Panna Zabookowana
  • STRONA GŁÓWNA
  • TEKSTY
    • Lifestyle
    • Książki
      • Recenzje
      • Zestawienia
      • Inne
    • Podróże
    • Kultura
  • KONTAKT

Kiedy prowadzi się bloga przez tak długi czas, człowiek nawet mimochodem, gdzieś między wierszami, zdradza sporo informacji na swój temat - kim jest, jakie są jego czytelnicze nawyki i po jakie historie zdarza mu się sięgać najczęściej. Zdaję sobie więc sprawę z tego, że dla wielu z Was pewne kwestie wydadzą się wtórne, ale czuję się w obowiązku wspomnieć o nich jeszcze raz - w razie gdyby ktoś trafił tu dopiero ostatnio. Kate Morton jest dla mnie ważną autorką, dlatego że jest jedną z nielicznych pisarek, których twórczość poznałam „w całości” tj. przeczytałam jej wszystkie dotychczas wydane powieści; i dlatego że napisała jedną z moich ulubionych książek. Czuję się w obowiązku by o tym wspomnieć, bo wiem, że czyni mnie to nie do końca obiektywnym czytelnikiem - po prostu, jestem w stanie wybaczyć Kate Morton nieco więcej niż innym autorom.

Grupa utalentowanych, młodych artystów, wśród których prym wiedzie Edward Radcliffe, spędza lato w malowniczej posiadłości Birchwood Manor, w Oxfordshire. Pobyt na prowincji miał im pomóc w twórczej działalności i poszukiwaniu inspiracji, ale sielankową atmosferę przerywa tragedia - jedna z uczestniczek wyprawy zostaje zastrzelona podczas napadu na dom, druga znika w atmosferze skandalu i podejrzeń. Przeszło 150 lat później, młoda kobieta Elodie Winslow, pełniąca funkcje archiwistki w  Londynie, znajduje w pracy skórzaną torbę a w niej dwa przedmioty - portret kobiety w stroju wiktoriańskim i stary szkicownik z rysunkiem domu, który wydaje się Elodie niepokojąco znajomy.

Kate Morton wypracowała już swój własny, specyficzny styl i jest on wyczuwalny także podczas lektury „Córki zegarmistrza”. Tak jak w przypadku poprzednich powieści, tak i tu śledzimy wątki rozgrywające się zarówno w przeszłości, jak i współcześnie, a teraźniejszość staje się pretekstem do rozwiązania pewnej tajemnicy sprzed lat. Ów sekret z przeszłości stanowi jeden z ciekawszych wątków całej historii. Chociaż Kate Morton już na pierwszych stronach sugeruje czytelnikowi, że w murach Birchwood Manor doszło do pewnej tragedii, pilnuje się z tym by nie zdradzić za dużo i stopniowo buduje napięcie.  Warto mieć jednak na uwadze, że chociaż zbrodnia stanowi punkt wyjścia dla całej powieści i często powraca się do niej czy to w retrospekcjach, czy w dialogach pomiędzy postaciami, nie stanowi ona centrum fabuły.

W przeciwieństwie do poprzednich historii, „Córka zegarmistrza” nie trzyma się dwóch głównych linii czasowych. Kate Morton wykazuje tendencję do nieustannego rozgałęziania swoich historii. Każda z linii czasowych staje się pretekstem do przytoczenia kolejnej opowieści, do tego stopnia, że czytelnik może czuć się przytłoczony powstałym chaosem. Rozumiem skąd biorą się zarzuty skierowane w „Córkę zegarmistrza”, ale też doceniam fakt, że tak naprawdę większość z tych wątków ma w sobie coś fascynującego (wątek Birdie, która zostaje oddzielona od swojego ojca i niejako przymuszona do nowego stylu życia; Ady, która nie potrafi się odnaleźć w obcym kraju; Leonarda, który próbuje zwalczyć wyrzuty sumienia i szuka wytchnienia w pracy nad powieścią; Juliet i Tipa, dla których posiadłość staje się oazą spokoju po przeżyciach wojny) i że Kate Morton znajduje subtelny i nienachalny sposób by je ze sobą połączyć.

Kate Morton wciąż potrafi opowiedzieć swoje historie w elegancki i urzekający sposób, a także nakreślić zarówno pejzaż tętniącego życiem Londynu, jak i urokliwej, tajemniczej posiadłości. Ale równocześnie nie udaje jej się uniknąć pewnych klisz fabularnych. Nie da się ukryć, że wątek rozgrywający się wokół postaci Elodie (w teraźniejszości) wypada najsłabiej na tle całej powieści i jest to mój największy zarzut wobec „Córki zegarmistrza”. Prawdopodobnie „wina” częściowo spoczywa na głównej bohaterce - Elodie jest typem postaci, który znamy z innych utworów kultury - posiadającą problemy z podejmowaniem decyzji, tkwiącą w związku, który ją unieszczęśliwia i po prostu nie wzbudzającą sympatii.

„Córka zegarmistrza” nie jest najlepszą powieścią autorki, głównie przez chaos jaki wkradł się do fabuły i wątek Elodie. Nie jestem przekonana czy jest to historia, od której warto zapoznać się z twórczością Kate Morton, ale to wciąż dobrze napisana opowieść o ludzkich emocjach, sekretach i przeciwnościach losu. I jeśli styl autorki nie jest Wam obcy, warto dać „Córce zegarmistrza” szansę. Zwłaszcza teraz, w okresie wakacyjnym. 

„Córka zegarmistrza” Kate Morton; tłum. Anna Dobrzańska; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019 ★★★★☆

A za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu


2019 rok nie jest dla mnie rokiem blogowania (o czym wspomniałam już mimochodem na Złodziejkowym fanpage’u). Nie jest też jednak rokiem nowości. Kilka tygodni temu podjęłam decyzję o zaangażowaniu się w akcje 70 książek na 70 lat Nowej Huty (jest to akcja zorganizowana przez Bibliotekę Kraków i polega na próbie przeczytania 70 wypożyczonych książek) i w związku z tym czytam raczej egzemplarze biblioteczne niż pozycje z własnej półki i lektury z tzw. backlisty. Ma to dużo zalet: sięgam po pozycje, które obecnie są już nieco mniej popularne; wracam do powieści znanych mi autorów; i pozwalam sobie na przekraczanie własnej strefy komfortu. Ale nie ukrywam, że wiąże się to z pewnymi minusami, a pozostawanie w tyle z najświeższymi tytułami jest jednym z nich. 

Ustaliliśmy już zatem, że w 2019 roku raczej nie czytam nowości wydawniczych. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że nie wiem co pojawia się na rynku wydawniczym. Wciąż śledzę zapowiedzi zamieszczane przez wydawnictwa, portale książkowe czy topowe księgarnie internetowe i zapisuję w stosownym arkuszu te tytuły, które w szczególny sposób zwróciły moją uwagę. A w dzisiejszym poście przedstawię Wam najważniejsze z nich. Podzieliłam je zgodnie z datą premiery (a wewnątrz konkretnego miesiąca - alfabetycznie). 

