Panna Zabookowana
  • STRONA GŁÓWNA
  • TEKSTY
    • Lifestyle
    • Książki
      • Recenzje
      • Zestawienia
      • Inne
    • Podróże
    • Kultura
  • KONTAKT

JP Delaney wywołał w zeszłym roku swoją powieścią - „Lokatorką” spore zamieszanie i to zarówno wśród wielbicieli gatunku, jak i osób które thrillery czytają sporadycznie. a choć sama nie podzielałam entuzjazmu większości książkoholików - - przeszkadzało mi zwłaszcza mocne oderwanie fabuły od rzeczywistości - byłam wystarczająco usatysfakcjonowana by dać autorowi jeszcze jedną szansę. Nie ukrywam, że zaintrygowały mnie sprzeczne opinie innych czytelników - „W żywe oczy” jednych zachwyca a innych odrzuca do tego stopnia, że decydują się na nieskończenie lektury. I jak to często bywa, jestem w stanie w pewnym zakresie każdą ze stron.

Claire marzy o wielkiej, aktorskiej karierze, ale brak zielonej karty sprawia, że zmuszona jest spełniać się zawodowo w inny sposób. Kobieta zarabia na życie jako tzw. testerka wierności dla firmy prawniczej - ma demaskować niewiernych małżonków i dostarczać dowodów ich zdrady. Patrick Fogler różni się jednak od typowych „klientów” Claire. Zresztą, samo zlecenie ma w sobie coś nieco tajemniczego i niepokojącego.Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w hotelowym pokoju znalezione zostają zwłoki żony Patricka. Claire musi wcielić się w jedną z najtrudniejszych ról w swoim życiu.

JP Delaney potrafi tworzyć fascynujące i niesamowicie wciągające historie. Podobnie jak „Lokatorka”, tak i „W żywe oczy” ma w sobie coś takiego, co sprawia, że czytelnik od pierwszych stron czuje się wessany w historie. Sam koncept fabularny i przybliżenie „zawodu” testerki wierności jest fascynujący, nawet jeśli dosyć mocno „nagina naszą rzeczywistość” - istnieje raczej znikome prawdopodobieństwo by w prawdziwym życiu, policja zawierzyła powodzenie śledztwa w rękach podrzędnej aktorki czy jakiegokolwiek cywila. JP Delaney porywa, zaskakuje i tworzy taką duszną, niepokojącą atmosferę m. in. przez nawiązania do poezji Baudelaire’a. Nie dziwi mnie to, że może w ten sposób kogoś zachwycać.

Problem polega jednak na tym, że autor na tym nie poprzestaje - coraz bardziej zapętla fabułę i czyni ją jeszcze bardziej absurdalną. To prawda, następuje pewien plot twist, którego nie przewidziałam, ale od tego punktu powieść niejako się rozsypuje. Fragment powieści tuż po tym zwrocie akcji różni się charakterem, klimatem, a nawet tempem. I część mnie zastanawia się czy jest to „sekcja”, w której autor wprowadził najwięcej zmian - nie wiem czy wiecie, ale „W żywe oczy” zostało pierwotnie wydane w innej formie; po sukcesie „Lokatorki” (jakiś 17 latach od wydania oryginału) JP Delaney napisał jednak historię na nowo, zmieniając pewne elementy w tym (podobno) zakończenie.

Mam mieszane uczucia odnośnie tej historii, bo dostrzegałam w niej ogromny potencjał, a i sam początek sporo obiecywał. Jeżeli chodzi o zakończenie, w moim odczuciu ma ono nieco zbyt filmowy, absurdalny charakter. Na dodatek nie do końca odpowiada mi to, że JP Delaney zbudował cały efekt zaskoczenia na figurze narratora, któremu nie możemy do końca ufać, bo tym samym powielił „narzędzie” użyte w „Lokatorce”. No i niestety nie rozumiem koncepcji przedstawienia niektórych dialogów w formie scenariusza filmowego/dramatu - jest to pewne nawiązanie do „wykształcenia” Claire i coś co wyróżnia „W żywe oczy” na tle innych thrillerów, ale zabrakło konsekwencji, albo wytłumaczenia dlaczego inne partie dialogowe mają tradycyjną formę.

To nie jest najgorszy thriller jaki czytałam i rozumiem, że może się on podobać; sama zresztą początkowo byłam zachwycona lekturą. Ale w moim odczuciu JP Delaney nie obronił po prostu swojego pomysłu do końca. Sprawdza się jako lektura na dwa, trzy wieczory i nie zniechęcam Was do zapoznania się z nim. Ale daleka jestem od opinii, że to najlepszy tytuł w swoim gatunku tego roku.

W żywe oczy, JP Delaney; tłum. Anna Gralak; wydawnictwo Otwarte; Kraków 2018 ★★★☆☆

A za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Otwarte

Prawdopodobnie wiecie, że od pewnego czasu sukcesywnie staram się zapoznać z jak największą liczbą powieści nominowanych do The Women’s Prize for Fiction, o ile tylko zostały wydane w Polsce. O jednych z nich wiem więcej - bo swego czasu często przewijały się na zagranicznym booktubie czy nawet w polskiej książkosferze, albo stanowiły materiał źródłowy dla głośnych ekranizacji; o innych słyszałam jedynie w kontekście nagrody. „Herezje chwalebne” należą do drugiej z kategorii, co dziwi mnie o tyle, że akurat ten tytuł zwyciężył w 2016 roku; pokonując tak głośne nazwiska jak Hanya Yanagihara i Becky Chambers - autorki bardzo głośnych tytułów; czy Elizabeth Strout i Anne Enright - nominowane uprzednio kilkakrotnie do nagrody.

Wszystko rozpoczyna się od morderstwa. Maureen, która dopiero niedawno wróciła po latach do Cork, zabija świętą figurką przypadkowego mężczyznę, który wtargnął do jej domu. Jej syn, Jimmy, miejscowy gangster i alfons, pozbywa się zwłok wykorzystując pomoc dawnego znajomego - Tony’ego, bezrobotnego alkoholika i samotnego ojca. Tony rozpoznaje w ofierze swojego kompana od kieliszka i narkomana. Tymczasem dziewczyna zamordowanego - prostytutka Georgie, poszukując nowego dilera, poznaje syna Tony’ego - Ryana. Losy całej piątki łączą się na skutek przypadkowej zbrodni i wydarzeń następujących wkrótce po niej.

