Chociaż zabrzmi to jak narzekanie starszej osoby, czasami naprawdę mam wrażenie, że świat w jakim obecnie żyjemy diametralnie różni się od mojej dziecięcej rzeczywistości. I nie chodzi mi nawet o mentalność ludzi - choć nie da się ukryć, że ona również uległa zmianie - ale o postęp techniki. Urodziłam się w niechlubnym roku '95 - ponoć jednym z najgorszych roczników, ale gorsza nie czuję się prawdę mówiąc wcale - i wówczas nie każdy posiadał w domu komputer, że o internecie nie wspomnę. Pierwszą komórkę otrzymałam z kolei chyba dopiero na zakończenie podstawówki, labo nawet w gimnazjum. Ale oprócz możliwości dzwonienia i wysyłania SMS-ów posiadała niewiele funkcji - bo kiedyś, szok, nie było darmowych gier ani nawet aparatu. Jak więc doszło do tego, że teraz nie potrafię funkcjonować bez telefonu?
Hiromi Kawakami, Dziwna pogoda w Tokio [Znak Literanova]
-
[image: Hiromi Kawakami, Dziwna pogoda w Tokio [Znak Literanova]]
*Od pewnego czasu widać boom na literaturę azjatycką. Wcześniej wydawana
sporadycznie...