Styczeń 


O powieści Jakuba Szamałka <COKOLWIEK WYBIERZESZ> w superlatywach wypowiadał się choćby Wojciech Chmielarz (na dzień obecny chyba mój ulubiony autor jeśli mowa o polskim kryminale). Oczywiście, że zwrócił tym samym moją uwagę na ten tytuł. Chciałam zapoznać się co prawda najpierw z poprzednią serią autora, ale w pobliskich filiach  bibliotecznych niestety są to pozycje nie do dostania.  Kolejno, pozycja Edwarda St. Aubyna - <DUNBAR>. Tym razem nie słyszałam żadnych szczególnie pozytywnych opinii (negatywnych, swoją drogą też nie); nie kierowałam się też znajomością twórczości autora - po prostu, zaintrygował mnie opis.  Przyznaję jednak, jestem nieco zaskoczona, że powieść wydana w ramach Projektu Szekspir otrzymała tym razem innego wydawcę i szatę graficzną (Być może irytowało by mnie to bardziej, gdybym posiadała poprzednie tytuły). Kolejny tytuł, <MOC SREBRA>, może być dla niektórych z Was pewnym zaskoczeniem. Być może pamiętacie, że poprzednia powieść Naomi Novik - Wybrana, raczej nie wzbudziła mojego zainteresowania (nie była zła, ale po tylu pozytywnych opiniach, czułam się rozczarowana). Moc srebra stanowi jednak retelling historii Rumpelstiltskina (postać, do której żywię sentyment po seansie OUAT) i chciałabym dać autorce jeszcze jedną szansę. 

Następna z premier to tegoroczna laureatka Women’s Prize for Fiction (jak być może pamiętacie, jedna z tych nagród literackich, której poświęcam szczególnie dużo uwagi) - <NASZE MAŁŻEŃSTWO>. Niemal nie dowierzam, że po tylu pozytywnych recenzjach, sama nie sięgnęłam jeszcze po powieść Tayari Jones, ale przynajmniej w tym przypadku posiadam już własny egzemplarz. Kolejno, pierwsza pozycja z literatury faktu - <OBSESJA ZBRODNI. PRAWDZIWA HISTORIA NAJBARDZIEJ POSZUKIWANEGO SERYJNEGO MORDERCY W USA>. Pozycje true crime nie są mi jeszcze znane, ale na ten konkretny tytuł czekałam jeszcze na długo przed polską premierą - słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii od osób, z którymi łączy mnie podobny gust. Natomiast ostatnia premiera stycznia to powieść Ruty Sepetys - <SÓL MORZA>. Nie wiem czy pamiętacie, ale lata temu wymieniłam ów tytuł w zestawieniu książek, które powinny doczekać się polskiego wydania. Szare śniegi Syberii, inna pozycja tejże autorki, to dla mnie jedna z takich top ulubionych historii, więc sami rozumiecie, że poprzeczka jest postawiona wysoko.  

Luty


Zestawienie lutowych premier otwiera powieść nominowana do Man Booker Prize - <DNI BEZ KOŃCA>. Niewiele słyszałam o tej historii wśród polskiej blogosfery i tak naprawdę nie do końca wiem czego oczekiwać (ponad to, że poruszony jest tu wątek LGBT), ale nie zmniejsza to mojego zainteresowania. Kolejno, historia autorstwa pisarki, która była moim prywatnym odkryciem 2018 roku. Laini Taylor absolutnie skradła moje serce trylogią Córka dymu i kości, a Marzyciel tylko utwierdził mnie w przekonaniu jak utalentowana jest to autorka. Trochę boję się czy <MUZA KOSZMARÓW> dorówna poprzednim pozycjom, ale nie mogę odmówić sobie tej lektury. Jeżeli chodzi o twórczość Jesmyn Ward, od dawna czekałam na polskie wydania - zwłaszcza jeśli chodzi o <ŚPIEWAJCIE, Z PROCHÓW, ŚPIEWAJCIE…>. Pomijam kwestie nominacji do prestiżowych nagród (w tym Women’s Prize for Fiction), jej pozycje zyskują niebotycznie wysokie oceny od szerokiego i różnorodnego grona czytelników. 

<WIEDŹMA MORSKA> rozpętała burzę na polskim bookstagramie, a nawet nie tyle sama historia, co jej polskie wydanie. Trochę obawiam się tego o czym pisali niektórzy, ale z drugiej strony zarys fabuły zaintrygował mnie na tyle by dać szansę powieści Sarah Henning (uwielbiam historie skupione wokół tzw. „czarnych charakterów”). <VOX> Christiny Dalcher nie skupił takiej uwagi jak się spodziewałam i słyszałam raczej sprzeczne opinie na jej temat, ale zarys fabularny brzmi zbyt obiecująco żebym zrezygnowała z chęci lektury.  No a <ZOSTAŃ ZE MNĄ> to po prostu K. A. Tucker. A, jak być może wiecie, osobiście bardzo cenię sobie jej twórczość. 

Marzec


Premiery marcowe ewidentnie nie wzbudziły we mnie takiego zainteresowania. Próbę  czasu przetrwały zaledwie trzy pozycje wszystkie spod pióra kobiet, ale odmienne gatunkowo. <KTO MIESZKA ZA ŚCIANĄ?> to druga w serii powieść Cary Hunter. Debiut autorki spodobał mi się na tyle bym była zainteresowana kontynuacją, a to, wbrew pozorom, nie zdarza się tak często.  Kolejno, powieść Rachel Kushner nominowana do Man Booker Prize w 2018. Byłam przekonana, że <MARS ROOM> będzie jednym z tych „głośnych tytułów” , nie tylko przez wzgląd na wspomnianą nominacje, ale także ciekawy zarys fabuły - nie miałam racji. Niewiele w Polsce mówi się o tym tytule, jednak niekoniecznie musi mieć to związek z poziomem jaki reprezentuje sama powieść. No i ostatnia z trójki, debiut Ayobami Adebayo - <ZOSTAŃ ZE MNĄ>. Historia polecana przez zagranicznych booktuberów, których opinie zazwyczaj pokrywają się z moimi także oczekiwania są oczywiście wysokie. 

Kwiecień


Sama jestem zaskoczona tym, że wspominam o <RADIO SILENCE>, bo powieści obyczajowe dla młodzieży raczej rzadko budzą moje zainteresowanie. Pozytywne opinie od czytelników, którzy, podobnie do mnie, zazwyczaj stronią od tego gatunku robią swoje. Jeżeli chodzi o twórczość Aleksandry Zielińskiej, intrygowała mnie już od jakiegoś czasu, ale dopiero <SORGE> swoim opisem przykuło moją uwagę na dłużej. Chociaż mam pewne tyły jeśli chodzi o powieści Katarzyny Zyskowskiej, nie mogłabym też nie wspomnieć o <SPRAWIE HOFFMANOWEJ>. Podziwiam różnorodność jaka cechuje twórczość tej autorki a i sam koncept na fabułę w tym przypadku robi swoje. Jeżeli chodzi o V. E. Schwab, czytałam kilka jej powieści (dylogię rozpoczynającą się od Okrutnej pieśni i pierwszy tom Mroczniejszy odcień magii) i zazwyczaj budziły moje ciepłe emocje. Ale <VICIOUS: NIKCZEMNI> zawsze były tytułem, który najbardziej mnie intrygował. O ostatniej z powieści, <WĘŻU Z ESSEX> autorstwa Sarah Perry, nie wiem za wiele. Dałam się jednak oczarować szacie graficznej (trochę wstyd) i pozytywnym opiniom zza granicy. 