Bardzo trudno było mi w jakikolwiek sposób nakreślić zarys fabuły „Herezji chwalebnych”, dlatego że Lisa McInerney w dużej mierze przedstawia po prostu życie “półświatka” irlandzkiego Cork - patologie jakie mają miejsce w rodzinach; alkoholizm, narkomanię czy prostytucję; i to w jaki sposób zostało ono ukształtowane przez zbrodnie Maureen. Nie mamy do czynienia ze zwrotami fabularnymi czy szybkim tempem akcji; a sam fakt popełnienia morderstwa na pierwszych stronach, nie czyni z „Herezji chwalebnych” kryminału, thrillera czy innej podobnej powieści gatunkowej. Cała historia stanowi swego rodzaju studium przypadku - sportretowanie pewnego wycinka społeczności w danych okolicznościach, przy czym nie traktuję tego w kategoriach wady.

Może się wydawać, że bohaterowie wykreowani zostali wyłącznie na podstawie pewnych schematów: prostytutka bierze narkotyki, zdolny chłopak z patologicznej rodziny stacza się na dno i nie tylko zostaje wydalony ze szkoły, ale też zostaje dilerem. Słowem, że Lisa McInerney popada w pewien banał. Tyle, że autorka korzysta z wszelkich tych schematów świadomie - co więcej, nawet bohaterowie dostrzegają  pewną ironię  w tym, że ich decyzje sprowadzają ich do bardzo stereotypowego przedstawiciela konkretnej grupy społecznej; i dodatkowo argumentuje ich poszczególne działania. I tak Georgie bierze narkotyki żeby nie myśleć o tym jak postrzegają ją inni, a Ryan buntuje się wobec bierności nauczycieli na jego sytuację i ślady przemocy.

Obraz odseparowanej społeczności irlandzkiego Cork, tak silnie skontrastowany z pięknymi krajobrazami i bogatym folklorem, zdecydowanie stanowi mocny punkt prozy Lisy McInerney. Ale to jej warsztat wyróżnia „Herezje chwalebne” na tle innych historii. Język jakim operuje Lisa McInerney doskonale oddaje klimat powieści - nieco „kanciasty”, przepełniony wulgaryzmami. Dostrzegam, że to język, jak już wspominałam, stanowi wyróżnik powieści, ale równocześnie to właśnie on znacząco utrudnił mi „wczucie się” w lekturę. O warsztacie Lisy McInerney świadczy jednak na korzyść sposób w jaki przeplata ze sobą losy poszczególnych bohaterów - zaskakujący, ale równocześnie niesamowicie naturalny.

„Herezje chwalebne” nie są literaturą typowo rozrywkową, w tym zakresie, że nie jest to lektura ani lekka, ani szczególnie przyjemna. Ale jest w niej coś hipnotyzującego i zapadającego w pamięci. Jeżeli jesteście w stanie przełknąć pewną dawkę goryczy i nie przeszkadzają Wam wulgarność tekstu, warto dać prozie Lisy McInerney szansę.

Herezje chwalebne
, Lisa McInerney; tłum. Robert Sudół; wydawnictwo Czarna Owca; Warszawa 2017 ★★★★☆

Ostatnimi czasy zauważyłam na naszym rodzimym rynku wydawniczym nową tendencję w odniesieniu do literatury młodzieżowej tzw. Young Adult. Owszem, wciąż wydaje się powieści względnie nowe i budzące ogrom emocji wśród zagranicznych czytelników. Ale przeplata się je tytułami, których oryginalna premiera miała miejsce kilka lat wstecz i nawet jeśli dawniej cieszyły się popularnością, obecnie wspomina się o nich sporadycznie, jeśli w ogóle. Dotyczy to choćby wydanej przez Młody Book! „Zresetowanej”, „Alyssy i czarów” od Uroborosa czy właśnie „Chmur z keczupu” od Papierowego Księżyca.

Nikt inny nie wie co wydarzyło się tamtego dnia. „Zoe” wciąż może prowadzić względnie normalne życie nastolatki - chodzić na imprezy z najlepszą przyjaciółką, opiekować się młodszymi siostrami i zastanawiać się co wywołało wrogość pomiędzy jej matką a dziadkiem. A przynajmniej może być tak w teorii. „Zoe” trudno poradzić sobie z wyrzutami sumienia i potrzebuje kogoś komu mogłaby się zwierzyć. To dlatego zaczyna pisać listy do mężczyzny przebywającego w celu śmierci - aby opowiedzieć komuś co tak naprawdę wydarzyło się tamtego dnia i chociaż w ten sposób oczyścić swoje sumienie.

Historia „Zoe” zostaje w całości opowiedziana za pośrednictwem listów jakie nastolatka kieruje do więźnia oczekującego na wykonanie kary śmierci. A chociaż forma epistolarna nie zawsze sprawdza się w moim przypadku - przyznaje że czasami utrudnia mi ona emocjonalne zaangażowanie w lekturę - to właśnie ona pierwotnie zwróciła moją uwagę na „Chmury z keczupu”. Koncept fabularny - wspomniane zwierzenia nastolatki więźniowi; brzmiał może jak coś naciąganego i mało realnego, ale przy tym niesamowicie świeżego i oryginalnego w literaturze Young Adult.

„Chmury z keczupu” charakteryzuje pewna aura tajemniczości - Annabel Pitcher bardzo stopniowo ujawnia tajemnice związane ze „zbrodnią” „Zoe”. Buduje tym samym napięcie i mobilizuje czytelnika do nieprzerwanej lektury. Przy czym samo ujawnienie „wielkiej tajemnicy” nie jest może tak spektakularne w stosunku do wykreowanie atmosfery. Na szczęście nie jest to jednak jedyny wątek poruszony w powieści - gdzieś między wierszami pojawia się temat dziadka dziewczynki i konfliktu rodzinnego związanego z jego osobą; życia rodziny, w której jeden z członków jest osobą z niepełnosprawnością (najmłodsza siostra „Zoe” jest głucha) - w tym poczucia zaniedbania innych dzieci; a także konflikt pomiędzy rodzicami.

Wszystkie wspomniane tematy cechuje pewna subtelność - pewne kwestie nie zostają nazwane wprost, co dziwi mnie o tyle, że język jakim zostały napisane „Chmury z keczupu” sugeruje, że targetem Annabel Pitcher było raczej młodsze spektrum młodzieży. Niesamowicie młody, a momentami wręcz infantylny głos narratorki sprawiał, że czułam się jakbym czytała powieść middle grade a nie Young Adult co przeszkadzało mi o tyle, że nie tego się spodziewałam. Miałam też pewien problem z główną bohaterką - „Zoe”. Możliwe że Annabel Pitcher celowo kreowała ją na postać antypatyczną (tzw. unlikeable character), ale egoizm i zapatrzenie w siebie narratorki zaczął mnie już irytować.

Zakończyłam lekturę „Chmur z keczupu” z mieszanymi uczuciami. Annabel Pitcher miała ciekawy i oryginalny pomysł na powieść, ale pewne aspekty tej historii nie pozwalały mi w pełni czerpać przyjemności z lektury - bardzo młody, wręcz infantylny głos narratorki; postępowanie „Zoe”; a także spora rola jaką odgrywa w fabule trójkąt miłosny.  Jestem chyba w mniejszości - spore grono polskich czytelników nie szczędzi względem tej historii słów aprobaty i dlatego nie zniechęcam Was do lektury. Warto mieć jednak na uwadze fakt, że w oczach niektórych czytelników nie jest to historia pozbawiona wad.

