Panna Zabookowana
  • STRONA GŁÓWNA
  • TEKSTY
    • Lifestyle
    • Książki
      • Recenzje
      • Zestawienia
      • Inne
    • Podróże
    • Kultura
  • KONTAKT

Powieść autorstwa Non Pratt, o dosyć sugestywnej okładce, zwłaszcza w kontekście tytułu - „Problem”, nie wzbudziła chyba sporego zainteresowania wśród polskich czytelników. Jeśli w ogóle, kojarzyłam twórczość autorki jedynie z zagranicznego, zwłaszcza brytyjskiego booktube’a. Zresztą, „Problem” nie znajdował się także na mojej priorytetowej liście lektur - chociaż uważam, że problematyka wczesnego macierzyństwa powinna przewijać się w literaturze młodzieżowej, nie do końca uznaję swoją osobę za odpowiedniego odbiorcę dla tego rodzaju historii. Natrafiłam jednak na ten tytuł na wakacyjnej wyprzedaży magazynowej i uznałam, że nawet jeśli sama nie odnajdę się w tej historii, być może będę mogła ją polecić nieco młodszemu odbiorcy. Ale mam raczej mieszane odczucia.

Hannah ma piętnaście lat i ceni w życiu dobrą zabawę. Chodzi na imprezy, pije alkohol i nie wyobraża sobie siebie w roli matki. Kiedy odkrywa, że jest w ciąży, jest przerażona, zagubiona i samotna. A dalej jest tylko gorzej. Aaron to nowy chłopak w mieście, który dopiero próbuje się odnaleźć w nowym środowisku, ale nie do końca odpowiadają mu reguły, które tam panują. Kiedy na jaw wychodzi, że Hannah jest w ciąży, podejmuje niecodzienną decyzje - postanawia wcielić się w rolę udawanego ojca jej dziecka.

„Problem” autorstwa Non Pratt jest powieścią skierowaną przede wszystkim do młodzieży i to raczej młodszej - zbliżonej wiekiem do głównej bohaterki. Styl pisania autorki - zarówno bardzo prosty język, jak i częste przeskakiwanie pomiędzy narracją Hannah i Aarona (czasami kilkakrotnie podczas „jednej sceny”) - zdecydowanie utrudniały mi wczucie się w lekturę. Co, w połączeniu z raczej specyficzną kreacją głównej bohaterki, niemal sprawiło, że odłożyłam lekturę w połowie - a raczej nie zdarza mi się to często.

Kreacja nastolatków jako pewnej grupy społecznej w wykonaniu Non Pratt sprawiła, że czułam się nie tylko staro, ale też w pewnym stopniu niekomfortowo. Większość scen znajdujących się na początku książki dotyczy spożywania alkoholu albo uprawiania seksu; język w jakim rozmawiają bohaterowie jest wulgarny, nawet jeśli nie pojawiają się tam żadne przekleństwa; a jedyną alternatywną postawą jaką przybliża nam autorka jest nastolatek spędzający weekendy w domu starców - jakby nie było nic pomiędzy, a nastolatkowie nie znali innych rozrywek niż imprezowanie. I nie chcę powiedzieć, że taki obraz jest przekłamany, ale zdecydowanie nie dotyczy on KAŻDEGO nastolatka. A tego kontrastu zabrakło mi powieści.

To powiedziawszy, druga część powieści prezentuje wyższy poziom. „Problem” jest historią o nastoletniej ciąży, ale nie tylko o niej.  Non Pratt pisze o przyjaźni - zwłaszcza o tym, że prawdziwych przyjaciół poznajemy dopiero w trudnych momentach i o poczuciu osamotnienia, pomimo wsparcia bliskich. Gdzieś w tle pojawia się jakiś wątek tajemnicy, bo, przynajmniej teoretycznie, nie wiemy kto jest prawdziwym ojcem dziecka Hannah i zastanawiamy się co wydarzyło się w przeszłości Aarona, że doprowadziło go do tego punktu. Ale osobiście doceniam powieść Non Pratt za wyraźne podkreślenie obecności osób dorosłych i rodziny.

Powieść Non Pratt porusza temat ważny i robi to w sposób właściwy, to znaczy nie ocenia postępowania Hannah. Zdecydowanie można wskazać elementy świadczące na korzyść tej historia, ale nie jest to pozycja pozbawiona wad - wątpliwości budzi zwłaszcza portret nastolatków oraz tożsamość ojca dziecka Hannah. I trochę trudno mi jednoznacznie polecić Wam lekturę, zwłaszcza jeśli nie należycie do targetu tej powieści - rówieśników Hannah i Aarona.

„Problem” Non Pratt; tłum. Patryk Dobrowolski; wydawnictwo Zielona Sowa; Warszawa 2017 ★★★☆☆

Gdyby nie rekomendacje zagranicznych booktuberów, prawdopodobnie nie zdecydowałabym się na lekturę „Jedynej miłości razy dwa”. I jakkolwiek głupio to zabrzmi, byłoby to spowodowane zupełnie nietrafioną oprawą. To prawda, że nie należy oceniać książki po okładce, ale równocześnie jest to niejako wizytówka historii - pierwsza rzecz jaka rzuca nam się w oczy w księgarni czy bibliotece. I nierzadko to ona decyduje o tym czy ściągniemy daną pozycję z półki, aby zapoznać się z opisem. Czy widząc parę łabędzi, wklejoną na niebieskie tło, zdecydowalibyście się na lekturę? No właśnie. a ominęłaby Was wzruszająca i łamiąca serducho opowieść o wielkiej miłości i o tym, że czasami przytrafia się ona dwukrotnie. 

Emma kochała Jessego i myślała, że u jego boku spędzi całe swoje życie. Mieli podobne marzenia, wzywał ich wielki świat i stanowili niepokonaną drużynę. A potem Jessie zginął - w pierwszą rocznicę ich ślubu, kiedy helikopter mężczyzny rozbił się nad oceanem. Emma spędziła trzy długie lata próbując przywyknąć do życia bez Jessego i poszukując nowej drogi ku szczęściu. A potem znowu się zakochała. Emma i Sam planują ślub i wspólne przyszłe życie. I jest to jak druga szansa od losu na szczęście. Jeden telefon burzy jednak cały świat Emmy - Jesse żyje i spędził ostatnie kilka lat, próbując dotrzeć do domu i swojej żony.

Kiedy otwierałam powieść Taylor Jenkins Reid, czułam się wewnętrznie rozdarta - z jednej strony doskonale dostrzegałam pułapki całej historii: zarys fabuły rodem z telenoweli czy ryzyko zbytniego sentymentalizmu i ckliwości; z drugiej powtarzałam, że to niemożliwe by tylu czytelników się myliło. Nie spodziewałam się jednak, że „Jedyna miłość razy dwa” wzbudzi we mnie tyle emocji. Jest w piórze Taylor Jenkins Reid coś niesamowicie lekkiego i coś co sprawia, że czytelnik od pierwszej strony angażuje się emocjonalnie w opowiadaną historię.

