Panna Zabookowana
  • STRONA GŁÓWNA
  • TEKSTY
    • Lifestyle
    • Książki
      • Recenzje
      • Zestawienia
      • Inne
    • Podróże
    • Kultura
  • KONTAKT

Wielokrotnie narzekaliśmy wspólnie na to, że polskie wydawnictwa posiadają skłonność do niekończenia serii, ale cuda się zdarzają. Po tym jak wydawnictwo Fabryka Słów zaprzestała publikowania Kronik Dziwnego Królestwa, pięć lat później Papierowy Księżyc postanowił dać im drugie życie. Kilka miesięcy temu doczekaliśmy się wznowienia pierwszego tomu, który swego czasu podbił serca czytelników a teraz na dniach planowana jest premiera kontynuacji - "Pierwszego dnia wiosny". Korzystając ze sposobności postanowiłam posmakować historii, która zaintrygowałą już drugiego wydawcę, ale niestety odrobinę się zawiodłam.

Ortan to nietypowe królestwo, w którym liberalny król obdarzony jest osobliwą klątwą i ani myśli znajdować sobie małżonki by obdarować lud długo wyczekiwanym dziedzicem; błazen Żak jest niebywałym kobieciarzem, którego humor wydaje się rozumieć jedynie sam władca; a królewski kuzyn - paladyn Elmar, bohater narodowy wplątany jest w związek z nimfą. Gdyby tego było mało, na dworze mieszka rownież nieletni mag - pół elf i bliski krewny króla, z tendencją do pakowania się w kłopoty. Tym razem jednak przesadził, przeciągając na druga stronę do królestwa niezbyt urodziwą dziewczynę. Olga, młoda studentka, która cudem uniknęła śmierci, wcale nie jest jednak zadowolona z przeniesienia do Ortonu i atakuje młodego maga. A to dopiero początek kłopotów.

Wbrew temu jakie mogliście odnieść wrażenie, Olga wcale nie stanowi głównej bohaterki powieści a jedynie jedną z kilku wiodących postaci. Oksana Pankiejewa przeskakuje między poszczególnymi bohaterami przeplatając ich teraźniejszość z przeszłością. A wszystko  to powoduje lekki chaos w fabule i trzeba naprawdę uważnie śledzić tekst żeby się nie pogubić. Owszem, doceniam różnorodność jaką funduje autorka swoim czytelnikom, ale niektóre fragmenty aż proszą się o to aby je uporządkować. Nie rozumiem np. dlaczego opowieść Żaka o jego początkach jako przesiedleńca musiała zostać poszatkowana na mniejsze części i dlaczego pozostają na nas zrzucane nagle, bez jakiegoś wprowadzenia.

To co zaskoczyło mnie jednak najbardziej w trakcie lektury to fakt, że "Przekraczjąc granice" ewidentnie  skierowane zostało do starszego czytelnika. I nie chodzi nawet  o to, że w tekście pojawiają się wulgaryzmy a wódka i wszelakiego rodzaju alkohol leje się tam strumieniami - no a przynajmniej nie tylko o to. Razi przede wszystkim brutalność pewnych opisów i sceny erotyczne albo takie o erotycznym wydźwięku - zwłaszcza, że niektóre jak ta z udziałem Żaka wydają się po prostu niesmaczne. 

Rozumiem co w "Przekraczając granice" może się podobać. Oksana Pankiejewa nie posiada może tak lekkiego i dowcipnego pióra jak Olga Gromyko do której nieustannie się ją porównuje, ale ten humor i tak się pojawia. Trudno rownież odmówić autorce kreatywności i oryginalności - zarówno w kontekście fabuły jak i portretów bohaterów. Nietuzinkowe, niezwykle charakterystyczne i dalekie od ideału postacie - z królem i Olgą na czele - zdecydowanie stanowią najsilniejszy punkt powieści. Nie zmieni to jednak faktu, że osobiście byłam zmęczona ową historią i że, koniec końców, byłam raczej rozczarowana.

Coś nie zaskoczyło. Jestem pewna, że "Przekraczając granice" to powieść, która zaczaruje wielu czytelników, co potwierdzają tylko liczne pozytywne opornie, ale ja tutaj spasuję. Oksana Pankiejewa miała ciekawy, oryginalny pomysł ale w moim odczuciu chciała dać swoim czytelnikom  trochę za dużo - za dużo bohaterów, za dużo wątków a przez to za dużo momentów dezorientacji. Jeśli nie przeraża was lekki chaos, mnogość wątków i zdecydowanie "dorosły" charakter powieści, możecie dać temu tytułowi szansę. Osobiście jednak tym razem nie będę niczego polecać.

"Przekraczając granice" Oksana Pankiejewa; wydawnictwo Papierowy Księżyc; Słupsk 2016 ★★½

Zeszłoroczne walentynki świętowaliśmy podwójnym rankingiem moich ulubionych  bohaterów literackich i serialowych. Było dużo przystojniaków spoglądających na nas z ekranu i jeszcze więcej słodzenia. Jeśli pamiętacie owo zestawienie, dzisiejsze raczej nie będzie dużym zaskoczeniem - w wielu wypadkach pojawią się ci sami panowie, tyle że w towarzystwie równie uroczych pań. Przygotowywanie go sprawiło mi jednak tyle frajdy, że nie mogłam się oprzeć owej możliwości, zwłaszcza że wszystko wskazuje na to, że i wy czerpiecie z nich sporo radości.


1. Captain Swan
Emma Swan & Captain Hook Once Upon A Times

Właściwie myślę, że nie muszę nic tutaj dodawać. Doskonale wiedzieliście że pojawi się tutaj Captain Swan bo moją miłością do tej pary dzielę się z wami nieustannie, a wszelkie zawirowania przeżywam z nadmierną wręcz ekspresją. Sęk w tym, że wątek Captain Swan do złudzenia przypomina historię z Disney'owskich bajek, których, mimo upływu lat, jestem wciąż ogromną wielbicielką.  Do tej pory moim ulubionym odcinkiem pozostaje 2h finał trzeciego sezonu, w którym owo wrażenie zostaje jeszcze wzmocnione. Jennifer Morrison i Colin O'Donoghue stanowią świetną parę na ekranie, która w równym stopniu potrafi rozbawić i wzruszyć. No i mam słabość do tego jednorękiego pirata z wiecznym "Bloody hell" na ustach <3 i tak, absolutnie nie mogę się doczekać sezonu 5B. I przeczuwam że będzie nieziemsko dobry.