Chmury z keczupu
, Annabel Pitcher; tłum. Donata Olejnik; wydawnictwo Papierowy Księżyc; Słupsk 2018 ★★★½☆

Za możliwość lektury bardzo dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc

Kiedy kilka lat temu przeczytałam po raz pierwszy „Cinder”, pomimo zachwytu wykreowaną przez Marissę Meyer historią, nie kontynuowałam lektury „Sagi Księżycowej”. Trochę dlatego że jak wiecie mam dziwną tendencję do tego by nie dokańczać rozpoczynanych serii, ale także przez zniechęcenie wynikające z decyzji wydawnictwa Egmont (o zaprzestaniu wydawania niniejszego cyklu). Dzięki działaniom Papierowego Księżyca w końcu udało mi się jednak przeczytać „Scarlet”. I wciąż zachwycam się opowieścią Marissy Meyer.

Scarlet Benoit nie wierzy w to, że jej babcia uciekła bez słowa pożegnania; jest przekonana, że za zniknięcie kobiety odpowiadają osoby trzeciej i że prawdopodobnie potrzebuje pomocy wnuczki. Szybko okazuje się jednak, że Scarlet nie wie o wielu rzeczach związanych z przeszłością starszej pani, a jedyną osobą będącą w stanie jej pomóc jest tajemniczy pięściarz - Wilk. Dziewczyna mu nie ufa, ale okoliczności zmuszają ich do współpracy. Tymczasem Cinder stara się zmierzyć z informacjami, których dowiedziała się na swój temat. Jest zagubiona i zdeterminowana, ale wie, że w końcu będzie zmuszona stawić czoło Księżycowej Królowej.

Zgodzę się z opiniami, że w porównaniu z niektórymi powieściami Young Adult, „Saga Księżycowa” wydaje się być skierowana do nieco młodszego odbiorcy. Brak tu przemocy, choćby sugestii o seksualnym napięciu, a sama autorka decyduje się na pewne uproszczenia jeśli chodzi o kreacje świata czy samą fabułę. Tylko, że zupełnie mi to nie przeszkadza w przypadku „Scarlet”. Marissa Meyer wciąż zachwyca mnie baśniowym klimatem rodem z animacji Disneya (które jak wszyscy wiemy - uwielbiam) i tym w jaki sposób przełamuje go elementami science fiction.

„Scarlet” stanowi przykład solidnego „tomu mostu” - kontynuacji. Marissa Meyer w doskonały sposób radzi sobie z łączeniem starych i nowych wątków - śledzimy naprzemiennie losy zarówno Cinder jak i Scarlet i powoli odkrywamy w jaki sposób się ze sobą łączą. A chociaż obawiałam się trochę czy autorka zdoła mnie w równym stopniu zainteresować nowymi wątkami  - przyznaję, że dostrzegam w nich jedynie zalety. Marissa Meyer dosłownie poszerza granicę świata przedstawionego - to już nie tylko Nowy Pekin, ale też Francja. A i tak najsilniejszym atutem „Scarlet” pozostają nowi bohaterowie.

I nie chodzi mi wyłącznie o Scarlet i Wilka, ale przede wszystkim kapitana Thorne’a (ten humor <3). Nowi bohaterowie wprowadzają urozmaicenie i koloryt a dzięki ich obecności nie skupiamy się też w takim stopniu na wątku romantycznym. Fabuła wciąż w dużej mierze skupia się na „romansach” i pojawia się kilka scen „cliché” (które jednak wpisują się jakoś w baśniowy klimat), ale zostaje zbalansowana cudnym wątkiem przyjaźni pomiędzy Cinder a Thornem, tajemnicy zaginięcia babci Scarlet czy przeszłością Cinder.

Dostrzegam to, że „Saga Księżycowa” odbiega klimatem od współczesnej literatury Young Adult i przez to może budzić nieco sprzeczne emocje w czytelnikach. Ale jeśli uwielbiacie baśniowy klimat i lekturę przepełnioną zarówno akcją jak i humorem, powinniście zainteresować się twórczością Marissy Meyer. Zwłaszcza, że „Scarlet” w niczym nie ustępuje pierwszemu tomowi, a pod pewnymi względami - nawet go przewyższa.

Scarlet, Marissa Meyer; tłum. Magdalena Grajcar; wydawnictwo Papierowy Księżyc; Słupsk 2018 ★★★★★

Za możliwość lektury bardzo dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc

Lektury po jakie zdarza mi się sięgać cechuje duże zróżnicowanie. Jestem tym typem czytelnika, który jednego dnia zachwyca się prozą laureatki The Women’s Prize for Fiction, innym razem nie może oderwać wzroku od thrillera z empikowej topki, a znowu później z rumieńcami na policzkach zaczytuje się w romansie. Wynika to z tego, że moje aktualne lektury często podyktowane są moim nastrojem, oczekiwaniom albo mają związek z sytuacją w jakiej się znajduję. A jeśli pod tym względem jesteśmy do siebie podobni, a Wy będziecie poszukiwać lektury, która może podnieść Was na duchu i zapewnić pewne poczucie komfortu, powieść Keigo Higashino „Cuda za rogiem” to doskonały wybór.

Trójka drobnych złodziejaszków - Shōta, Atsuya i Kōhei - trafiają do opuszczonego sklepu wielobranżowego przez przypadek, szukając kryjówki. Rabusie potrzebują tylko miejsca aby przeczekać kilka najbliższych godzin. Podczas gdy oni przeszukują budynek, ktoś wrzuca przez otwór w rolecie list - młoda kobieta zwraca się w nim do dawnego właściciela sklepu Yūji Namiya o poradę. Okazuje się, że opuszczony sklep przed latami był miejscem, w którym ludzie rozwiązywali swoje problemy. Listy z pytaniami wrzucali przez otwór w rolecie, a właściciel - pan Namiya podrzucał odpowiedzi do skrzynki z mlekiem by umożliwić wszystkim zachowanie anonimowości. Wszystko wskazuje na to, że list znaleziony przez trójkę rabusi pochodzi właśnie z przeszłości, kiedy dawny właściciel wciąż jeszcze prowadził swoją działalność.

