą dla testera kryminałów, spodziewałam się nieco bardziej tradycyjnego przedstawiciela gatunku.

Marlene decyduje się na bardzo ryzykowny krok - chce zacząć wszystko na nowo, ale żeby dać sobie samej drugą szansę, okrada swojego małżonka i ucieka. Podczas podróży dochodzi jednak do wypadku i kobieta trafia do domu Simona Kellera - tajemniczego mężczyzny mieszkającego wysoko w górach, jedynie w towarzystwie świń. Podczas gdy między tą dwójką rodzi się pewna nić porozumienia, mąż Marlene - Herę Wegener rozpoczyna poszukiwania. W sprawę zaangażowana jest potężna organizacja a tropem kobiety rusza słynący ze swej skuteczności bezimienny „zaufany człowiek”.

Lektura „Lissy” pozostawiła mnie z pewnym poczuciem dezorientacji. Chociaż pozornie fabuła powieści wydaje się stosunkowo prosta, wraz z kolejnymi rozdziałami autor przedstawia czytelnikom następne wątki - zupełnie jakby cierpiał na nadmiar pomysłów, ale mimo wszystko postanowił je wszystkie wykorzystać w jednej historii. Pojawia się spore grono postaci, a z każdą z nich wiąże się jakaś rozbudowana opowieść z przeszłości - mniej lub bardziej istotna z perspektywy całości. Trudno się przez to wyzbyć pewnego wrażenia chaosu - czytelnik traci orientację, który z wątków stanowi główną oś fabularną, a kolejno także i zainteresowanie lekturą.

Nie da się ukryć, że „Lissy” stanowi jedną z najbardziej osobliwych historii jakie było mi dane poznać. W pewnym punkcie fabuła obiera dosyć oryginalny, ale przy tym nieco absurdalny kierunek - nie chcę Wam zdradzać żadnych szczegółów, pomimo tego, że wydawca ujawnia trochę informacji w opisie, żeby nie zaspoilować nikomu lektury. „Lissy” balansuje na granicy rzeczywistości i klimatu rodem z horrorów. A to w jaki sposób odbierzecie tytułowy wątek, prawdopodobnie zaważy na to w jaki sposób ocenicie całą lekturę. Nie ukrywam, że sama byłam raczej rozczarowana kierunkiem jaki obrał Luca D’Andrea, ale są to bardzo subiektywne odczucia. Jeśli thrillery z paranormalnym twistem wpasowują się w Wasz gust czytelniczy, prawdopodobnie bardziej docenicie „Lissy”.

Chociaż twórczość Luki D’Andrea zdecydowanie nie sprostała moim oczekiwaniom są pewne elementy powieści, które jestem w stanie docenić. „Lissy” posiada niesamowicie wyrazisty klimat - ciężki, owiany aurą tajemniczości i mroku, a także budzący niepokój a nawet grozę. Sam autor wykorzystuje też w pełni potencjał tkwiący w miejscu akcji - położnej na odludziu, wysoko w górach chatki - czyniąc z niego niemal równorzędnego bohatera. Warto też podkreślić, że niniejszy klimat zostaje utrzymany do ostatniego zdania.

Towarzyszy mi jakieś nieprzyjemne wrażenie, że można było z tej historii wyciągnąć więcej - gdyby ograniczyć liczbę wątków na rzecz opisów i podkreślić jakoś klimat powojennego okresu. Równocześnie jednak z tego co zdążyłam zauważyć „Lissy” ma swoich wielbicieli - kto wie, może wśród nich znajdzie się także ktoś z Was.

Lissy, Luca D’Andrea; tłum. Andrzej Szewczyk; wydawnictwo W.A.B.; Warszawa 2018 ★★☆☆☆

Udało się. Trochę obawiałam się, że przy moim obecnym tempie blogowania nie zdążę opublikować książkowego prezentownika przed świętami, a zerkając na statystyki wiem, że jest to coś co obecnie bardzo Was interesuje. Na szczęście niepotrzebnie. Wierzę, że większość z Was zakupiła już stosowne tytuły, ale jeśli ktoś czekał z tym do ostatniego tygodnia i wciąż szuka inspiracji, przedstawiam Wam zupełnie nowe zestawienie pogrupowane w odpowiednie kategorie. Znajdzie się coś dla wszystkich milusińskich - małych i dużych; chłopców i dziewcząt. Polecam Wam tylko te tytuły które przetestowałam na samej sobie! A jeśli jest Wam mało, poniżej znajdziecie link do zeszłorocznych edycji prezentowników - są to zupełnie odmienne pozycje, ale pomimo tego że polecałam je kilka lat temu, większość z nich (bo niestety nie wszystkie ekhemekhemkasiamichalakekehmekhem) wciąż podarowałabym na prezent.

PS Po kliknięciu na tytuł książki zostanie przekierowani na stronę księgarni internetowej, która, w chwili przygotowywania tego posta, posiadała najkorzystniejszą ofertę.

Podobne posty z poprzednich lat:

  • Książki pod choinkę (edycja 2016)
  • Jakie książki kupować na prezent? (edycja 2016; brak konkretnych tytułów)
  • Jakie książki kupować pod choinkę? (edycja 2015)
  • Książki na święta (edycja 2014)
  • 10 książek idealnych na świąteczny prezent dla mamy (edycja 2013)
  • 10 książek idealnych na świąteczny prezent dla przyjaciółki (edycja 2013)
  • 10 książek idealnych na świąteczny prezent dla taty (edycja 2013)

Dla osób zafascynowanych skomplikowanymi relacjami międzyludzkimi: Jeśli macie w swoim środowisku kogoś kto w literaturze poszukuje przede wszystkim ciekawie przedstawionych relacji międzyludzkich, zdecydowanie powinniście mu wręczyć którąś z powieści autorstwa Celeste Ng. Amerykańska autorka ma na swoim koncie, na razie mam nadzieję!, dwa tytuły i chociaż jej debiut jest moim osobistym faworytem, oba prezentują równie wysoki poziom. <WSZYSTKO CZEGO WAM NIE POWIEDZIAŁAM> przybliża nam historię jednej rodziny, dotkniętej ogromną tragedią, ale tak naprawdę to opowieść o tym jak często zdarza nam się przerzucać własne niezrealizowane plany i marzenia na naszych bliskich. Zdarza się, że ten tytuł ląduje w Biedronkowym koszu Taniej Książki, ale że raczej do świąt chyba nie mamy już co liczyć na promocję, zerknijcie na stronę oczytani.pl. Z kolei <MAŁE OGNISKA>, czyli  tegoroczna nowość (mniejsze prawdopodobieństwo, że obdarowany zna już dany tytuł), to przeplatające się losy kilku rodzin i różne spojrzenia na temat macierzyństwa. Jeśli jednak z jakiś przyczyn twórczość Celeste Ng Was nie przekonuje (nie rozumiem), warto podarować bestsellerową powieść Liane Moriarty <WIELKIE KŁAMSTEWKA>. To taki tytuł, który doskonale obrazuje dramaty rozgrywające się w małych, pozornie idealnych społecznościach. Sprawdzi się doskonale dla czytelników ceniących  twórczość Jodi Picoult oraz (może nawet jeszcze bardziej) Diane Chamberlain. Z tegorocznych nowości doskonałym wyborem będzie z kolei debiutancka powieść Gail Honeyman <ELEANOR OLIPHANT MA SIĘ CAŁKIEM DOBRZE> - swego rodzaju połączenie powieści  Projekt "Rosie" oraz Białego oleandra, skupiająca dużą wagę do relacji matka-córka i przybliżająca nam problemy z jakimi niektóre osoby mierzą się w codziennym życiu. Ostatnim tytułem zamykającym niniejszą kategorię jest pierwszy tom sagi Neapolitańskiej Eleny Ferrante, czyli <GENIALNA PRZYJACIÓŁKA>. Tym razem odbiegamy nieco tematem od relacji rodzinnych i zamiast tego przybliżamy skomplikowany wątek przyjaźni (która momentami zbyt mocno zakorzeniona jest na rywalizacji). W pakiecie znajduje się też cudowny neapolitański, powojenny klimat.