2. Naley
Haley & Nathan One Tree Hill

Haley i Nathan są chyba jedyną parą, której dalsza historia jest równie wciągająca co początki. Jeśli oglądaliście OTH wiecie, że scenarzyści bardzo szybko zdecydowali się na połączenie owej dwójki (czego pierwotnie strasznie się obawiałam) a potem obsadzali ich w głównych rolach wielu dramatów. Ale w każdym momencie ich wzajemne uczucie było doskonale widoczne. I tak jak Brooke jest moją ukochaną postacią z OTH, tak Naley bez wątpienia jest ulubioną parą. Zwłaszcza w pierwszych czterech sezonach, choć i pózniej nie jest najgorzej - po prostu momentami zostają zepchnięci na boczny tor.


3. Bellarke
Clarke & Bellamy The 100

Scenarzyści lecą sobie w kulki. Z jednej strony karmią nas nadzieją, z drugiej potwierdzają że w najbliższym czasie nie ma miejsca na Bellarke. Ale jeśli oglądacie "The 100", jeśli dostrzegacie ich troskę o siebie nawzajem i nieustannie wypatrujecie paralelne sceny z ich udziałem - wiecie, że kibicowanie owej dwójce jest praktycznie nieuniknione. Jak w wielu przypadkach, tak i tutaj mam jednak ulubioną połówkę jabłka. Ach Bellamy! <3


4. Skyeward
Skye & Grant Ward Agents of S.H.I.E.L.D.

Z całego zestawienia, kibicowanie Skye i Wardowi jest chyba najbardziej bolesne. Podejrzewam, że nie wszyscy znają owe postacie, bo serial nie jest chyba szczególnie popularną produkcją, ale uwierzcie mi - tym lepiej dla waszej psychiki. Sytuacja, w której owa dwójka znajduje się obecnie raczej nie daje nadziei na przyszłość, ale wciąż nie tracę (złudnej) nadziei. Biorąc pod uwagę chemię i iskrzenie między aktorami wcielającymi się w postacie, nie mogę wprost uwierzyć, że scenarzyści chcą zaprzepaścić tak ogromny potencjał.


5. Delena 
Elena Gilbert & Damon Salvatore The Vampire Diaries

Delena była moim pierwszym prawdziwym OTP - parą, której kibicowałam od pierwszej wspólnej sceny i którą kochałam z całym ciężarem inwentarza. Sporo w tym było zasługi Damona Salvatore'a - nie ukrywajmy się, ale nie tylko. Między ową parą było tyle pasji i chemii, że nie sposób było tego przeoczyć. Tak jak i w wielu innych przypadkach, tak i tutaj najciekawsza okazała się droga owej dwójki do tego by być razem, ale i potem nie było najgorszej. W momentach, w których TVD osiągnęło dramatycznie niski poziom, to właśnie ich wspólne sceny utrzymywały mnie przed monitorem. Sentyment został do tej pory.

Honorable mention


Stydia
Lydia & Stiles Teen Wolf

Stiles jest jedną z najlepiej napisanych postaci - w Teen Wolfie, ale też serialach młodzieżowych ogółem. Uwielbiam jego poczucie humoru i podejście do życia, tak samo zresztą jak inteligencję i rozsądek Lydii - zwłaszcza od drugiego sezonu, w pierwszym jakoś działała mi na nerwy. I chyba dlatego tak przemawia do mnie idea Stydii, nie ujęłam jednak ich w pierwszej piątce bo nie jestem pewna czy najbardziej nie ujmuje mnie to, że nie są oni razem. Wiecie - wzajemna sympatia, szacunek i troska, ale bez deklaracji. No i czuje się trochę rozdarta bo lubię Malię u boku Stilesa i Parrisha u boku Lydii. Sami widzicie że ten pairing to skomplikowana historia.


Spoby
Spencer & Toby Pretty Little Liars

Sama jestem zdziwiona tym, że Spoby nie znalazło miejsca w pierwszej piątce - możecie mi wierzyć. Wszystkiemu winien jest jednak aktualnie emitowany sezon. Nie zdradzając niczego, podoba mi się na jakim etapie życia znajduje się obecnie zarówno Spencer jak i Toby i trochę nie wyobrażam sobie ich ponownie razem. Co nie zmienia faktu, że przez prawie 6 sezonów Spoby była moją ukochaną parą z PLL - taką nie nadmiernie wyidealizowaną (jak czasami postrzegałam Hannę i Caleba), no i zdecydowanie nie tak toksyczną jak w przypadku Arii i Ezry. Poza tym nie ukrywam, że obie połówki owego duetu były moimi ulubionymi postaciami z serialu i jakoś tak naturalnie przerzuciłam ową sympatię na kibicowaniebich związkowi.


Olicity
Felicity & Oliver Arrow

Moja sympatia do tego serialu przypomina trochę sinusoidę. Był czasem, kiedy wprost szalałam na jego punkcie, potem bardzo mnie rozczarował, a teraz niby jest znowu trochę lepiej, ale wciąż nie mogę się w niego wciągnąć i mam spore tyły. Nie mogę jednak nie wspomnieć o Olicity bo początek ich historii jest chyba moim ulubionym fragmentem całej produkcji. Uwielbiałam słowne potyczki między ową dwójką, przejęzyczenia Felicity i ich wzajemną sympatię, która w bardzo płynny, naturalny sposób przeistoczyła się w coś więcej.


Brulian
Brooke & Julian One Tree Hill

Jak być może pamiętacie oglądnęłam dopiero 6 sezonów OTH i właśnie dlatego Brulian nie dostało się do głównej piątki. Postać Brooke zdecydowanie jest moją ukochaną bohaterką serialu i bardzo długo czekałam na to by znalazł się ktoś kto nada się na jej drugą połowę. Nie zachwycał mnie ani Lucas (zresztą, jego postać zalicza się do grona tych za którymi nieszczególnie przepadam) ani Chase, najbliżej był chyba Mouth, ale zdecydowanie preferowałam by ich związek nie wyszedł poza sferę przyjaźni. Tymczasem Julian jest takim doskonałym brakującym akcentem.


Sizzy
Isabelle & Simon Shadowhunters

Strasznie oszukuję z tą parą bo a) tak naprawdę w serialu nie mieliśmy jeszcze do czynienia z jakimiś znaczącymi scenami z udziałem tej dwójki i b) nie dokończyłam rownież czytania serii stanowiącego inspiracje dla owej produkcji. Ale to mój ranking więc pozwalam sobie na takie oszustwo. Zwłaszcza, że Simon zdecydowanie jest moim numerem uno w serialu. Wiele można zarzucić "Shadowhunters", ale na chwilę obecną to mój ulubiony guilty pleasure - właśnie ze względu na świetnie zagrane postacie Simona i Aleca. Jeżeli zaś chodzi o Sizzy - uwielbiam samą ideę owego związku. A w "shipowaniu" jakiejś fikcyjnej pary zazwyczaj najprzyjemniejsze jest oglądanie ich początków - wiecie, dostrzeganiu tych pierwszych spojrzeń, uśmiechów, słownych potyczek...

A jakie są wasze ukochane serialowe pary?