„Cuda za rogiem” nie są klasyczną powieścią - w rzeczywistości to kilka pozornie odrębnych historii, które łączy motyw sklepu wielobranżowego pana Namiya i w których bohaterowie stają przed koniecznością podjęcia jakiejś trudnej, nierzadko kluczowej dla ich życia decyzji. Niektóre z tych opowieści sprawiają wrażenie fragmentarycznych, dlatego że poznajemy je jedynie na podstawie korespondencji wymienianej „za pośrednictwem sklepu”, inne mają znacznie szerzej nakreślone tło (można powiedzieć, że zostają przedstawione z perspektywy osoby zwracającej się o poradę). Bez względu jednak na formę Keigo Higashino zawsze umożliwia swoim czytelnikom poznanie odpowiedzi na nurtujące pytanie: jaki był finał tej konkretnej historii?

Odrębność poszczególnych części jest bowiem tylko pozorna. Wątki poruszane w różnych historiach przeplatają się ze sobą i powracają na dalszych kartach „Cudów za rogiem”. Opowieści jakie przedstawia Keigo Higashino sa odświeżająca różne - autor pisze o tym jak trudno czasami dokonać wyboru pomiędzy marzeniami a rozsądkiem; o tym jak ważne jest znalezienie w życiu jakiegoś celu; i o tym, że czasami już prosząc o radę tak naprawdę wiemy co zrobić, ale szukamy potwierdzenia na to czy jest to słuszna decyzja - równocześnie jednak jest on w stanie w inteligentny i niewymuszony sposób spleść je w jedną całość.

„Cuda za rogiem” nie przykładają dużej wagi do wytłumaczenia wątku listów z przeszłości - nie szukają jakiś skomplikowanych, górnolotnych wyjaśnień. To historia skupiająca się na ludzkich emocjach, mocno osadzona w naszej rzeczywistości z pewnym „magicznym twistem”. O dziwo, początkowo nic jednak nie wskazywało, że niej wrażenia z lektury będą tak pozytywne. Pierwsza część „Cudów za rogiem” wypadła bowiem w moim odczuciu raczej niefortunnie. Fragment z perspektywy złodziei, w którym odkrywają sklep i pierwszy list, zdominowany został przez partie dialogowe u charakteryzuje go bardzo prosty język i pewna infantylność. Przez to wywołuje nieco mylne wrażenie o dalszej historii.

Powieść Keigo Higashino to historia, która doskonale sprawdzi się na każdy jesienny „smutek czy też smuteczek”. To taka opowieść, która wywołuje w człowieku poczucie komfortu, bo utwierdza go w przekonaniu, że nawet jeśli znajdujemy się w jakiejś trudnej sytuacji, zawsze jest jakieś rozwiązanie i droga ku lepszemu. I nawet jeśli momentami można mieć wrażenie, że pobrzmiewa tu pewna sztuczność i oderwanie od rzeczywistości, nie pojawia się ono na tyle często by traktować je w kategorii wad. Ja zdecydowanie polecam Wam lekturę.

Cuda za rogiem, Keigo Higashino; tłum. Nikodem Karolak; wydawnictwo Otwarte; Kraków 2018 ★★★★☆

A za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu Otwarte

Powieść nie miała jeszcze oficjalnej premiery, ale może już odliczać dni do 15 października

Ostatnimi czasy na Złodziejce książek dominowały teksty poświęcone pojedynczym tytułom, ewentualnie przeplatane z podsumowaniami miesiąca (publikowanymi zazwyczaj z kilkudniowym opóźnieniem). I chociaż nie uważam by było coś w tym złego, w końcu w zamyśle blogi książkowe to strony zawierające opinie o książkach, doszłam do wniosku, że nadszedł najwyższy czas na wprowadzenie pewnej różnorodności, przy równoczesnym urzeczywistnieniu chociaż kilku z moich pomysłów. Zobaczymy czy wraz z nadejściem jesieni i roku akademickiego (ze wskazaniem na to drugie) cały zapał nie odejdzie w nieznane, ale na razie postaram się wycisnąć z niego wszystko co najlepsze. Choćby pierwsza (z, miejmy nadzieję, wielu nadchodzących) część serii Książkowych bliźniaków.

O co chodzi? W idealnym świecie prawdopodobnie każda książka byłaby inna, na swój sposób wyjątkowa. Ale wiemy też, że ów wizja nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Przy tak ogromnej ilości wydawanych tytułów, zupełnie naturalne wydaje się to, że autorzy powielają swoje pomysły. Czasami te same motywy zostają przedstawione w całkiem odmiennym świetle, innym - podobieństwo jest rażące. O obu z tych przypadków będziemy rozmawiać w niniejszym cyklu. Postaram się w tych postach przywoływać pięć par książkowych, które łączy jakieś wspólne ogniwo. Być może jeśli czytaliście jeden z tytułów i zapałaliście do niego sympatią, znajdziecie inspiracje do kolejnej lektury, albo na odwrót - będziecie wiedzieć co omijać szerokim łukiem.

Manipulacja: Co kryją jej oczy, Sarah Pinborough i Zostać Panią Parrish, Liv Constantine

Niewinna bohaterka, która wraz z kolejnymi stronami okazuje się mieć „co nieco za kołnierzem” i pociągać sznurkami zza kulis, a więc motyw manipulacji to jeden z punktów łączących powieści Sarah Pinborough i Liv Constantine - choć nie jedyny. Obie historie gatunkowo przynależą do thrillerów i biorą na warsztat skomplikowane relacje występujące pomiędzy uczestników trójkąta miłosnego - pary małżeńskiej i „tej trzeciej”. Obie powieści, co wiecie jeśli jesteście ze mną już dłuższą chwilę, łączy jeszcze jedno ogniwo - nie do końca spełniły moje czytelnicze oczekiwania, chociaż z różnych przyczyn. W przypadku Co kryją jej oczy problematycznym było dla mnie przede wszystkim zakończenie - nie przekonuje mnie wpleciony do powieści paranormalny twist, zwłaszcza że pozostała część historii jest mocno osadzona w naszej rzeczywistości; przy czym warto podkreślić że istnieje spore grono czytelników zachwyconych takim rozwiązaniem. Co do Zostać Panią Parrish, nie przekonał mnie sposób w jaki Liv Constantine prowadzi narracje - niejednokrotnie sztucznie urywając akcje i przykładając zaskakująco dużą wagę do garderoby bohaterów. O dziwo, w obu powieściach przedstawienie motywu sztuki manipulacji stanowi jeden z mocniejszych punktów fabuły, dlatego jeśli z jakiś powodów jest to temat, który Was intryguje - prawdopodobnie warto zanotować gdzieś sobie tytuły.

