Panna Zabookowana
  • STRONA GŁÓWNA
  • TEKSTY
    • Lifestyle
    • Książki
      • Recenzje
      • Zestawienia
      • Inne
    • Podróże
    • Kultura
  • KONTAKT

Nie wiem czy pamiętacie, ale był moment, w którym wymieniałam powieść pisarskiego tria - Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows wśród najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier. Trochę przez wzgląd na opinie jakie „Moja Lady Jane” zbierała za granicą, a trochę przez ogólną obserwację, że na polskim rynku brakuje fikcji historycznej w wydaniu młodzieżowym (nawet jeśli miałaby być ona serwowana z pewnym fantastycznym twistem). Potem jednak działania wydawnictwa wywołały we mnie efekt odwrotny od zamierzonego - wszechstronna obecność „Mojej Lady Jane” na wszelkich social mediach zniechęciła mnie do lektury. Aż do teraz.

Król Edward umiera. Diagnoza jest jednoznaczna i wolna od złudzeń - młody władca Anglii ma przed sobą zaledwie kilka miesięcy życia przed sobą i znikome szanse na zapewnienie państwu następcy tronu. Należy zatem zrobić wszystko aby zabezpieczyć losy Anglii i ochronić ją przed rządami siostry Edwarda - zadeklarowanej przeciwniczki Eðian - osób zdolnych do przemiany w zwierzę. Zgodnie z sugestią doradcy, władca aranżuje małżeństwo swojej drogiej kuzynki - Lady Jane Grey i Gifforda (G.) Dudleya. Problem polega jednak na tym, że myśli Jane zaprzątnięte są raczej księgarni niż małżeństwem a Gifford od świtu do zmierzchu znajduje się w swojej eðiańskiej formie - konia.

„Moja Lady Jane” stanowi chyba jedną z najbardziej osobliwych lektur jakie miałam okazję czytać, co stanowi jednocześnie komplement, jak i zarzut względem tytułu. Zarówno sam koncept fabularny - opowiedzenie na nowo pewnego fragmentu angielskiej historii z czasów Tudorów, z drobnym twistem, gdzie zamiast konfliktu Protestanci-Katolicy, pojawia się ten Eðianie- Nieskalani; jak i sposób narracji - gdzie w tekście pojawiają się często wtrącenia od narratorek-autorek tłumaczące np. że użyte sformułowanie nie było właściwe dla tamtych czasów, mogą się wydać  przesadzone i pod pewnymi względami infantylne. Jeśli już na wstępie nie przekonuje Was taka konwencja, nie spodoba Wam się cała lektura.

A „Moja Lady Jane” ma jednak predyspozycje ku temu by zachwycić czytelnika. Sam motyw zmiennokształtnych nie jest może nowatorski, ale wplecenie go pomiędzy karty historii Anglii stanowi już pewien powiew świeżości. I chociaż została napisana przez trzy autorki, nie da się dostrzec wyraźnych różnic w poszczególnych fragmentach; całość pozostaje spójna, niezmiennie utrzymana w lekkim, humorystycznym tonie. Prawda jest jednak taka, że chociaż sama czytając o „Mojej Lady Jane” najczęściej wyłapywałam słowa t. j. „koń”, czy „humor”, autorki oferują coś więcej - historię, w której dworskie intrygi przeplatają się z miłością, zdradą, ucieczkami i przygodą.

I do pewnego momentu byłam prozą pań Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows zachwycona. Dostrzegałam tutaj idealną równowagę pomiędzy inspiracją historycznymi faktami a wkładem własnym.  W pewnym momencie zaczęło mi jednak towarzyszyć wrażenie przesytu: padały górnolotne, zdecydowanie przesadzone kwestie i to w nie do końca odpowiednim momencie (znacie to z filmów - pocałunek, podczas gdy w koło świszczą kule), a niektóre kwestie rozwiązywały się zbyt szybko i dogodnie dla dalszego przebiegu lektury. Wzrasta też liczba wtrąceń od autorek, potęgując wrażenie przekroczenia pewnych granic.

Wydaje mi się, że trudno dokładnie sprecyzować odpowiednią grupę docelową dla „Mojej Lady Jane”, bo to lektura niepodobna do innych pozycji - wyjątkowa, ale i specyficzna. Nawet pomimo finału, który nieco zanurzył mój pozytywny odbiór, wydaje mi się, że warto chociaż na próbę przeczytać fragment powieści. Ja z pewnością sięgnę po kolejne wspólne dzieło Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows czyli „Moją Jane Eyre”.

Moja Lady Jane, Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows; tłum. Maciej Pawlak; wydawnictwo SQN; Kraków 2017 ★★★½☆

Po sukcesie jaki odnieśli Remigiusz Mróz, Wojciech Chmielarz, Katarzyna Bonda czy Katarzyna Puzyńska, odnoszę wrażenie, że liczba polskich autorów kryminałów gwałtownie wzrosła. Na tyle gwałtownie, że zapoznanie się z twórczością każdego z nich wydaje się misją niemożliwą do osiągnięcia, zwłaszcza gdy ktoś czyta także pozycje inne od kryminałów. Nazwisko Maxa Czornyja powtarzało się jednak na tyle często wśród polecanych, zwłaszcza na Facebookowej grupie Czytamy kryminały, że dokonując selekcji, postawiłam właśnie na „Grzech”. I czuję się nieco rozczarowana.

W Lublinie dochodzi do serii zaginięć. Ktoś porywa młode kobiety, a następnie dostarcza ich bliskim dziwne wiadomości podpisane w ten sam sposób. Sprawa, którą dowodzi komisarz Eryk Deryło - doświadczony śledczy, który łatwo ulega jednak emocjom i zmaga się z pewnymi osobistymi problemami, komplikuje się jeszcze bardziej w momencie, gdy odnalezione zostaje pierwsze ciało. Zmasakrowane zwłoki zostały w rozmyślny sposób upozowane. Morderca wciąż znajduje się na o krok przed policją.

„Grzech” nie jest pierwszym kryminałem jaki czytałam i nie jest to również pierwszy kryminał, który zawiera graficzne, krwawe i makabryczne opisy czy to zwłok czy popełnianych zbrodni. Aczkolwiek nie pamiętam aby uprzednio przeszkadzało mi to w takim stopniu jak w przypadku powieści Maxa Czornyja. Graficzność opisywanych czy choćby wspomnianych scen wydała mi się mocno przesadzona, a insynuacje o potencjalnie religijnych motywach sprawiły, że po prostu nie czułam się komfortowo z lekturą (być może dlatego że należę do osób wierzących).

Odchodząc jednak od motywów działań postaci, „Grzech” rozczarował mnie także w innych aspektach. Sama sylwetka głównego bohatera - Eryka Deryło stanowiła dla mnie pewne zaskoczenie. Śledczy o pewnym doświadczeniu i dojrzałym wieku stanowi pewną odmianę jeśli chodzi o kryminały, po które dotychczas sięgałam. Problem z komisarzem Deryło zaczyna się jednak w momencie, gdy wspomniane doświadczenie i dojrzałość nie znajduje odzwierciedlenia w podejmowanych przez bohatera decyzjach - impulsywnych, podyktowanych emocjami i narażających inne osoby.