Dla wielbicieli niespiesznej fabuły: Czytelników, którzy cenią sobie piękny język i nie straszna jest im niespieszna, powolna fabuła, warto obdarować powieścią Hanyi Yanagihary <MAŁE ŻYCIE>. Nie jest to nowość wydawnicza i warto najpierw zrobić małe rozeznanie czy obdarowywany nie posiada już własnego egzemplarza, ale to tak  piękna i poruszająca (wręcz rozdzierająca serce) opowieść o przyjaźni i ludzkim cierpieniu, że nie mogłam o niej nie wspomnieć. Nowością nie jest też zresztą kolejny tytuł -  <TAJEMNA HISTORIA> Donny Tartt (uwaga o drobnym śledztwie również aktualna). Ale to tak pięknie napisana historia o zbrodni, przyjaźni i wpływie jaki może wywierać na drugiej osobie silna osobowość, że stanowi doskonały materiał na prezent. Zwłaszcza, że ostatnio znowu jest dostępne piękne wydanie w twardej oprawie. Powieść Madeline Miller <KIRKE>, czyli kolejna pozycja w prezentowniku to już tegoroczna premiera, opowiadająca losy znanej z greckiej mitologii Kirke. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy podziela moją opinię, ale w moim odczuciu najnowszy tytuł laureatki Women’s Prize for Fiction to napisana pięknym językiem cudowna historia o samotności, zdradzie i potrzebie miłości, albo chociaż akceptacji. Jest to opowieść nie tyle skierowana do miłośników greckich mitów, ile czytelników, którzy cenią w literaturze sylwetki kobiece. No i tak tylko dodam, że pięknie prezentuje się na półce. Tej ostatniej uwagi raczej nie mogłabym skierować wobec debiutu Becky Chambers <DALEKA DROGA DO MAŁEJ, GNIEWNEJ PLANETY>, która świeci triumfy za granicą, a u nas przeszła jakoś bez echa.  Chociaż fabuła opowiada nam o losach załogi „Wędrowca” i rozgrywa się w całości w przestrzeni kosmicznej, nie powiedziałabym, że przypadnie do gustu wyłącznie miłośnikom literatury science fiction (sama jakoś nieszczególnie się do niej zaliczam). Tym co ujmuje w prozie Becky Chambers jest bowiem przede wszystkim kreacja poszczególnych członków załogi i ich wzajemnych relacji. Ostatnia pozycja skierowana do smakoszy słowa pisanego to także jedno z moich ostatnich odkryć - powieść Amora Towlesa <DŻENTELMEN W MOSKWIE>. Historia przesiąknięta klimatem Rosji XX wieku na tle zachodzących zmian, która w przepiękny sposób ilustruje nam różne rodzaje przyjaźni i w której pobrzmiewa jakaś nostalgia i szacunek do czasów, które minęły. Doskonała dla osób zainteresowanych rosyjską kulturą i historią, ale także miłośników subtelnych opowieści ogółem.


Dla miłośników historii osadzonych na tle II wojny światowej: Wiele książek, które chętnie poleciłabym Wam w tej kategorii wspominałam już w poprzednich edycjach prezentownika, ale i tak udało mi się wyselekcjonować trzy nowe, choć niekoniecznie ostatnio wydane, pozycje, które mogłyby przypaść do gustu miłośnikom opowieści osadzonych na tle II wojny światowej. <POD OSŁONĄ NOCY> autorstwa Sarah Waters to zdecydowanie najlepszy wybór dla bardziej wymagającego (pod względem literackim) czytelnika. Pozycja, za którą stoi nie tylko ciekawa fabuła, ale też imponujący warsztat autorki. Opowiedziana niejako od końca (najpierw poznajemy losy poszczególnych postaci po wojnie, potem w jej trakcie, a na koniec - przed jej wybuchem) historia czwórki bohaterów przybliża nam nieco odmienną perspektywę na wojnę - kobiet oraz mężczyzn, którzy z pewnych przyczyn zostali niejako wykluczeni przez społeczeństwo. Nie jestem szczególną wielbicielką eksperymentów z formą, ale narracja jaką wybrała Sarah Waters nadaje całej opowieści pewnego tragizmu - pełni nadziei bohaterowie, których poznajemy na końcu powieści, w przeciwieństwie do czytelnika, nie są świadomi tego co ich czeka. To też doskonały wybór dla czytelników, którzy poszukują w literaturze wątków LGBT. <CHÓRZYSTKI> autorstwa Jennifer Ryan wydają mi się z kolei doskonałą pozycją dla wielbicieli Stowarzyszenia miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek. Obie historie łączy brak tradycyjnej formy (w Stowarzyszeniu... jest to forma epistolarna, w Chórzystkach - fragmenty dzienników i gazet), ale też zobrazowanie tego, że w obliczu wojny rodziły się niecodzienne, ale piękne przyjaźnie. Pomimo trudnej tematyki, Chórzystki to historia przepełniona ciepłem, nadzieją i wiarą w drugiego człowieka. W przeciwieństwie do pozostałych dwóch tytułów, powieść Jojo Moyes <DZIEWCZYNA, KTÓRĄ KOCHAŁEŚ> nie jest lekturą wyłącznie skupiającą się na czasach wojny - mamy tu do czynienia z dwutorowo poprowadzoną narracją; jedna rozgrywa się w wojennej Francji, druga - współcześnie w Stanach. To prawda, że Jojo Moyes poświęca sporo uwagi na przedstawienie wątku miłosnego, ale w przypadku tej autorki nieszczególnie mi to przeszkadza. A dodatkowo autorka w cudowny sposób obrazuje wojnę z kobiecej perspektywy - pod tym względem Dziewczyna, którą kochałeś bardzo przypomina mi Słowika.