Maj


Zapowiedzi majowe otwiera pozycja non-fiction <JESTEM, JESTEM, JESTEM. SIEDEMNAŚCIE PRZELOTNYCH SPOTKAŃ ZE ŚMIERCIĄ> autorstwa Maggie O’Farrell. Nie jest to do końca moja strefa komfortu, ale przekonały mnie opinie innych czytelników. Jeżeli chodzi z kolei o <SZWINDEL> Jakuba Ćwieka, zwróciłam uwagę na ten tytuł (ponownie) dzięki panu Chmielarzowi. Decyzje o lekturze podjęłam jednak dopiero ostatnio. Bardzo spodobał mi się sposób w jaki autor zareagował na to, że jego powieść została wrzucona na serwis Chomikuj. I aż nabrałam ochoty na to by przeczytać jego powieść. <WSPÓŁLOKATORZY> to jeden z tych tytułów, które wyskakują teraz człowiekowi z szafy i lodówki. Ponownie, ufam jednak Waszym opiniom. Zapowiedzi majowe otwierały i zamyka pozycja z literatury faktu. Do <Z MIŁOŚCI? TO WSPÓŁCZUJĘ. OPOWIEŚCI Z OMANU> przekonała mnie jedna konkretna wideo recenzja. 

Czerwiec


O historiach czerwcowych tak naprawdę wiem najmniej, co raczej nie powinno jednak dziwić. Po lekturze Wszystkich naszych obietnic znowu nabrałam zaufania do Colleen Hoover, a <CORAZ WIĘKSZY MROK> to podobno jej zupełnie nowe oblicze. Jestem ciekawa jak autorka poradzi sobie w nowym dla siebie gatunku. Jeżeli chodzi o powieść <MAPA SOLI I GWIAZD>, opieram się wyłącznie na opisach fabuły. Wciąż brakuje mi jednak dobrze napisanych i wciągających  powieści obyczajowych. <NIGDZIE INDZIEJ> zwróciło moją uwagę już przy zagranicznej premierze. Powieść Tommiego Orange’a często była wymieniana wśród zestawień najlepszych debiutów ubiegłego roku i jestem zaintrygowana na ile są to zasłużone opinie.  

<PRZYJACIEL> zwrócił moją uwagę przede wszystkim oprawą - sami rozumiecie,  jestem stuprocentową psiarą. Od tego czasu przeczytałam jednak mnóstwo pozytywnych opinii czytelników, a i logo Pauzy świadczy o pewnym poziomie. Jeżeli chodzi o Jędrzeja Pasierskiego, znam i cenię sobie jego twórczość (znowu, dzięki panu Chmielarzowi), także zainteresowanie premierą <W IMIĘ NATURY> jest dla mnie niejako bardzo naturalne. A na koniec, jeden z, podobno, najlepszych romansów ubiegłego roku - <WIĘCEJ NIŻ POCAŁUNEK>. Nie jest to gatunek po który sięgam często, ale czasami potrzebuję lektury tego rodzaju. 

Jestem ciekawa czy znacie któryś z wymienionych tytułów, a jeśli tak - czy uważacie, że rzeczywiście warto poświęcić mu uwagę. Podzielcie się też pozycjami, które według Was niesłusznie pominęłam (być może nie wymieniłam ich dlatego, że już je czytałam, ale szanse są raczej niewielkie). No i dajcie znać jakie premiery 2019 roku Wy musicie nadrobić. 


Bez względu na to czy należycie do czytelników, którzy sięgają często po powieści kryminalne, czy też decydują się raczej na lekturę innych gatunków, prawdopodobnie słyszeliście o debiutanckiej powieści brytyjskiego pisarza - Stuarta Turtona. „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" jest jedną z tych pozycji, o których ostatnimi czasy sporo się mówi, co tylko potwierdza tezę, że wydawnictwo Albatros, wyborem oferty wydawniczej na pierwszy kwartał 2019 roku rozbili bank. Ale w tym przypadku nie jest to kwestia przypadku czy dobrze poprowadzonych działań marketingowych, a przynajmniej nie tylko tych dwóch składowych, dlatego że powieść Stuarta Turtona jest jedną z oryginalniejszych i ciekawszych historii kryminalnych jakie miałam okazję poznać.

Impreza zorganizowana w posiadłości Blackheath w związku z powrotem Eveyn Hardcastle po latach do domu, zakończy się tragedią - zanim noc dobiegnie końca, kobieta zostanie zamordowana. Wśród zaproszonych - grupy ludzi, których pozornie nic ze sobą nie łączy - znajduje się kilkoro gości, których zadaniem jest odkrycie tożsamości mordercy. Na rozwikłanie zagadki mają osiem dni i tylko udzielenie prawidłowej odpowiedzi umożliwi jednej osobie opuszczenie posiadłości Blackheath. Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że nie każdy z nich rozpoczyna rozwiązywanie zagadki z tej samej pozycji - szanse nie są wyrównane. Jest dzień pierwszy, a Aiden Bishop budzi się w środku lasu nie wiedząc kim jest i co się dzieje, mając w pamięci tylko jedno imię - Anna.

Rozmowa o powieści napisanej przez Stuarta Turtona jest o tyle trudna, że najlepiej sięgnąć po „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle", nie wiedząc tak naprawdę za dużo o fabule i dać tym samym autorowi szansę na to by Was zaskoczył. Zwłaszcza, że cała historia została skonstruowana w taki sposób, że nie ma tu żadnych fragmentów, które sztucznie przeciągałyby akcje i niemal od razu zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń. Nie do końca rozumiem skąd wziął się zarzut, że „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" jest powieścią niepotrzebnie skomplikowaną i wywołującą poczucie dezorientacji. Prawdą jest, że koncept fabularny dalece odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas inne opowieści z intrygą kryminalna w tle, ale odniosłam wrażenie, że Stuart Turton dobrze poradził sobie z tym by rozplanować kiedy udzielić czytelnikom stosownych informacji - zapobiegając wrażeniu zagubienia ale nie pozbawiając całości atmosfery tajemnicy.

Stuart Turton kreuje atmosferę zbliżoną do końca XIX/XX wieku, nawet jeśli nie precyzuje  dokładnie czasów w jakich osadzona jest akcja - arystokracja, podział społeczny podyktowany statusem materialnym czy też stare, ogromne posiadłości. Debiut brytyjskiego pisarza przywołuje klimat najlepszych powieści królowej kryminału. Tak jak Agatha Christie, tak i Stuart Turton przedstawia zbrodnie, w której mamy do czynienia z ściśle ograniczonym gronem podejrzanych - stwarza czytelnikowi okazję do odegrania roli detektywa, ale pomimo określonej liczby potencjalnych morderców, i tak zaskakuje. Buduje atmosferę mnożących się tajemnic, niepewności i nieustannego poczucia zagrożenia.

Chociaż uważam, że sukces „Siedmiu śmierci Evelyn Hardcastle" leży przede wszystkim w niesamowicie ciekawym koncepcie fabularnym, nie jest to jedyny element świadczący na korzyść powieści. Stuart Turton zdołał w pełni wykorzystać ów potencjał - i to do samego końca. Co w połączeniu z niezwykle utalentowanym piórem (autorowi udaje się zróżnicować narracje; zaznaczyć różnice w głosach poszczególnych "postaci", a mimo to utrzymać pewną spójność w swoim stylu) i fantastycznie wykreowanymi postaciami (posiadającymi pewne specyficzne cechy charakteru, co, ze względu na koncept, wcale nie było proste), dopiero stanowi pełny przepis na sukces autora.