„Grzech” ma mocne punkty i pod pewnymi względami rozumiem skąd wzięły się tak liczne pozytywne opinie na temat twórczości autora. Nie mogę zaprzeczyć, że przeczytałam całość szybko; że byłam ciekawa co wydarzy się na następnej stronie i nie przewidziałam wszystkiego; i że podobało mi się wyraźne nakreślenie topografii miasta w tle (Lublina). Ale to jednak poczucie rozczarowania było dominujące po skończonej lekturze, zwłaszcza że nie do końca rozumiem potrzebę by rozciągać intrygę kryminalną na kolejne tomy.

Trochę tak jest, że po lekturze innych kryminałów, zostałam przyzwyczajona do nieco odmiennych, być może wyższych standardów, nawet jeśli chodzi o sam język. Podejrzewam, że jeżeli nie przeszkadzają Wam pewne religijne motywy i graficzne opisy, możecie zakończyć lekturę z dużo bardziej optymistycznym nastawieniem. Ja nie przekreślam jeszcze autora - intryguje mnie zwłaszcza jego odmienne wydanie czyli thriller domestic noir; ale na razie odstawiam „Grzech” na półkę nieco rozczarowana.

Grzech, Max Czornyj; wydawnictwo Filia; Poznań 2017 ★★½☆☆

Nastoletnia wersja mnie byłaby przerażona takimi słowami, ale cieszę się, że to już koniec "wakacji" i że niedługo powinna zawitać do nas jesień. Lubię słoneczne (i długie) letnie dni, ale po kilku tygodniach powracających upałów zatęskniłam do temperatur nieprzekraczających 20 stopni, wieczorów spędzanych pod kocem; hektolitrów herbaty z cytryną albo sokiem malinowym albo, jeszcze lepiej!, pumpkin spice latte! Czy fakt, że człowiek wita jesień z uśmiechem i entuzjazmem stanowi oznakę starości? Zanim jednak za bardzo wpadnę w melancholijny nastrój i rzucę się w wir gromadzenia stosownych jesiennych umilaczy (wiecie: wosków, kolorowych skarpet i wszelakiego rodzaju herbat) chciałabym jeszcze podsumować sierpień, zwłaszcza, że nagromadziło się sporo lektur, które mogę Wam szczerze polecić.

Przygotowując się do seansu kinowego, na który, nomen omen, w końcu jednak się nie wybrałam, przeczytałam debiutancką powieść Naomi Alderman - autorki głośnej, tegorocznej premiery czyli Siły. Nieposłuszeństwo jest historią ortodoksyjnej londyńskiej społeczności żydowskiej z Hendon, wkrótce po śmierci jej ukochanego rabina. Jeżeli oglądaliście zwiastun ekranizacji (z Rachel McAdams i Rachel Weisz) i oczekiwaliście po tej pozycji opowieści o miłości pomiędzy dwoma kobietami, możecie być lekko zaskoczeni. Wątek LGBT nie stanowi osi fabularnej fabuły i pojawia się stosunkowo późno w historii. Nacisk zostaje natomiast położony na wątek żydowski - Naomi Alderman kreuje fascynujący portret całej społeczności: z jednej strony niejako uniezależnionej od reszty świata, z drugiej - charakteryzującej się pewną zaściankowością. Mnogość nawiązań do kultury i wierzeń ortodoksyjnych Żydów jest  równocześnie ogromną zaletą i wadą Nieposłuszeństwa. To prawda, że dowiadujemy się sporo ciekawych informacji, ale jeśli ktoś nie jest obeznany z tematyką, jak ja, może się czuć przytłoczony ilością obco brzmiących sformułowań i faktów. Polskie tłumaczenie też momentami wydaje mi się niefortunne - niektóre zdania brzmią po prostu nienaturalnie. Zdecydowanie nie żałuję lektury, ale jeśli nie jest to problematyka, która Was interesuje, raczej nie będziecie też zadowoleni z lektury.

Nieposłuszeństwo, Naomi Alderman; tłum. Ewa Krasińska; wydawnictwo Sic!; Warszawa 2006 ★★★☆☆


Następnie skończyłam lekturę powieści Meg Wolitzer - Wyjątkowych, czyli historii o grupie nastolatków, którzy poznają się na obozie artystycznym i którzy kontynuują swoją znajomość przez kolejne lata, pomimo dzielących ich różnic. Miałam pewne problemy z tym by wbić się w fabułę Wyjątkowych bo brakowało mi jakiejś głównej osi fabularnej i nie do końca potrafiłam odnaleźć się w narracji (mamy do czynienia z pewnym zaburzeniem chronologii i wtrąceniami dotyczącymi przyszłych wydarzeń). Z czasem doceniłam jednak całą historię - obraz Nowego Jorku w tle, przemiany jakie zachodzą w świecie, portret dorastającej grupy przyjaciół (ich poczucie wyobcowania, zazdrość wobec sukcesów przyjaciół czy choćby poznawanie własnej seksualności). Nie podzielam opinii, że to najlepsza powieść jaką czytałam, ale zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Wyjątkowi, Meg Wolitzer; tłum. Wiesław Marcysiak; wydawnictwo W.A.B.; Warszawa  2016 ★★★★☆


Kolejno sięgnęłam po Rejwach Mikołaja Grynberga - głośny tytuł, który wielokrotnie przewijał się na listach najlepszych pozycji 2017 roku. Zbiór krótkich tekstów - nie ważne czy nazwiemy je opowiadaniami, esejami czy innym terminem - dotyczących tematyki żydowskiej, który na długo pozostaje w pamięci czytelnika. Oszczędność słowa (teksty mają dosłownie po 2-3 strony) nie przekłada się na wydźwięk emocjonalny poszczególnych historii. Mikołaj Grynberg czasami jednymi zdaniem „uderza” w czytelnika, a fotografie wykonane przez autora tylko dopełniają historie i utrzymują klimat. Zdecydowanie pozycja, którą powinno się przeczytać.  

Rejwach, Mikołaj Grynberg; wydawnictwo Nisza; Warszawa 2017 ★★★★★

O Siostrze Perły opowiadałam Wam już w oddzielnym poście TUTAJ, więc jeśli chcielibyście poczytać o nim nieco więcej - wiecie gdzie szukać stosownych informacji. To już czwarty tom serii Siedem sióstr, tym razem skupiający uwagę na postaci CeCe i jej przodkini - Kitty, dziedziczki perłowego przedsiębiorstwa. Jak już pisałam, to jedna z moich ulubionych dotychczas wydanych części cyklu. A) ze względu na scenerie w jakiej zostaje osadzona historia - egzotyczna, nieco niebezpieczna Australia i B) przez nowe spojrzenie na postać CeCe, które pozwala nam w pewnym stopniu zrozumieć bohaterkę. To nie jest tak, że uważam ten tom za wolny od wad (o tym co konkretnie mi przeszkadzało, możecie poczytać w tekście, w dużym skrócie - chodzi o poprowadzenie wątku wokół orientacji CeCe), ale zdecydowanie sprawdza się jako lekka, wakacyjna (i nie tylko!) lektura.