Dla wielbicieli prawdziwych historii: Przyznaję, że w przypadku literatury non fiction czuję się nieco niekompetentna by polecać Wam konkretne tytuły, dlatego że sama sięgam po nie zdecydowanie rzadko. Udało mi się jednak wyselekcjonować cztery tytuły, które powinny przypaść do gustu wielbicielom prawdziwych historii, zwłaszcza tym, którzy najchętniej sięgają po wspomnienia innych osób. <REJWACH> Mikołaja Grynberga znajduje się gdzieś na granicy gatunków. To zbiór krótkich, ale trudnych i budzących ogrom emocji tekstów związanych z tematyką żydowską. Mocna rzecz, chociaż nie do końca podoba mi się to stwierdzenie, która prowokuje do refleksji. Z nieco starszych tytułów polecałabym Wam wspomnienia Yeonmi Park <PRZEŻYĆ. DROGA DZIEWCZYNY Z KOREI PÓŁNOCNEJ DO WOLNOŚCI>. Sam tytuł doskonale obrazuje tematykę tej pozycji. Pod względem warsztatu nie jest to najlepiej napisana pozycja, ale wydaje mi się, że tematyka jest na tyle intrygująca, że w pewnym zakresie to rekompensuje. <NIELEGALNY. MOJE DZIECIŃSTWO W RPA> Trevora Noaha to tegoroczny tytuł, przybliżający dzieciństwo  południowoafrykańskiego komika, aktora i prezentera. Jednak to nie tylko tytuł skierowany do wielbicieli Trevora. Nielegalny. Moje dzieciństwo w RPA skupia się przede wszystkim na kwestiach rasy, ale przedstawia też przepiękny portret matczynej miłości. A do tego została napisana z humorem, ironią i wyczuciem. A ostatni tytuł to doskonała pozycja dla kogoś kto nie czyta zbyt dużo literatury faktu, ale chciałby się z nią zmierzyć. <SZKLANY ZAMEK> Jeanette Walls czyta się jak powieść. Ale nie dlatego wymieniam ten tytuł. Ujęła mnie dojrzałość i emocjonalność autorki - to historia o „trudnym dzieciństwie” i konieczności zbyt szybkiego dorastania, ale pomimo to nie da się nie dostrzec miłości narratorki do rodziców a zwłaszcza ojca. 


Dla poszukiwaczy dreszczyku emocji: Pierwsza z pozycji dalece odbiega od typowego thrillera/kryminału i raczej nie będzie dobrym wyborem dla kogoś kto ceni szybką akcję i plot twisty. <ALIENISTA> Caleba Carra opowiada o zbrodniach jakie mają miejsce w Nowym Jorku pod koniec XIX, ale odpowiedź na pytanie: kto zabił? nie jest tu najważniejsza. Caleb Carr przybliża nam natomiast tajniki śledztwa i motywy mordercy, a wszystko to zostaje mocno osadzone w ówczesnych realiach. Kryminałem o specyficznym klimacie dawnych lat jest też dzieło polskiej autorki - Anny Kańtoch, czyli <ŁASKA>. Brudna, tajemnicza atmosfera i małomiasteczkowość to pierwsze co przychodzi mi na myśl jeśli chodzi o Łaskę. Ale to także bardzo dobrze nakreślone portrety postaci, a już zwłaszcza ich motywacje. Przy czym ostrzegam, że zakończenie nie jest szczególnie zaskakujące. Wspominając o kryminałach nie mogłabym też nie wspomnieć o twórczości Wojciecha Chmielarza. <PODPALACZ> stanowi niejako reprezentanta dla całej serii o komisarzu Mortce czy cyklu Gliwickiego (który rozpoczyna Wampir) - Żmijowiska wciąż nie przeczytałam stąd o nim nie wspominam. Kryminały Wojciecha Chmielarza mają nie tylko ciekawą, a przy tym nieprzekombinowaną fabułę i intrygujących, niewyidealizowanych bohaterów, ale też są po prostu dobrze napisane. Nie mogę też nie wspomnieć o Karin Slaughter. Zaślepienie jest na ten moment pozycją raczej niedostępną z pierwszej ręki, ale <DOBRA CÓRKA> jest równie dobrym wyborem. To historia o życiu w cieniu dawnej tragedii oraz o skomplikowanych, siostrzanych relacjach. Momentami dosyć graficzna i brutalna, ale przy tym nie epatuje brutalnością bez potrzeby. Prawdopodobnie gdybym miała wam w tej kategorii polecić jeden tytuł, wskazałabym właśnie na Dobrą córkę. Dla tych czytelników, którzy w thrillerach poszukują długo skrywanych tajemnic i sekretów, poleciłabym  <NAJMROCZNIEJSZY SEKRET> Alex Marwood. Historia zaginięcia przed laty małej dziewczynki może i nie jest opowieścią o nagłych zwrotach akcji i pędzącej fabule, ale za to przez całą lekturę wywołuje w czytelniku dreszcz niepokoju. <GRÓB MOJEJ SIOSTRY> Roberta Dugoniego również skupia się w dużej mierze na wątku z przeszłości, ale poza tym dalece odbiega od powieści Alex Marwood. Seria stanowi przykład powieści proceduralnej, gdzie poznajemy „zbrodnie” z perspektywy osób prowadzących śledztwo - w przypadku tego konkretnego tomu sporą rolę odgrywa wątek prawniczy. Bardziej klasyczny thriller i jedyna nowość wśród moich rekomendacji to powieść Cary Hunter <KTO PORWAŁ DAISY MASON?>. Historia skupiająca się wokół zaginięcia małej dziewczynki stanowi bardzo dobry wstęp do nowej serii thrillerów - mamy do czynienia z bardzo dynamiczną fabułą, ciekawie nakreślonymi relacjami rodzinnymi i doskonale uchwycony wpływ mediów społecznościowych na opinie społeczeństwa.  


Dla wielbicieli historii o miłości: Zaczniemy od twórczości autorki, która za granicą posiada ogromne grono wielbicieli, a o której u nas nie wspomina się za wiele, mianowicie Taylor Jenkins Reid i jej powieść <JEDYNA MIŁOŚĆ RAZY DWA>. Wiem co sobie myślicie patrząc na okładkę (rozumiem!), ale ten tytuł zaoferował mi wszystko czego mogłam oczekiwać od romansu. Historia o młodej wdowie, która stara się na nowo ułożyć sobie życie, a w momencie gdy zaczyna się jej to udawać okazuje się, że jej mąż wcale nie zginął w katastrofie. Momentami historia staje się nieco zbyt infantylna na mój gust, ale Taylor Jenkins Reid potrafi pisać o emocjach (sposób w jaki opisała okres żałoby wzruszył mnie do tego stopnia, że musiałam przerwać lekturę) i przestaje się zwracać uwagę na kilka słabszych scen. Jeżeli macie czas, spróbujcie poszukać tego tytuły w lokalnych Tak czytamach, albo (jak przy powieści Celeste Ng) zajrzyjcie na oczytani.pl.  Kolejno polecam Wam tegoroczną nowość od Colleen Hoover <WSZYSTKIE NASZE OBIETNICE>. Przez chwilę wydawało mi się, że historie tej autorki przestały mnie do siebie przekonywać, ale okazało się, że nie miałam co do tego racji. Wszystkie nasze obietnice są nieco odmiennym, „dojrzalszym” wcieleniem autorki. Hoover dotyka tematu macierzyństwa i małżeństwa, a sposób w jaki pisze o pragnieniu bycia matką i stopniowym oddalaniu się od siebie dwójki zakochanych łamie serce. Jeżeli nie chcecie kupować wraz z książką paczki chusteczek możecie z kolei zdecydować się choćby na powieść Samanthy Young <TO, CO NAJWAŻNIEJSZE>. Historia nie jest może szczególnie oryginalna, ale osadzenie fabuły w małym nadmorskim miasteczku „robi tutaj robotę”. No i zawsze możecie obdarować romantyczną duszę powieściami Brittainy C. Cherry. Uprzednio wspominałam Wam o Kochając Pana Danielsa, dzisiaj wymienię <ART&SOUL>. To nieco bardziej młodzieżowa historia, ale bardzo podoba mi się to, że autorka pozwala dojrzeć uczuciu które rodzi się między bohaterami. 