Poszukiwanie bogatego męża: Zostać Panią Parrish, Liv Constantine i Ta dziewczyna, Michelle Frances

Bohaterka wywodząca się z klasy średniej, która wstydzi się swojego pochodzenia; dla której szczytem ambicji wydaje się znalezienie bogatego męża i która w tym celu gotowa jest niemal do wszystkiego to z kolei motyw, który łączy powieści wspominanej już Liv Constantine i Michelle Frances. Jest to jednak bardziej punkty wyjścia do opowiedzenia dwóch różnych historii, niż ich główna problematyka. Zostać Panią Parrish, o czym również już wspominałam, skupia się raczej na motywie manipulacji i przedstawieniu trójkąta małżeńskiego. Ta dziewczyna to co prawda także opowieść o pewnym „trójkącie”, ale z odmiennymi wierzchołkami - matka, syn i „ta trzecia”, czyli potencjalna przyszła panna młoda. W moim odczuciu Michelle Frances lepiej radzi sobie z przedstawioną problematyką (przede wszystkim dlatego że jest po prostu lepiej napisana), wbrew marketingowi nie jest to jednak klasyczny thriller, a raczej powieść obyczajowa z elementami thrillera i wiem, że nie dla każdego jest to mieszanka satysfakcjonująca. .

Kobiety podczas II Wojny Światowej: Słowik, Kristin Hannah i Dziewczyna, którą kochałeś, Jojo Moyes

Tematyka II Wojny Światowej jest poruszana niesamowicie często i to nie tylko w literaturze, ale kulturze ogółem. Zarówno Słowik jak i Dziewczyna, którą kochałeś spoglądają na niego z odmiennej od reszty perspektywy - kobiet pozostawionych w okupowanym kraju, które tęsknią za walczącymi mężami, ale też toczą własne bitwy. W moim odczuciu Kristin Hannah i Jojo Moyes tworzą równie przejmujące historie i nie potrafiłabym wskazać, która z autorek poradziła sobie z tematem. Podczas gdy Słowik skupia się przede wszystkim na wątku z czasów II Wojny Światowej (a gdy pojawiają się sceny z teraźniejszości, odnoszą się do tych samych postaci), Dziewczyna, którą kochałeś przeplata wątek okupowanej Francji z losami współczesnej owdowiałej kobiety i pewnego obrazu. Autorki prezentują też nieco odmienne podejście do wątku miłosnego - owszem, jest on obecny w obu powieściach, ale Kristin Hannah spycha go na dalszy plan. Nawet pomimo tych drobnych różnic, wydaje mi się, że jeżeli podobał się Wam któryś z tych tytułów, drugi wzbudzi równie silne emocje.

Toksyczne matki: Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze, Gail Honeyman i Biały oleander, Janet Fitch

W literaturze często mamy do czynienia z portretem matki idealnej, ale Gail Honeyman i Janet Fitch biorą na warsztat zupełnie odmienny wizerunek - kobiet, które manipulują otaczającym je światem, zupełnie nie odnajdują się w roli matek i które dopuściły się rzeczy niewyobrażalnych. Chociaż kreacje tych bohaterek są do siebie bardzo zbliżone, Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze i Biały oleander dosyć wyraźnie się od siebie różnią. Ta pierwsza stawia w centrum powieści postać Eleanor - przedstawia nam portret młodej kobiety, która nie radzi sobie w otaczającym świecie i która, w dużej mierze właśnie ze względu na toksyczną relację z matką, dopiero uczy się w jaki sposób postępować z drugim człowiekiem. To też historia, która niejako stawia matkę za kulisami i owiewa jej figurę pewną tajemnicą. Biały oleander jest powieścią o relacji matka-córka w bardziej klasycznej formie, pod tym względem że obie z nich przewijają się nie raz i nie dwa w powieści. Napisana poetyckim, pełnym metafor językiem, może być momentami trudna w odbiorze, ale warta jest uwagi. To jeden z tych przypadków gdzie obie wspominane przeze mnie powieści w pewnym sensie świetnie się uzupełniają.

Alkoholiczka świadkiem zbrodni: Dziewczyna w pociągu, Paula Hawkins i Ona to wie, Lorena Franco

Z wszystkich wymienionych w poście „bliźniaków”, Dziewczyna w pociągu i Ona to wie są do siebie najbardziej podobne. Fakt że obie główne bohaterki to kobiety uzależnione od alkoholu, które wydają się być przekonane o popełnieniu zbrodni, ale które równocześnie gubią się w tym co widziały naprawdę a co było wytworem ich wyobraźni to tylko jeden z wielu wspólnych punktów fabuły. W moim odczuciu Paula Hawkins poradziła sobie z tym zagadnieniem lepiej - bo w trakcie lektury dostarczyła mi sporo rozrywki a na dodatek nie przewidziałam zakończenia (jako chyba jedna z nielicznych osób na tej planecie). Ale nie wykluczone, że wynika to z tego, że przeczytałam ów historię jako pierwszą. W powieści Loreny Franco raziło mnie powtarzanie tych samych zwrotów i nieco zbyt oczywiste plot twisty. Ona to wie broni się jednak przede wszystkim scenerią - akcja rozgrywa się w Barcelonie i okolicach. Akurat w tym konkretnym wypadku nawet jeśli czytaliście jeden z tytułów i przypadł wam on do gustu, nie radziłabym sięgać po drugi - podobieństwo, jak już wspomniałam, za bardzo rzuca się w oczy.

Jeżeli czytając o którymś z motywów wpadliście na inne tytuły, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu. Niewykluczone że będziemy mieć do czynienia nie tylko z książkowymi bliźniakami, ale nawet trojaczkami czy czworaczkami (i strach pomyśleć o tym co jeszcze).
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Karolina Suder

Miłośniczka literatury, podróży i muzyki musicalowej.

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
  • Stos grudniowy/świąteczny
  • Podsumowanie września 2012
  • Smutna historia braci Grossbart - Jesse Bullington
  • Złodziejka książek otwiera się na zmiany
  • Zapowiedzi sierpniowe
  • Przegląd filmowy

Kategorie

książki 302 Kala poleca 93 seriale 16 filmy 2 fotografia 1 podróże 1

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty

  • Przewodnik po New Adult
    Pomysł na ten post, jak wiele poprzednich pomysłów, zrodził się w mojej głowie przez przypadek i pierwotnie miał przybrać całkowicie odm...
  • 100 książek, które chciałabym przeczytać
    Można powiedzieć, że jedną nogą znajduje się już na wakacjach. Bo wyjątkowo ciężkiej sesji (wkuwanie na pamięć kilku ustaw na raz zdecy...
  • Projekt "Rosie", Graeme Simsion
    Nie da się ukryć, że zagraniczny booktube promuje najczęściej literaturę Young Adult. Oczywiście, jak od każdej reguły tak i od tej poja...
  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
    Moi  Drodzy! ostatnio mam szczęście do tego, iż wydawcy wysyłają do mnie po dwa egzemplarze książek. Ostatnio takowa sytuacja miała miejsce...
  • Stos grudniowy/świąteczny
    Jeżeli Wasze święta i, nie ma co dłużej tego ukrywać, prezenty były równie udane jak moje to naprawdę możecie się nazywać szczęściarzam...