Siostra Perły, Lucinda Riley; tłum. Marzena Rączkowska i Maria Pstrągowska; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2018 ★★★★☆

W sierpniu sięgnęłam także po jedną z najbardziej przeze mnie wyczekiwanych premier 2017 roku, która - żadne zaskoczenie - od kilku miesięcy zalegała na moich półkach. Trio poczytnych autorek literatury YA  - Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows, w Mojej Lady Jane opowiada na nowo losy Jane Grey, która przeszła do historii jako dziewięciodniowa królowa, proponując jednak pewien twist do powyższej historii - wątek zmiennokształtnych. Ciężko mi powiedzieć czy polecam Wam ten tytuł, bo to opowieść niezwykle specyficzna - jeśli nie przekonuje Was pomysł i specyficzna narracja (w której do głosu niejednokrotnie zostają dopuszczone także same autorki), nie spodoba Wam się cała powieść. Ja bawiłam się całkiem dobrze do wielkiego finału, kiedy akcja nabrała nienaturalnego tempa a dialogi nabrały nieco zbyt sztucznego i patetycznego tonu. Ale po Moją Jane Eyre na pewno sięgnę.

Moja Lady Jane, Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows; tłum. Maciej Pawlak; wydawnictwo SQN; Kraków 2017 ★★★½☆

Następnie przeczytałam kolejną powieść z listy nominowanych do Women’s Prize for Fiction czyli Herezje chwalebne. Mam wrażenie, że pomimo wygranej nie jest to tytuł, o którym mówiło (czy też pisało) się zbyt często, co dziwi mnie o tyle, że naprawdę jest to powieść, która wyróżnia się na tle innych tytułów. Lisa McInerney opowiada o splecionych losach kilku mieszkańców irlandzkiego miasteczka Cork. To historia, która świadomie buduje postacie na pewnych stereotypach, dopasowuje się językiem do ogólnego klimatu i problematyki, a na dodatek nie boi się tematów trudnych i nieco kontrowersyjnych - alkoholizm, narkotyki, przemoc domowa czy też prostytucja. Przygotowałam już oddzielny tekst o Herezjach chwalebnych i postaram się go niedługo opublikować.

Herezje chwalebne, Lisa McInerney; tłum. Robert Sudół; wydawnictwo Czarna Owca; Warszawa 2017 ★★★★☆

Potem, na fali oglądania zagranicznych vlogów z maratonu czytelniczego dedykowanego romansom, sama poczułam potrzebę sięgnięcia po jakąś powieść stricte o miłości. I po raz pierwszy od dawna przeczytałam romans historyczny - tym razem autorstwa Julii Quinn (jednej z tych autorek, które poleca moja mama), Miłosne tajemnice. Dawno nie bawiłam się tak dobrze przy lekturze powieści skupiającej się przede wszystkim na wątku romantycznym. Owszem, Julia Quinn korzysta z motywów charakterystycznych dla gatunku (friends to lovers oraz od brzydkiego kaczątka do łabędzia), ale robi to w umiejętny sposób. Jej pióro jest przepełnione jakąś taką figlarnością i humorem. A całość uzupełnia pewien wątek tajemnicy - coś na kształt „Plotkary” z dawnych lat. Jeśli też akurat macie ochotę na lekturę romansu historycznego (bo na pewno każdemu się to przytrafia), nie powinniście być rozczarowani.

Miłosne tajemnice, Julia Quinn; tłum. Aleksandra Jagiełowicz; wydawnictwo Amber; Warszawa 2016 ★★★★☆

Kontynuowałam też moją przygodę z twórczością Wojciecha Chmielarza (aka moją obsesją 2018 roku), a dokładniej serią z Jakubem Mortką. Czytając Osiedle marzeń utwierdziłam się tak naprawdę w tym, że a) pan Chmielarz jest jednym z moich ulubionych twórców kryminałów i b) (mniej istotne) pomimo że teoretycznie cykl nie trzeba czytać z zachowaniem chronologii, to właśnie wówczas lektura sprawia największą przyjemność. Czwarty tom nie poświęca tak dużo miejsca na wątek obyczajowy i częściowo przerzuca uwagę czytelnika z komisarza Mortki na Suchą. Intryga jest ciekawa, ale nie przekombinowana, a nawet jeśli niektóre wątki wydają się niepotrzebne z perspektywy głównej osi fabularnej (poboczne śledztwa Kochana) i tak trzymają poziom i pozwalają spojrzeć nieco inaczej na bohatera. Jeżeli nie znacie jeszcze powieści Wojciecha Chmielarza, macie co nadrabiać.

Osiedle marzeń, Wojciech Chmielarz; wydawnictwo Czarne; Warszawa 2016 ★★★★☆

Po zachwytach nad pierwszym tomem trylogii, przeczytałam także Dni krwi i światła gwiazd. Natknęłam się na opinie, że kontynuacja nie dorównuje poziomem Córce dymu i kości, ale absolutnie się z tym nie zgadzam. Tym razem śledzimy nie tylko losy Karou, ale także innych bohaterów (w tym takich, którzy zostają nam dopiero przedstawieni przez Laini Taylor). Autorka znacznie poszerza także naszą perspektywę na świat przedstawiony - poznajemy nowe miejsca i fakty z przeszłości. Ale tym co mnie ujęło najbardziej w lekturze, jest niesamowicie przejmujący obraz wojny - grupowy portret społeczności, która została wrzucona w odmęty wojny i po latach walk sama nie wie już tak naprawdę co rozpoczęło konflikt i dlaczego wciąż trwa. Ta trylogia to moje odkrycie 2018 roku (tak, wiem że wspominam o tym po raz drugi) i mam nadzieję, że sami będziecie chcieli się przekonać dlaczego. 

Dni krwi i światła gwiazd, Laini Taylor; tłum. Julia Wolin; wydawnictwo Amber; Warszawa 2015 ★★★★★

Przeczytałam też powieść Annabel Pitcher - Chmury z keczupu, która dosyć często przewijała się na polskim bookstagramie. Sam koncept na fabułę jest fascynujący - „Zoe” pisze listy do mężczyzny z celi śmierci, w których opowiada historię dokonanej przez siebie „zbrodni” - ale prawdę powiedziawszy spodziewałam się chyba czegoś więcej. Doceniam to, że motyw tajemniczej zbrodni nie jest jedynym tematem poruszanym w powieści - pojawia się choćby wątek głuchej siostry i tego w jaki sposób jej stan wpływa na życie pozostałych członków rodziny. Równocześnie jednak „głos” „Zoe” wydawał mi się nienaturalnie młody i nieco zbyt infantylny. Niestety, pomimo pozornej oryginalności, Annabel Pitcher nie udaje się uniknąć pewnych schematów - choćby nieszczęsny wątek trójkąta miłosnego. Na pewno opowiem Wam o tym tytule więcej w niedalekiej przyszłości.

Chmury z keczupu, Annabel Pitcher; tłum. Donata Olejnik; wydawnictwo Papierowy Księżyc; Słupsk 2018 ★★★½☆

Na przestrzeni całego miesiąca (a na pewno jego drugiej połowy), czytałam także powieść Elizabeth Gaskell Żony i córki. Przyznaję, nie jest to historia, którą czyta się dla fabuły - brak tu wyraźnie nakreślonej akcji, śledzimy po prostu życie Molly i bliskich jej osób. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to powieść po którą warto sięgnąć. Elizabeth Gaskell przybliża czytelnikowi realia XIX wieku (i to dla różnych warstw społecznych), kreśli niesamowicie żywe relacje, a całość okrasza subtelnym i niesamowicie inteligentnym humorem. Jeżeli przepadacie za literaturą angielską XIX wieku, nie powinniście być zawiedzeni.