Widzicie, autorka zdecydowanie potrafi pisać o emocjach - miłości, stracie, poczuciu zagubienia. Taylor Jenkins Reid nie popada w banał, a jedynie porusza jakąś czułą strunę w czytelniku; pewien fragment dotyczący żałoby i „powrotu do normalnego życia” - poszukiwaniu nowych celów i radzeniu sobie z wyrzutami sumienia, że znowu jest się szczęśliwym - ma szczególnie silny i emocjonalny wydźwięk. Co zaskakujące, autorce udaje się osiągnąć to wszystko pomimo pewnych uproszczeń fabularnych - tego, że losy Emmy i Jessego przedstawione zostają w nieco fragmentaryczny sposób.

„Kiedy tracimy kogoś, kogo kochamy, trudno nam sobie wyobrazić, że kiedykolwiek poczujemy się lepiej. Że pewnego dnia będziemy w dobrym nastroju tylko dlatego, że jest ładna pogoda, albo że barman w sklepie z kawą prawidłowo zapamiętał nasze zamówienie.
Ale tak się zdarza.
Jeśli tylko jesteśmy cierpliwi i pracujemy nad tym."

To nie jest historia wolna od pewnych schematów gatunku, zwłaszcza we fragmentach dotyczących początków znajomości Emmy i Jessego. Taylor Jenkins Reid stosuje niekiedy filmowe chwyty, które nadają niektórym scenom (choćby zaręczynom) sztucznego, infantylnego charakteru. A na dodatek trudno mi się pozbyć wrażenia jak niewłaściwe są niektóre decyzje podejmowane przez Emmę - zwłaszcza jej rozważania na temat poczucia zdrady są mi wyjątkowo odległe. Ale nawet biorąc pod uwagę wszystkie drobne mankamenty i tak postrzegam „Jedyną miłość razy dwa” jako jeden z najlepszych romansów jakie czytałam od długiego czasu.

Powieść Taylor Jenkins Reid to książka nie tylko o miłości, ale też przemianie jaka zachodzi w drugim człowieku; i o tym, że czasami nie kochamy drugiej osoby, ale nasze wyobrażenie na jej temat. Do ostatniej strony obawiałam się, że autorka zastosuje najbardziej znienawidzony przeze mnie schemat w romansach (oczernienie jednego z bohaterów, aby decyzja głównej postaci wydawała się właściwa), ale niepotrzebnie. Rozglądnijcie się za tym tytułem - zwłaszcza że można go znaleźć w bardzo okazyjnych cenach (np. w Tak Czytam czy na księgarni internetowej Oczytani.pl); zignorujcie niefortunną okładkę i dajcie się oczarować - tak jak ja.  

„Jedyna miłość razy dwa” Taylor Jenkins Reid; tłum. Irena Kołodziej; wydawnictwo Amber; Warszawa 2016 ★★★★½

Przez długi czas powstrzymywałam samą siebie przed lekturą trylogii „Córka dymu i kości” autorstwa Laini Taylor i robiłam to głównie przez wzgląd na polskiego wydawcę serii. Początkowo tłumaczyłam to przykrą tendencją wydawnictwa Amber do niekończenia rozpoczętych cykli. Potem, irytacją w związku z wydaniem finałowego tomu w dwóch częściach. A na końcu tym, że chyba straciłam zainteresowanie fantastyką młodzieżową. Po tym jak przeczytałam „Marzyciela” wiedziałam jednak, że nie chcę pozbawić się przyjemności poznania debiutanckiej historii Laini Taylor. I całe szczęście, że zrobiłam to zanim zaczęłam wymyślać kolejne argumenty przeciw.

Karou jest artystką. Opowiada niesamowite historie za pomocą ołówka i kartki, i powołuje do życia stworzenia będące hybrydami ludzi i zwierząt. Tylko Karou, młoda, pełna życia dziewczyna o niebieskich włosach i dziwnych tatuażach na dłoniach, wie o tym, że niesamowite stworzenia nie są jedynie wytworem jej wyobraźni. I że stanowią oni część jej drugiego życia, z dala od ulic Pragi. Życie Karou nigdy nie było łatwe, ale teraz, kiedy w drugim świecie pojawia się nieznane niebezpieczeństwo pod postacią wypalonych śladów dłoni na drzwiach, wszystko się jeszcze komplikuje. 

Laini Taylor ma niepowtarzalny talent do tego by za pomocą słów przenosić czytelnika do zupełnie odmiennych światów. To prawda, że akcja powieści częściowo osadzona jest na ulicach Pragi - swoją drogą, wyjątkowo trafnie dobrane, jeśli chodzi o klimat miasta - ale tworzy od podstaw także zupełnie odmienną rzeczywistość - tajemniczą , magiczną, przypominającą momentami senny omam, albo jego koszmarny odpowiednik. Nie chcę zdradzać Wam za dużo, bo i sama autorka stopniuje udzielanie informacji czytelnikowi (niemal do samego końca utrzymując pewne jego elementy w sekrecie), ale zarówno jego obraz, jak i konflikty z nim związane stanowią jedne z najmocniejszych atutów całej historii.

„Córka dymu i kości” posiada pewne cechy charakterystyczne dla pierwszego tomu. Nie użyłabym sformułowania, że mało się w nim dzieje, ale znaczna część powieści rzeczywiście przypada na przedstawienie świata i bohaterów i nakreślenie wątków dla drugiej części. Nie jest to jednak coś co mi przeszkadza, zwłaszcza że dzięki temu sylwetki postaci i relacje jakie ich łączą, znajdują się na naprawdę wysokim poziomie. Laini Taylor dużą wagę przykłada do emocji towarzyszących bohaterom - samotności wynikającej z poczucia niezrozumienia i wyobcowania; miłości, nie tylko tej romantycznej i gotowej do największych poświęceń.

Nie będę Was okłamywać, wątek romantyczny stanowi jeden z głównych punktów fabuły, a na tle całej powieści wypada najbardziej stereotypowo (choćby przez to, że mamy do czynienia z jakimś pierwiastkiem motywu insta love). Jednak A) Laini Taylor czerpie z tych schematów, do których mam pewną słabość - motyw hate-to-love i „zakazanych kochanków” i B) koniec końców jego obraz różni się jednak od początkowego. Ponad to, Laini Taylor udało się tak zaangażować mnie w losy bohaterów i oczarować swoim stylem (przebijającym się przez literówki), że pozostałam ślepa na mankamenty.

Dawno nie czytałam powieści Young Adult, która oczarowała mnie do tego stopnia. „Córka dymu i kości” to doskonałe połączenie pełnowymiarowych bohaterów, niezwykłego świata przedstawionego, atmosfery i zamkniętych w słowa emocji. To nie jest klasyczna młodzieżówka, ale właśnie to jest w niej najpiękniejszego. Ja ze swojej strony namawiam Was do lektury i trochę łudzę się, że ktoś zdecyduje się na jakieś wznowienie, żeby historia trafiła do szerszego grona. 