Archiwum

  • ▼  2023 (2)
    • ▼  stycznia (2)
      • 2022 w książkach | wszystkie książki przeczytane w...
      • Rok 2023 | noworoczne postanowienia kulturalno-blo...
  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (6)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (15)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2019 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2018 (72)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (145)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (10)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2016 (195)
    • ►  grudnia (29)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (19)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (17)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2015 (104)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (7)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (66)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2013 (81)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (6)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2012 (101)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2011 (113)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (14)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (13)
    • ►  maja (18)

Złodziejka książek na FB

Złodziejka Książek

Polecane blogi

  • kryminał na talerzu. blog kulinarno-kryminalny
    "Rwetes" Agnieszka Peszek - patronacka recenzja przedpremierowa - Autorka: *Agnieszka Peszek* Tytuł: *Rwetes* Cykl: *Renata Konieczna, tom 3* Data premiery: *10.08.2026* Wydawnictwo: *110 procent* Liczba stron: *388* Gatu...
  • Blog pod Małym Aniołem
    Gołoborze - Maciej Siembieda - „Grabińska zemsta nie miała początku ani końca.” „Gołoborze” szturmem podbiło serca czytelników jesienią 2025 roku. Autorem książki jest Maciej Siembi...
  • zaczytASY
    Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora] - [image: Grzegorz Dziedzic, Ostatni koniec świata [Agora]] *Grzegorz Dziedzic zdobył moje uznanie jako autor osadzonych w Chicago kryminałów retro. Jedn...
  • K-czyta | Blog książkowy
    Krótkie podsumowanie lipca - Miałam niedawno taką myśl, że w dorosłości lipiec jest trochę jak każdy inny miesiąc. O wakacjach przypominam sobie, gdy w autobusach miejskich jest zn...
  • Wielki Buk
    Premiery książkowe: SIERPIEŃ 2026 - Premiery książkowe sierpnia – wybór najciekawszych nowości. „Copycat” Mieczysław GorzkaPremiera: 12 sierpniaWydawnictwo Czarna Owca Thriller prosto od Miec...
  • Blog o książkach
    Jak naprawić odpryski na drzwiach drewnianych – domowe sposoby renowacji - Drzwi drewniane to prawdziwa wizytówka domu, świadcząca o jego elegancji i stylu. Niestety, codzienne użytkowanie może prowadzić do pojawienia się odpryskó...
  • Świat ukryty w słowach
    Podsumowanie lipca - *~Witajcie kochani!* *Zapraszam na czytelnicze podsumowanie lipca ♥* *Brianna Bourne "Zaczekam na ciebie w snach"* (352 strony) *Moja ocena...
  • unSerious
    Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz - [image: Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz] [image: Sezon burz] Czytaj dalej Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii # 0.5: Sezon burz at unSerious.
  • Najlepsze książki dla dzieci
    "Królik Psikus i przyjaciele. Małe historie wielkich uczuć" (Novae Res) - Uczucia są nieodłącznym elementem naszego życia. Nie możemy bez nich funkcjonować. Towarzyszą nam w każdej sytuacji. Raz nam pomagają, innym razem kompliku...
  • Micha kultury
    Fantastyka inspirowana innymi kulturami – „Yumi i Malarz Koszmarów” Brandon Sanderson i „Ostatnie promienie słońca” Guy Gavriel Kay - *Yumi i Malarz Koszmarów* Brandon Sanderson *Gatunek:* fantastyka *Rok pierwszego wydania: *2023 *Liczba stron: *432 *Wydawnictwo: *MAG Tak czy inacze...
  • Bajkochłonka
    Komiksy z Kaczorem Donaldem na drugą połowę wakacji - Wakacje 2026 na półmetku! Być może już wróciliście z urlopów, albo dopiero się na nie wybieracie. Jeśli to drugie – to dobry moment, żeby do bagażu dorzu...
  • zwierz popkulturalny
    ZPOPK Short: Czarna Kula - Jadąc na Nowe Horyzonty widziałam, że na pewno chcę zobaczyć jeden film czyli „La… Artykuł ZPOPK Short: Czarna Kula pochodzi z serwisu zwierz popkultural...
  • NIEnaczytana
    "Nocna niania" - Nelle Lamarr - *Sprawiedliwość czy zemsta? Dzieli je cienka linia. A możne to dwie strony medalu? Może wszystko sprowadza się do tego, kto jest mścicielem, a kto ofi...
  • NOWALIJKI
    TARA MENON „POD WODĄ” - Literatura obyczajowa i powieści psychologiczne po pojęcie traumy sięgają nader chętnie, jednak Tara Menon postanowiła podejść do tematu od nietypowej stro...
  • Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
    Co czytać? || Sierpień 2026 - Zapraszam Was na zapowiedzi sierpniowe! Biblioteka matematyków. Książki, które wyzwoliły potęgę liczb – Odkryj historię…
  • smakksiazki.pl
    Kultura jest językiem, który łączy. Rozmowa z Maciejem Stachurą, wiceprezydentem Katowic - Pierwsze skojarzenie z Katowicami i Śląskiem dla ludzi z innych części Polski, to już nie tylko kopalnie i huty, ale coraz częściej zieleń i…kultura. Już...
  • Co Aśka przeczytała…
    „Pola pachnące deszczem” – Magdalena Kołosowska - „Pola pachnące deszczem” to kontynuacja losów wiejskich rodzin z Duplic i Złakowa znanych czytelnikom z pierwszego tomu Sagi Łowickiej autorstwa… The pos...
  • Spadło mi z regała
    Jak zrobić bransoletkę ze sznurka regulowaną - Charakterystyka bransoletki regulowanej ze sznurka Regulowana bransoletka na sznurku działa inaczej niż biżuteria z metalowym zapięciem. Nie ma karabińcz...
  • Mozaika Literacka
    "THEO Z GOLDEN" - ALLEN LEVI - To niepodważalnie jedna z tych urzekających opowieści, które śmiało można nazwać unikalnym zjawiskiem literackim. Powieść nasycona ludzkim dobrem i emocj...
  • Zakątek czytelniczy
    Tell me with kisses - Mercedes Ron - * TELL ME WITH KISSES - MERCEDES RON* *Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Harde* Znacie twórczość Mercedes Ron? Ja znam serię "Tell me...". W ubiegły...