Jeśli jesteście tutaj ze mną już dłuższą chwilę z pewnością wiecie, że przepadam za twórczością Colleen Hoover i raczej z uwagą śledzę premiery jej kolejnych pozycji. Przeczytałam i pokochałam "Hopeless" oraz "Maybe someday" a także dwa pierwsze tomy serii "Pułapka uczuć". Pozostawałam jednak sceptyczna jeśli chodzi o najnowszy tytuł jaki ukazał się na naszym polskim rynku wydawniczym - "Tą dziewczynę" właśnie. Historia Layken i Willa otrzymała już satysfakcjonujące zakończenie i nie widziałam potrzeby by dodawać coś więcej. Właściwie sięgnęłam po ową pozycję tylko i wyłącznie dlatego, że postanowiłam sobie kończyć rozpoczęte serie , no i że do tej pory Colleen Hoover jeszcze mnie przecież nie zawiodła. Tyle, że koniec końców okazało się, że  moje obawy nie były do końca bezpodstawne. 

Uwaga! W opisie fabuły (akapicie poniżej) mogą pojawić się małe spoilery dotyczące finału drugiego tomu - "Nieprzekraczalna granica"!

Will i Layken doczekali się swojego szczęśliwego zakończenia. Po licznych nieporozumieniach, przeciwnościach losowych i dramatycznych chwilach, para nareszcie może odetchnąć i trochę się sobą nacieszyć. Zwłaszcza teraz, gdy jako świeżo upieczeni małżonkowie znajdują się daleko od trosk i obowiązków, na swoim wymarzonym "weekendzie miodowym". Wspólna podróż staje się jednak pretekstem do tego by spojrzeć jeszcze raz za siebie. Mimo początkowych oporów, na prośbę Lake, Will zgadza się opowiedzieć jak wyglądały początki ich związku z jego perspektywy. 

Przedstawienie tej samej historii z perspektywy męskiego bohatera nie jest niczym nowym. Autorzy, zwłaszcza ci z nurtu New Adult, coraz częściej decydują się na podobne rozwiązanie. Zresztą, nawet Colleen Hoover oparła na owym pomyśle duologię "Hopeless". Sama nie zetknęłam się z tym rozwiązaniem bezpośrednio (bo obawiałam się, ze otrzymam jedynie odgrzewanego kotleta), nie jestem więc w stanie wam powiedzieć czy kiedykolwiek ono wypaliło. To co mogę wam jednak zdradzić to to że w przypadku "Tej dziewczyny" wyraźnie coś nie gra.

"Ta dziewczyna" jest po prostu historia niesamowicie wtórną. Perspektywa Willa nie wnosi wiele do ogólnego obrazu - za wyjątkiem jednego czy dwóch slamów i tyleż samo "zaskakujących" informacji. co gorsza, Colleen Hoover nie zdecydowała się na ponowne opowiedzenie całej historii a jedynie wybranych, ponoć najważniejszych, fragmentów. Czytelnikowi ciężko jest więc na nowo całkowicie wczuć się w ową opowieść, zwłaszcza na gruncie emocjonalnym. Co nie ułatwia fakt, że co chwilę, na początku każdego rozdziału, jest nam przypominane w jakim punkcie obecnie znajduje się owy związek.

Sceny z miodowego weekendu stanowią zresztą najsłabszy punkt owej historii. O ile doceniam pomysł na to by Will opowiadał ową historię na prośbę Lake, o tyle zupełnie nie rozumiem po co nieustannie powracać do teraźniejszości owej pary. Reakcje Layken na historie Willa są niestety strasznie wtórne , a niekiedy po prostu infantylne. A czarę goryczy przelewają kolejne małe dramaty sztucznie nadmuchiwane do sporych rozmiarów. Owszem, epilog bardzo przypał mi do gustu a całość czytało się stosunkowo łatwo i przyjemnie, ale to jednak trochę za mało by w pełni usatysfakcjonować czytelnika.

W przypadku lektury "Tej dziewczyny" trudno pozbyć się wrażenia, że ostatni tom trylogii był, cóż, absolutnie zbędny. Colleen Hoover chciała sprawić przyjemność wielbicielom owej serii, ale chyba nie przemyślała wszystkiego do końca. "Ta dziewczyna" nie składa się z samych wad, ale przemawia przeze mnie spore rozczarowanie. W moim odczuciu historia Layken i Willa powinna się zakończyć na "Nieprzekraczalnej granicy" a jeśli Colleen Hoover naprawdę chciała coś dodać - mogła zamknąć wszystkie najmocniejsze punkty "Tej dziewczyny" w nowelce. Wtedy i wilk byłby syty i owca cała.



"Ta dziewczyna", Colleen Hoover; wydawnictwo WAB; Warszawa 2016  ★★★

Wiecie jak to jest, kiedy człowiek się stresuje - jest bardziej podatny na zakupy i nie ważne czy te książkowe czy inne, po prostu łatwiej wydaje mu się pieniędze, bo żyje w ułudzie, że dzięki temu poczuje się odrobinę lepiej. Być może niektórzy z Was, Ci którzy zaobserwowali nowy profil na instagramie (@kala_reads), w styczniu również uległam takiej słabości i pozwoliłam sobie na trochę zbyt duże zakupy. Ale wiecie - nic się nie zmarnuje. Niektóre z tych tytułów już przeczytałam, inne "się czytają", a pozostałe zostaną skonsumowane niedługo. Zapraszam Was do podziwiania!


Zakupowy misz masz! "Ta dziewczyna" została upolowana na stronie Empiku za połowę ceny okładkowej. Jak widzicie jest obecnie czytana - nie przeze mnie tylko mamutka, bo ja lekturę mam już za sobą. "Korona w mroku" i "Pięć sposobów na upadek" to fragment mojego zamówienia z księgarni internetowej nieprzeczytane.pl. Jak sami wiecie w tym roku kontynuuje i kończę porozpoczynane serie ;) No a "Inne zasady lata" to zakup za jedyne niecałe 12 zł na księgarni Aurelus. Sami rozumiecie że nie mogłam pozostać obojętna na tego typu promocję.


"Żniwa zła" i "Skazana" to kolejny fragment paczki o której wam wspominałam. Uwielbiam Cormorana Strike'a! A na powieść Hanny Kent polowałam już od bardzo dawna. "Zaginięcie" przywędrowało do mnie z Biedronki. Leżał sobie jeden, porzucony egzemplarz a ja nie mogłam go jakoś zostawić zwłaszcza, że "Kasacja" ogromnie mi się spodobała. No a "Linia serc" to finalny egzemplarz od wydawnictwa Otwartego dla mnie i mamutka za udział w akcji #czytamyrazem, o której już tyle wam wspominałam, że pewnie macie mnie serdecznie dość.