Żony i córki, Elizabeth Gaskell; tłum. Katarzyna Kwiatkowska; wydawnictwo Świat Książki; Warszawa 2014 ★★★★½

Dosłownie ostatniego dnia sierpnia, skończyłam także Cztery Drogi, powieść Tommiego Kinnunena, która przybliża losy (przede wszystkim) kobiet z jednej rodziny, na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Niecodzienna forma - historia opowiedziana za pomocą krótkich, reprezentatywnych scen z życia bohaterów - nadaje całości pewnej tajemniczości. To taka układanka, którą sami musimy ułożyć w całość, a na niektóre elementy przychodzi nam czekać nieco dłużej niż na inne. Nie każdemu taka narracja może przypaść do gustu, tak samo zresztą jak pewna surowość języka, ale w moim odczuciu Tommi Kinnunen bardzo dobrze odnajduje się w takiej formie. Jeśli interesują Was opowieści o codzienności zwykłych ludzi, o relacjach międzyludzkich, o sytuacji kobiet na początku XX wieku, o wojnie i jej wpływie na ludzkie życie; i o silnych, niejednoznacznych kobiecych sylwetkach warto zainteresować się Czterema Drogami.

Cztery Drogi, Tommi Kinnunen; tłum. Sebastian Musielak; wydawnictwo W.A.B.; Warszawa 2015 ★★★★☆

12 tytułów to dużo, więc mam nadzieję, że każdy z Was znalazł wśród nich coś dla siebie. Koniecznie dajcie także znać jaki tytuł zachwycił Was w sierpniu (szukam inspiracji!).

Gdybym miała wymienić książki, które w pewnym sensie ukształtowały mój gust czytelniczy, chcąc nie chcąc musiałabym wspomnieć o powieści autorstwa Stephanie Meyer. „Zmierzch” nie tylko sprawił, że na nowo zainteresowałam się literaturą młodzieżową, ale również zaznajomił mnie z motywami ponadnaturalnymi w powieściach. Nie jestem w stanie wam wymienić wszystkich tytułów paranormal romance jakie wówczas przeczytałam (chociaż bardziej adekwatnym czasownikiem byłoby „pochłonęłam”). Ale fascynacja tym gatunkiem zakończyła się równie gwałtownie jak i się zaczęła. Nie pamiętam, kiedy dokładnie straciłam zainteresowanie lekturami paranormal romance, ale wiem za to jaki tytuł zdołał mnie nim zaintrygować na nowo. I był to właśnie „Obsydian”.

Kate, zwyczajna nastolatka, która z zaskakującą zachłannością pochłania kolejne lektury, a w wolnych chwilach prowadzi blog książkowy, razem z matką wprowadza się do Zachodniej Wirginii. Dziewczyna stara się jakoś odnaleźć w nowej rzeczywistości i zyskać nowych przyjaciół. Wszystko wskazuje jednak na to, że Daemon Black - jej sąsiad, nie będzie jednym z nich. Chłopak jest co prawda zabójczo przystojny, ale zachowuje się przy tym niezwykle arogancko. Kiedy Kate zaprzyjaźnia się z siostrą chłopaka, zaczyna dostrzegać jak bardzo rodzina Blacków różni się od reszty ludzi. I że prawdopodobnie skrywają jakieś sekrety.

Powieść Jennifer L. Armentrout nie należy do najbardziej oryginalnych historii. Już po samym opisie fabuły prawdopodobnie dostrzegacie jej podobieństwo do innych tytułów paranormal romance, zwłaszcza tych powstałych po „Zmierzchu” - nowa dziewczyna, przystojny i owiany tajemnicą chłopak, początkowa niechęć między bohaterami. Punktów wspólnych jest sporo, ale nie do końca rozumiem zarzutów skierowanych do Jennifer L. Armentrout, że jej historia jest kopią „Zmierzchu”. Podobna uwaga dotyczyłaby większości (jeśli nie wszystkich) opowieści paranatimal romance. Siła „Obsydianu” tkwi jednak w tym , że nie stara się on udawać czegoś czym nie jest.

Chociaż w powieści pojawia się pewien element paranormalny, ciężar fabularny opiera się przede wszystkim na wątku romantycznym. Niewiele dowiadujemy się o kosmitach czy przeszłości rodziny Blacków, ale też raczej się tego nie spodziewałam. Jest w historii Jennifer L. Armentrout coś niesamowicie angażującego, niemal uzależniającego - widzicie, miałam świadomość tego, że obiektywnie nie jest to dobra powieść, ale i tak doskonale bawiłam się w trakcie lektury i trudno było mi ją odłożyć na bok. Autorka zadbała o to by w powieści „dużo się działo”, a jej lekkie pióro tylko sprzyja szybkiemu pochłanianiu kolejnych stron.

Może nie do końca rozumiem fenomenu postaci Daemona Blacka - widać wyrosłam z fascynacji motywem bad boyów w literaturze - ale za to podoba mi się to, że autorka uczyniła swoją bohaterkę molem książkowym i blogerką. Jestem też w stanie docenić pewną zadziorność w dialogach pomiędzy głównymi postaciami i liczę na to, że nie utracą tego w kolejnych tomach serii. Słowem, nie wiem czy to komplement czy też nie, ale „Obsydian” przypomniał mi stare czytelnicze czasy i choćby przez to czuję do niego jakąś nić sympatii.

W przypadku „Obsydiana” trafiłam po prostu odpowiednią książką w odpowiednim czasie - czytałam paranormal romance na tyle dawno by odpocząć od tego gatunku i docenić pewną nutę nostalgii. Pomimo wszystkich mankamentów „Obsydianu” bawiłam się świetnie podczas lektury i z pewnością zdecyduję się na to by zapoznać się także z kolejnymi tomami serii. A jeśli i Wy czujecie pewną nić sympatii i sentymentu do gatunku, powinniście być zadowoleni z lektury.

Obsydian, Jennifer L. Armentrout; tłum. Sylwia Chojnacka; wydawnictwo Filia; Poznań 2014  ★★★☆☆

Twórczość Remigiusza Mroza wzbudza niesamowicie sprzeczne emocje. Chociaż ostatnimi laty zasłużył sobie na tytuł jednego z najpopularniejszych polskich autorów - i naprawdę nie uwierzę jeśli ktoś z Was napisze, że po raz pierwszy natknął się na jego nazwisko - stał się równocześnie przyczynkiem dla dyskusji czy ilość może iść w parze z jakością. Nie nazwałabym samej siebie wielbicielką prozy Mroza, ale znam i lubię niektóre jego powieści - choćby cykl o Forście. I sięgnęłam po „Nieodnalezioną” nie dlatego, że jest to tytuł, który swego czasu sprowokował Jakuba Ćwieka i inne osoby związane ze światem książek do kolejnej debaty - tym razem na temat należytego researchu, ale dlatego że po prostu chciałam przeczytać lekką, naładowaną akcją pozycję. Tylko, że coś nie wyszło.