  • Nebule blog parentingowy
    Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – same hity - Prezenty na Dzień Dziecka 2026 – co wybrać, by sprawić radość i trafić w gusta najmłodszych? Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, a Ty nadal zastan...
  • god save the book
    Cytaty dnia, które zmieniają spojrzenie na codzienność - Codziennie pojawia się kilkanaście nowych myśli, które mogą zatrzymać uwagę i wywołać refleksję. To zaledwie kilka zdań, a potrafią zmienić perspektywę lub...
  • To read or not to read? | Bibliofilem być
    Skup srebrnych monet – gdzie sprzedać je bezpiecznie - W dynamicznie zmieniającym się świecie inwestycji, srebrne monety stają się coraz bardziej popularnym wyborem dla kolekcjonerów i inwestorów. Jednak pytani...
  • Wybredna Maruda
    Jak wygląda mokry aktor? - Śmigus Dyngus i najlepsze filmowe sceny z wodą - [image: andrew garfield in water] Śmigus-Dyngus to chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o wodzie. I o przystojnych aktorach. A najlepiej – o przystojnyc...
  • Recenzje Gaby
    Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam - Colleen Hoover. Bardzo emocjonalna książka - *Kojarzycie ten moment, kiedy aż robi wam się wstyd za główną bohaterkę?* *Tak właśnie miałam podczas czytania Reminders of Him. Cząstka ciebie, którą...
  • Bajkonurek
    Hamilton, bunt dwulatka i Edgar Allan Poe, czyli podsumowanie 2025 - *To był ciekawy rok.* Chociaż życie prywatne upłynęło mi pod hasłem „jakie jeszcze choroby znane mi wcześniej tylko z XIX-wiecznych powieści przyniesie ...
  • Popbookownik
    Catering Dietetyczny w Warszawie – Kompleksowy Przewodnik po Zdrowym Odżywianiu w Stolicy - Warszawa, jako dynamiczna metropolia zamieszkiwana przez ponad 1,8 miliona osób, stawia przed swoimi mieszkańcami wiele wyzwań związanych z utrzymaniem zdr...
  • Czytaj PL
    Rusza 11. edycja akcji CZYTAJ PL – 18 topowych tytułów ponownie za darmo! - Już 3 listopada 2025 r. wystartuje jedenasta odsłona największej w Polsce inicjatywy promującej czytelnictwo. Po raz kolejny w ramach akcji Czytaj PL mił...
  • Z pierwszej półki
    Marcin Mortka – 20:32 - A jeśli apokalipsa nie zacznie się w Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles ani w Szanghaju? Jeśli jej scenerią będzie mała miejscowość pod Poznaniem? A tymi...
  • Na regale u Marty Mrowiec
    Sarah Freethy, Figurki z Dachau (2025) - Figurki z Dachau to jedna z powieści, która trafi do TOP najlepszych książek tego roku. Czy ostatnio powtarzam często. Tak! Ale co zrobić, gdy trafia się...
  • Wyliczanka.eu
    "Jedyna". O biografii Karoliny Lanckorońskiej [moja nowa książka] - "Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej" to moja trzecia pełna biografia. Po historii Anny Jantar i Ireny Kwiatkowskiej przyszedł czas na fascynującą ...
  • Na Czytniku
    „Diabły i święci” Jean-Baptiste Andrea – Wewnętrzne dziecko - Jakiś czas temu słuchałam Czuwając nad nią Jean-Baptiste Andrea. Zaskoczyła mnie ta powieść, bo myślałam, że będzie bardziej ckliwa (patrząc na opis). Ok...
  • Czytelnicze Podwórko
    Survival z Zuzą, czyli przetrwaj w każdych warunkach – recenzja - Mój starszy syn od czterech lat jest częścią skautingowej społeczności. Oprócz niewątpliwie pozytywnego wpływu na rozwój umiejętności społecznych, ciekaw...
  • Niedopisana Recenzja
    Na stronach powieści. „Niech żyje zło” – recenzja książki - *Fantasy, a szczególnie romantasy, to gatunek, który w ostatnich latach przeżywa swego rodzaju renesans. Czytelnicy na nowo zachwycają się magicznymi ...
  • Ronja.pl
    Gry bez prądu dla dwulatka i trzylatka – najciekawsze proste gry planszowe i kooperacyjne (aktualizacja 2025) - Zebrałam w jednym miejscu najciekawsze (i najładniejsze! 🙂 ) gry dla dwulatków i trzylatków. Nieco starsze dzieci też będą nimi zainteresowane. Znajdziesz...
  • Książką po grzbiecie
    Hello world! - Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing! The post Hello world! appeared first on My Blog.
  • Kulturalna meduza
    Oblałabym egzamin na licencję na czarowanie [wywiad z Aleksandrą Okońską] - [image: aleksandra okońska wywiad] Jak wyglądała droga od pierwszego pomysłu do wydania *Licencji na czarowanie*? Do której z książkowych bohaterek jest naj...
  • read up!
    Przegląd Kobiecego Kina #21: filmy wojenne - W najnowszym odcinku Przeglądu Kobiecego Kina, czyli cyklu, w którym opowiadam o filmach kręconych przez kobiety, biorę na warsztat temat, który na pierw...
  • Technikolorowy
    Święta z Wytrzeszczem, czyli „Przesilenie zimowe” - 1 stycznia. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszy dzień nowego roku obejrzę film, który najprawdopodobniej zdeterminuje tegoroczną topkę. A jednak. Wybra...
  • oczytany facet
    Nowe tendencje w literaturze. Pokolenie Z ma swój głos - Literatura od zawsze odzwierciedlała ducha swojej epoki, a młodzi autorzy, jako część tego procesu, przyczyniają się do ewolucji…
  • maobmaze by Magdalena Zeist
    Młodość | Linn Skaber, Lisa Aisato - Dorośli mówią, że człowiek nie potrzebuje wielu przyjaciół, wystarczy jeden. Czy ktoś ma numer do tego Jednego? [image: Młodość - Linn Skaber] MłodośćAu...
  • Jelenka
    Spowiedź carycy Katarzyny II - Caryca Katarzyna II była jedną z bardziej fascynujących władczyń w historii. Niesamowita charyzma, postępowe podejście i bezkompromisowość to tylko niekt...
  • nieperfekcyjnie.pl
    "Wytrwałość dzikich kwiatów" - Micalea Smeltzer - Ostatnio zaczytuję się w literaturze pięknej poruszającej trudne tematy, którą uwielbiam. Natomiast po ostatnich dość ciężkich tygodniach zapragnęłam zab...
  • NA REGALE
    #255 "Book lovers" by Emily Henry - Powiedzieć, że uwielbiam książki Emily Henry, to jak powiedzieć nic! Autorka serwuje nam kolejną, przecudowną, ciepłą, romantyczną historię o dwojgu l...
  • Ballady bezludne
    Czytelnicze podsumowanie 2022. Najlepsze książki minionego roku - Konkret. Zawsze się rozgaduję w tych podsumowaniach, a przecież rzecz jest prosta. Chciałam w 2022 przeczytać sto książek, nie udało się, ale nie żałuję ...