Chyba moja ulubiona część! Ostatni zakup z internetowego zamówienia i tak naprawdę powód przez który do niego doszło - "Marsjanin". Po tylu pozytywach sama chciałam zapoznać się z tą pozycją, ale wymarzyłam sobie egzemplarz niefilmowy a wówczas był praktycznie nie do zdobycia. "Amerykaana" to zakup petarda - tyle polowałam na ten tytuł, ale odstraszała mnie cena a tymczasem Matras zorganizował na ten tytuł świetną promocję. Stacjonarnie możecie go zakupić za 19,90 zł, a za pośrednictwem sklepu internetowego (czyli tak jak zrobiłam to ja) - nawet za 14,90 zł. Aż żal było nie brać. No a "Czas żniw" i "Pisane szkarłatem" to już wynik moich polowań. Jak zobaczyłam, że nigdzie nie można ich już dostać spanikowałam i wybrałam się na poszukiwania stacjonarnie. Dobrze że w Krakowie jest kilka malo uczęszczanych Empików - znalazłam tam oba tytuły i w ekstazie pognałam do kasy nie przejmując się nawet tym że płacę za nie cenę okładkową!

A co do was dotarło w styczniu?



To pytanie, niesformułowane wprost, ale oczywiste do odszyfrowania między wierszami, zawisło w powietrzu w trakcie jednego z naszych wieczornych posiedzeń z Panną M. - gdy schowane pod kołdrą i wykremowane od stóp do głów dyskutujemy o sprawach rangi największych światowych problemów. Pytanie nie do końca bezpodstawne, biorąc pod uwagę, że bądź co bądź jestem już studentem Wydziału Prawa i Administracji (chociaż na kierunku Prawa własności intelektualnej i nowych mediów, co po półtora roku nauki wciąż tak samo mnie bawi) i teoretycznie można by przypuszczać, że zagłębiam się jedynie w opasłe "wartościowe" lektury, najlepiej takie z gatunku non-fiction żeby dodatkowo wzbogacić swoją wiedzę na jakiś temat.

Nie będę ukrywać, że i po taką lekturę zdarza mi się sięgać i że lubię się tym chwalić. Jestem tylko człowiekiem i roztaczanie przed innymi wizji siebie jako ambitnego, wymagającego i wyrafinowanego czytelnika sprawia mi niejako przyjemność. Równicześnie jednak wiem, że potrzebuję od czasu do czasu siegnąć po jakiś tytuł YA właśnie. Kilkakrotnie wydawało mi się, że ten etap czytelniczego życia mam już za sobą , ale koniec końców zawsze do niego powracałam zaintrygowana takim czy innym tytułem i wsiąkałam w niego na nowo. Dlaczego?

Mój czytelniczy gust wielokrotnie ulegał modyfikacji - często nieadekwatnej do wieku i okresu życia w jakim się wówczas znajdowałam. Będąc trzynasto- może czternastolatką unikałam młodzieżówek jak ognia, albo skanowałam ich zawartość jedynie kątem oka, nie poświęcając im należytej uwagi. To był moment, w którym byłam dużo bardziej zaintrygowana tym co podczytuje mój mamutek niż tym co byłoby adekwatne dla mnie samej. Zaczytywałam się wiec w romansach Nory Roberts czy też Danielle Steel, albo podkradałam jej romanse historyczne - te wydawane przez Amber były szczególnie pociągające ze względu na suknie na okładce (a jeśli czytaliście chociaż kilka, wiecie jak były nie odpowiednie dla ówczesnej mnie).

Okres mojego zainteresowania literaturą młodzieżową może nie tyle został opóźniony co zdecydowanie przesunął się w czasie. I chociaż wcześniej było kilka innych pozycji, ostatecznie rozpoczęła go lektura "Zmierzchu" Strphanie Meyer - co nie jest chyba aż takim zaskoczeniem, odnoszę wrażenie że stanowił on kluczowy (znamienny) tytuł dla wielu Książkoholików. YA pisane jest z myślą o specyficznym gronie odbiorców i to widać w trakcie lektury, po prostu nie potrafię wam wytłumaczyć dlaczego. Nawet gdy autor porusza temat trudny i bolesny , całość czyta się lekko i szybko. No i niema tak dużo dłużyzn, bo w końcu młody człowiek szybko się nudzi i trzeba się trochę natrudzić żeby utrzymać jego zainteresowanie i chęć do dalszej lektury.

Young Adult angażuje czytelnika. Autorzy stosują rożne triki i fortele by uzyskać oczekiwany rezultat, ale zazwyczaj im się to udaje. Tworzą bohatera automatycznie budzącego sympatię i/albo szacunek; kreują portret męskiego ideału, do którego potem potajemnie wzdychamy; albo wrzucają czytelnika w sam środek miłosnego dramatu a ten biedny sam nie wiedząc kiedy kończy lekturę ostatniego tomu bo chciał się po prostu przekonać czy bohater X zdobył w końcu serce bohaterki Y czy na horyzoncie pojawił sie tajemniczy Z. Możecie zarzucać literaturze YA co chcecie - monotematyczność, infantylność, schematyczność, brak jakiegokolwiek morału - ale to właśnie te pozycje sprawdzają się idealnie na książkowego kaca czy jako rozrywka po ciężkim dniu/tygodniu. 

Trudno sie zresztą nie zainteresować gatunkiem, jeśli się ogłada zagraniczny booktube. Najpopularniejsi z booktuberów promują właśnie zwłaszcza literaturę YA. Biedny człowiek nasłucha się ochów i achów na temat poszczególnych tytułów i potem, w trakcie przegladania zapowiedzi, to właśnie one najbardziej do niego przemawiają. Bo coś już na ich temat słyszał , ktoś już je wychwalał  więc istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zawodu. Zauważcie jak ogromny wpływ na nasz rynek ma zagraniczny booktube - wystarczyło by większa grupa wypowiedziała się niekorzystnie na temat cenionych wsród czytelników polskiej blogosfery serii jak "Dobrani" czy "Chemiczny ogród" i wydawnictwo jakoś straciło nimi zainteresowanie.

Nie mogłabym czytać tylko i wyłącznie literatury YA. Tak jak już przyznałam lubię od czasu do czasu odegrać rolę czytelniczego snoba i nie zamierzam  się tego wypierać. Poza tym wiem, że wiele bym wówczas straciła - "Jeździec miedziany", "Światło, którego nie widać" czy chociaż "Fioletowy hibiskus". Ale na chwilę obecną nie chciałabym się też pozbawiać przyjemności jaką daje literatura YA. A biorąc pod uwagę moje wewnętrzne dziecko wątpię by nastąpiło to również w najbliższym czasie. Bo mogę i chcę dalej to robić. 

