O tym, że przymierzam się do lektury którejś z powieści Jo Nesbø wspominałam Wam już od dawien dawna - co najmniej dwa lata, kiedy publikowałam ranking autorów, których twórczości nie znam a chciałabym to zmienić. W wiadomościach skierowanych bezpośrednio do mnie czy też postach poświęconych powieściom norweskiego autora przekonywano mnie, że powinnam zacząć przygodę z pisarzem od przeczytania trzeciego tomu cyklu z Harrym Holem w roli głównej. Ja byłam jednak uparta by trzymać się chronologii serii - zakupiłam „Człowieka nietoperza" zastrzegając, że nawet jeśli mi się nie spodoba, dam Jo Nesbø jeszcze drugą, a nawet trzecią szansę. Czy jednak było to konieczne? Chociaż nie lubię przyznawać się do błędu, chyba niestety tak.
Horrory na jesień 2026
-
HORRORY na jesień, bo nie ma bardziej horrorowej pory roku. „Krew na
języku” Johanna Van Vern Ta gotycka wampiryczna opowieść już chwilę pojawi
się u nas w...
