Jestem osobą, która pokłada wiarę w drugim człowieku i jeśli słyszę czyjeś obietnice, zakładam, że prędzej czy później zostaną one dotrzymane. Ale w pewnym momencie sama zaczęłam się zastanawiać czy „Bez serca" doczeka się polskiej premiery. Wydawnictwo Papierowy Księżyc tak często przekładało oficjalną datę wydania, że powoli przygotowywałam się na rozczarowanie. Tymczasem czekała mnie miła niespodzianka. Powieść Marissy Meyer rzeczywiście trafiła na księgarniane półki a wkrótce po tym - także do moich domowych zbiorów. A choć podskórnie czułam, ze „Bez serca" wpasuje się w moje czytelnicze gusta, nie spodziewałam się, że ta historia tak mnie w sobie rozkocha.
Horrory na jesień 2026
-
HORRORY na jesień, bo nie ma bardziej horrorowej pory roku. „Krew na
języku” Johanna Van Vern Ta gotycka wampiryczna opowieść już chwilę pojawi
się u nas w...