Dla tych, którzy chcą uwierzyć w drugiego człowieka: Jeśli chcielibyście żebym poleciła Wam jak najbardziej „uniwersalny tytuł”, wskazałabym na <CUDA ZA ROGIEM> Keigo Higashino. Nie wiem dlaczego, ale już w chwili gdy czytałam przedpremierowy egzemplarz doszłam do wniosku, że jest to wręcz idealny prezent świąteczny. Nie jest to historia świąteczna, w tym sensie, że nie rozgrywa się podczas Bożego Narodzenia, ale przekazuje ogromne pokłady ciepła i wiary w drugiego człowieka. A chyba o to chodzi w świętach. Początkowo chciałam zawrzeć w tym zestawieniu powieść Gabriellę Zevin Między książkami, ale wspominałam o niej w poprzednich latach i dlatego zaczęłam szukać innych historii, które wywołują podobne uczucia. Stąd też <CUD CHŁOPAK> RJ Palacio (albo Cudowny chłopak). Historia Auggiego teoretycznie skierowana jest do dzieci (młodszych nastolatków), ale przetestowałem ją na różnych odbiorcach i zawsze wywołuje te same ciepłe odczucia, niezależnie od wieku. RJ Palacio przypomina w swojej powieści o tym, że warto być dobrym dla drugiego człowieka, a nawet jeśli nie jest to lekcja nowa, to na pewno warta przypomnienia. Kolejne tytuły są typowi powieściami młodzieżowymi, mocno opartymi na wątku przyjaźni. Morgan Matson zdecydowanie potrafi kreować historie, które wydają się zaskakująco prawdziwe, a <ODKĄD CIĘ NIE MA> nie jest tutaj wyjątkiem. To dobra lektura zwłaszcza dla  nastolatków, którzy starają się dopiero zrozumieć kim tak naprawdę są. <SIMON ORAZ INNI HOMO SAPIENS> Becky Albertalli to z kolei nie tylko ciepła i urocza historia, ale też i swego rodzaju lekcja tolerancji. To ważne że w obu tych powieściach postacie dorosłych nie są całkowicie zepchnięte na dalszy plan, a nawet mają do odegrania istotną rolę (zwłaszcza w Simonie!).


Dla miłośników historii nie z tego świata: Z jednej strony mam świadomość, że <MARZYCIEL> nie przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi, a z drugiej trudno mi wskazać co konkretnie mogłoby komuś przeszkadzać. Magiczny, nieco oniryczny klimat; konflikt, w którym każda ze stron posiada swoje racje; i przepiękny styl Laini Taylor. Jeśli macie w swoim gronie wielbicieli fantastyki, zdecydowanie podarowałabym im Marzyciela. Podobnie jak Cud chłopak, tak i <DZIEWCZYNKA, KTÓRA WYPIŁA KSIĘŻYC> Kelly Barnhill jest przykładem literatury dziecięcej, ale nie mam wątpliwości co do tego, że może przypaść do gustu także starszemu czytelnikowi. To tego rodzaju lektura, która ma magiczny klimat, rodem ze starych baśni. Mamy wioskę znajdującą się pośród lasu, dziecko-wybrańca, czarownicę i magiczne stworzenia, ale Kelly Barnhill pogrywa nieco ze znanymi motywami. Dziewczynka, która wypiła księżyc przypomina nieco klimatem Niedźwiedzia i słowika oraz Wybraną; widać tu inspiracje słowiańskimi wierzeniami. Dla wielbicieli akcji w powieściach fantastycznych poleciłabym powieść Leigh Bardugo <SZÓSTKA WRON>. Dylogia stanowi swego rodzaju kontynuację trylogii Cień i kość, ale jej znajomość nie jest niezbędna by czerpać przyjemność z lektury, a Szóstka wron prezentuje zdecydowanie wyższy poziom. To nie tylko ciekawy świat inspirowany rosyjskim folklorem, fascynująca fabuła pełna przygód, ale także (przede wszystkim!) świetni bohaterowie. Miłośnicy baśniowych retellingów powinni się ucieszyć znajdując pod choinką powieść Danielle L. Jensen <PORWANA PIEŚNIARKA>. Historia rozgrywająca się w świecie  trolli inspirowana jest Piękną i bestią. Zdecydowanie jest to opowieść, która wyróżnia się na tle innych młodzieżówek - świat wykreowany przez Jensen jest bowiem oryginalny i zaskakujący, a do tego dochodzi jeszcze całkiem dobrze poprowadzony wątek romantyczny. Ostatnim tytułem zamykającym świąteczny książkowy prezentownik jest <OKRUTNA PIEŚŃ> autorstwa Victorii Schwab. Autorka proponuje niesamowicie fascynujący pomysł na świat wykreowany - gdzie potwory rodzą się ze złych uczynków ludzi. Ale Victoria Schwab ma też po prostu bardzo dobry warsztat pisarski.

Mam nadzieję, że znaleźliście jakieś inspiracje co kupić swoim bliskim, albo samemu sobie

Uwielbiam thrillery i jestem szczerze przekonana, że jest to gatunek, w którym autor może wiele zaprezentować. Ale nie ukrywam też, że bardzo często są to tytuły przyjemne w lekturze, ale równocześnie łatwe do zapomnienia, albo pomylenia z innym tytułem. Jednak nie zawsze. „Dobra córka” autorstwa Karin Slaughter nawet przeszło rok po tym jak odłożyłam ją na półkę, powraca gdzieś w moich myślach i stanowi pewien wzór dla innych pozycji. To że sięgnę po inne historie spod pióra autorki stanowiło jedynie kwestię czasu. I kiedy poczułam potrzebę przeczytania naprawdę dobrego thrillera, rzeczywiście sięgnęłam po powieść Karin Slaughter - „Zaślepienie”.

Miasteczko Heartsdale w hrabstwie Grant ogarnia panika, kiedy Sara Linton - miejscowy pediatra i koroner w jednej osobie - znajduje w toalecie małej restauracji zwłoki młodej kobiety. Sybil Adams - wykładowca z college'u i siostra Leny, młodej policjantki - została brutalnie zgwałcona, a jej ciało  zostało okaleczone i „naznaczone” wyciętym nożem znakiem krzyża. Sprawę przejmuje szef lokalnej policji i były mąż Sary - Jeffrey. Bardzo szybko okazuje się, że brutalna zbrodnia nie była jednorazowym atakiem, a na terenie hrabstwa prawdopodobnie grasuje sadystyczny seryjny morderca.