Zdążyliście się już pewnie do tego czasu zorientować, że „Siedem śmieci Evelyn Hardcastle" wywarło na mnie ogromne wrażenie i nie dziwi mnie zachwyt innych czytelników. Niemożliwe jest zapoznanie się z całą ofertą wydawniczą na 2019 rok, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę jeszcze tzw. backlist - tytuł do przeczytania z lat ubiegłych, ale warto potraktować „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" priorytetowo.

„Siedem śmierci Evelyn Hardcastle” Stuart Turton; tłum. Łukasz Praski; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019 ★★★★★

A za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Albatros


Cenię sobie powieści Lucindy Riley, zwłaszcza te wchodzące w skład cyklu o siedmiu siostrach, z wielu powodów. Lektura wykreowanych przez autorkę historii sprawia mi ogromną przyjemność - obserwowanie w jaki sposób łączy wątki z przeszłości z teraźniejszością, dowiadywanie się o istnieniu zależności pomiędzy kreacją kolejnych sióstr a ich mitologicznymi „odpowiednikami”, znajdowanie wskazówek odnośnie wątku, który powraca przez wszystkie tomy (tajemnicza śmierć Pa Salta i nieodnalezienia siódma siostra) czy wreszcie poznawanie kolejnych zakątków świata. I dlatego zawsze cieszy mnie informacja o premierze nowego tomu. „Siostra Księżyca” pod pewnymi względami stanowi dla mnie jednak rozczarowanie - to znaczy, mam jej nieco więcej do zarzucenia niż w odniesieniu do dwóch poprzedzających ją tomów. 

Tiggy zawsze była najbardziej uduchowioną z sióstr - niezwykle empatyczną i obdarzoną silną intuicją, do tego stopnia, że nierzadko była zdolna przewidzieć pewne wydarzenia. Być może dlatego tak trudno jest jej się pogodzić ze śmiercią ojca - bo nie poczuła nic co wskazywałoby na jego odejście. Wśród dzikiej, szkockiej przyrody, Tiggy stara się na nowo uporządkować życie i zrozumieć swoje korzenie. Dzięki staremu, samotnemu Cyganowi, któremu przed laty przepowiedziano, że sprowadzi Tiggy do domu, kobieta poznaje losy swoich przodków - słynnej cygańskiej społeczności z Sacromonte i powiązania z La Candelą - największą tancerką flamenco swoich czasów. 

Historia Tiggy jest o tyle ciekawa, że do tej pory kobieta stanowiła raczej zagadkową postać. Pomimo tego, że „Siostra Księżyca” to już piąty tom cyklu, jako czytelnicy posiadaliśmy znikome informacje na jej temat. Lucinda Riley miała więc ogromne „pole do popisu” jeśli chodzi o kreacje postaci i wypełnienie jej historii. Czy wykorzystuje ów potencjał w pełni? Trudno powiedzieć. Mam wrażenie, że z perspektywy czytelnika, ciekawsze są nieco bardziej barwne postacie - niejednoznaczne i mniej wyidealizowane jak choćby CeCe czy babka Tiggy - La Candela. Ale z drugiej strony rozumiem, dlaczego Lucinda Riley zdecydowała się w taki sposób ukształtować swoją bohaterkę. A sporo kwestii i tak świadczy na korzyść „Siostry Księżyca”. 

Piąty tom cyklu coraz wyraźniej splata ze sobą wątki z poprzednich części w całość - wracają postacie przedstawione w innych historiach - te, które zaledwie wspomniano między wierszami, ale i starsze siostry Tiggy. Lucinda Riley buduje też napięcie wokół sprawy śmierci Pa Salta. I chociaż wciąż jest to historia możliwa do lektury bez znajomości poprzednich tomów, coraz wyraźniej widać, że poznawanie losów kolejnych bohaterów w sposób chronologiczny wiąże się z dodatkowymi atutami. Ale niezaprzeczalnym atutem „Siostry Księżyca” pozostaje wątek przeszłości Tiggy. Autorce udaje się oddać klimat gorącej Hiszpanii i związanej z tym krajem kultury (szczególnie rozbudowany zostaje wątek flamenco); realia Hiszpanii ogarniętej wojną domową; czy losy hiszpańskich Romów. 

Skąd zatem rozczarowanie, spytacie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego scena zamykająca czwarty tom, pojawia się w „Siostrze Księżyca” tak późno (po przeszło 200 stronach). Świadomość tego, że wkrótce rozegra się niniejsza scena, niemal całkowicie pozbawia ją dramatyzmu. A irytację pogłębia tylko brak konsekwencji w terminologii - z powyższym wydarzeniem związany jest wątek niezwykłego zwierzęcia, które tłumacz (nie wiem jak sprawa ma się w oryginale) naprzemiennie nazywa pegazem, jeleniem i, tu zaskoczenie, bykiem. Niestety, „Siostra Księżyca” powiela na dodatek pomysł z poprzedniej powieści autorki, choć spoza cyklu - „Drzewa Anioła” (pogoń za karierą, nawet kosztem rodziny). Rozumiem, że przy tak bogatej ofercie wydawniczej, trudno o całkowitą oryginalność, ale twórca nie powinien powielać chociaż własnych rozwiązań fabularnych. 

Mam takie przeświadczenie, że Lucindę Riley stać na nieco więcej. Cieszy mnie to, że kolejne tomy nie są kalką poprzedniczek i że autorka stara się przedstawić coś nowego (z różnym skutkiem). Odświeżające jest zepchnięcie wątku romantycznego na dalszy plan, ale z drugiej strony traci on na wiarygodności - istnieje za mało scen pomiędzy bohaterami by zaangażować się w ów wątek i uwierzyć w niniejsze uczucie. I chociaż „wątek z przeszłości” jest jednym z ciekawszych w serii i doceniam nawiązania do poprzednich tomów, „Siostra Księżyca” tylko częściowo sprostała moim oczekiwaniom. 

„Siostra Księżyca” Lucinda Riley; tłum. Anna Esden-Tempska; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019 ★★★☆☆

A za możliwość lektury jak zawsze dziękuję niezawodnemu wydawnictwu Albatros


Jakiś czas temu zrezygnowałam z publikowania zestawień z najciekawszymi zapowiedziami miesiąca - trochę przez wzgląd na brak czasu, ale także z innych przyczyn, które nie są w tej chwili istotne - nie oznacza to jednak, że zaprzestałam przeglądać strony księgarń internetowych pod kątem czytelniczych inspiracji. A kiedy wśród zapowiadanych tytułów znalazłam najnowszą powieść Karin Slaughter - „Układankę”, wiedziałam, że nie będę w stanie przejść obok niej obojętnie. Wielokrotnie wspominałam Wam już, że „Dobra córka” tej autorki jest dla mnie kwintesencją tego co dobre w kryminałach/thrillerach, a lektura pierwszych tomów cyklu Grant County tylko utwierdziła mnie w przeświadczeniu, że mogę w ciemno sięgać po jej twórczość. Dziwne, że opinie zagranicznych Książkoholików nie ostudziły mojego entuzjazmu.

Andrea odłożyła swoje życie i plany na bok w dniu, w którym u jej matki zdiagnozowano nowotwór i nigdy tak naprawdę do nich nie wróciła. Wciąż mieszka z matką i podporządkowuje swój tryb życia do pracy w centrum powiadomienia ratunkowego. A potem, podczas zwyczajnego wypadu do restauracji, wszystko się zmienia. W jednej chwili Laura żąda by Andy wyprowadziła się z domu, a w następnej dochodzi do strzelaniny. A chociaż Andrea była pewna, że zna swoją matkę, nie poznaje kobiety, która ze spokojem staje twarzą w twarz z mordercą i która pozbawia napastnika życia. Co ukrywa Laura? I dlaczego Andy musi uciekać z miasta?