„Córka dymu i kości” Laini Taylor; tłum. Julia Wolin; wydawnictwo Amber; Warszawa 2015 ★★★★★

Kiedy prowadzi się bloga przez tak długi czas, człowiek nawet mimochodem, gdzieś między wierszami, zdradza sporo informacji na swój temat - kim jest, jakie są jego czytelnicze nawyki i po jakie historie zdarza mu się sięgać najczęściej. Zdaję sobie więc sprawę z tego, że dla wielu z Was pewne kwestie wydadzą się wtórne, ale czuję się w obowiązku wspomnieć o nich jeszcze raz - w razie gdyby ktoś trafił tu dopiero ostatnio. Kate Morton jest dla mnie ważną autorką, dlatego że jest jedną z nielicznych pisarek, których twórczość poznałam „w całości” tj. przeczytałam jej wszystkie dotychczas wydane powieści; i dlatego że napisała jedną z moich ulubionych książek. Czuję się w obowiązku by o tym wspomnieć, bo wiem, że czyni mnie to nie do końca obiektywnym czytelnikiem - po prostu, jestem w stanie wybaczyć Kate Morton nieco więcej niż innym autorom.

Grupa utalentowanych, młodych artystów, wśród których prym wiedzie Edward Radcliffe, spędza lato w malowniczej posiadłości Birchwood Manor, w Oxfordshire. Pobyt na prowincji miał im pomóc w twórczej działalności i poszukiwaniu inspiracji, ale sielankową atmosferę przerywa tragedia - jedna z uczestniczek wyprawy zostaje zastrzelona podczas napadu na dom, druga znika w atmosferze skandalu i podejrzeń. Przeszło 150 lat później, młoda kobieta Elodie Winslow, pełniąca funkcje archiwistki w  Londynie, znajduje w pracy skórzaną torbę a w niej dwa przedmioty - portret kobiety w stroju wiktoriańskim i stary szkicownik z rysunkiem domu, który wydaje się Elodie niepokojąco znajomy.

Kate Morton wypracowała już swój własny, specyficzny styl i jest on wyczuwalny także podczas lektury „Córki zegarmistrza”. Tak jak w przypadku poprzednich powieści, tak i tu śledzimy wątki rozgrywające się zarówno w przeszłości, jak i współcześnie, a teraźniejszość staje się pretekstem do rozwiązania pewnej tajemnicy sprzed lat. Ów sekret z przeszłości stanowi jeden z ciekawszych wątków całej historii. Chociaż Kate Morton już na pierwszych stronach sugeruje czytelnikowi, że w murach Birchwood Manor doszło do pewnej tragedii, pilnuje się z tym by nie zdradzić za dużo i stopniowo buduje napięcie.  Warto mieć jednak na uwadze, że chociaż zbrodnia stanowi punkt wyjścia dla całej powieści i często powraca się do niej czy to w retrospekcjach, czy w dialogach pomiędzy postaciami, nie stanowi ona centrum fabuły.

W przeciwieństwie do poprzednich historii, „Córka zegarmistrza” nie trzyma się dwóch głównych linii czasowych. Kate Morton wykazuje tendencję do nieustannego rozgałęziania swoich historii. Każda z linii czasowych staje się pretekstem do przytoczenia kolejnej opowieści, do tego stopnia, że czytelnik może czuć się przytłoczony powstałym chaosem. Rozumiem skąd biorą się zarzuty skierowane w „Córkę zegarmistrza”, ale też doceniam fakt, że tak naprawdę większość z tych wątków ma w sobie coś fascynującego (wątek Birdie, która zostaje oddzielona od swojego ojca i niejako przymuszona do nowego stylu życia; Ady, która nie potrafi się odnaleźć w obcym kraju; Leonarda, który próbuje zwalczyć wyrzuty sumienia i szuka wytchnienia w pracy nad powieścią; Juliet i Tipa, dla których posiadłość staje się oazą spokoju po przeżyciach wojny) i że Kate Morton znajduje subtelny i nienachalny sposób by je ze sobą połączyć.

Kate Morton wciąż potrafi opowiedzieć swoje historie w elegancki i urzekający sposób, a także nakreślić zarówno pejzaż tętniącego życiem Londynu, jak i urokliwej, tajemniczej posiadłości. Ale równocześnie nie udaje jej się uniknąć pewnych klisz fabularnych. Nie da się ukryć, że wątek rozgrywający się wokół postaci Elodie (w teraźniejszości) wypada najsłabiej na tle całej powieści i jest to mój największy zarzut wobec „Córki zegarmistrza”. Prawdopodobnie „wina” częściowo spoczywa na głównej bohaterce - Elodie jest typem postaci, który znamy z innych utworów kultury - posiadającą problemy z podejmowaniem decyzji, tkwiącą w związku, który ją unieszczęśliwia i po prostu nie wzbudzającą sympatii.

„Córka zegarmistrza” nie jest najlepszą powieścią autorki, głównie przez chaos jaki wkradł się do fabuły i wątek Elodie. Nie jestem przekonana czy jest to historia, od której warto zapoznać się z twórczością Kate Morton, ale to wciąż dobrze napisana opowieść o ludzkich emocjach, sekretach i przeciwnościach losu. I jeśli styl autorki nie jest Wam obcy, warto dać „Córce zegarmistrza” szansę. Zwłaszcza teraz, w okresie wakacyjnym. 

„Córka zegarmistrza” Kate Morton; tłum. Anna Dobrzańska; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019 ★★★★☆

A za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu


2019 rok nie jest dla mnie rokiem blogowania (o czym wspomniałam już mimochodem na Złodziejkowym fanpage’u). Nie jest też jednak rokiem nowości. Kilka tygodni temu podjęłam decyzję o zaangażowaniu się w akcje 70 książek na 70 lat Nowej Huty (jest to akcja zorganizowana przez Bibliotekę Kraków i polega na próbie przeczytania 70 wypożyczonych książek) i w związku z tym czytam raczej egzemplarze biblioteczne niż pozycje z własnej półki i lektury z tzw. backlisty. Ma to dużo zalet: sięgam po pozycje, które obecnie są już nieco mniej popularne; wracam do powieści znanych mi autorów; i pozwalam sobie na przekraczanie własnej strefy komfortu. Ale nie ukrywam, że wiąże się to z pewnymi minusami, a pozostawanie w tyle z najświeższymi tytułami jest jednym z nich. 

Ustaliliśmy już zatem, że w 2019 roku raczej nie czytam nowości wydawniczych. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że nie wiem co pojawia się na rynku wydawniczym. Wciąż śledzę zapowiedzi zamieszczane przez wydawnictwa, portale książkowe czy topowe księgarnie internetowe i zapisuję w stosownym arkuszu te tytuły, które w szczególny sposób zwróciły moją uwagę. A w dzisiejszym poście przedstawię Wam najważniejsze z nich. Podzieliłam je zgodnie z datą premiery (a wewnątrz konkretnego miesiąca - alfabetycznie). 

Styczeń 


O powieści Jakuba Szamałka <COKOLWIEK WYBIERZESZ> w superlatywach wypowiadał się choćby Wojciech Chmielarz (na dzień obecny chyba mój ulubiony autor jeśli mowa o polskim kryminale). Oczywiście, że zwrócił tym samym moją uwagę na ten tytuł. Chciałam zapoznać się co prawda najpierw z poprzednią serią autora, ale w pobliskich filiach  bibliotecznych niestety są to pozycje nie do dostania.  Kolejno, pozycja Edwarda St. Aubyna - <DUNBAR>. Tym razem nie słyszałam żadnych szczególnie pozytywnych opinii (negatywnych, swoją drogą też nie); nie kierowałam się też znajomością twórczości autora - po prostu, zaintrygował mnie opis.  Przyznaję jednak, jestem nieco zaskoczona, że powieść wydana w ramach Projektu Szekspir otrzymała tym razem innego wydawcę i szatę graficzną (Być może irytowało by mnie to bardziej, gdybym posiadała poprzednie tytuły). Kolejny tytuł, <MOC SREBRA>, może być dla niektórych z Was pewnym zaskoczeniem. Być może pamiętacie, że poprzednia powieść Naomi Novik - Wybrana, raczej nie wzbudziła mojego zainteresowania (nie była zła, ale po tylu pozytywnych opiniach, czułam się rozczarowana). Moc srebra stanowi jednak retelling historii Rumpelstiltskina (postać, do której żywię sentyment po seansie OUAT) i chciałabym dać autorce jeszcze jedną szansę. 