Zaskakujące jest to jak wiele dobrego nasłuchałam się na temat owej pozycji, pozostając absolutnie nieświadoma faktu o czym tak naprawdę opowiada i jak wysokie miałam względem niej oczekiwania, nie doprecyzując tak naprawdę wcale na co liczę. "Stacja Jedenaście" od bardzo dawna figurowała na mojej niekończącej się liście powieści, których polskiej premiery oczekuję i kiedy wydawnictwo Papierowy Księżyc podało konkretną datę, zaczęłam zacierać ręce z niecierpliwości. I chociaż nawet teraz, po skończonej lekturze, nie jestem w stanie wam powiedzieć czy właśnie tego się spodziewałam, mogę z pewnością przyznać, że "Stacja Jedenaście" zasługuje na to by o niej mówiono - i to w samych superlatywach.

Kiedy rozpoczyna się spektakl "Króla Leara", nikt nie spodziewa się tego co wkrótce nastąpi. W trakcie przedstawienia znany aktor - Arthur Leander upada na scenę i, mimo szybkiej reakcji jednego z widzów - Jeevana byłego paparazzi, który obecnie szkoli się na ratownika medycznego, już z niej nie wstaje. Umiera na zawał. Widownia, młodziutka aktorka Kirsten i Jeevan rozchodzą się - każdy w swoją stronę. Tej samej nocy do miasta dociera epidemia gruzińskiej grypy. Piętnaście lat pózniej świat nadal odczuwa konsekwencje straszliwego wirusa. Zdziesiątkowani przez chorobę ludzie starają się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Technologia odeszła w zapomnienie, granice przestały istnieć i wszędzie szerzy się chaos. A niewielka trupa teatralna podróżuje między "miastami" wystawiając szekspirowskie dramaty.

Starałam się wam w jakimś stopniu przybliżyć fabułę "Stacji Jedenaście", ale tak naprawdę jest to bardzo trudne. Powieść Emily St. John Mandel nie posiada jednej wyraźniej osi fabularnej ani nawet konkretnej liczby głównych bohaterów. Autorka przeplata ze sobą wydarzenia sprzed, w trakcie i po epidemii, ukazując je z rożnych perspektyw i nie troszcząc się nawet o zachowanie odpowiedniej chronologi. Co dziwniejsze jednak, o ile tylko czytelnik uważnie śledzi kolejne elementy układanki w końcowym punkcie jest w stanie ułożyć z nich spójną, logiczną całość.

"Stacja Jedenaście" nie jest typową powieścią postapokaliptyczną , w której czytelnik zachwyca się szybko płynącą akcją i nagłymi zwrotami. Nie skupia się rownież na szczegółowym przedstawieniu świata po epidemii - choc pewne jego obrazy o tak poznajemy śledząc wędrówkę trupy teatralnej. Walory twórczości Emily St. John Mandel tkwią w czymś innym. Autorka kładzie bacik na zmiany jakie zaszły w wewnątrz ludzi na skutek przeżytych doświadczeń. Pisze o próbie racjonalnego wytłumaczenia epidemii, o konieczności przesunięcia granicy akceptowalnych zachowań i wreszcie o potrzebie odnalezienia nowego celu.

Świat, który kreuje Emily St. John Mandel  przeraża - nawet jeśli nie zostaje przedstawiony w najdrobniejszych szczegółach i pewne kwestie pozostają ukryte w formie milczącego stwierdzenia faktu (gdzieś między wierszami). I chociaż niewątpliwie Emily St. John Mandel czerpie z powieści postapokaliptycznych i dystopijnych, jest to pozycja która równie dobrze może podbić serca wielbicieli literatury pięknej - czy to ze względu na to niespieszne tempo, czy niezaprzeczalne walory moralne, czy wreszcie piękny, plastyczny język jakim posługuje się autorka.

"Stacja Jedenaście" to powieść, która nie zachwyci każdego czytelnika, co zresztą potwierdzają pewne rozczarowane głosy wsród polskich i zagranicznych czytelników. Równocześnie jednak jest to tego rodzaju pozycja, która posiada spory potencjał by zatrzasnąć czyimś czytelniczym światem i po prostu zachwycać. Jeśli przekonuje was pięknie spisana historia o wizji ludzkości po wybuchu epidemii, koniecznie dajcie powieści Emily St. John Mandel szansę. Ja jestem nią absolutnie zauroczona i nie miałabym nic przeciwko gdyby trwała jeszcze dłużej.

"Stacja Jedenaście", Emily St. John Mandel; wydawnictwo Papierowy Księżyc; Słupsk 2015  ★★★★★

Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Karolina Suder

Miłośniczka literatury, podróży i muzyki musicalowej.

Popularne posty

  • Stos pażdziernikowy
  • Podsumowanie października
  • Anielski ogień - Courtney Allison Moulton
  • Nevermore. Kruk - Kelly Creagh
  • Zapowiedzi sierpniowe
  • Mrok - Marianne Curley
  • Postanowienia czytelnicze na 2018 rok
  • Co będę czytać w styczniu?: TBR + zapowiedzi
  • 100 książek, które zamierzam przeczytać vol. 3 | edycja 2021
  • Straż - Marianne Curley

Kategorie

książki 302 Kala poleca 93 seriale 16 filmy 2 fotografia 1 podróże 1

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty

  • Stos pażdziernikowy
    Trzymałam się dzielnie niemal cały październik. Nie kupowałam nowych książek i nie zamawiałam prawie żadnych nowych tytułów od wydawnict...
  • Podsumowanie października
    (c) tumblr Październik nie jest moim ulubionym miesiącem (w przeciwieństwie do niektórych nie posiada w sobie nic nadzwyczajnego, a g...
  • Anielski ogień - Courtney Allison Moulton
    TYTUŁ: Anielski ogień   TYTUŁ ORYGINAŁU: Angelfire AUTOR: Courtney Allison Moulton WYDAWNICTWO: Bukowy Las Courtney Allison Mou...
  • Nevermore. Kruk - Kelly Creagh
    TYTUŁ: Nevermore. Kruk TYTUŁ ORYGINAŁU: Nevermore AUTOR:  Kelly Creagh WYDAWNICTWO: Jaguar Kelly Creagh  to przesympatyczna, m...
  • Zapowiedzi sierpniowe
    Sierpień wciąż atakuje mnie interesującymi premierami. Możecie mi wierzyć lub nie, ale naprawdę starłam się ograniczyć tą listę, wykreślają...