Podobnie jak „Dobra córka”, tak i „Zaślepienie” jest powieścią bardzo brutalną - zawierającą sugestywne graficzne opisy scen zbrodni. Karin Slaughter osadza co prawda fabułę w małym miasteczku, ale ów wybór nie wiąże się z sielską, ciepłą atmosferą. Ta małomiasteczkowość ujawnia się natomiast w mentalności bohaterów. Karin Slaughter udaje się uchwycić pewne poczucie wspólnoty mieszkańców; ich (być może złudne) przekonanie o bezpieczeństwie; tendencję do przekazywania wiadomości drogą pantoflową i większą skłonność do społecznego ostracyzmu.

Sama intryga związana z atakami seryjnego mordercy nie jest największym atutem „Zaślepienia”. Pewne informacje - zarówno tajemnice Sary, jak i tożsamość winnego- uważny czytelnik jest w stanie wywnioskować zanim zostaną one przybliżone przez autorkę. Nie wspominając już o tym, że czasami wątek prowadzonego śledztwa zostaje zepchnięty na dalszy plan, choćby na rzecz skomplikowanych relacji jakie łączą Sarę i Jeffreya. W pewnym stopniu rozumiem, że komuś to może przeszkadzać, zwłaszcza jeśli poszukiwał szybkiej akcji i efektu zaskoczenia. W moim odczuciu nie taki był jednak zamysł autorki.

„Zaślepienie” przykłada ogromną wagę do sylwetek bohaterów - niekoniecznie ofiar, ale po prostu osób które w jakiś sposób są zamieszane w śledztwo - i na to w jaki sposób zbrodnie wpływają na ich psychikę; a także relacji jakie ich łączą - zwłaszcza jeśli chodzi o wspomniany związek Sary i Jeffreya, który zdecydowanie nie ma charakteru czysto romantycznego, lecz znacznie bardziej złożonego. Na szczególną uwagę zasługuje natomiast sposób w jaki Karin Slaughter porusza temat gwałtu. Autorka tworzy bowiem niesamowicie poruszający i emocjonalny portret osoby zgwałconej - oddaje poczucie wstydu, potrzebę zachowania pewnych rzeczy w tajemnicy i pragnienie bliskości. Kilka scen sprawiło, że autentycznie odczuwałam jakąś kulę w gardle.

„Zaślepienie” to dokładnie ten rodzaj thrillera, który ja osobiście bardzo sobie cenię - ukierunkowany na portrety bohaterów i wykreowanie odpowiedniej atmosfery. I tak naprawdę mam mu tylko jedną rzecz do zarzucenia - w powieści pojawia się jedna, w moim odczuciu, krzywdząca wypowiedź dotycząca ofiar gwałtu (o tym, że gwałciciel wybiera zawsze osoby słabe, co częściowo przerzuca część winy na ofiarę), a chociaż kolejne zdania sugerują, że autorka nie zgadza się z taką opinią, przy tak delikatnym temacie zabrakło mi wyraźnej krytyki tej wypowiedzi. To powiedziawszy, polecam Wam lekturę „Zaślepienia”, zwłaszcza jeśli gustujecie w podobnych thrillerach do mnie.

„Zaślepienie” Karin Slaughter; tłum. Piotr Kuś; wydawnictwo Buchmann; Warszawa 2013 ★★★★☆

Przyznaję, że nie planowałam wcale lektury „Dietolandu”. Natrafiłam chyba na o jedną opinię, która mówiła o tym, że powieść Sarai Walker wywołuje nieprzyjemne uczucie dyskomfortu, za dużo i doszłam do wniosku, że przy tak długiej liście pozycji do przeczytania, mogę z tej jednej zrezygnować. Potem jednak „Dietoland” trafił, dosłownie, pod moje drzwi; na fanpage’u Kurzojadów pojawiła się całkiem zachęcający tekst, a ja, jak zwykle zresztą, uległam. Ale tym razem, absolutnie tego nie żałuję.

Plum Kettle stara się nie wyróżniać z tłumu, co przy jej tuszy jest nie lada zadaniem. Oceniana i nierzadko poniżana, spędza dni w swoim apartamencie, albo okolicznej kawiarence wykonując swoją pracę - odpisując na maile nastolatek - i w ten właśnie sposób oczekuje Wielkiej Chwili - operacji, która sprawi, że zeszczupleje i wreszcie będzie mogła dać dojść do głosu swojemu prawdziwemu „ja”. Nieoczekiwanie w życiu Plum wkracza jednak grupa kobiet, która sprawia że jej perspektywa ulega pewnym modyfikacjom. 

Szukając opinii o „Dietolandzie” bardzo często natraficie na zdanie o tym, że nie jest to kolejna historia o odchudzaniu i o przemianie z brzydkiego kaczątka w łabędzia. I rzeczywiście, jest w tym sporo prawdy, ale równocześnie pragnienie Plum by być szczupłą i atrakcyjną stanowi istotny fragment fabuły. Sarai Walker tworzy gdzieś w tle (zwłaszcza w początkowej części) niesamowicie wstrząsający i na swój sposób poruszający portret kobiety, która czuje się nieakceptowana i odrzucona; która głodzi się i jest w stanie zaryzykować nawet własnym życiem by wpasować się w oczekiwane ramy; i która wstrzymuje się z życiem aż do „magicznej daty”.

Dużo w tej historii takiego przerysowania i jednowymiarowości - że praktycznie nie ma osoby, która nie byłaby przeciwko Plum i która w jakiś sposób (wprost albo za jej plecami) by jej nie poniżała. Absolutnie nie należy też doszukiwać się w tej historii jakiś wzorów i ideałów; wskazówek jak należałoby postąpić - ale też nie taki był chyba zamysł autorki. „Dietoland” obnaża pewne absurdy świata XXI-wieku, a jakiekolwiek morały przemyca gdzieś między wierszami - że nie należy odkładać życia na później; że musimy uczyć się samoakceptacji i że siła tkwi we wsparciu drugiego człowieka (akurat tu: kobiet).

„Dietoland” zdecydowanie ma silny feministyczny wydźwięk - zaczynając od tego, że większość postaci to sylwetki kobiet; a kończąc na tematyce jaką porusza. W moim odczuciu niesamowitą wartość dodaną stanowią krótkie wycinki z gazet dotyczące tzw. „sprawy Jennifer” - mścicielki kobiet, wplecione w historię Plum. Sama „działalność Jennifer”, zgodnie z duchem powieści, jest oczywiście mocno przerysowana, ale historie które wspomina Sarai Walker i tak są absolutnie wstrząsające. Autorce udaje się stworzyć niesamowicie mocny obraz ukazujący niesprawiedliwość świata w jakim żyjemy - kobieta-żołnierz zgwałcona i prawdopodobnie zamordowana przez towarzyszy broni; polityka nagości w mediach; nastolatka zgwałcona przez grupę chłopaków - ośmieszona w internecie i uznana za puszczalską.

Nie potrafię odnieść się do hasła, że „Dietoland” to kobiecy „Fight club”, ale bez wątpienia jest to nietuzinkowa powieść, która idealnie wpasowuje się w aktualny trend na historie feministyczne. Jeśli nie odrzuca Was satyryczny charakter „Dietolandu” i tendencja do pewnej przesady, warto zainteresować się lekturą powieści Sarai Walker.   

Dietoland, Sarai Walker; tłum. Agnieszka Walulik; wydawnictwo W.A.B.; Warszawa 2018 ★★★★☆

A za egzemplarz niespodziankę dziękuję wydawnictwu W.A.B.
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Karolina Suder

Miłośniczka literatury, podróży i muzyki musicalowej.