Chociaż trudno mi jednoznacznie wskazać na czym polega różnica, „Układanka” odbiega nieco od innych znanych mi powieści Karin Slaughter. Pojawia się bardzo charakterystyczna dla twórczości autorki „mocna” scena otwarcia - taka graficzna, dosyć brutalna i podnosząca ciśnienie czytelnika; ale brakuje mi drugiego elementu, z którym utożsamiałam jej historie. We wspomnianych tytułach ogromną rolę odgrywały pogłębione portrety psychologiczne bohaterów i relacje jakie ich łączą. „Układanka” pozornie przybliża związek matki i córki, ale w rzeczywistości spędzamy większość lektury na obserwacji samotnej drogi Andy i jej próbie poukładania układanki o Laurze w całość. 

I nie byłoby w tym nic złego - autor ma w końcu pełne prawo do tego by próbować czegoś nowego; jest to jednak o tyle kłopotliwe, że Karin Slaughter skupia swoją uwagę na postaci dosyć problematycznej. Andy budzi w czytelniku irytację - owszem, sytuacja w jakiej się znajduje jest dosyć nietypowa i trudna, ale jej brak zdolności do składnej wypowiedzi i ciągłe analizowanie tych samych wydarzeń utrudniają lekturę; zwłaszcza że Karin Slaughter przyzwyczaiła czytelników do pewnych standardów. To powiedziawszy, nie chciałabym wywołać w nikim mylnego wrażenia, że „Układanka” jest powieścią złą i po prostu nie wartą Waszej lektury.

Nie da się zaprzeczyć, że najnowszy tytuł autorki ma także mocne strony - i nie chodzi mi nawet o samą warstwę językową (chociaż, z kronikarskiego obowiązku odnotuję, że jest to dobrze napisana powieść). Wątek przeszłości Laury, przedstawiony stopniowo za pomocą retrospekcji z 1986 roku, chociaż raczej mocno oderwany od rzeczywistości, jest rzeczywiście ciekawy i nieoczywisty. Karin Slaughter wykazuje się, znowu!, niesamowitą znajomością ludzkiej psychiki przybliżając nam obraz tego jak silny wpływ na innych może mieć jednostka o charyzmie i umiejętnościach manipulowania drugą osobą.

Czy spodziewałam się po Karin Slaughter czegoś więcej? Nie ukrywam, że tak. Zarówno „Dobra córka”, jak i te tomy serii Grant County, które czytałam, w moim odczuciu prezentowały nieco wyższy poziom. Ale „Układanka” to wciąż thriller, który ma czytelnikowi sporo do zaoferowania. Niekoniecznie zaczynałabym przygodę z twórczością autorki od tego tytułu, ale też nie rezygnowałabym z lektury całkowicie.

„Układanka” Karin Slaughter; tłum. Dorota Stadnik; wydawnictwo HarperCollins; Warszawa 2018 ★★★½☆

A za przesłanie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu

Powieść Imogen Hermes Gowar wydana przez wydawnictwo Albatros, stanowiła chyba jedną z głośniejszych premier 2019 roku - a już na pewno jego początku; zwracając uwagę szerokiego i dosyć zróżnicowanego grona czytelników. Być może niniejsze zainteresowanie wywołała oprawa „Syreny i Pani Hancock”, bo, powiedzmy to sobie już na wstępie, Albatros rozbija jakiś bank w tej kategorii ostatnimi czasy (zerknijcie choćby na wydanie „Kirke” czy „Siedem śmierci Evelyn Hardcastle”), ale osobiście do lektury zmotywował mnie nieco inny czynnik - mianowicie ubiegłoroczna nominacja do Women’s Prize for Fiction. Prawdopodobnie część z Was zdaje sobie sprawę z tego, że osobiście skupiam sporą uwagę do tytułów nominowanych do niniejszej nagrody, bo z doświadczenia wiem, że zazwyczaj (z drobnymi wyjątkami) są to tytuły, które mają sporo do zaoferowania i doskonale wpisują się w mój gust. A „Syrena i Pani Hancock” nie jest tu wyjątkiem. 

Pan Hancock wiedzie spokojne, względnie dostatnie, ale pozbawione uniesień życie jako kupiec. Po tym jak stracił żonę i dziecko, mieszka w towarzystwie siostrzenicy, nie angażując się nadmiernie w życie towarzyskie. Kiedy jeden z pracowników sprzedaje jego statek i w zamian ofiaruje syrenę, życie pana Hancocka ulega niespodziewanej i diametralnej zmianie. Syrena Pana Hancocka budzi szerokie zainteresowanie socjety i kupiec nieoczekiwanie trafia w sam środek całkiem odmiennego, nowego świata. Jego losy splatają się z życiem Angeliki Neal - wpływowej londyńskiej kurtyzany, która z racji na śmierć swojego dotychczasowego „opiekuna”, znajduje się w dosyć trudnej sytuacji finansowej. 

Powieść Imogen Hermes Gowar zdecydowanie cechuje pewna osobliwość - tytułowy motyw syreny nie stanowi może co prawda głównego wątku fabularnego, ale trudno zignorować jego rolę - nie tylko stanowi swego rodzaju furtkę do poznania losów głównych bohaterów, ale też przewija się przez całą historię nierzadko obnażając pewne przywary i słabości postaci. Trudno jednak określić „Syrenę i Panią Hancock” jako pozycję fantastyczną - debiutancki tytuł autorki pozostaje mocno osadzony w realiach XVIII wieku, a przepiękny język tylko potęguje iluzję przeniesienia się w czasie. Jest coś w tej powieści co rzeczywiście, za słowami z okładki, przywodzi na myśl klasykę literatury angielskiej - dzieła Charlesa Dickensa, Jane Austen czy choćby Elizabeth Gaskell. 

To tego rodzaju proza, w której brak zwrotów akcji i szybkiej fabuły, a która w zamian oferuje czytelnikowi wysublimowaną, niespiesznie poprowadzoną historię społeczeństwa XVIII wieku i niesamowicie plastyczne sceny z ich życia codziennego: spektakularne bale i drobne troski; próby wspięcia się na kolejne szczeble drabiny społecznej; życie kurtyzan i niepewność z jaką musi zmagać się na co dzień kupiec; ale także problemy jakie niesie ze sobą pozycja najmłodszego dziecka (a już córki w szczególności w rodzinie). Imogen Hermes Gowar wymyka się przy tym pewnym utartym schematom i skupia uwagę na dosyć nietypowych nietypowych grupach społecznych: ludzie, którzy nierzadko posiadają pewien majątek, ale nie cieszą się raczej uznaniem i szacunkiem socjety. 

„Syrena i Pani Hancock” nie jest powieścią moralizatorską, ale nierzadko stawia niezwykle trafne komentarze na temat życia społecznego: właściwego zarówno dla XVIII wieku, jak i czasów nam współczesnych. Imogen Hermes Gowar pisze o tym co wiemy, albo wiedzieć powinniśmy, ale co niezmiennie warte jest przypomnienia: zgubnym wpływie nieustannej pogoni za „czymś więcej”; błędnemu utożsamianiu pozycji ze szczęściem; i prawdzie jaka kryje się w słowach, że prawdziwych przyjaciół poznajemy tak naprawdę dopiero w tych trudnych momentach. A choć gdzieś między wierszami pojawia się też choćby kwestia rasowa, osią fabularną niezmiennie pozostają sylwetki Pana Hancocka i Angeliki. 