Damian Werner nie wie co stało się z Ewą. Dziesięć lat temu, kiedy wracali z zaręczynowej kolacji, zostali napadnięci przez nieznanych sprawców. Kiedy Damian obudził się w szpitalu, po Ewie nie było już śladu. Wieczór napaści odcisnął piętno na życiu chłopaka - rzucił studia i odciął się od znajomych, nigdy też nie pogodził się ze zniknięciem Ewy. Teraz w sprawie w końcu pojawia się przełom. Kolega Damiana, jedyny z którym ten utrzymuje jeszcze kontakt, znajduje na Facebooku zdjęcie kobiety niesamowicie podobnej do Ewy. Werner jest zdeterminowany by poznać prawdę, ale sprawa szybko się komplikuje.

„Nieodnaleziona” należy do tego rodzaju powieści w przypadku, których czytelnik bardzo szybko, bo niemal od pierwszej strony, zostaje wrzucony w spiralę wydarzeń. Akcja powieści jest dynamiczna, przepełniona różnymi zwrotami fabuły, a dodatkowo Remigiusz Mróz, jak w większości swoich pozycji, stosuje „wewnętrzne cliffhangery” kończące każdy rozdział. I przyznaję, że chociaż początkowo taki sposób przekazania fabuły mi nie przeszkadzał - czułam się wystarczająco zaintrygowana konceptem fabularnym, a dodatkowo doceniałem wyraźne osadzenie historii w topografii miasta Opola - z czasem stał się on drażniący.

Rozmach fabuły i tempo akcji rzutują na wiarygodność całej opowieści. I powoli zaczynam dostrzegać, że jest to mój najczęstszy zarzut w odniesieniu do twórczości Mroza. Powieści autora, choć często zaliczające się do różnych gatunków i oparte na odmiennych zarysach fabularnych, posiadają pewne punkty wspólne - kreacja głównych bohaterów, czy chociażby wspomniany rozmach rodem z filmów akcji. I nie chce powiedzieć, że to coś złego - twórczość Remigiusza Mroza wydaje mi się doskonałym wyborem dla kogoś kto często odczuwa znużenie samym procesem czytania i ma problem z tym by skończyć rozpoczętą lekturę.

Celowo unikam poruszania tematu przedstawienia wątku przemocy wobec kobiet, bo nie czuję się osobą kompetentną na tyle by ocenić co jest sprzeczne z logiką a co nie; czy też co wymagało bardziej wnikliwego researchu. Można było pokusić się o nieco bardziej dopracowane portrety psychologiczne postaci. Aczkolwiek twórczość Remigiusza Mroza ma to do siebie, że jest ukierunkowana na fabułę a nie bohaterów. Tym co rozczarowało mnie bardziej jest samo zakończenie. Autor chciał ponownie wywołać efekt zaskoczenia, ale wzbudził raczej frustracje - mnożąc pytania a nie udzielając konkretnych odpowiedzi.

Prawda jest taka, że jestem rozczarowana lekturą „Nieodnalezionej”. Wydaje mi się jednak, że nie wynika to z tego że Mróz „obniżył jakość swoich powieści”, ale że ja jako czytelnik szukam już czegoś innego w lekturach. Jeżeli poszukujecie lekkiej, szybkiej lektury- niemal kina akcji pod postacią książki, prawdopodobnie będziecie usatysfakcjonowani. Ja na chwilę obecną nie czuję potrzeby by dalej zgłębiać twórczość autora.

Nieodnaleziona, Remigiusz Mróz; wydawnictwo Filia; Poznań 2018 ★★☆☆☆

Istnieją autorzy, których twórczość na blogach książkowych lub mediach społecznościowych promowani są jakby bardziej, to znaczy ich nazwisko przewija się często na instagramowych zdjęciach czy wśród nowych tekstów, zwłaszcza w momencie premiery kolejnego tytułu. Autorzy, których kojarzy się nawet pomimo braku znajomości ich twórczości; i po których powieści zazwyczaj w końcu się sięga aby wyrobić sobie własną opinię. Autorzy tacy jak choćby K. N. Haner właśnie. Skłamałabym twierdząc, że słyszałam o jej historiach jedynie  w pozytywnym kontekście, ale czułam się wystarczająco zaintrygowana by sprawdzić czy sama zaliczam się do jej wielbicieli, zwłaszcza że akurat ostatnio poczułam wyjątkową potrzebę lektury silnie opartej na wątku miłosnym. Tylko, że nie do końca czuję się usatysfakcjonowana.

Nowy Jork jest dla Marshalla szansą na odcięcie się od przeszłości grubą kreską i rozpoczęcie życia na nowo - z czystą kartą. Wprowadza się do mieszkania razem z dwójką studentów i w taki sposób poznaje Sarę. Pomiędzy Marshallem i Sarą niemal od samego początku rodzi się chemia i jakaś bliżej niesprecyzowana więź. Ale sprawy szybko się komplikują. Okazuje się, że nie tylko Marshall skrywa jakieś tajemnice, a Sara uwikłana jest w skomplikowany układ.

„Zapomnij o mnie” jest jedną z tych pozycji, które trudno odłożyć na bok, pomimo dostrzegania mankamentów całej historii. K. N. Haner bardzo szybko wrzuca czytelnika w sam środek wydarzeń - zdecydowanie nie mamy do czynienia z powoli dojrzewającym, subtelnym uczuciem, tylko wybuchem namiętności; stosunkowo szybko dowiadujemy się także tego co kryje przeszłość Marshalla i jakie tajemnice skrywa Sara. Cała powieść nie traci jednak swojego waloru uzależniającego - w stosownym momencie pojawia się mniej lub bardziej wiarygodny zwrot fabuły, który na nowo przykuwa uwagę czytelnika.

Nie ukrywam, że jest to historia oparta przede wszystkim na wątku uczuciowym - wszelkie kwestie poboczne, o ile się pojawiają, stosunkowo szybko otrzymują jakieś zamknięcie i tracą na znaczeniu. K. N. Haner ma wręcz tendencje do tego by „porzucać” niektóre wątki, gdy przestają być dla niej wygodne - i tak np. od pewnego punktu historii bat Sary niemal całkowicie znika z powieści. I pod pewnymi względami byłam na to przygotowana - na pewne ograniczenie fabuły do wątku romansu; tak samo zresztą jak na sporą liczbę scen erotycznych i wulgaryzmy - tylko, że trudno czerpać w takim wypadku przyjemność z lektury, kiedy ów wątek miłosny jest nieprzekonujący.

Nawet jeśli K. N. Haner szybko wyjawia pewne tajemnice, nie chciałabym nic zaspoilować stąd moje uwagi będą dosyć ogólne. Cały wątek osnuty wokół sekretu Sary pozostaje mocno oderwany od rzeczywistości - bliżej mu do serialowego scenariusza niż życia codziennego. Nie przekonuje mnie też argumentacja zgodnie z którą dziewczyna nie ma wyjścia by jakoś zmienić swoje życie. I chyba właśnie dlatego tak trudno przyszło mi odczuwać empatię względem dziewczyny. Na tle Sary, Marshall jest znacznie ciekawszą postacią, nawet jeśli przypomina typowego bad boya, przynajmniej motywy jego przemiany są dobrze uargumentowane. Ale jest scena która przekreśla jego postać w moich oczach - nie ma dla mnie wytłumaczenia, dla którego mężczyzna mógłby podnieść rękę na kobietę i słowo „przepraszam”, które zresztą nawet tu nie pada, nie wystarczyłoby za rehabilitacje.