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
  • Stos grudniowy/świąteczny
  • Podsumowanie września 2012
  • Smutna historia braci Grossbart - Jesse Bullington
  • Złodziejka książek otwiera się na zmiany
  • Zapowiedzi sierpniowe
  • Przegląd filmowy

Kategorie

książki 302 Kala poleca 93 seriale 16 filmy 2 fotografia 1 podróże 1

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
    Pomysł na ten post, jak wiele poprzednich pomysłów, zrodził się w mojej głowie przez przypadek i pierwotnie miał przybrać całkowicie odm...
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
    Można powiedzieć, że jedną nogą znajduje się już na wakacjach. Bo wyjątkowo ciężkiej sesji (wkuwanie na pamięć kilku ustaw na raz zdecy...
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
    Nie da się ukryć, że zagraniczny booktube promuje najczęściej literaturę Young Adult. Oczywiście, jak od każdej reguły tak i od tej poja...
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
    Moi  Drodzy! ostatnio mam szczęście do tego, iż wydawcy wysyłają do mnie po dwa egzemplarze książek. Ostatnio takowa sytuacja miała miejsce...
  • Stos grudniowy/świąteczny
    Jeżeli Wasze święta i, nie ma co dłużej tego ukrywać, prezenty były równie udane jak moje to naprawdę możecie się nazywać szczęściarzam...

Archiwum

  • ▼  2023 (2)
    • ▼  stycznia (2)
      • 2022 w książkach | wszystkie książki przeczytane w...
      • Rok 2023 | noworoczne postanowienia kulturalno-blo...
  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (6)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (15)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2019 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2018 (72)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (145)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (10)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2016 (195)
    • ►  grudnia (29)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (19)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (17)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2015 (104)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (7)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (66)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2013 (81)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (6)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2012 (101)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2011 (113)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (14)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (13)
    • ►  maja (18)