Archiwum

  • ▼  2023 (2)
    • ▼  stycznia (2)
      • 2022 w książkach | wszystkie książki przeczytane w...
      • Rok 2023 | noworoczne postanowienia kulturalno-blo...
  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (6)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (15)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2019 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2018 (72)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (145)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (10)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2016 (195)
    • ►  grudnia (29)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (19)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (17)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2015 (104)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (7)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (66)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2013 (81)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (6)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2012 (101)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2011 (113)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (14)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (13)
    • ►  maja (18)

Złodziejka książek na FB

Złodziejka Książek

Polecane blogi

  • Wielki Buk
    Horrory na jesień 2026 - HORRORY na jesień, bo nie ma bardziej horrorowej pory roku. „Krew na języku” Johanna Van Vern Ta gotycka wampiryczna opowieść już chwilę pojawi się u nas w...
  • unSerious
    Cykl: POL TREK # 2: Pol Trek: Na dobre i jeszcze gorsze - [image: Cykl: POL TREK # 2: Pol Trek: Na dobre i jeszcze gorsze] [image: Pol Trek: Na dobre i jeszcze gorsze] Czytaj dalej Cykl: POL TREK # 2: Pol Trek: Na...
  • Spadło mi z regała
    Wykończenie domu pod klucz. Etapy prac i typowe terminy - Wykończenie domu pod klucz zaczyna się zwykle od sprawdzenia stanu deweloperskiego, projektu wnętrz i kosztorysu. Dopiero potem można bezpiecznie ustalić...
  • Micha kultury
    Brutalna fantastyka inspirowana historią Chin – „Wojna makowa” Rebecca F. Kuang - *Wojna makowa* Rebecca F. Kuang *Gatunek:* fantastyka *Rok pierwszego wydania: *2018 *Liczba stron: *637 *Wydawnictwo: *Fabryka Słów Wojna nie rozstrz...
  • zwierz popkulturalny
    Na zyski apetyty rosną czyli „Lalka” od Netflixa - Twórcy Netflixowej „Lalki” nie chcą byśmy zbyt dobrze pamiętali powieść Prusa. W przypadku ich… Artykuł Na zyski apetyty rosną czyli „Lalka” od Netflixa ...
  • Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
    Selja Ahava. Rozmowa - Są książki, które próbują uporządkować świat. Są też takie, które przypominają nam, że świat wcale…
  • K-czyta | Blog książkowy
    Matt Dinniman - Dungeon Crawler Carl - *Matt Dinniman, Dungeon Crawler Carl*, tłum. Sara Manasterska, Czarna Owca, 2026, 536 stron. *Dungeon Crawler Carl*, tom 1 [współpraca reklamowa z Wydaw...
  • Zakątek czytelniczy
    Odyseja - adaptacja Barry B. Powell - Tak sobie myślę, że chyba nie ma osoby, która nie kojarzyłaby historii Odyseusza [image: 🤔] [image: 📚]*Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Naukowe P...
  • kryminał na talerzu. blog kulinarno-kryminalny
    Book tour z "Rwetesem"! - Kryminał czy thriller? Agnieszka Peszek sprawnie porusza się w obydwu gatunkach, ba! Często je łączy! I tak też jest z serią z policjantką Renatą Konieczn...
  • Mozaika Literacka
    "DALEKO OD RAJU. DOM WYJĄTKOWY" - KATARZYNA MAJEWSKA-ZIEMBA - To powieść przesiąknięta bólem, smutkiem, odwagą oraz bezwzględnością ludzkiego losu. Napisana z wyczuwalną dojrzałością, odczuwalnie przejmująca i niezw...
  • Najlepsze książki dla dzieci
    "Dzikie łapy. Sekrety miasta" (Wydawnitwo EGMONT) - Świat komiksów nigdy nie był moim światem. Owszem, lubiłam "Kaczora Donalda", ale czytanie tej serii traktowałam jako czystą rozrywkę, bo trudno byłoby pow...
  • Bajkochłonka
    Gaston – buldożek w rodzinie pudli. Recenzja książki - Od małego uczymy się, że bycie powierzchownym może okazać się zwodnicze. Ocenianie innych przez pryzmat wyglądu czy pochodzenia nie jest ani miarodajne, ...
  • NIEnaczytana
    "Sekretna historia Audrey James" - Heather Marshall - *Życie to walka o każdy centymetr. Ni mniej, ni więcej, i tylko tyle. * *Najlepiej ukryć się tam, gdzie nikt nie będzie cię szukał...* *Północna ...
  • Świat ukryty w słowach
    Podsumowanie sierpnia - *~Witajcie kochani!* *Co ciekawego przeczytaliście w sierpniu? ♥* *Morgane Moncomble "Wiosna, by cię poznać"* (480 stron) *Moja ocena: 8/10*...
  • zaczytASY
    [#cotamwkomiksie] J.R.R. Tolkien, Hobbit albo tam i z powrotem – powieść graficzna [Zysk i s-ka] - [image: [#cotamwkomiksie] J.R.R. Tolkien, Hobbit albo tam i z powrotem – powieść graficzna [Zysk i s-ka]] *Tolkien z pewnością jest jednym z tych autoró...
  • NOWALIJKI
    AGATHA CHRISTIE „CZARNA KAWA” (HERKULES POIROT #10) - Kolejna powieść Agathy Christie z Herkulesem Poirotem Czarna kawa to jedna z tych książek, po które sięgam z pewnym rodzajem czytelniczej pewności. Wiem, ż...
  • Blog o książkach
    Jak wybrać odpowiednie panele ścienne do salonu – rodzaje i montaż - Twoje wnętrza mogą stać się odzwierciedleniem Twojej osobowości, a klucz do osiągnięcia tego celu leży często w szczegółach, takich jak panele ścienne. Jeś...
  • Z pierwszej półki
    Radek Rak – Agla - Wyjdźmy z punktu dobrze znanego czytelnikom. Osadźmy to w pozornie znajomym świecie z garścią stereotypowych bohaterów. Następnie zabierzmy czytelnika na...
  • Blog pod Małym Aniołem
    Nie, po prostu nie - Nina Lykke - „Nie, po prostu nie” otwiera się fragmentem wystąpienia szwedzkiego premiera z 1956 roku. Podzielił się on swoimi przemyśleniami na temat zmian, które ...
  • Nebule blog parentingowy
    Wyprawka szkolna 2026 – moje sposoby na mądre zakupy do szkoły - To już ten moment! Choć dopiero co cieszyliśmy się zakończeniem roku szkolnego i początkiem wakacji, powoli trzeba zacząć myśleć o powrocie do szkoły. Wi...
  • Jelenka