Pod pewnymi względami rozumiem co sprawia, że twórczość K. N. Haner jest tak popularna i zachwalana. Lektura „Zapomnij o mnie” przypomina momentami oglądanie serialu, w którym absolutnie wszystko może się wydarzyć i trudno choćby na chwilę oderwać od niego wzrok. Doceniam też nieschematyczne zakończenie całej historii. Równocześnie jednak nie czuję żeby była to lektura dla mnie i raczej nie zdecyduje się na zgłębienie twórczości autorki.

PS. W powieści pojawia się sporo błędów, ale że posiadam egzemplarz przed ostateczną korektą trudno mi określić na ile to informacja, która może być dla Was istotna.

Zapomnij o mnie, K. N. Haner; wydawnictwo Kobiece; Białystok 2018 ★★☆☆☆

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję autorce i wydawnictwu
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Karolina Suder

Miłośniczka literatury, podróży i muzyki musicalowej.

Popularne posty

Kategorie

książki 302 Kala poleca 93 seriale 16 filmy 2 fotografia 1 podróże 1

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty

Archiwum

  • ▼  2023 (2)
    • ▼  stycznia (2)
      • 2022 w książkach | wszystkie książki przeczytane w...
      • Rok 2023 | noworoczne postanowienia kulturalno-blo...
  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (6)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (15)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2019 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2018 (72)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (145)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (10)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2016 (195)
    • ►  grudnia (29)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (19)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (17)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2015 (104)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (7)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (66)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2013 (81)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (6)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2012 (101)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2011 (113)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (14)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (13)
    • ►  maja (18)