Złodziejka książek na FB

Złodziejka Książek

Polecane blogi

  • kryminał na talerzu. blog kulinarno-kryminalny
    "Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa - Autorka: *Agnieszka Peszek* Tytuł: *Rwetes* Cykl: *Renata Konieczna, tom 3* Data premiery: *10.08.2026* Wydawnictwo: *110 procent* Liczba stron: *388* Gatu...
  • Blog pod Małym Aniołem
    Gołoborze - Maciej Siembieda - „Grabińska zemsta nie miała początku ani końca.” „Gołoborze” szturmem podbiło serca czytelników jesienią 2025 roku. Autorem książki jest Maciej Siembi...
  • zaczytASY
    Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora] - [image: Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora]] *Grzegorz Dziedzic zdobył moje uznanie jako autor osadzonych w Chicago kryminałów retro. Jedn...
  • K-czyta | Blog książkowy
    Krótkie podsumowanie lipca - Miałam niedawno taką myśl, że w dorosłości lipiec jest trochę jak każdy inny miesiąc. O wakacjach przypominam sobie, gdy w autobusach miejskich jest zn...
  • Wielki Buk
    Premiery książkowe: SIERPIEŃ 2026 - Premiery książkowe sierpnia – wybór najciekawszych nowości. „Copycat” Mieczysław GorzkaPremiera: 12 sierpniaWydawnictwo Czarna Owca Thriller prosto od Miec...
  • Blog o książkach
    Jak naprawić odpryski na drzwiach drewnianych – domowe sposoby renowacji - Drzwi drewniane to prawdziwa wizytówka domu, świadcząca o jego elegancji i stylu. Niestety, codzienne użytkowanie może prowadzić do pojawienia się odpryskó...
  • Świat ukryty w słowach
    Podsumowanie lipca - *~Witajcie kochani!* *Zapraszam na czytelnicze podsumowanie lipca ♥* *Brianna Bourne "Zaczekam na ciebie w snach"* (352 strony) *Moja ocena...
  • unSerious
    Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz - [image: Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz] [image: Sezon burz] Czytaj dalej Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz at unSerious.
  • Najlepsze książki dla dzieci
    "Królik Psikus i przyjaciele. Małe historie wielkich uczuć" (Novae Res) - Uczucia są nieodłącznym elementem naszego życia. Nie możemy bez nich funkcjonować. Towarzyszą nam w każdej sytuacji. Raz nam pomagają, innym razem kompliku...
  • Micha kultury
    Fantastyka inspirowana innymi kulturami – „Yumi i Malarz Koszmarów” Brandon Sanderson i „Ostatnie promienie słońca” Guy Gavriel Kay - *Yumi i Malarz Koszmarów* Brandon Sanderson *Gatunek:* fantastyka *Rok pierwszego wydania: *2023 *Liczba stron: *432 *Wydawnictwo: *MAG Tak czy inacze...
  • Bajkochłonka
    Komiksy z Kaczorem Donaldem na drugą połowę wakacji - Wakacje 2026 na półmetku! Być może już wróciliście z urlopów, albo dopiero się na nie wybieracie. Jeśli to drugie – to dobry moment, żeby do bagażu dorzu...
  • zwierz popkulturalny
    ZPOPK Short: Czarna Kula - Jadąc na Nowe Horyzonty widziałam, że na pewno chcę zobaczyć jeden film czyli „La… Artykuł ZPOPK Short: Czarna Kula pochodzi z serwisu zwierz popkultural...
  • NIEnaczytana
    "Nocna niania" - Nelle Lamarr - *Sprawiedliwość czy zemsta? Dzieli je cienka linia. A możne to dwie strony medalu? Może wszystko sprowadza się do tego, kto jest mścicielem, a kto ofi...
  • NOWALIJKI
    TARA MENON „POD WODĄ” - Literatura obyczajowa i powieści psychologiczne po pojęcie traumy sięgają nader chętnie, jednak Tara Menon postanowiła podejść do tematu od nietypowej stro...
  • Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
    Co czytać? || Sierpień 2026 - Zapraszam Was na zapowiedzi sierpniowe! Biblioteka matematyków. Książki, które wyzwoliły potęgę liczb – Odkryj historię…
  • smakksiazki.pl
    Kultura jest językiem, który łączy. Rozmowa z Maciejem Stachurą, wiceprezydentem Katowic - Pierwsze skojarzenie z Katowicami i Śląskiem dla ludzi z innych części Polski, to już nie tylko kopalnie i huty, ale coraz częściej zieleń i…kultura. Już...
  • Co Aśka przeczytała…
    „Pola pachnące deszczem” – Magdalena Kołosowska - „Pola pachnące deszczem” to kontynuacja losów wiejskich rodzin z Duplic i Złakowa znanych czytelnikom z pierwszego tomu Sagi Łowickiej autorstwa… The pos...
  • Spadło mi z regała
    Jak zrobić bransoletkę ze sznurka regulowaną - Charakterystyka bransoletki regulowanej ze sznurka Regulowana bransoletka na sznurku działa inaczej niż biżuteria z metalowym zapięciem. Nie ma karabińcz...
  • Mozaika Literacka
    "THEO Z GOLDEN" - ALLEN LEVI - To niepodważalnie jedna z tych urzekających opowieści, które śmiało można nazwać unikalnym zjawiskiem literackim. Powieść nasycona ludzkim dobrem i emocj...
  • Zakątek czytelniczy
    Tell me with kisses - Mercedes Ron - * TELL ME WITH KISSES - MERCEDES RON* *Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Harde* Znacie twórczość Mercedes Ron? Ja znam serię "Tell me...". W ubiegły...
  • Nebule blog parentingowy
    Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – same hity - Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – co wybrać, by sprawić radość i trafić w gusta najmłodszych? Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, a Ty nadal zastan...
  • god save the book
    Cytaty dnia, które zmieniają spojrzenie na codzienność - Codziennie pojawia się kilkanaście nowych myśli, które mogą zatrzymać uwagę i wywołać refleksję. To zaledwie kilka zdań, a potrafią zmienić perspektywę lub...
  • To read or not to read? | Bibliofilem być
    Skup srebrnych monet – gdzie sprzedać je bezpiecznie - W dynamicznie zmieniającym się świecie inwestycji, srebrne monety stają się coraz bardziej popularnym wyborem dla kolekcjonerów i inwestorów. Jednak pytani...
  • Wybredna Maruda
    Jak wygląda mokry aktor? - Śmigus Dyngus i najlepsze filmowe sceny z wodą - [image: andrew garfield in water] Śmigus-Dyngus to chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o wodzie. I o przystojnych aktorach. A najlepiej – o przystojnyc...
  • Recenzje Gaby
    Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam - Colleen Hoover. Bardzo emocjonalna książka - *Kojarzycie ten moment, kiedy aż robi wam się wstyd za główną bohaterkę?* *Tak właśnie miałam podczas czytania Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą...
  • Bajkonurek
    Hamilton, bunt dwulatka i Edgar Allan Poe, czyli podsumowanie 2025 - *To był ciekawy rok.* Chociaż życie prywatne upłynęło mi pod hasłem „jakie jeszcze choroby znane mi wcześniej tylko z XIX-wiecznych powieści przyniesie ...
  • Popbookownik
    Catering Dietetyczny w Warszawie – Kompleksowy Przewodnik po Zdrowym Odżywianiu w Stolicy - Warszawa, jako dynamiczna metropolia zamieszkiwana przez ponad 1,8 miliona osób, stawia przed swoimi mieszkańcami wiele wyzwań związanych z utrzymaniem zdr...
  • Czytaj PL
    Rusza 11. edycja akcji CZYTAJ PL – 18 topowych tytułów ponownie za darmo! - Już 3 listopada 2025 r. wystartuje jedenasta odsłona największej w Polsce inicjatywy promującej czytelnictwo. Po raz kolejny w ramach akcji Czytaj PL mił...
  • Z pierwszej półki
    Marcin Mortka – 20:32 - A jeśli apokalipsa nie zacznie się w Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles ani w Szanghaju? Jeśli jej scenerią będzie mała miejscowość pod Poznaniem? A tymi...
  • Na regale u Marty Mrowiec
    Sarah Freethy, Figurki z Dachau (2025) - Figurki z Dachau to jedna z powieści, która trafi do TOP najlepszych książek tego roku. Czy ostatnio powtarzam często. Tak! Ale co zrobić, gdy trafia się...
  • Wyliczanka.eu
    "Jedyna". O biografii Karoliny Lanckorońskiej [moja nowa książka] - "Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej" to moja trzecia pełna biografia. Po historii Anny Jantar i Ireny Kwiatkowskiej przyszedł czas na fascynującą ...
  • Na Czytniku
    „Diabły i święci” Jean-Baptiste Andrea – Wewnętrzne dziecko - Jakiś czas temu słuchałam Czuwając nad nią Jean-Baptiste Andrea. Zaskoczyła mnie ta powieść, bo myślałam, że będzie bardziej ckliwa (patrząc na opis). Ok...
  • Czytelnicze Podwórko
    Survival z Zuzą, czyli przetrwaj w każdych warunkach – recenzja - Mój starszy syn od czterech lat jest częścią skautingowej społeczności. Oprócz niewątpliwie pozytywnego wpływu na rozwój umiejętności społecznych, ciekaw...
  • Niedopisana Recenzja
    Na stronach powieści. „Niech żyje zło” – recenzja książki - *Fantasy, a szczególnie romantasy, to gatunek, który w ostatnich latach przeżywa swego rodzaju renesans. Czytelnicy na nowo zachwycają się magicznymi ...
  • Ronja.pl