Warto mieć na uwadze, że „Syrena i Pani Hancock” nie stanowi klasycznej opowieści o syrenach i że ów motyw jest raczej pretekstem dla innej historii. A choć debiut Imogen Hermes Gowar nie podbił mojego serca całkowicie - przy czym trudno mi cokolwiek mu zarzucić - i tak polecam wam lekturę. Zwłaszcza jeśli brakuje wam klimatu rodem ze stron klasycznej literatury angielskiej. 

„Syrena i Pani Hancock” Imogen Hermes Gowar; tłum. Anna Dobrzańska; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019 ★★★★☆

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję wydawnictwu Albatros
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Karolina Suder

Miłośniczka literatury, podróży i muzyki musicalowej.

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
  • Stos grudniowy/świąteczny
  • Podsumowanie września 2012
  • Smutna historia braci Grossbart - Jesse Bullington
  • Złodziejka książek otwiera się na zmiany
  • Zapowiedzi sierpniowe
  • Przegląd filmowy

Kategorie

książki 302 Kala poleca 93 seriale 16 filmy 2 fotografia 1 podróże 1

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
    Pomysł na ten post, jak wiele poprzednich pomysłów, zrodził się w mojej głowie przez przypadek i pierwotnie miał przybrać całkowicie odm...
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
    Można powiedzieć, że jedną nogą znajduje się już na wakacjach. Bo wyjątkowo ciężkiej sesji (wkuwanie na pamięć kilku ustaw na raz zdecy...
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
    Nie da się ukryć, że zagraniczny booktube promuje najczęściej literaturę Young Adult. Oczywiście, jak od każdej reguły tak i od tej poja...
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
    Moi  Drodzy! ostatnio mam szczęście do tego, iż wydawcy wysyłają do mnie po dwa egzemplarze książek. Ostatnio takowa sytuacja miała miejsce...
  • Stos grudniowy/świąteczny
    Jeżeli Wasze święta i, nie ma co dłużej tego ukrywać, prezenty były równie udane jak moje to naprawdę możecie się nazywać szczęściarzam...

Archiwum

  • ▼  2023 (2)
    • ▼  stycznia (2)
      • 2022 w książkach | wszystkie książki przeczytane w...
      • Rok 2023 | noworoczne postanowienia kulturalno-blo...
  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (6)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (15)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2019 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2018 (72)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (145)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (10)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2016 (195)
    • ►  grudnia (29)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (19)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (17)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2015 (104)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (7)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (66)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2013 (81)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (6)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2012 (101)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2011 (113)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (14)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (13)
    • ►  maja (18)