Złodziejka książek na FB

Złodziejka Książek

Polecane blogi

  • kryminał na talerzu. blog kulinarno-kryminalny
    "Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa - Autorka: *Agnieszka Peszek* Tytuł: *Rwetes* Cykl: *Renata Konieczna, tom 3* Data premiery: *10.08.2026* Wydawnictwo: *110 procent* Liczba stron: *388* Gatu...
  • Blog pod Małym Aniołem
    Gołoborze - Maciej Siembieda - „Grabińska zemsta nie miała początku ani końca.” „Gołoborze” szturmem podbiło serca czytelników jesienią 2025 roku. Autorem książki jest Maciej Siembi...
  • zaczytASY
    Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora] - [image: Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora]] *Grzegorz Dziedzic zdobył moje uznanie jako autor osadzonych w Chicago kryminałów retro. Jedn...
  • K-czyta | Blog książkowy
    Krótkie podsumowanie lipca - Miałam niedawno taką myśl, że w dorosłości lipiec jest trochę jak każdy inny miesiąc. O wakacjach przypominam sobie, gdy w autobusach miejskich jest zn...
  • Wielki Buk
    Premiery książkowe: SIERPIEŃ 2026 - Premiery książkowe sierpnia – wybór najciekawszych nowości. „Copycat” Mieczysław GorzkaPremiera: 12 sierpniaWydawnictwo Czarna Owca Thriller prosto od Miec...
  • Blog o książkach
    Jak naprawić odpryski na drzwiach drewnianych – domowe sposoby renowacji - Drzwi drewniane to prawdziwa wizytówka domu, świadcząca o jego elegancji i stylu. Niestety, codzienne użytkowanie może prowadzić do pojawienia się odpryskó...
  • Świat ukryty w słowach
    Podsumowanie lipca - *~Witajcie kochani!* *Zapraszam na czytelnicze podsumowanie lipca ♥* *Brianna Bourne "Zaczekam na ciebie w snach"* (352 strony) *Moja ocena...
  • unSerious
    Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz - [image: Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz] [image: Sezon burz] Czytaj dalej Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz at unSerious.
  • Najlepsze książki dla dzieci
    "Królik Psikus i przyjaciele. Małe historie wielkich uczuć" (Novae Res) - Uczucia są nieodłącznym elementem naszego życia. Nie możemy bez nich funkcjonować. Towarzyszą nam w każdej sytuacji. Raz nam pomagają, innym razem kompliku...
  • Micha kultury
    Fantastyka inspirowana innymi kulturami – „Yumi i Malarz Koszmarów” Brandon Sanderson i „Ostatnie promienie słońca” Guy Gavriel Kay - *Yumi i Malarz Koszmarów* Brandon Sanderson *Gatunek:* fantastyka *Rok pierwszego wydania: *2023 *Liczba stron: *432 *Wydawnictwo: *MAG Tak czy inacze...
  • Bajkochłonka
    Komiksy z Kaczorem Donaldem na drugą połowę wakacji - Wakacje 2026 na półmetku! Być może już wróciliście z urlopów, albo dopiero się na nie wybieracie. Jeśli to drugie – to dobry moment, żeby do bagażu dorzu...
  • zwierz popkulturalny
    ZPOPK Short: Czarna Kula - Jadąc na Nowe Horyzonty widziałam, że na pewno chcę zobaczyć jeden film czyli „La… Artykuł ZPOPK Short: Czarna Kula pochodzi z serwisu zwierz popkultural...
  • NIEnaczytana
    "Nocna niania" - Nelle Lamarr - *Sprawiedliwość czy zemsta? Dzieli je cienka linia. A możne to dwie strony medalu? Może wszystko sprowadza się do tego, kto jest mścicielem, a kto ofi...
  • NOWALIJKI
    TARA MENON „POD WODĄ” - Literatura obyczajowa i powieści psychologiczne po pojęcie traumy sięgają nader chętnie, jednak Tara Menon postanowiła podejść do tematu od nietypowej stro...
  • Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
    Co czytać? || Sierpień 2026 - Zapraszam Was na zapowiedzi sierpniowe! Biblioteka matematyków. Książki, które wyzwoliły potęgę liczb – Odkryj historię…
  • smakksiazki.pl
    Kultura jest językiem, który łączy. Rozmowa z Maciejem Stachurą, wiceprezydentem Katowic - Pierwsze skojarzenie z Katowicami i Śląskiem dla ludzi z innych części Polski, to już nie tylko kopalnie i huty, ale coraz częściej zieleń i…kultura. Już...
  • Co Aśka przeczytała…
    „Pola pachnące deszczem” – Magdalena Kołosowska - „Pola pachnące deszczem” to kontynuacja losów wiejskich rodzin z Duplic i Złakowa znanych czytelnikom z pierwszego tomu Sagi Łowickiej autorstwa… The pos...
  • Spadło mi z regała
    Jak zrobić bransoletkę ze sznurka regulowaną - Charakterystyka bransoletki regulowanej ze sznurka Regulowana bransoletka na sznurku działa inaczej niż biżuteria z metalowym zapięciem. Nie ma karabińcz...
  • Mozaika Literacka
    "THEO Z GOLDEN" - ALLEN LEVI - To niepodważalnie jedna z tych urzekających opowieści, które śmiało można nazwać unikalnym zjawiskiem literackim. Powieść nasycona ludzkim dobrem i emocj...
  • Zakątek czytelniczy
    Tell me with kisses - Mercedes Ron - * TELL ME WITH KISSES - MERCEDES RON* *Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Harde* Znacie twórczość Mercedes Ron? Ja znam serię "Tell me...". W ubiegły...
  • Nebule blog parentingowy
    Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – same hity - Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – co wybrać, by sprawić radość i trafić w gusta najmłodszych? Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, a Ty nadal zastan...
  • god save the book
    Cytaty dnia, które zmieniają spojrzenie na codzienność - Codziennie pojawia się kilkanaście nowych myśli, które mogą zatrzymać uwagę i wywołać refleksję. To zaledwie kilka zdań, a potrafią zmienić perspektywę lub...
  • To read or not to read? | Bibliofilem być
    Skup srebrnych monet – gdzie sprzedać je bezpiecznie - W dynamicznie zmieniającym się świecie inwestycji, srebrne monety stają się coraz bardziej popularnym wyborem dla kolekcjonerów i inwestorów. Jednak pytani...
  • Wybredna Maruda
    Jak wygląda mokry aktor? - Śmigus Dyngus i najlepsze filmowe sceny z wodą - [image: andrew garfield in water] Śmigus-Dyngus to chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o wodzie. I o przystojnych aktorach. A najlepiej – o przystojnyc...
  • Recenzje Gaby
    Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam - Colleen Hoover. Bardzo emocjonalna książka - *Kojarzycie ten moment, kiedy aż robi wam się wstyd za główną bohaterkę?* *Tak właśnie miałam podczas czytania Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą...
  • Bajkonurek
    Hamilton, bunt dwulatka i Edgar Allan Poe, czyli podsumowanie 2025 - *To był ciekawy rok.* Chociaż życie prywatne upłynęło mi pod hasłem „jakie jeszcze choroby znane mi wcześniej tylko z XIX-wiecznych powieści przyniesie ...
  • Popbookownik
    Catering Dietetyczny w Warszawie – Kompleksowy Przewodnik po Zdrowym Odżywianiu w Stolicy - Warszawa, jako dynamiczna metropolia zamieszkiwana przez ponad 1,8 miliona osób, stawia przed swoimi mieszkańcami wiele wyzwań związanych z utrzymaniem zdr...
  • Czytaj PL
    Rusza 11. edycja akcji CZYTAJ PL – 18 topowych tytułów ponownie za darmo! - Już 3 listopada 2025 r. wystartuje jedenasta odsłona największej w Polsce inicjatywy promującej czytelnictwo. Po raz kolejny w ramach akcji Czytaj PL mił...
  • Z pierwszej półki
    Marcin Mortka – 20:32 - A jeśli apokalipsa nie zacznie się w Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles ani w Szanghaju? Jeśli jej scenerią będzie mała miejscowość pod Poznaniem? A tymi...
  • Na regale u Marty Mrowiec
    Sarah Freethy, Figurki z Dachau (2025) - Figurki z Dachau to jedna z powieści, która trafi do TOP najlepszych książek tego roku. Czy ostatnio powtarzam często. Tak! Ale co zrobić, gdy trafia się...
  • Wyliczanka.eu
    "Jedyna". O biografii Karoliny Lanckorońskiej [moja nowa książka] - "Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej" to moja trzecia pełna biografia. Po historii Anny Jantar i Ireny Kwiatkowskiej przyszedł czas na fascynującą ...
  • Na Czytniku
    „Diabły i święci” Jean-Baptiste Andrea – Wewnętrzne dziecko - Jakiś czas temu słuchałam Czuwając nad nią Jean-Baptiste Andrea. Zaskoczyła mnie ta powieść, bo myślałam, że będzie bardziej ckliwa (patrząc na opis). Ok...
  • Czytelnicze Podwórko
    Survival z Zuzą, czyli przetrwaj w każdych warunkach – recenzja - Mój starszy syn od czterech lat jest częścią skautingowej społeczności. Oprócz niewątpliwie pozytywnego wpływu na rozwój umiejętności społecznych, ciekaw...
  • Niedopisana Recenzja
    Na stronach powieści. „Niech żyje zło” – recenzja książki - *Fantasy, a szczególnie romantasy, to gatunek, który w ostatnich latach przeżywa swego rodzaju renesans. Czytelnicy na nowo zachwycają się magicznymi ...
  • Ronja.pl