    Gry bez prądu dla dwulatka i trzylatka – najciekawsze proste gry planszowe i kooperacyjne (aktualizacja 2025) - Zebrałam w jednym miejscu najciekawsze (i najładniejsze! 🙂 ) gry dla dwulatków i trzylatków. Nieco starsze dzieci też będą nimi zainteresowane. Znajdziesz...
  • Książką po grzbiecie
    Hello world! - Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing! The post Hello world! appeared first on My Blog.
  • Kulturalna meduza
    Oblałabym egzamin na licencję na czarowanie [wywiad z Aleksandrą Okońską] - [image: aleksandra okońska wywiad] Jak wyglądała droga od pierwszego pomysłu do wydania *Licencji na czarowanie*? Do której z książkowych bohaterek jest naj...
  • read up!
    Przegląd Kobiecego Kina #21: filmy wojenne - W najnowszym odcinku Przeglądu Kobiecego Kina, czyli cyklu, w którym opowiadam o filmach kręconych przez kobiety, biorę na warsztat temat, który na pierw...
  • Technikolorowy
    Święta z Wytrzeszczem, czyli „Przesilenie zimowe” - 1 stycznia. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszy dzień nowego roku obejrzę film, który najprawdopodobniej zdeterminuje tegoroczną topkę. A jednak. Wybra...
  • oczytany facet
    Nowe tendencje w literaturze. Pokolenie Z ma swój głos - Literatura od zawsze odzwierciedlała ducha swojej epoki, a młodzi autorzy, jako część tego procesu, przyczyniają się do ewolucji…
  • maobmaze by Magdalena Zeist
    Młodość | Linn Skaber, Lisa Aisato - Dorośli mówią, że człowiek nie potrzebuje wielu przyjaciół, wystarczy jeden. Czy ktoś ma numer do tego Jednego? [image: Młodość - Linn Skaber] MłodośćAu...
  • Jelenka
    Spowiedź carycy Katarzyny II - Caryca Katarzyna II była jedną z bardziej fascynujących władczyń w historii. Niesamowita charyzma, postępowe podejście i bezkompromisowość to tylko niekt...
  • nieperfekcyjnie.pl
    "Wytrwałość dzikich kwiatów" - Micalea Smeltzer - Ostatnio zaczytuję się w literaturze pięknej poruszającej trudne tematy, którą uwielbiam. Natomiast po ostatnich dość ciężkich tygodniach zapragnęłam zab...
  • NA REGALE
    #255 "Book lovers" by Emily Henry - Powiedzieć, że uwielbiam książki Emily Henry, to jak powiedzieć nic! Autorka serwuje nam kolejną, przecudowną, ciepłą, romantyczną historię o dwojgu l...
  • Ballady bezludne
    Czytelnicze podsumowanie 2022. Najlepsze książki minionego roku - Konkret. Zawsze się rozgaduję w tych podsumowaniach, a przecież rzecz jest prosta. Chciałam w 2022 przeczytać sto książek, nie udało się, ale nie żałuję ...
  • Filologika – wyprowadzi cię z błędu!
    Grudniowe święta – jak składać życzenia? - Jak składać życzenia w Boże Narodzenie? Co roku na Instagramie pojawiają się posty tłumaczące poprawne zapisy życzeń świąteczno-noworocznych, więc miałam...
  • Obibooki Emki
    Edison i Einstein - nowe książki o myszach Torbena Kuhlmanna od wydawnictwa Tekturka (patronat) - I znów, kiedy zaczęłam fotografować książki Torbena Kuhlmanna, miałam problem z podjęciem decyzji, które ilustracje Wam pokazać. Wszystkie są piękne i je...
  • KAWA Z LITERAMI
    O Królowej! #matematyka, Dmytro Kuźmenko - Chcesz zachęcić swoje dziecko (w wieku szkolnym) do matematyki? Przełamać jego opór?Albo wręcz przeciwnie – Twoje dziecko jest tak zajarane matmą, że chces...
  • Lustro Rzeczywistości
    Skazani na ból – Agnieszka Lingas-Łoniewska. Wznowienie - *Skazani na ból to jedna z najpiękniejszych opowieści dla młodych ludzi, która po kilku latach od premiery doczekała się zasłużonego wznowienia. To nie...
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK - [image: 5 powodów dlaczego nie powinieneś uzależniać się od książek] *Każde uzależnienie ma swoje wady, nawet jeśli jest to dobre uzależnienie. Przedstawia...
  • HERBATKA Z KSIĄŻKĄ
    TWOJA ANATOMIA. KOMPLETNY (I KOMPLETNIE OBRZYDLIWY) PRZEWODNIK PO LUDZKIM CIELE | ADAM KAY - Mam nadzieję, że mamy już wyjaśnioną bardzo ważną kwestię odnośnie mojej osoby - mam totalną i nieuleczalną sklerozę. W 2021 roku przeczytałam książkę A...
  • Agata czyta książki
    Żywioły Podkarpacia #1 – „Rzeka” - Anna Kusiak zadebiutowała w marcu 2021 roku powieścią „Cień Judasza” (w najbliższym czasie z pewnością skuszę się na jej audiobookową wersję), na początk...
  • pierwszyrozdzial.com
    Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff - Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości ...
  • Zlodziejka Ksiazek
    2021 w książkach | wszystkie książki przeczytane w ubiegłym roku - Obiecałam sobie, że w 2021 roku powrócę do blogowania, ale poniosłam na tym polu sromotną porażkę. Motywowana przez moją najwierniejszą czytelniczkę w os...
  • Booklove
    Książka na Mikołajki - Co polecam w tym roku na Mikołajki. Subiektywnie i krótko. Zbigniew Rokita „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (Wydawnictwo Czarne) To jest książka, którą po ...
  • To Read Or Not To Read - recenzje książek
    Książka bez emocji? - "Almond" Sohn Won-Pyung [RECENZJA] - Nigdy nie sądziłam, że spotkam się kiedyś w swoim życiu z książką, która w każdym calu będzie pozbawiona emocji, a jednak jednocześnie wywoła całą lawinę...
  • Blog o książkach
    Turbulencja – Dariusz Kulik - Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już...
  • 1905
    Czego nauczył mnie pierwszy rok pracy jako front-end developer - Ten wpis miał powstać ponad półtora roku temu, czyli dokładnie wtedy, kiedy rzeczywiście stuknął mi pierwszy rok pracy na stanowisku programistycznym. Sp...
  • Co Za Badziewny Czytacz
    Badziewne recenzje #168 Zabójcza przyjaźń - "Zabójcza przyjaźń" Alice Feeney, Wydawnictwo W.A.BJakiś czas temu czytałam książkę tej samej autorki pod tytułem „Czasami kłamię” i pamiętam, że zrobiła ...
  • Caroline Livre
    „Flying High” Bianca Iosivoni - Seria Bianki Iosivoni „Falling Fast” oraz „Flying high” w pewien sposób reprezentuje książki, których zwykle nie czytam. Tak już jakoś mam, że rzadko sięga...
  • Biblioteczka Suomi - blog kulturalny
    Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski - Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam słabość do mrocznych i dusznych opowieści, które podczas czytania wręcz metaforycznie oblepiają cię swoim brudem. Stan...
  • Welcome to room 6277 and please try to enjoy your stay...
    Uwolniona - Tara Westover - Tytuł: Uwolniona Autorka: Tara Westover Wydawnictwo, rok wydania: Czarna Owca, 2019 Liczba stron: 448 Cena: 44,90 zł *~~***~~* Oficjalna recenzja dla po...
  • Do utraty tchu. Uważniej
    "Wyścig po Złotego Żołędzia" | Katy Hudson - [image: Zdjęcie jest ilustracją do treści.] Kupiliśmy memo. Z Psim Patrolem. Już się cieszyłam na popołudnie przy wspólnym stole. Zepchnęłam w ciemny zak...
  • niekulturalnie.pl
    "Milion małych kawałków" - James Frey | Tak wstrząsająca, jak mówią? - Wstrząsająca, kontrowersyjna, zapierająca dech w piersi - tak czytelnicy określają książkę Jamesa Freya. Postanowiłam przekonać się, czy to prawda i czy r...
  • Miasto Książek
    „Kobieta ze szkła” Caroline Lea - Bywa, że do książki przyciąga coś irracjonalnie kuszącego. Dla mnie takim magnesem bywa daleka Północ, surowy krajobraz, zimne wyspy…
  • Gulinka patrzy
    Kristin Hannah – „Zimowy ogród” - Mam wrażenie, że Kristin Hannah dopiero przy okazji „Słowika” stała się popularna w Polsce. Sama byłam przekonana, że to jej pierwsza książka wydana u nas...
  • Maw reads
    E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss - O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kie...
  • Oddychajaca ksiazkami
    #2 Ostatnio obejrzane - dlaczego warto zaczął "Przyjaciół"? - Myślę, że dla większości moich czytelników tego serialu nie trzeba przedstawiać. Uwielbiany na całym świecie pomimo upływu lat, śmieszy i doprowadza do ...
  • DZIEWCZYNA Z BIBLIOTEKI | Blog o literaturze
    Złota trzynastka 2019 roku - Do napisania o najlepszych książkach przeczytanych w 2019 roku zabieram się od początku grudnia. Było to zadanie szalenie trudne - w minionym roku trafił...
  • Sweeciak.pl
    Świąteczna uczta czytelnicza – zapowiedzi książek Bożonarodzeniowych w 2019 - Z roku na roku rynek powieści świątecznych rozrasta się. Już od października możemy zanurzać się w klimatyczne powieści i z niecierpliwością oczekiwać na...
  • Kochajmy książki!
    Przeprowadziłam się! Nowy, stary blog - Blogger uwierał mnie od dawna, ale przeprowadzki nie planowałam. Jeśli tu czasem wpadacie, to wiecie, jak ja bloguję. Okazyjnie, z rzadka, zrywami. Przez t...
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Razem kulturalnie

Copyright © Panna Zabookowana. Designed by OddThemes