Złodziejka książek na FB

Złodziejka Książek

Polecane blogi

  • kryminał na talerzu. blog kulinarno-kryminalny
    "Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa - Autorka: *Agnieszka Peszek* Tytuł: *Rwetes* Cykl: *Renata Konieczna, tom 3* Data premiery: *10.08.2026* Wydawnictwo: *110 procent* Liczba stron: *388* Gatu...
  • Blog pod Małym Aniołem
    Gołoborze - Maciej Siembieda - „Grabińska zemsta nie miała początku ani końca.” „Gołoborze” szturmem podbiło serca czytelników jesienią 2025 roku. Autorem książki jest Maciej Siembi...
  • zaczytASY
    Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora] - [image: Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora]] *Grzegorz Dziedzic zdobył moje uznanie jako autor osadzonych w Chicago kryminałów retro. Jedn...
  • K-czyta | Blog książkowy
    Krótkie podsumowanie lipca - Miałam niedawno taką myśl, że w dorosłości lipiec jest trochę jak każdy inny miesiąc. O wakacjach przypominam sobie, gdy w autobusach miejskich jest zn...
  • Wielki Buk
    Premiery książkowe: SIERPIEŃ 2026 - Premiery książkowe sierpnia – wybór najciekawszych nowości. „Copycat” Mieczysław GorzkaPremiera: 12 sierpniaWydawnictwo Czarna Owca Thriller prosto od Miec...
  • Blog o książkach
    Jak naprawić odpryski na drzwiach drewnianych – domowe sposoby renowacji - Drzwi drewniane to prawdziwa wizytówka domu, świadcząca o jego elegancji i stylu. Niestety, codzienne użytkowanie może prowadzić do pojawienia się odpryskó...
  • Świat ukryty w słowach
    Podsumowanie lipca - *~Witajcie kochani!* *Zapraszam na czytelnicze podsumowanie lipca ♥* *Brianna Bourne "Zaczekam na ciebie w snach"* (352 strony) *Moja ocena...
  • unSerious
    Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz - [image: Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz] [image: Sezon burz] Czytaj dalej Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz at unSerious.
  • Najlepsze książki dla dzieci
    "Królik Psikus i przyjaciele. Małe historie wielkich uczuć" (Novae Res) - Uczucia są nieodłącznym elementem naszego życia. Nie możemy bez nich funkcjonować. Towarzyszą nam w każdej sytuacji. Raz nam pomagają, innym razem kompliku...
  • Micha kultury
    Fantastyka inspirowana innymi kulturami – „Yumi i Malarz Koszmarów” Brandon Sanderson i „Ostatnie promienie słońca” Guy Gavriel Kay - *Yumi i Malarz Koszmarów* Brandon Sanderson *Gatunek:* fantastyka *Rok pierwszego wydania: *2023 *Liczba stron: *432 *Wydawnictwo: *MAG Tak czy inacze...
  • Bajkochłonka
    Komiksy z Kaczorem Donaldem na drugą połowę wakacji - Wakacje 2026 na półmetku! Być może już wróciliście z urlopów, albo dopiero się na nie wybieracie. Jeśli to drugie – to dobry moment, żeby do bagażu dorzu...
  • zwierz popkulturalny
    ZPOPK Short: Czarna Kula - Jadąc na Nowe Horyzonty widziałam, że na pewno chcę zobaczyć jeden film czyli „La… Artykuł ZPOPK Short: Czarna Kula pochodzi z serwisu zwierz popkultural...
  • NIEnaczytana
    "Nocna niania" - Nelle Lamarr - *Sprawiedliwość czy zemsta? Dzieli je cienka linia. A możne to dwie strony medalu? Może wszystko sprowadza się do tego, kto jest mścicielem, a kto ofi...
  • NOWALIJKI
    TARA MENON „POD WODĄ” - Literatura obyczajowa i powieści psychologiczne po pojęcie traumy sięgają nader chętnie, jednak Tara Menon postanowiła podejść do tematu od nietypowej stro...
  • Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
    Co czytać? || Sierpień 2026 - Zapraszam Was na zapowiedzi sierpniowe! Biblioteka matematyków. Książki, które wyzwoliły potęgę liczb – Odkryj historię…
  • smakksiazki.pl
    Kultura jest językiem, który łączy. Rozmowa z Maciejem Stachurą, wiceprezydentem Katowic - Pierwsze skojarzenie z Katowicami i Śląskiem dla ludzi z innych części Polski, to już nie tylko kopalnie i huty, ale coraz częściej zieleń i…kultura. Już...
  • Co Aśka przeczytała…
    „Pola pachnące deszczem” – Magdalena Kołosowska - „Pola pachnące deszczem” to kontynuacja losów wiejskich rodzin z Duplic i Złakowa znanych czytelnikom z pierwszego tomu Sagi Łowickiej autorstwa… The pos...
  • Spadło mi z regała
    Jak zrobić bransoletkę ze sznurka regulowaną - Charakterystyka bransoletki regulowanej ze sznurka Regulowana bransoletka na sznurku działa inaczej niż biżuteria z metalowym zapięciem. Nie ma karabińcz...
  • Mozaika Literacka
    "THEO Z GOLDEN" - ALLEN LEVI - To niepodważalnie jedna z tych urzekających opowieści, które śmiało można nazwać unikalnym zjawiskiem literackim. Powieść nasycona ludzkim dobrem i emocj...
  • Zakątek czytelniczy
    Tell me with kisses - Mercedes Ron - * TELL ME WITH KISSES - MERCEDES RON* *Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Harde* Znacie twórczość Mercedes Ron? Ja znam serię "Tell me...". W ubiegły...
  • Nebule blog parentingowy
    Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – same hity - Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – co wybrać, by sprawić radość i trafić w gusta najmłodszych? Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, a Ty nadal zastan...
  • god save the book
    Cytaty dnia, które zmieniają spojrzenie na codzienność - Codziennie pojawia się kilkanaście nowych myśli, które mogą zatrzymać uwagę i wywołać refleksję. To zaledwie kilka zdań, a potrafią zmienić perspektywę lub...
  • To read or not to read? | Bibliofilem być
    Skup srebrnych monet – gdzie sprzedać je bezpiecznie - W dynamicznie zmieniającym się świecie inwestycji, srebrne monety stają się coraz bardziej popularnym wyborem dla kolekcjonerów i inwestorów. Jednak pytani...
  • Wybredna Maruda
    Jak wygląda mokry aktor? - Śmigus Dyngus i najlepsze filmowe sceny z wodą - [image: andrew garfield in water] Śmigus-Dyngus to chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o wodzie. I o przystojnych aktorach. A najlepiej – o przystojnyc...
  • Recenzje Gaby
    Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam - Colleen Hoover. Bardzo emocjonalna książka - *Kojarzycie ten moment, kiedy aż robi wam się wstyd za główną bohaterkę?* *Tak właśnie miałam podczas czytania Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą...
  • Bajkonurek
    Hamilton, bunt dwulatka i Edgar Allan Poe, czyli podsumowanie 2025 - *To był ciekawy rok.* Chociaż życie prywatne upłynęło mi pod hasłem „jakie jeszcze choroby znane mi wcześniej tylko z XIX-wiecznych powieści przyniesie ...
  • Popbookownik
    Catering Dietetyczny w Warszawie – Kompleksowy Przewodnik po Zdrowym Odżywianiu w Stolicy - Warszawa, jako dynamiczna metropolia zamieszkiwana przez ponad 1,8 miliona osób, stawia przed swoimi mieszkańcami wiele wyzwań związanych z utrzymaniem zdr...
  • Czytaj PL
    Rusza 11. edycja akcji CZYTAJ PL – 18 topowych tytułów ponownie za darmo! - Już 3 listopada 2025 r. wystartuje jedenasta odsłona największej w Polsce inicjatywy promującej czytelnictwo. Po raz kolejny w ramach akcji Czytaj PL mił...
  • Z pierwszej półki
    Marcin Mortka – 20:32 - A jeśli apokalipsa nie zacznie się w Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles ani w Szanghaju? Jeśli jej scenerią będzie mała miejscowość pod Poznaniem? A tymi...
  • Na regale u Marty Mrowiec
    Sarah Freethy, Figurki z Dachau (2025) - Figurki z Dachau to jedna z powieści, która trafi do TOP najlepszych książek tego roku. Czy ostatnio powtarzam często. Tak! Ale co zrobić, gdy trafia się...
  • Wyliczanka.eu
    "Jedyna". O biografii Karoliny Lanckorońskiej [moja nowa książka] - "Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej" to moja trzecia pełna biografia. Po historii Anny Jantar i Ireny Kwiatkowskiej przyszedł czas na fascynującą ...
  • Na Czytniku
    „Diabły i święci” Jean-Baptiste Andrea – Wewnętrzne dziecko - Jakiś czas temu słuchałam Czuwając nad nią Jean-Baptiste Andrea. Zaskoczyła mnie ta powieść, bo myślałam, że będzie bardziej ckliwa (patrząc na opis). Ok...
  • Czytelnicze Podwórko
    Survival z Zuzą, czyli przetrwaj w każdych warunkach – recenzja - Mój starszy syn od czterech lat jest częścią skautingowej społeczności. Oprócz niewątpliwie pozytywnego wpływu na rozwój umiejętności społecznych, ciekaw...
  • Niedopisana Recenzja
    Na stronach powieści. „Niech żyje zło” – recenzja książki - *Fantasy, a szczególnie romantasy, to gatunek, który w ostatnich latach przeżywa swego rodzaju renesans. Czytelnicy na nowo zachwycają się magicznymi ...
  • Ronja.pl