Następna z premier to tegoroczna laureatka Women’s Prize for Fiction (jak być może pamiętacie, jedna z tych nagród literackich, której poświęcam szczególnie dużo uwagi) - <NASZE MAŁŻEŃSTWO>. Niemal nie dowierzam, że po tylu pozytywnych recenzjach, sama nie sięgnęłam jeszcze po powieść Tayari Jones, ale przynajmniej w tym przypadku posiadam już własny egzemplarz. Kolejno, pierwsza pozycja z literatury faktu - <OBSESJA ZBRODNI. PRAWDZIWA HISTORIA NAJBARDZIEJ POSZUKIWANEGO SERYJNEGO MORDERCY W USA>. Pozycje true crime nie są mi jeszcze znane, ale na ten konkretny tytuł czekałam jeszcze na długo przed polską premierą - słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii od osób, z którymi łączy mnie podobny gust. Natomiast ostatnia premiera stycznia to powieść Ruty Sepetys - <SÓL MORZA>. Nie wiem czy pamiętacie, ale lata temu wymieniłam ów tytuł w zestawieniu książek, które powinny doczekać się polskiego wydania. Szare śniegi Syberii, inna pozycja tejże autorki, to dla mnie jedna z takich top ulubionych historii, więc sami rozumiecie, że poprzeczka jest postawiona wysoko.  

Luty


Zestawienie lutowych premier otwiera powieść nominowana do Man Booker Prize - <DNI BEZ KOŃCA>. Niewiele słyszałam o tej historii wśród polskiej blogosfery i tak naprawdę nie do końca wiem czego oczekiwać (ponad to, że poruszony jest tu wątek LGBT), ale nie zmniejsza to mojego zainteresowania. Kolejno, historia autorstwa pisarki, która była moim prywatnym odkryciem 2018 roku. Laini Taylor absolutnie skradła moje serce trylogią Córka dymu i kości, a Marzyciel tylko utwierdził mnie w przekonaniu jak utalentowana jest to autorka. Trochę boję się czy <MUZA KOSZMARÓW> dorówna poprzednim pozycjom, ale nie mogę odmówić sobie tej lektury. Jeżeli chodzi o twórczość Jesmyn Ward, od dawna czekałam na polskie wydania - zwłaszcza jeśli chodzi o <ŚPIEWAJCIE, Z PROCHÓW, ŚPIEWAJCIE…>. Pomijam kwestie nominacji do prestiżowych nagród (w tym Women’s Prize for Fiction), jej pozycje zyskują niebotycznie wysokie oceny od szerokiego i różnorodnego grona czytelników. 

<WIEDŹMA MORSKA> rozpętała burzę na polskim bookstagramie, a nawet nie tyle sama historia, co jej polskie wydanie. Trochę obawiam się tego o czym pisali niektórzy, ale z drugiej strony zarys fabuły zaintrygował mnie na tyle by dać szansę powieści Sarah Henning (uwielbiam historie skupione wokół tzw. „czarnych charakterów”). <VOX> Christiny Dalcher nie skupił takiej uwagi jak się spodziewałam i słyszałam raczej sprzeczne opinie na jej temat, ale zarys fabularny brzmi zbyt obiecująco żebym zrezygnowała z chęci lektury.  No a <ZOSTAŃ ZE MNĄ> to po prostu K. A. Tucker. A, jak być może wiecie, osobiście bardzo cenię sobie jej twórczość. 

Marzec


Premiery marcowe ewidentnie nie wzbudziły we mnie takiego zainteresowania. Próbę  czasu przetrwały zaledwie trzy pozycje wszystkie spod pióra kobiet, ale odmienne gatunkowo. <KTO MIESZKA ZA ŚCIANĄ?> to druga w serii powieść Cary Hunter. Debiut autorki spodobał mi się na tyle bym była zainteresowana kontynuacją, a to, wbrew pozorom, nie zdarza się tak często.  Kolejno, powieść Rachel Kushner nominowana do Man Booker Prize w 2018. Byłam przekonana, że <MARS ROOM> będzie jednym z tych „głośnych tytułów” , nie tylko przez wzgląd na wspomnianą nominacje, ale także ciekawy zarys fabuły - nie miałam racji. Niewiele w Polsce mówi się o tym tytule, jednak niekoniecznie musi mieć to związek z poziomem jaki reprezentuje sama powieść. No i ostatnia z trójki, debiut Ayobami Adebayo - <ZOSTAŃ ZE MNĄ>. Historia polecana przez zagranicznych booktuberów, których opinie zazwyczaj pokrywają się z moimi także oczekiwania są oczywiście wysokie. 

Kwiecień


Sama jestem zaskoczona tym, że wspominam o <RADIO SILENCE>, bo powieści obyczajowe dla młodzieży raczej rzadko budzą moje zainteresowanie. Pozytywne opinie od czytelników, którzy, podobnie do mnie, zazwyczaj stronią od tego gatunku robią swoje. Jeżeli chodzi o twórczość Aleksandry Zielińskiej, intrygowała mnie już od jakiegoś czasu, ale dopiero <SORGE> swoim opisem przykuło moją uwagę na dłużej. Chociaż mam pewne tyły jeśli chodzi o powieści Katarzyny Zyskowskiej, nie mogłabym też nie wspomnieć o <SPRAWIE HOFFMANOWEJ>. Podziwiam różnorodność jaka cechuje twórczość tej autorki a i sam koncept na fabułę w tym przypadku robi swoje. Jeżeli chodzi o V. E. Schwab, czytałam kilka jej powieści (dylogię rozpoczynającą się od Okrutnej pieśni i pierwszy tom Mroczniejszy odcień magii) i zazwyczaj budziły moje ciepłe emocje. Ale <VICIOUS: NIKCZEMNI> zawsze były tytułem, który najbardziej mnie intrygował. O ostatniej z powieści, <WĘŻU Z ESSEX> autorstwa Sarah Perry, nie wiem za wiele. Dałam się jednak oczarować szacie graficznej (trochę wstyd) i pozytywnym opiniom zza granicy. 