    Gry bez prądu dla dwulatka i trzylatka – najciekawsze proste gry planszowe i kooperacyjne (aktualizacja 2025) - Zebrałam w jednym miejscu najciekawsze (i najładniejsze! 🙂 ) gry dla dwulatków i trzylatków. Nieco starsze dzieci też będą nimi zainteresowane. Znajdziesz...
  • Książką po grzbiecie
    Hello world! - Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing! The post Hello world! appeared first on My Blog.
  • Kulturalna meduza
    Oblałabym egzamin na licencję na czarowanie [wywiad z Aleksandrą Okońską] - [image: aleksandra okońska wywiad] Jak wyglądała droga od pierwszego pomysłu do wydania *Licencji na czarowanie*? Do której z książkowych bohaterek jest naj...
  • read up!
    Przegląd Kobiecego Kina #21: filmy wojenne - W najnowszym odcinku Przeglądu Kobiecego Kina, czyli cyklu, w którym opowiadam o filmach kręconych przez kobiety, biorę na warsztat temat, który na pierw...
  • Technikolorowy
    Święta z Wytrzeszczem, czyli „Przesilenie zimowe” - 1 stycznia. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszy dzień nowego roku obejrzę film, który najprawdopodobniej zdeterminuje tegoroczną topkę. A jednak. Wybra...
  • oczytany facet
    Nowe tendencje w literaturze. Pokolenie Z ma swój głos - Literatura od zawsze odzwierciedlała ducha swojej epoki, a młodzi autorzy, jako część tego procesu, przyczyniają się do ewolucji…
  • maobmaze by Magdalena Zeist
    Młodość | Linn Skaber, Lisa Aisato - Dorośli mówią, że człowiek nie potrzebuje wielu przyjaciół, wystarczy jeden. Czy ktoś ma numer do tego Jednego? [image: Młodość - Linn Skaber] MłodośćAu...
  • Jelenka
    Spowiedź carycy Katarzyny II - Caryca Katarzyna II była jedną z bardziej fascynujących władczyń w historii. Niesamowita charyzma, postępowe podejście i bezkompromisowość to tylko niekt...
  • nieperfekcyjnie.pl
    "Wytrwałość dzikich kwiatów" - Micalea Smeltzer - Ostatnio zaczytuję się w literaturze pięknej poruszającej trudne tematy, którą uwielbiam. Natomiast po ostatnich dość ciężkich tygodniach zapragnęłam zab...
  • NA REGALE
    #255 "Book lovers" by Emily Henry - Powiedzieć, że uwielbiam książki Emily Henry, to jak powiedzieć nic! Autorka serwuje nam kolejną, przecudowną, ciepłą, romantyczną historię o dwojgu l...
  • Ballady bezludne
    Czytelnicze podsumowanie 2022. Najlepsze książki minionego roku - Konkret. Zawsze się rozgaduję w tych podsumowaniach, a przecież rzecz jest prosta. Chciałam w 2022 przeczytać sto książek, nie udało się, ale nie żałuję ...
  • Filologika – wyprowadzi cię z błędu!
    Grudniowe święta – jak składać życzenia? - Jak składać życzenia w Boże Narodzenie? Co roku na Instagramie pojawiają się posty tłumaczące poprawne zapisy życzeń świąteczno-noworocznych, więc miałam...
  • Obibooki Emki
    Edison i Einstein - nowe książki o myszach Torbena Kuhlmanna od wydawnictwa Tekturka (patronat) - I znów, kiedy zaczęłam fotografować książki Torbena Kuhlmanna, miałam problem z podjęciem decyzji, które ilustracje Wam pokazać. Wszystkie są piękne i je...
  • KAWA Z LITERAMI
    O Królowej! #matematyka, Dmytro Kuźmenko - Chcesz zachęcić swoje dziecko (w wieku szkolnym) do matematyki? Przełamać jego opór?Albo wręcz przeciwnie – Twoje dziecko jest tak zajarane matmą, że chces...
  • Lustro Rzeczywistości
    Skazani na ból – Agnieszka Lingas-Łoniewska. Wznowienie - *Skazani na ból to jedna z najpiękniejszych opowieści dla młodych ludzi, która po kilku latach od premiery doczekała się zasłużonego wznowienia. To nie...
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK - [image: 5 powodów dlaczego nie powinieneś uzależniać się od książek] *Każde uzależnienie ma swoje wady, nawet jeśli jest to dobre uzależnienie. Przedstawia...
  • HERBATKA Z KSIĄŻKĄ
    TWOJA ANATOMIA. KOMPLETNY (I KOMPLETNIE OBRZYDLIWY) PRZEWODNIK PO LUDZKIM CIELE | ADAM KAY - Mam nadzieję, że mamy już wyjaśnioną bardzo ważną kwestię odnośnie mojej osoby - mam totalną i nieuleczalną sklerozę. W 2021 roku przeczytałam książkę A...
  • Agata czyta książki
    Żywioły Podkarpacia #1 – „Rzeka” - Anna Kusiak zadebiutowała w marcu 2021 roku powieścią „Cień Judasza” (w najbliższym czasie z pewnością skuszę się na jej audiobookową wersję), na początk...
  • pierwszyrozdzial.com
    Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff - Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości ...
  • Zlodziejka Ksiazek
    2021 w książkach | wszystkie książki przeczytane w ubiegłym roku - Obiecałam sobie, że w 2021 roku powrócę do blogowania, ale poniosłam na tym polu sromotną porażkę. Motywowana przez moją najwierniejszą czytelniczkę w os...
  • Booklove
    Książka na Mikołajki - Co polecam w tym roku na Mikołajki. Subiektywnie i krótko. Zbigniew Rokita „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (Wydawnictwo Czarne) To jest książka, którą po ...
  • To Read Or Not To Read - recenzje książek
    Książka bez emocji? - "Almond" Sohn Won-Pyung [RECENZJA] - Nigdy nie sądziłam, że spotkam się kiedyś w swoim życiu z książką, która w każdym calu będzie pozbawiona emocji, a jednak jednocześnie wywoła całą lawinę...
  • Blog o książkach
    Turbulencja – Dariusz Kulik - Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już...
  • 1905
    Czego nauczył mnie pierwszy rok pracy jako front-end developer - Ten wpis miał powstać ponad półtora roku temu, czyli dokładnie wtedy, kiedy rzeczywiście stuknął mi pierwszy rok pracy na stanowisku programistycznym. Sp...
  • Co Za Badziewny Czytacz
    Badziewne recenzje #168 Zabójcza przyjaźń - "Zabójcza przyjaźń" Alice Feeney, Wydawnictwo W.A.BJakiś czas temu czytałam książkę tej samej autorki pod tytułem „Czasami kłamię” i pamiętam, że zrobiła ...
  • Caroline Livre
    „Flying High” Bianca Iosivoni - Seria Bianki Iosivoni „Falling Fast” oraz „Flying high” w pewien sposób reprezentuje książki, których zwykle nie czytam. Tak już jakoś mam, że rzadko sięga...
  • Biblioteczka Suomi - blog kulturalny
    Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski - Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam słabość do mrocznych i dusznych opowieści, które podczas czytania wręcz metaforycznie oblepiają cię swoim brudem. Stan...
  • Welcome to room 6277 and please try to enjoy your stay...
    Uwolniona - Tara Westover - Tytuł: Uwolniona Autorka: Tara Westover Wydawnictwo, rok wydania: Czarna Owca, 2019 Liczba stron: 448 Cena: 44,90 zł *~~***~~* Oficjalna recenzja dla po...
  • Do utraty tchu. Uważniej
    "Wyścig po Złotego Żołędzia" | Katy Hudson - [image: Zdjęcie jest ilustracją do treści.] Kupiliśmy memo. Z Psim Patrolem. Już się cieszyłam na popołudnie przy wspólnym stole. Zepchnęłam w ciemny zak...
  • niekulturalnie.pl
    "Milion małych kawałków" - James Frey | Tak wstrząsająca, jak mówią? - Wstrząsająca, kontrowersyjna, zapierająca dech w piersi - tak czytelnicy określają książkę Jamesa Freya. Postanowiłam przekonać się, czy to prawda i czy r...
  • Miasto Książek
    „Kobieta ze szkła” Caroline Lea - Bywa, że do książki przyciąga coś irracjonalnie kuszącego. Dla mnie takim magnesem bywa daleka Północ, surowy krajobraz, zimne wyspy…
  • Gulinka patrzy
    Kristin Hannah – „Zimowy ogród” - Mam wrażenie, że Kristin Hannah dopiero przy okazji „Słowika” stała się popularna w Polsce. Sama byłam przekonana, że to jej pierwsza książka wydana u nas...
  • Maw reads
    E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss - O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kie...
  • Oddychajaca ksiazkami
    #2 Ostatnio obejrzane - dlaczego warto zaczął "Przyjaciół"? - Myślę, że dla większości moich czytelników tego serialu nie trzeba przedstawiać. Uwielbiany na całym świecie pomimo upływu lat, śmieszy i doprowadza do ...
  • DZIEWCZYNA Z BIBLIOTEKI | Blog o literaturze
    Złota trzynastka 2019 roku - Do napisania o najlepszych książkach przeczytanych w 2019 roku zabieram się od początku grudnia. Było to zadanie szalenie trudne - w minionym roku trafił...
  • Sweeciak.pl
    Świąteczna uczta czytelnicza – zapowiedzi książek Bożonarodzeniowych w 2019 - Z roku na roku rynek powieści świątecznych rozrasta się. Już od października możemy zanurzać się w klimatyczne powieści i z niecierpliwością oczekiwać na...
  • Kochajmy książki!
    Przeprowadziłam się! Nowy, stary blog - Blogger uwierał mnie od dawna, ale przeprowadzki nie planowałam. Jeśli tu czasem wpadacie, to wiecie, jak ja bloguję. Okazyjnie, z rzadka, zrywami. Przez t...
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Razem kulturalnie

Copyright © Panna Zabookowana. Designed by OddThemes