Nie spodziewałam się, że informacja o premierze „Wszystko, co w Tobie kocham" czyli kontynuacji serii o miasteczku Hartwell wywoła we mnie tyle entuzjazmu. To prawda, pierwsze spotkanie z twórczością Samanthy Young wspominam raczej miło, ale równocześnie nie była to powieść, która w jakiś szczególny sposób by mnie zachwyciła. Widocznie jednak zauroczyła mnie atmosfera fikcyjnego miasteczka Hartwell i w momencie wzmożonego stresu, instynktownie zapragnęłam do niego powrócić. Narzekać nie zamierzam, zwłaszcza że kolejne spotkanie z historią Samanthy Young wywołało we mnie jeszcze cieplejsze uczucia.
Kiedy otrzymuje propozycję zrecenzowania jakiegoś tytułu przed podjęciem ostatecznej decyzji lubię nie tylko zapoznać się pobieżnie z opisem fabuły, ale także zerknąć na opinie innych czytelników na potokach książkowych np. Goodreads. Debiut Louise Jensen nie zbierał może samych pozytywnych recenzji, ale były one na tyle zachęcające, że zdecydowałam się w końcu na to by przeczytać „Siostrę” i sprawdzić na własnej skórze jakie wywoła na mnie wrażenie. Czy słusznie? Chyba tak. Debiut Louise Jensen nie wyróżnił się może szczególnie na tle innych thrillerów, ale równocześnie w swoim gatunku jest to pozycja po prostu dobra.
Od jakiegoś czasu wspominałam już na fanpage’u o zbliżającym się konkursie i w końcu nadszedł czas by uchylić poinformować o nim oficjalnie. Skoro maj jest dla mnie tak wyjątkowym miesiącem a dodatkowo trafiły do mnie podwójne egzemplarze cudnych tytułów (o których już Wam opowiadałam!), postanowiłam że chociaż minimalnie i Wam umilę nieco ten okres. Mam nadzieję, że licznie weźmiecie udział w konkursie, zwłaszcza że odpowiedzi mają stanowić dla mnie inspiracje przy poszukiwaniu nowych pomysłów na lekturę!
Pozytywnie zaskakują mnie zmiany jakie zachodzą na polskim rynku wydawniczym, a zwłaszcza jedna z nich - coraz częściej nie musimy oczekiwać długich miesięcy na tłumaczenie pewnych zagranicznych pozycji. Wiadomo, że reguła ta odnosi się głównie do tytułów, które w jakiś sposób wybiły się na tle innych pozycji, ale to i tak ogromny postęp. Przed lekturą „Ostatniej roli Hattie” nie słyszałam zbyt dużo na jej temat, w końcu zadebiutowała za granicą zaledwie w tym roku, ale to czego się dowiedziałam w zupełności wystarczyło by przyciągnąć mnie do powieści Mindy Mejii. I zdecydowanie nie jestem rozczarowana.