Maj


Zapowiedzi majowe otwiera pozycja non-fiction <JESTEM, JESTEM, JESTEM. SIEDEMNAŚCIE PRZELOTNYCH SPOTKAŃ ZE ŚMIERCIĄ> autorstwa Maggie O’Farrell. Nie jest to do końca moja strefa komfortu, ale przekonały mnie opinie innych czytelników. Jeżeli chodzi z kolei o <SZWINDEL> Jakuba Ćwieka, zwróciłam uwagę na ten tytuł (ponownie) dzięki panu Chmielarzowi. Decyzje o lekturze podjęłam jednak dopiero ostatnio. Bardzo spodobał mi się sposób w jaki autor zareagował na to, że jego powieść została wrzucona na serwis Chomikuj. I aż nabrałam ochoty na to by przeczytać jego powieść. <WSPÓŁLOKATORZY> to jeden z tych tytułów, które wyskakują teraz człowiekowi z szafy i lodówki. Ponownie, ufam jednak Waszym opiniom. Zapowiedzi majowe otwierały i zamyka pozycja z literatury faktu. Do <Z MIŁOŚCI? TO WSPÓŁCZUJĘ. OPOWIEŚCI Z OMANU> przekonała mnie jedna konkretna wideo recenzja. 

Czerwiec


O historiach czerwcowych tak naprawdę wiem najmniej, co raczej nie powinno jednak dziwić. Po lekturze Wszystkich naszych obietnic znowu nabrałam zaufania do Colleen Hoover, a <CORAZ WIĘKSZY MROK> to podobno jej zupełnie nowe oblicze. Jestem ciekawa jak autorka poradzi sobie w nowym dla siebie gatunku. Jeżeli chodzi o powieść <MAPA SOLI I GWIAZD>, opieram się wyłącznie na opisach fabuły. Wciąż brakuje mi jednak dobrze napisanych i wciągających  powieści obyczajowych. <NIGDZIE INDZIEJ> zwróciło moją uwagę już przy zagranicznej premierze. Powieść Tommiego Orange’a często była wymieniana wśród zestawień najlepszych debiutów ubiegłego roku i jestem zaintrygowana na ile są to zasłużone opinie.  

<PRZYJACIEL> zwrócił moją uwagę przede wszystkim oprawą - sami rozumiecie,  jestem stuprocentową psiarą. Od tego czasu przeczytałam jednak mnóstwo pozytywnych opinii czytelników, a i logo Pauzy świadczy o pewnym poziomie. Jeżeli chodzi o Jędrzeja Pasierskiego, znam i cenię sobie jego twórczość (znowu, dzięki panu Chmielarzowi), także zainteresowanie premierą <W IMIĘ NATURY> jest dla mnie niejako bardzo naturalne. A na koniec, jeden z, podobno, najlepszych romansów ubiegłego roku - <WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK>. Nie jest to gatunek po który sięgam często, ale czasami potrzebuję lektury tego rodzaju. 

Jestem ciekawa czy znacie któryś z wymienionych tytułów, a jeśli tak - czy uważacie, że rzeczywiście warto poświęcić mu uwagę. Podzielcie się też pozycjami, które według Was niesłusznie pominęłam (być może nie wymieniłam ich dlatego, że już je czytałam, ale szanse są raczej niewielkie). No i dajcie znać jakie premiery 2019 roku Wy musicie nadrobić. 


Bez względu na to czy należycie do czytelników, którzy sięgają często po powieści kryminalne, czy też decydują się raczej na lekturę innych gatunków, prawdopodobnie słyszeliście o debiutanckiej powieści brytyjskiego pisarza - Stuarta Turtona. „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" jest jedną z tych pozycji, o których ostatnimi czasy sporo się mówi, co tylko potwierdza tezę, że wydawnictwo Albatros, wyborem oferty wydawniczej na pierwszy kwartał 2019 roku rozbili bank. Ale w tym przypadku nie jest to kwestia przypadku czy dobrze poprowadzonych działań marketingowych, a przynajmniej nie tylko tych dwóch składowych, dlatego że powieść Stuarta Turtona jest jedną z oryginalniejszych i ciekawszych historii kryminalnych jakie miałam okazję poznać.

Impreza zorganizowana w posiadłości Blackheath w związku z powrotem Eveyn Hardcastle po latach do domu, zakończy się tragedią - zanim noc dobiegnie końca, kobieta zostanie zamordowana. Wśród zaproszonych - grupy ludzi, których pozornie nic ze sobą nie łączy - znajduje się kilkoro gości, których zadaniem jest odkrycie tożsamości mordercy. Na rozwikłanie zagadki mają osiem dni i tylko udzielenie prawidłowej odpowiedzi umożliwi jednej osobie opuszczenie posiadłości Blackheath. Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że nie każdy z nich rozpoczyna rozwiązywanie zagadki z tej samej pozycji - szanse nie są wyrównane. Jest dzień pierwszy, a Aiden Bishop budzi się w środku lasu nie wiedząc kim jest i co się dzieje, mając w pamięci tylko jedno imię - Anna.

Rozmowa o powieści napisanej przez Stuarta Turtona jest o tyle trudna, że najlepiej sięgnąć po „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle", nie wiedząc tak naprawdę za dużo o fabule i dać tym samym autorowi szansę na to by Was zaskoczył. Zwłaszcza, że cała historia została skonstruowana w taki sposób, że nie ma tu żadnych fragmentów, które sztucznie przeciągałyby akcje i niemal od razu zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń. Nie do końca rozumiem skąd wziął się zarzut, że „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" jest powieścią niepotrzebnie skomplikowaną i wywołującą poczucie dezorientacji. Prawdą jest, że koncept fabularny dalece odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas inne opowieści z intrygą kryminalna w tle, ale odniosłam wrażenie, że Stuart Turton dobrze poradził sobie z tym by rozplanować kiedy udzielić czytelnikom stosownych informacji - zapobiegając wrażeniu zagubienia ale nie pozbawiając całości atmosfery tajemnicy.

Stuart Turton kreuje atmosferę zbliżoną do końca XIX/XX wieku, nawet jeśli nie precyzuje  dokładnie czasów w jakich osadzona jest akcja - arystokracja, podział społeczny podyktowany statusem materialnym czy też stare, ogromne posiadłości. Debiut brytyjskiego pisarza przywołuje klimat najlepszych powieści królowej kryminału. Tak jak Agatha Christie, tak i Stuart Turton przedstawia zbrodnie, w której mamy do czynienia z ściśle ograniczonym gronem podejrzanych - stwarza czytelnikowi okazję do odegrania roli detektywa, ale pomimo określonej liczby potencjalnych morderców, i tak zaskakuje. Buduje atmosferę mnożących się tajemnic, niepewności i nieustannego poczucia zagrożenia.

Chociaż uważam, że sukces „Siedmiu śmierci Evelyn Hardcastle" leży przede wszystkim w niesamowicie ciekawym koncepcie fabularnym, nie jest to jedyny element świadczący na korzyść powieści. Stuart Turton zdołał w pełni wykorzystać ów potencjał - i to do samego końca. Co w połączeniu z niezwykle utalentowanym piórem (autorowi udaje się zróżnicować narracje; zaznaczyć różnice w głosach poszczególnych "postaci", a mimo to utrzymać pewną spójność w swoim stylu) i fantastycznie wykreowanymi postaciami (posiadającymi pewne specyficzne cechy charakteru, co, ze względu na koncept, wcale nie było proste), dopiero stanowi pełny przepis na sukces autora.

Zdążyliście się już pewnie do tego czasu zorientować, że „Siedem śmieci Evelyn Hardcastle" wywarło na mnie ogromne wrażenie i nie dziwi mnie zachwyt innych czytelników. Niemożliwe jest zapoznanie się z całą ofertą wydawniczą na 2019 rok, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę jeszcze tzw. backlist - tytuł do przeczytania z lat ubiegłych, ale warto potraktować „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" priorytetowo.

„Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” Stuart Turton; tłum. Łukasz Praski; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019 ★★★★★

A za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Albatros

Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Karolina Suder

Miłośniczka literatury, podróży i muzyki musicalowej.

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
  • Stos grudniowy/świąteczny
  • Podsumowanie września 2012
  • Smutna historia braci Grossbart - Jesse Bullington
  • Złodziejka książek otwiera się na zmiany
  • Zapowiedzi sierpniowe
  • Przegląd filmowy

Kategorie

książki 302 Kala poleca 93 seriale 16 filmy 2 fotografia 1 podróże 1

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
    Pomysł na ten post, jak wiele poprzednich pomysłów, zrodził się w mojej głowie przez przypadek i pierwotnie miał przybrać całkowicie odm...
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
    Można powiedzieć, że jedną nogą znajduje się już na wakacjach. Bo wyjątkowo ciężkiej sesji (wkuwanie na pamięć kilku ustaw na raz zdecy...
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
    Nie da się ukryć, że zagraniczny booktube promuje najczęściej literaturę Young Adult. Oczywiście, jak od każdej reguły tak i od tej poja...
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
    Moi  Drodzy! ostatnio mam szczęście do tego, iż wydawcy wysyłają do mnie po dwa egzemplarze książek. Ostatnio takowa sytuacja miała miejsce...
  • Stos grudniowy/świąteczny
    Jeżeli Wasze święta i, nie ma co dłużej tego ukrywać, prezenty były równie udane jak moje to naprawdę możecie się nazywać szczęściarzam...

Archiwum

  • ▼  2023 (2)
    • ▼  stycznia (2)
      • 2022 w książkach | wszystkie książki przeczytane w...
      • Rok 2023 | noworoczne postanowienia kulturalno-blo...
  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (6)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (15)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2019 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2018 (72)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (145)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (10)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2016 (195)
    • ►  grudnia (29)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (19)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (17)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2015 (104)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (7)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (66)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2013 (81)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (6)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2012 (101)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2011 (113)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (14)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (13)
    • ►  maja (18)