  • Filologika – wyprowadzi cię z błędu!
    Grudniowe święta – jak składać życzenia? - Jak składać życzenia w Boże Narodzenie? Co roku na Instagramie pojawiają się posty tłumaczące poprawne zapisy życzeń świąteczno-noworocznych, więc miałam...
  • Obibooki Emki
    Edison i Einstein - nowe książki o myszach Torbena Kuhlmanna od wydawnictwa Tekturka (patronat) - I znów, kiedy zaczęłam fotografować książki Torbena Kuhlmanna, miałam problem z podjęciem decyzji, które ilustracje Wam pokazać. Wszystkie są piękne i je...
  • KAWA Z LITERAMI
    O Królowej! #matematyka, Dmytro Kuźmenko - Chcesz zachęcić swoje dziecko (w wieku szkolnym) do matematyki? Przełamać jego opór?Albo wręcz przeciwnie – Twoje dziecko jest tak zajarane matmą, że chces...
  • Lustro Rzeczywistości
    Skazani na ból – Agnieszka Lingas-Łoniewska. Wznowienie - *Skazani na ból to jedna z najpiękniejszych opowieści dla młodych ludzi, która po kilku latach od premiery doczekała się zasłużonego wznowienia. To nie...
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK - [image: 5 powodów dlaczego nie powinieneś uzależniać się od książek] *Każde uzależnienie ma swoje wady, nawet jeśli jest to dobre uzależnienie. Przedstawia...
  • HERBATKA Z KSIĄŻKĄ
    TWOJA ANATOMIA. KOMPLETNY (I KOMPLETNIE OBRZYDLIWY) PRZEWODNIK PO LUDZKIM CIELE | ADAM KAY - Mam nadzieję, że mamy już wyjaśnioną bardzo ważną kwestię odnośnie mojej osoby - mam totalną i nieuleczalną sklerozę. W 2021 roku przeczytałam książkę A...
  • Agata czyta książki
    Żywioły Podkarpacia #1 – „Rzeka” - Anna Kusiak zadebiutowała w marcu 2021 roku powieścią „Cień Judasza” (w najbliższym czasie z pewnością skuszę się na jej audiobookową wersję), na początk...
  • pierwszyrozdzial.com
    Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff - Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości ...
  • Zlodziejka Ksiazek
    2021 w książkach | wszystkie książki przeczytane w ubiegłym roku - Obiecałam sobie, że w 2021 roku powrócę do blogowania, ale poniosłam na tym polu sromotną porażkę. Motywowana przez moją najwierniejszą czytelniczkę w os...
  • Booklove
    Książka na Mikołajki - Co polecam w tym roku na Mikołajki. Subiektywnie i krótko. Zbigniew Rokita „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (Wydawnictwo Czarne) To jest książka, którą po ...
  • To Read Or Not To Read - recenzje książek
    Książka bez emocji? - "Almond" Sohn Won-Pyung [RECENZJA] - Nigdy nie sądziłam, że spotkam się kiedyś w swoim życiu z książką, która w każdym calu będzie pozbawiona emocji, a jednak jednocześnie wywoła całą lawinę...
  • Blog o książkach
    Turbulencja – Dariusz Kulik - Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już...
  • 1905
    Czego nauczył mnie pierwszy rok pracy jako front-end developer - Ten wpis miał powstać ponad półtora roku temu, czyli dokładnie wtedy, kiedy rzeczywiście stuknął mi pierwszy rok pracy na stanowisku programistycznym. Sp...
  • Co Za Badziewny Czytacz
    Badziewne recenzje #168 Zabójcza przyjaźń - "Zabójcza przyjaźń" Alice Feeney, Wydawnictwo W.A.BJakiś czas temu czytałam książkę tej samej autorki pod tytułem „Czasami kłamię” i pamiętam, że zrobiła ...
  • Caroline Livre
    „Flying High” Bianca Iosivoni - Seria Bianki Iosivoni „Falling Fast” oraz „Flying high” w pewien sposób reprezentuje książki, których zwykle nie czytam. Tak już jakoś mam, że rzadko sięga...
  • Biblioteczka Suomi - blog kulturalny
    Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski - Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam słabość do mrocznych i dusznych opowieści, które podczas czytania wręcz metaforycznie oblepiają cię swoim brudem. Stan...
  • Welcome to room 6277 and please try to enjoy your stay...
    Uwolniona - Tara Westover - Tytuł: Uwolniona Autorka: Tara Westover Wydawnictwo, rok wydania: Czarna Owca, 2019 Liczba stron: 448 Cena: 44,90 zł *~~***~~* Oficjalna recenzja dla po...
  • Do utraty tchu. Uważniej
    "Wyścig po Złotego Żołędzia" | Katy Hudson - [image: Zdjęcie jest ilustracją do treści.] Kupiliśmy memo. Z Psim Patrolem. Już się cieszyłam na popołudnie przy wspólnym stole. Zepchnęłam w ciemny zak...
  • niekulturalnie.pl
    "Milion małych kawałków" - James Frey | Tak wstrząsająca, jak mówią? - Wstrząsająca, kontrowersyjna, zapierająca dech w piersi - tak czytelnicy określają książkę Jamesa Freya. Postanowiłam przekonać się, czy to prawda i czy r...
  • Miasto Książek
    „Kobieta ze szkła” Caroline Lea - Bywa, że do książki przyciąga coś irracjonalnie kuszącego. Dla mnie takim magnesem bywa daleka Północ, surowy krajobraz, zimne wyspy…
  • Gulinka patrzy
    Kristin Hannah – „Zimowy ogród” - Mam wrażenie, że Kristin Hannah dopiero przy okazji „Słowika” stała się popularna w Polsce. Sama byłam przekonana, że to jej pierwsza książka wydana u nas...
  • Maw reads
    E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss - O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kie...
  • Oddychajaca ksiazkami
    #2 Ostatnio obejrzane - dlaczego warto zaczął "Przyjaciół"? - Myślę, że dla większości moich czytelników tego serialu nie trzeba przedstawiać. Uwielbiany na całym świecie pomimo upływu lat, śmieszy i doprowadza do ...
  • DZIEWCZYNA Z BIBLIOTEKI | Blog o literaturze
    Złota trzynastka 2019 roku - Do napisania o najlepszych książkach przeczytanych w 2019 roku zabieram się od początku grudnia. Było to zadanie szalenie trudne - w minionym roku trafił...
  • Sweeciak.pl
    Świąteczna uczta czytelnicza – zapowiedzi książek Bożonarodzeniowych w 2019 - Z roku na roku rynek powieści świątecznych rozrasta się. Już od października możemy zanurzać się w klimatyczne powieści i z niecierpliwością oczekiwać na...
  • Kochajmy książki!
    Przeprowadziłam się! Nowy, stary blog - Blogger uwierał mnie od dawna, ale przeprowadzki nie planowałam. Jeśli tu czasem wpadacie, to wiecie, jak ja bloguję. Okazyjnie, z rzadka, zrywami. Przez t...
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Razem kulturalnie

Copyright © Panna Zabookowana. Designed by OddThemes