    Hacked by Chinafans - Hacked By Chinafans https://t.me/Hack_0xTeam https://t.me/Hello_root The post Hacked by Chinafans first appeared on Jelenka.
  • Co Aśka przeczytała…
    „Lisomites. Tajemnica skarbu krzyżackiego” – Waldemar Kołecki - Bardzo lubię gdy fantazja i wyobraźnia autora wplatają akcję powieści w istniejące teraz lub w przeszłości miejsca, gdy wydarzenia i… The post „Lisomites...
  • smakksiazki.pl
    Kultura jest językiem, który łączy. Rozmowa z Maciejem Stachurą, wiceprezydentem Katowic - Pierwsze skojarzenie z Katowicami i Śląskiem dla ludzi z innych części Polski, to już nie tylko kopalnie i huty, ale coraz częściej zieleń i…kultura. Już...
  • god save the book
    Cytaty dnia, które zmieniają spojrzenie na codzienność - Codziennie pojawia się kilkanaście nowych myśli, które mogą zatrzymać uwagę i wywołać refleksję. To zaledwie kilka zdań, a potrafią zmienić perspektywę lub...
  • To read or not to read? | Bibliofilem być
    Skup srebrnych monet – gdzie sprzedać je bezpiecznie - W dynamicznie zmieniającym się świecie inwestycji, srebrne monety stają się coraz bardziej popularnym wyborem dla kolekcjonerów i inwestorów. Jednak pytani...
  • Wybredna Maruda
    Jak wygląda mokry aktor? - Śmigus Dyngus i najlepsze filmowe sceny z wodą - [image: andrew garfield in water] Śmigus-Dyngus to chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o wodzie. I o przystojnych aktorach. A najlepiej – o przystojnyc...
  • Recenzje Gaby
    Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam - Colleen Hoover. Bardzo emocjonalna książka - *Kojarzycie ten moment, kiedy aż robi wam się wstyd za główną bohaterkę?* *Tak właśnie miałam podczas czytania Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą...
  • Bajkonurek
    Hamilton, bunt dwulatka i Edgar Allan Poe, czyli podsumowanie 2025 - *To był ciekawy rok.* Chociaż życie prywatne upłynęło mi pod hasłem „jakie jeszcze choroby znane mi wcześniej tylko z XIX-wiecznych powieści przyniesie ...
  • Popbookownik
    Catering Dietetyczny w Warszawie – Kompleksowy Przewodnik po Zdrowym Odżywianiu w Stolicy - Warszawa, jako dynamiczna metropolia zamieszkiwana przez ponad 1,8 miliona osób, stawia przed swoimi mieszkańcami wiele wyzwań związanych z utrzymaniem zdr...
  • Czytaj PL
    Rusza 11. edycja akcji CZYTAJ PL – 18 topowych tytułów ponownie za darmo! - Już 3 listopada 2025 r. wystartuje jedenasta odsłona największej w Polsce inicjatywy promującej czytelnictwo. Po raz kolejny w ramach akcji Czytaj PL mił...
  • Na regale u Marty Mrowiec
    Sarah Freethy, Figurki z Dachau (2025) - Figurki z Dachau to jedna z powieści, która trafi do TOP najlepszych książek tego roku. Czy ostatnio powtarzam często. Tak! Ale co zrobić, gdy trafia się...
  • Wyliczanka.eu
    "Jedyna". O biografii Karoliny Lanckorońskiej [moja nowa książka] - "Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej" to moja trzecia pełna biografia. Po historii Anny Jantar i Ireny Kwiatkowskiej przyszedł czas na fascynującą ...
  • Na Czytniku
    „Diabły i święci” Jean-Baptiste Andrea – Wewnętrzne dziecko - Jakiś czas temu słuchałam Czuwając nad nią Jean-Baptiste Andrea. Zaskoczyła mnie ta powieść, bo myślałam, że będzie bardziej ckliwa (patrząc na opis). Ok...
  • Czytelnicze Podwórko
    Survival z Zuzą, czyli przetrwaj w każdych warunkach – recenzja - Mój starszy syn od czterech lat jest częścią skautingowej społeczności. Oprócz niewątpliwie pozytywnego wpływu na rozwój umiejętności społecznych, ciekaw...
  • Niedopisana Recenzja
    Na stronach powieści. „Niech żyje zło” – recenzja książki - *Fantasy, a szczególnie romantasy, to gatunek, który w ostatnich latach przeżywa swego rodzaju renesans. Czytelnicy na nowo zachwycają się magicznymi ...
  • Ronja.pl
    Gry bez prądu dla dwulatka i trzylatka – najciekawsze proste gry planszowe i kooperacyjne (aktualizacja 2025) - Zebrałam w jednym miejscu najciekawsze (i najładniejsze! 🙂 ) gry dla dwulatków i trzylatków. Nieco starsze dzieci też będą nimi zainteresowane. Znajdziesz...
  • Książką po grzbiecie
    Hello world! - Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing! The post Hello world! appeared first on My Blog.
  • Kulturalna meduza
    Oblałabym egzamin na licencję na czarowanie [wywiad z Aleksandrą Okońską] - [image: aleksandra okońska wywiad] Jak wyglądała droga od pierwszego pomysłu do wydania *Licencji na czarowanie*? Do której z książkowych bohaterek jest naj...
  • read up!
    Przegląd Kobiecego Kina #21: filmy wojenne - W najnowszym odcinku Przeglądu Kobiecego Kina, czyli cyklu, w którym opowiadam o filmach kręconych przez kobiety, biorę na warsztat temat, który na pierw...
  • Technikolorowy
    Święta z Wytrzeszczem, czyli „Przesilenie zimowe” - 1 stycznia. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszy dzień nowego roku obejrzę film, który najprawdopodobniej zdeterminuje tegoroczną topkę. A jednak. Wybra...
  • oczytany facet
    Nowe tendencje w literaturze. Pokolenie Z ma swój głos - Literatura od zawsze odzwierciedlała ducha swojej epoki, a młodzi autorzy, jako część tego procesu, przyczyniają się do ewolucji…
  • maobmaze by Magdalena Zeist
    Młodość | Linn Skaber, Lisa Aisato - Dorośli mówią, że człowiek nie potrzebuje wielu przyjaciół, wystarczy jeden. Czy ktoś ma numer do tego Jednego? [image: Młodość - Linn Skaber] MłodośćAu...
  • nieperfekcyjnie.pl
    "Wytrwałość dzikich kwiatów" - Micalea Smeltzer - Ostatnio zaczytuję się w literaturze pięknej poruszającej trudne tematy, którą uwielbiam. Natomiast po ostatnich dość ciężkich tygodniach zapragnęłam zab...
  • NA REGALE
    #255 "Book lovers" by Emily Henry - Powiedzieć, że uwielbiam książki Emily Henry, to jak powiedzieć nic! Autorka serwuje nam kolejną, przecudowną, ciepłą, romantyczną historię o dwojgu l...
  • Ballady bezludne
    Czytelnicze podsumowanie 2022. Najlepsze książki minionego roku - Konkret. Zawsze się rozgaduję w tych podsumowaniach, a przecież rzecz jest prosta. Chciałam w 2022 przeczytać sto książek, nie udało się, ale nie żałuję ...