Złodziejka książek na FB

Złodziejka Książek

Polecane blogi

  • kryminał na talerzu. blog kulinarno-kryminalny
    "Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa - Autorka: *Agnieszka Peszek* Tytuł: *Rwetes* Cykl: *Renata Konieczna, tom 3* Data premiery: *10.08.2026* Wydawnictwo: *110 procent* Liczba stron: *388* Gatu...
  • Blog pod Małym Aniołem
    Gołoborze - Maciej Siembieda - „Grabińska zemsta nie miała początku ani końca.” „Gołoborze” szturmem podbiło serca czytelników jesienią 2025 roku. Autorem książki jest Maciej Siembi...
  • zaczytASY
    Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora] - [image: Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora]] *Grzegorz Dziedzic zdobył moje uznanie jako autor osadzonych w Chicago kryminałów retro. Jedn...
  • K-czyta | Blog książkowy
    Krótkie podsumowanie lipca - Miałam niedawno taką myśl, że w dorosłości lipiec jest trochę jak każdy inny miesiąc. O wakacjach przypominam sobie, gdy w autobusach miejskich jest zn...
  • Wielki Buk
    Premiery książkowe: SIERPIEŃ 2026 - Premiery książkowe sierpnia – wybór najciekawszych nowości. „Copycat” Mieczysław GorzkaPremiera: 12 sierpniaWydawnictwo Czarna Owca Thriller prosto od Miec...
  • Blog o książkach
    Jak naprawić odpryski na drzwiach drewnianych – domowe sposoby renowacji - Drzwi drewniane to prawdziwa wizytówka domu, świadcząca o jego elegancji i stylu. Niestety, codzienne użytkowanie może prowadzić do pojawienia się odpryskó...
  • Świat ukryty w słowach
    Podsumowanie lipca - *~Witajcie kochani!* *Zapraszam na czytelnicze podsumowanie lipca ♥* *Brianna Bourne "Zaczekam na ciebie w snach"* (352 strony) *Moja ocena...
  • unSerious
    Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz - [image: Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz] [image: Sezon burz] Czytaj dalej Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz at unSerious.
  • Najlepsze książki dla dzieci
    "Królik Psikus i przyjaciele. Małe historie wielkich uczuć" (Novae Res) - Uczucia są nieodłącznym elementem naszego życia. Nie możemy bez nich funkcjonować. Towarzyszą nam w każdej sytuacji. Raz nam pomagają, innym razem kompliku...
  • Micha kultury
    Fantastyka inspirowana innymi kulturami – „Yumi i Malarz Koszmarów” Brandon Sanderson i „Ostatnie promienie słońca” Guy Gavriel Kay - *Yumi i Malarz Koszmarów* Brandon Sanderson *Gatunek:* fantastyka *Rok pierwszego wydania: *2023 *Liczba stron: *432 *Wydawnictwo: *MAG Tak czy inacze...
  • Bajkochłonka
    Komiksy z Kaczorem Donaldem na drugą połowę wakacji - Wakacje 2026 na półmetku! Być może już wróciliście z urlopów, albo dopiero się na nie wybieracie. Jeśli to drugie – to dobry moment, żeby do bagażu dorzu...
  • zwierz popkulturalny
    ZPOPK Short: Czarna Kula - Jadąc na Nowe Horyzonty widziałam, że na pewno chcę zobaczyć jeden film czyli „La… Artykuł ZPOPK Short: Czarna Kula pochodzi z serwisu zwierz popkultural...
  • NIEnaczytana
    "Nocna niania" - Nelle Lamarr - *Sprawiedliwość czy zemsta? Dzieli je cienka linia. A możne to dwie strony medalu? Może wszystko sprowadza się do tego, kto jest mścicielem, a kto ofi...
  • NOWALIJKI
    TARA MENON „POD WODĄ” - Literatura obyczajowa i powieści psychologiczne po pojęcie traumy sięgają nader chętnie, jednak Tara Menon postanowiła podejść do tematu od nietypowej stro...
  • Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
    Co czytać? || Sierpień 2026 - Zapraszam Was na zapowiedzi sierpniowe! Biblioteka matematyków. Książki, które wyzwoliły potęgę liczb – Odkryj historię…
  • smakksiazki.pl
    Kultura jest językiem, który łączy. Rozmowa z Maciejem Stachurą, wiceprezydentem Katowic - Pierwsze skojarzenie z Katowicami i Śląskiem dla ludzi z innych części Polski, to już nie tylko kopalnie i huty, ale coraz częściej zieleń i…kultura. Już...
  • Co Aśka przeczytała…
    „Pola pachnące deszczem” – Magdalena Kołosowska - „Pola pachnące deszczem” to kontynuacja losów wiejskich rodzin z Duplic i Złakowa znanych czytelnikom z pierwszego tomu Sagi Łowickiej autorstwa… The pos...
  • Spadło mi z regała
    Jak zrobić bransoletkę ze sznurka regulowaną - Charakterystyka bransoletki regulowanej ze sznurka Regulowana bransoletka na sznurku działa inaczej niż biżuteria z metalowym zapięciem. Nie ma karabińcz...
  • Mozaika Literacka
    "THEO Z GOLDEN" - ALLEN LEVI - To niepodważalnie jedna z tych urzekających opowieści, które śmiało można nazwać unikalnym zjawiskiem literackim. Powieść nasycona ludzkim dobrem i emocj...
  • Zakątek czytelniczy
    Tell me with kisses - Mercedes Ron - * TELL ME WITH KISSES - MERCEDES RON* *Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Harde* Znacie twórczość Mercedes Ron? Ja znam serię "Tell me...". W ubiegły...
  • Nebule blog parentingowy
    Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – same hity - Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – co wybrać, by sprawić radość i trafić w gusta najmłodszych? Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, a Ty nadal zastan...
  • god save the book
    Cytaty dnia, które zmieniają spojrzenie na codzienność - Codziennie pojawia się kilkanaście nowych myśli, które mogą zatrzymać uwagę i wywołać refleksję. To zaledwie kilka zdań, a potrafią zmienić perspektywę lub...
  • To read or not to read? | Bibliofilem być
    Skup srebrnych monet – gdzie sprzedać je bezpiecznie - W dynamicznie zmieniającym się świecie inwestycji, srebrne monety stają się coraz bardziej popularnym wyborem dla kolekcjonerów i inwestorów. Jednak pytani...
  • Wybredna Maruda
    Jak wygląda mokry aktor? - Śmigus Dyngus i najlepsze filmowe sceny z wodą - [image: andrew garfield in water] Śmigus-Dyngus to chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o wodzie. I o przystojnych aktorach. A najlepiej – o przystojnyc...
  • Recenzje Gaby
    Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam - Colleen Hoover. Bardzo emocjonalna książka - *Kojarzycie ten moment, kiedy aż robi wam się wstyd za główną bohaterkę?* *Tak właśnie miałam podczas czytania Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą...
  • Bajkonurek
    Hamilton, bunt dwulatka i Edgar Allan Poe, czyli podsumowanie 2025 - *To był ciekawy rok.* Chociaż życie prywatne upłynęło mi pod hasłem „jakie jeszcze choroby znane mi wcześniej tylko z XIX-wiecznych powieści przyniesie ...
  • Popbookownik
    Catering Dietetyczny w Warszawie – Kompleksowy Przewodnik po Zdrowym Odżywianiu w Stolicy - Warszawa, jako dynamiczna metropolia zamieszkiwana przez ponad 1,8 miliona osób, stawia przed swoimi mieszkańcami wiele wyzwań związanych z utrzymaniem zdr...
  • Czytaj PL
    Rusza 11. edycja akcji CZYTAJ PL – 18 topowych tytułów ponownie za darmo! - Już 3 listopada 2025 r. wystartuje jedenasta odsłona największej w Polsce inicjatywy promującej czytelnictwo. Po raz kolejny w ramach akcji Czytaj PL mił...
  • Z pierwszej półki
    Marcin Mortka – 20:32 - A jeśli apokalipsa nie zacznie się w Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles ani w Szanghaju? Jeśli jej scenerią będzie mała miejscowość pod Poznaniem? A tymi...
  • Na regale u Marty Mrowiec
    Sarah Freethy, Figurki z Dachau (2025) - Figurki z Dachau to jedna z powieści, która trafi do TOP najlepszych książek tego roku. Czy ostatnio powtarzam często. Tak! Ale co zrobić, gdy trafia się...
  • Wyliczanka.eu
    "Jedyna". O biografii Karoliny Lanckorońskiej [moja nowa książka] - "Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej" to moja trzecia pełna biografia. Po historii Anny Jantar i Ireny Kwiatkowskiej przyszedł czas na fascynującą ...
  • Na Czytniku
    „Diabły i święci” Jean-Baptiste Andrea – Wewnętrzne dziecko - Jakiś czas temu słuchałam Czuwając nad nią Jean-Baptiste Andrea. Zaskoczyła mnie ta powieść, bo myślałam, że będzie bardziej ckliwa (patrząc na opis). Ok...
  • Czytelnicze Podwórko
    Survival z Zuzą, czyli przetrwaj w każdych warunkach – recenzja - Mój starszy syn od czterech lat jest częścią skautingowej społeczności. Oprócz niewątpliwie pozytywnego wpływu na rozwój umiejętności społecznych, ciekaw...
  • Niedopisana Recenzja
    Na stronach powieści. „Niech żyje zło” – recenzja książki - *Fantasy, a szczególnie romantasy, to gatunek, który w ostatnich latach przeżywa swego rodzaju renesans. Czytelnicy na nowo zachwycają się magicznymi ...
  • Ronja.pl