    Gry bez prądu dla dwulatka i trzylatka – najciekawsze proste gry planszowe i kooperacyjne (aktualizacja 2025) - Zebrałam w jednym miejscu najciekawsze (i najładniejsze! 🙂 ) gry dla dwulatków i trzylatków. Nieco starsze dzieci też będą nimi zainteresowane. Znajdziesz...
  • Książką po grzbiecie
    Hello world! - Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing! The post Hello world! appeared first on My Blog.
  • Kulturalna meduza
    Oblałabym egzamin na licencję na czarowanie [wywiad z Aleksandrą Okońską] - [image: aleksandra okońska wywiad] Jak wyglądała droga od pierwszego pomysłu do wydania *Licencji na czarowanie*? Do której z książkowych bohaterek jest naj...
  • read up!
    Przegląd Kobiecego Kina #21: filmy wojenne - W najnowszym odcinku Przeglądu Kobiecego Kina, czyli cyklu, w którym opowiadam o filmach kręconych przez kobiety, biorę na warsztat temat, który na pierw...
  • Technikolorowy
    Święta z Wytrzeszczem, czyli „Przesilenie zimowe” - 1 stycznia. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszy dzień nowego roku obejrzę film, który najprawdopodobniej zdeterminuje tegoroczną topkę. A jednak. Wybra...
  • oczytany facet
    Nowe tendencje w literaturze. Pokolenie Z ma swój głos - Literatura od zawsze odzwierciedlała ducha swojej epoki, a młodzi autorzy, jako część tego procesu, przyczyniają się do ewolucji…
  • maobmaze by Magdalena Zeist
    Młodość | Linn Skaber, Lisa Aisato - Dorośli mówią, że człowiek nie potrzebuje wielu przyjaciół, wystarczy jeden. Czy ktoś ma numer do tego Jednego? [image: Młodość - Linn Skaber] MłodośćAu...
  • Jelenka
    Spowiedź carycy Katarzyny II - Caryca Katarzyna II była jedną z bardziej fascynujących władczyń w historii. Niesamowita charyzma, postępowe podejście i bezkompromisowość to tylko niekt...
  • nieperfekcyjnie.pl
    "Wytrwałość dzikich kwiatów" - Micalea Smeltzer - Ostatnio zaczytuję się w literaturze pięknej poruszającej trudne tematy, którą uwielbiam. Natomiast po ostatnich dość ciężkich tygodniach zapragnęłam zab...
  • NA REGALE
    #255 "Book lovers" by Emily Henry - Powiedzieć, że uwielbiam książki Emily Henry, to jak powiedzieć nic! Autorka serwuje nam kolejną, przecudowną, ciepłą, romantyczną historię o dwojgu l...
  • Ballady bezludne
    Czytelnicze podsumowanie 2022. Najlepsze książki minionego roku - Konkret. Zawsze się rozgaduję w tych podsumowaniach, a przecież rzecz jest prosta. Chciałam w 2022 przeczytać sto książek, nie udało się, ale nie żałuję ...
  • Filologika – wyprowadzi cię z błędu!
    Grudniowe święta – jak składać życzenia? - Jak składać życzenia w Boże Narodzenie? Co roku na Instagramie pojawiają się posty tłumaczące poprawne zapisy życzeń świąteczno-noworocznych, więc miałam...
  • Obibooki Emki
    Edison i Einstein - nowe książki o myszach Torbena Kuhlmanna od wydawnictwa Tekturka (patronat) - I znów, kiedy zaczęłam fotografować książki Torbena Kuhlmanna, miałam problem z podjęciem decyzji, które ilustracje Wam pokazać. Wszystkie są piękne i je...
  • KAWA Z LITERAMI
    O Królowej! #matematyka, Dmytro Kuźmenko - Chcesz zachęcić swoje dziecko (w wieku szkolnym) do matematyki? Przełamać jego opór?Albo wręcz przeciwnie – Twoje dziecko jest tak zajarane matmą, że chces...
  • Lustro Rzeczywistości
    Skazani na ból – Agnieszka Lingas-Łoniewska. Wznowienie - *Skazani na ból to jedna z najpiękniejszych opowieści dla młodych ludzi, która po kilku latach od premiery doczekała się zasłużonego wznowienia. To nie...
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK - [image: 5 powodów dlaczego nie powinieneś uzależniać się od książek] *Każde uzależnienie ma swoje wady, nawet jeśli jest to dobre uzależnienie. Przedstawia...
  • HERBATKA Z KSIĄŻKĄ
    TWOJA ANATOMIA. KOMPLETNY (I KOMPLETNIE OBRZYDLIWY) PRZEWODNIK PO LUDZKIM CIELE | ADAM KAY - Mam nadzieję, że mamy już wyjaśnioną bardzo ważną kwestię odnośnie mojej osoby - mam totalną i nieuleczalną sklerozę. W 2021 roku przeczytałam książkę A...
  • Agata czyta książki
    Żywioły Podkarpacia #1 – „Rzeka” - Anna Kusiak zadebiutowała w marcu 2021 roku powieścią „Cień Judasza” (w najbliższym czasie z pewnością skuszę się na jej audiobookową wersję), na początk...
  • pierwszyrozdzial.com
    Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff - Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości ...
  • Zlodziejka Ksiazek
    2021 w książkach | wszystkie książki przeczytane w ubiegłym roku - Obiecałam sobie, że w 2021 roku powrócę do blogowania, ale poniosłam na tym polu sromotną porażkę. Motywowana przez moją najwierniejszą czytelniczkę w os...
  • Booklove
    Książka na Mikołajki - Co polecam w tym roku na Mikołajki. Subiektywnie i krótko. Zbigniew Rokita „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (Wydawnictwo Czarne) To jest książka, którą po ...
  • To Read Or Not To Read - recenzje książek
    Książka bez emocji? - "Almond" Sohn Won-Pyung [RECENZJA] - Nigdy nie sądziłam, że spotkam się kiedyś w swoim życiu z książką, która w każdym calu będzie pozbawiona emocji, a jednak jednocześnie wywoła całą lawinę...
  • Blog o książkach
    Turbulencja – Dariusz Kulik - Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już...
  • 1905
    Czego nauczył mnie pierwszy rok pracy jako front-end developer - Ten wpis miał powstać ponad półtora roku temu, czyli dokładnie wtedy, kiedy rzeczywiście stuknął mi pierwszy rok pracy na stanowisku programistycznym. Sp...
  • Co Za Badziewny Czytacz
    Badziewne recenzje #168 Zabójcza przyjaźń - "Zabójcza przyjaźń" Alice Feeney, Wydawnictwo W.A.BJakiś czas temu czytałam książkę tej samej autorki pod tytułem „Czasami kłamię” i pamiętam, że zrobiła ...
  • Caroline Livre
    „Flying High” Bianca Iosivoni - Seria Bianki Iosivoni „Falling Fast” oraz „Flying high” w pewien sposób reprezentuje książki, których zwykle nie czytam. Tak już jakoś mam, że rzadko sięga...
  • Biblioteczka Suomi - blog kulturalny
    Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski - Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam słabość do mrocznych i dusznych opowieści, które podczas czytania wręcz metaforycznie oblepiają cię swoim brudem. Stan...
  • Welcome to room 6277 and please try to enjoy your stay...
    Uwolniona - Tara Westover - Tytuł: Uwolniona Autorka: Tara Westover Wydawnictwo, rok wydania: Czarna Owca, 2019 Liczba stron: 448 Cena: 44,90 zł *~~***~~* Oficjalna recenzja dla po...
  • Do utraty tchu. Uważniej
    "Wyścig po Złotego Żołędzia" | Katy Hudson - [image: Zdjęcie jest ilustracją do treści.] Kupiliśmy memo. Z Psim Patrolem. Już się cieszyłam na popołudnie przy wspólnym stole. Zepchnęłam w ciemny zak...
  • niekulturalnie.pl
    "Milion małych kawałków" - James Frey | Tak wstrząsająca, jak mówią? - Wstrząsająca, kontrowersyjna, zapierająca dech w piersi - tak czytelnicy określają książkę Jamesa Freya. Postanowiłam przekonać się, czy to prawda i czy r...
  • Miasto Książek
    „Kobieta ze szkła” Caroline Lea - Bywa, że do książki przyciąga coś irracjonalnie kuszącego. Dla mnie takim magnesem bywa daleka Północ, surowy krajobraz, zimne wyspy…
  • Gulinka patrzy
    Kristin Hannah – „Zimowy ogród” - Mam wrażenie, że Kristin Hannah dopiero przy okazji „Słowika” stała się popularna w Polsce. Sama byłam przekonana, że to jej pierwsza książka wydana u nas...
  • Maw reads
    E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss - O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kie...
  • Oddychajaca ksiazkami
    #2 Ostatnio obejrzane - dlaczego warto zaczął "Przyjaciół"? - Myślę, że dla większości moich czytelników tego serialu nie trzeba przedstawiać. Uwielbiany na całym świecie pomimo upływu lat, śmieszy i doprowadza do ...
  • DZIEWCZYNA Z BIBLIOTEKI | Blog o literaturze
    Złota trzynastka 2019 roku - Do napisania o najlepszych książkach przeczytanych w 2019 roku zabieram się od początku grudnia. Było to zadanie szalenie trudne - w minionym roku trafił...
  • Sweeciak.pl
    Świąteczna uczta czytelnicza – zapowiedzi książek Bożonarodzeniowych w 2019 - Z roku na roku rynek powieści świątecznych rozrasta się. Już od października możemy zanurzać się w klimatyczne powieści i z niecierpliwością oczekiwać na...
  • Kochajmy książki!
    Przeprowadziłam się! Nowy, stary blog - Blogger uwierał mnie od dawna, ale przeprowadzki nie planowałam. Jeśli tu czasem wpadacie, to wiecie, jak ja bloguję. Okazyjnie, z rzadka, zrywami. Przez t...
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Razem kulturalnie

Copyright © Panna Zabookowana. Designed by OddThemes