  • Filologika – wyprowadzi cię z błędu!
    Grudniowe święta – jak składać życzenia? - Jak składać życzenia w Boże Narodzenie? Co roku na Instagramie pojawiają się posty tłumaczące poprawne zapisy życzeń świąteczno-noworocznych, więc miałam...
  • Obibooki Emki
    Edison i Einstein - nowe książki o myszach Torbena Kuhlmanna od wydawnictwa Tekturka (patronat) - I znów, kiedy zaczęłam fotografować książki Torbena Kuhlmanna, miałam problem z podjęciem decyzji, które ilustracje Wam pokazać. Wszystkie są piękne i je...
  • KAWA Z LITERAMI
    O Królowej! #matematyka, Dmytro Kuźmenko - Chcesz zachęcić swoje dziecko (w wieku szkolnym) do matematyki? Przełamać jego opór?Albo wręcz przeciwnie – Twoje dziecko jest tak zajarane matmą, że chces...
  • Lustro Rzeczywistości
    Skazani na ból – Agnieszka Lingas-Łoniewska. Wznowienie - *Skazani na ból to jedna z najpiękniejszych opowieści dla młodych ludzi, która po kilku latach od premiery doczekała się zasłużonego wznowienia. To nie...
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK - [image: 5 powodów dlaczego nie powinieneś uzależniać się od książek] *Każde uzależnienie ma swoje wady, nawet jeśli jest to dobre uzależnienie. Przedstawia...
  • HERBATKA Z KSIĄŻKĄ
    TWOJA ANATOMIA. KOMPLETNY (I KOMPLETNIE OBRZYDLIWY) PRZEWODNIK PO LUDZKIM CIELE | ADAM KAY - Mam nadzieję, że mamy już wyjaśnioną bardzo ważną kwestię odnośnie mojej osoby - mam totalną i nieuleczalną sklerozę. W 2021 roku przeczytałam książkę A...
  • Agata czyta książki
    Żywioły Podkarpacia #1 – „Rzeka” - Anna Kusiak zadebiutowała w marcu 2021 roku powieścią „Cień Judasza” (w najbliższym czasie z pewnością skuszę się na jej audiobookową wersję), na początk...
  • pierwszyrozdzial.com
    Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff - Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości ...
  • Zlodziejka Ksiazek
    2021 w książkach | wszystkie książki przeczytane w ubiegłym roku - Obiecałam sobie, że w 2021 roku powrócę do blogowania, ale poniosłam na tym polu sromotną porażkę. Motywowana przez moją najwierniejszą czytelniczkę w os...
  • Booklove
    Książka na Mikołajki - Co polecam w tym roku na Mikołajki. Subiektywnie i krótko. Zbigniew Rokita „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (Wydawnictwo Czarne) To jest książka, którą po ...
  • To Read Or Not To Read - recenzje książek
    Książka bez emocji? - "Almond" Sohn Won-Pyung [RECENZJA] - Nigdy nie sądziłam, że spotkam się kiedyś w swoim życiu z książką, która w każdym calu będzie pozbawiona emocji, a jednak jednocześnie wywoła całą lawinę...
  • Blog o książkach
    Turbulencja – Dariusz Kulik - Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już...
  • 1905
    Czego nauczył mnie pierwszy rok pracy jako front-end developer - Ten wpis miał powstać ponad półtora roku temu, czyli dokładnie wtedy, kiedy rzeczywiście stuknął mi pierwszy rok pracy na stanowisku programistycznym. Sp...
  • Co Za Badziewny Czytacz
    Badziewne recenzje #168 Zabójcza przyjaźń - "Zabójcza przyjaźń" Alice Feeney, Wydawnictwo W.A.BJakiś czas temu czytałam książkę tej samej autorki pod tytułem „Czasami kłamię” i pamiętam, że zrobiła ...
  • Caroline Livre
    „Flying High” Bianca Iosivoni - Seria Bianki Iosivoni „Falling Fast” oraz „Flying high” w pewien sposób reprezentuje książki, których zwykle nie czytam. Tak już jakoś mam, że rzadko sięga...
  • Biblioteczka Suomi - blog kulturalny
    Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski - Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam słabość do mrocznych i dusznych opowieści, które podczas czytania wręcz metaforycznie oblepiają cię swoim brudem. Stan...
  • Welcome to room 6277 and please try to enjoy your stay...
    Uwolniona - Tara Westover - Tytuł: Uwolniona Autorka: Tara Westover Wydawnictwo, rok wydania: Czarna Owca, 2019 Liczba stron: 448 Cena: 44,90 zł *~~***~~* Oficjalna recenzja dla po...
  • Do utraty tchu. Uważniej
    "Wyścig po Złotego Żołędzia" | Katy Hudson - [image: Zdjęcie jest ilustracją do treści.] Kupiliśmy memo. Z Psim Patrolem. Już się cieszyłam na popołudnie przy wspólnym stole. Zepchnęłam w ciemny zak...
  • niekulturalnie.pl
    "Milion małych kawałków" - James Frey | Tak wstrząsająca, jak mówią? - Wstrząsająca, kontrowersyjna, zapierająca dech w piersi - tak czytelnicy określają książkę Jamesa Freya. Postanowiłam przekonać się, czy to prawda i czy r...
  • Miasto Książek
    „Kobieta ze szkła” Caroline Lea - Bywa, że do książki przyciąga coś irracjonalnie kuszącego. Dla mnie takim magnesem bywa daleka Północ, surowy krajobraz, zimne wyspy…
  • Gulinka patrzy
    Kristin Hannah – „Zimowy ogród” - Mam wrażenie, że Kristin Hannah dopiero przy okazji „Słowika” stała się popularna w Polsce. Sama byłam przekonana, że to jej pierwsza książka wydana u nas...
  • Maw reads
    E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss - O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kie...
  • Oddychajaca ksiazkami
    #2 Ostatnio obejrzane - dlaczego warto zaczął "Przyjaciół"? - Myślę, że dla większości moich czytelników tego serialu nie trzeba przedstawiać. Uwielbiany na całym świecie pomimo upływu lat, śmieszy i doprowadza do ...
  • DZIEWCZYNA Z BIBLIOTEKI | Blog o literaturze
    Złota trzynastka 2019 roku - Do napisania o najlepszych książkach przeczytanych w 2019 roku zabieram się od początku grudnia. Było to zadanie szalenie trudne - w minionym roku trafił...
  • Sweeciak.pl
    Świąteczna uczta czytelnicza – zapowiedzi książek Bożonarodzeniowych w 2019 - Z roku na roku rynek powieści świątecznych rozrasta się. Już od października możemy zanurzać się w klimatyczne powieści i z niecierpliwością oczekiwać na...
  • Kochajmy książki!
    Przeprowadziłam się! Nowy, stary blog - Blogger uwierał mnie od dawna, ale przeprowadzki nie planowałam. Jeśli tu czasem wpadacie, to wiecie, jak ja bloguję. Okazyjnie, z rzadka, zrywami. Przez t...
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Razem kulturalnie

Copyright © Panna Zabookowana. Designed by OddThemes