    Gry bez prądu dla dwulatka i trzylatka – najciekawsze proste gry planszowe i kooperacyjne (aktualizacja 2025) - Zebrałam w jednym miejscu najciekawsze (i najładniejsze! 🙂 ) gry dla dwulatków i trzylatków. Nieco starsze dzieci też będą nimi zainteresowane. Znajdziesz...
  • Książką po grzbiecie
    Hello world! - Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing! The post Hello world! appeared first on My Blog.
  • Kulturalna meduza
    Oblałabym egzamin na licencję na czarowanie [wywiad z Aleksandrą Okońską] - [image: aleksandra okońska wywiad] Jak wyglądała droga od pierwszego pomysłu do wydania *Licencji na czarowanie*? Do której z książkowych bohaterek jest naj...
  • read up!
    Przegląd Kobiecego Kina #21: filmy wojenne - W najnowszym odcinku Przeglądu Kobiecego Kina, czyli cyklu, w którym opowiadam o filmach kręconych przez kobiety, biorę na warsztat temat, który na pierw...
  • Technikolorowy
    Święta z Wytrzeszczem, czyli „Przesilenie zimowe” - 1 stycznia. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszy dzień nowego roku obejrzę film, który najprawdopodobniej zdeterminuje tegoroczną topkę. A jednak. Wybra...
  • oczytany facet
    Nowe tendencje w literaturze. Pokolenie Z ma swój głos - Literatura od zawsze odzwierciedlała ducha swojej epoki, a młodzi autorzy, jako część tego procesu, przyczyniają się do ewolucji…
  • maobmaze by Magdalena Zeist
    Młodość | Linn Skaber, Lisa Aisato - Dorośli mówią, że człowiek nie potrzebuje wielu przyjaciół, wystarczy jeden. Czy ktoś ma numer do tego Jednego? [image: Młodość - Linn Skaber] MłodośćAu...
  • Jelenka
    Spowiedź carycy Katarzyny II - Caryca Katarzyna II była jedną z bardziej fascynujących władczyń w historii. Niesamowita charyzma, postępowe podejście i bezkompromisowość to tylko niekt...
  • nieperfekcyjnie.pl
    "Wytrwałość dzikich kwiatów" - Micalea Smeltzer - Ostatnio zaczytuję się w literaturze pięknej poruszającej trudne tematy, którą uwielbiam. Natomiast po ostatnich dość ciężkich tygodniach zapragnęłam zab...
  • NA REGALE
    #255 "Book lovers" by Emily Henry - Powiedzieć, że uwielbiam książki Emily Henry, to jak powiedzieć nic! Autorka serwuje nam kolejną, przecudowną, ciepłą, romantyczną historię o dwojgu l...
  • Ballady bezludne
    Czytelnicze podsumowanie 2022. Najlepsze książki minionego roku - Konkret. Zawsze się rozgaduję w tych podsumowaniach, a przecież rzecz jest prosta. Chciałam w 2022 przeczytać sto książek, nie udało się, ale nie żałuję ...
  • Filologika – wyprowadzi cię z błędu!
    Grudniowe święta – jak składać życzenia? - Jak składać życzenia w Boże Narodzenie? Co roku na Instagramie pojawiają się posty tłumaczące poprawne zapisy życzeń świąteczno-noworocznych, więc miałam...
  • Obibooki Emki
    Edison i Einstein - nowe książki o myszach Torbena Kuhlmanna od wydawnictwa Tekturka (patronat) - I znów, kiedy zaczęłam fotografować książki Torbena Kuhlmanna, miałam problem z podjęciem decyzji, które ilustracje Wam pokazać. Wszystkie są piękne i je...
  • KAWA Z LITERAMI
    O Królowej! #matematyka, Dmytro Kuźmenko - Chcesz zachęcić swoje dziecko (w wieku szkolnym) do matematyki? Przełamać jego opór?Albo wręcz przeciwnie – Twoje dziecko jest tak zajarane matmą, że chces...
  • Lustro Rzeczywistości
    Skazani na ból – Agnieszka Lingas-Łoniewska. Wznowienie - *Skazani na ból to jedna z najpiękniejszych opowieści dla młodych ludzi, która po kilku latach od premiery doczekała się zasłużonego wznowienia. To nie...
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK - [image: 5 powodów dlaczego nie powinieneś uzależniać się od książek] *Każde uzależnienie ma swoje wady, nawet jeśli jest to dobre uzależnienie. Przedstawia...
  • HERBATKA Z KSIĄŻKĄ
    TWOJA ANATOMIA. KOMPLETNY (I KOMPLETNIE OBRZYDLIWY) PRZEWODNIK PO LUDZKIM CIELE | ADAM KAY - Mam nadzieję, że mamy już wyjaśnioną bardzo ważną kwestię odnośnie mojej osoby - mam totalną i nieuleczalną sklerozę. W 2021 roku przeczytałam książkę A...
  • Agata czyta książki
    Żywioły Podkarpacia #1 – „Rzeka” - Anna Kusiak zadebiutowała w marcu 2021 roku powieścią „Cień Judasza” (w najbliższym czasie z pewnością skuszę się na jej audiobookową wersję), na początk...
  • pierwszyrozdzial.com
    Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff - Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości ...
  • Zlodziejka Ksiazek
    2021 w książkach | wszystkie książki przeczytane w ubiegłym roku - Obiecałam sobie, że w 2021 roku powrócę do blogowania, ale poniosłam na tym polu sromotną porażkę. Motywowana przez moją najwierniejszą czytelniczkę w os...
  • Booklove
    Książka na Mikołajki - Co polecam w tym roku na Mikołajki. Subiektywnie i krótko. Zbigniew Rokita „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (Wydawnictwo Czarne) To jest książka, którą po ...
  • To Read Or Not To Read - recenzje książek
    Książka bez emocji? - "Almond" Sohn Won-Pyung [RECENZJA] - Nigdy nie sądziłam, że spotkam się kiedyś w swoim życiu z książką, która w każdym calu będzie pozbawiona emocji, a jednak jednocześnie wywoła całą lawinę...
  • Blog o książkach
    Turbulencja – Dariusz Kulik - Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już...
  • 1905
    Czego nauczył mnie pierwszy rok pracy jako front-end developer - Ten wpis miał powstać ponad półtora roku temu, czyli dokładnie wtedy, kiedy rzeczywiście stuknął mi pierwszy rok pracy na stanowisku programistycznym. Sp...
  • Co Za Badziewny Czytacz
    Badziewne recenzje #168 Zabójcza przyjaźń - "Zabójcza przyjaźń" Alice Feeney, Wydawnictwo W.A.BJakiś czas temu czytałam książkę tej samej autorki pod tytułem „Czasami kłamię” i pamiętam, że zrobiła ...
  • Caroline Livre
    „Flying High” Bianca Iosivoni - Seria Bianki Iosivoni „Falling Fast” oraz „Flying high” w pewien sposób reprezentuje książki, których zwykle nie czytam. Tak już jakoś mam, że rzadko sięga...
  • Biblioteczka Suomi - blog kulturalny
    Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski - Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam słabość do mrocznych i dusznych opowieści, które podczas czytania wręcz metaforycznie oblepiają cię swoim brudem. Stan...
  • Welcome to room 6277 and please try to enjoy your stay...
    Uwolniona - Tara Westover - Tytuł: Uwolniona Autorka: Tara Westover Wydawnictwo, rok wydania: Czarna Owca, 2019 Liczba stron: 448 Cena: 44,90 zł *~~***~~* Oficjalna recenzja dla po...
  • Do utraty tchu. Uważniej
    "Wyścig po Złotego Żołędzia" | Katy Hudson - [image: Zdjęcie jest ilustracją do treści.] Kupiliśmy memo. Z Psim Patrolem. Już się cieszyłam na popołudnie przy wspólnym stole. Zepchnęłam w ciemny zak...
  • niekulturalnie.pl
    "Milion małych kawałków" - James Frey | Tak wstrząsająca, jak mówią? - Wstrząsająca, kontrowersyjna, zapierająca dech w piersi - tak czytelnicy określają książkę Jamesa Freya. Postanowiłam przekonać się, czy to prawda i czy r...
  • Miasto Książek
    „Kobieta ze szkła” Caroline Lea - Bywa, że do książki przyciąga coś irracjonalnie kuszącego. Dla mnie takim magnesem bywa daleka Północ, surowy krajobraz, zimne wyspy…
  • Gulinka patrzy
    Kristin Hannah – „Zimowy ogród” - Mam wrażenie, że Kristin Hannah dopiero przy okazji „Słowika” stała się popularna w Polsce. Sama byłam przekonana, że to jej pierwsza książka wydana u nas...
  • Maw reads
    E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss - O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kie...
  • Oddychajaca ksiazkami
    #2 Ostatnio obejrzane - dlaczego warto zaczął "Przyjaciół"? - Myślę, że dla większości moich czytelników tego serialu nie trzeba przedstawiać. Uwielbiany na całym świecie pomimo upływu lat, śmieszy i doprowadza do ...
  • DZIEWCZYNA Z BIBLIOTEKI | Blog o literaturze
    Złota trzynastka 2019 roku - Do napisania o najlepszych książkach przeczytanych w 2019 roku zabieram się od początku grudnia. Było to zadanie szalenie trudne - w minionym roku trafił...
  • Sweeciak.pl
    Świąteczna uczta czytelnicza – zapowiedzi książek Bożonarodzeniowych w 2019 - Z roku na roku rynek powieści świątecznych rozrasta się. Już od października możemy zanurzać się w klimatyczne powieści i z niecierpliwością oczekiwać na...
  • Kochajmy książki!
    Przeprowadziłam się! Nowy, stary blog - Blogger uwierał mnie od dawna, ale przeprowadzki nie planowałam. Jeśli tu czasem wpadacie, to wiecie, jak ja bloguję. Okazyjnie, z rzadka, zrywami. Przez t...
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Razem kulturalnie

Copyright © Panna Zabookowana. Designed by OddThemes