Panna Zabookowana
  • STRONA GŁÓWNA
  • TEKSTY
    • Lifestyle
    • Książki
      • Recenzje
      • Zestawienia
      • Inne
    • Podróże
    • Kultura
  • KONTAKT

Jeżeli śledzicie moje opinie nieco dłużej, znacie już moje zdanie na temat twórczości Roberta Dugoniego. Wiecie, że lektura „Jej ostatniego oddechu" utwierdziła mnie w przekonaniu, że Dugoni doskonale radzi sobie z gatunkiem kryminału proceduralnego i że warto mieć na uwadze jego przyszłe powieści. Kiedy znalazłam „Na polanie wisielców" wśród czerwcowych premier wydawnictwa Albatros wiedziałam, że nie będę w stanie odmówić sobie przyjemności lektury. Na szczęście Robert Dugoni i tym razem nie zawodzi.

Tracy Crosswhite po raz kolejny zajmuje się badaniem sprawy z przeszłości. Na prośbę swojej koleżanki powraca do śledztwa dotyczącego rzekomego samobójstwa nastolatki Kimi Kanasket - uczennicy elitarnego liceum, uzdolnionej sportsmenki, o indiańskim pochodzeniu. Akta sprawy sprzed 40 lat znajdowały się wśród rzeczy zmarłego ojca Jenny i wszystko wskazuje na to, że mężczyzna miał wątpliwości co do wyników śledztwa. Równolegle w Seattle toczy się inna sprawa. Zabójstwo agresywnego mężczyzny w obronie własnej tylko pozornie wydaje się prostym śledztwem.

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku dwóch poprzednich tomów serii o Tracy Crosswhite, tak i tym razem najmocniejszym atutem „Na polanie wisielców" pozostaje kwestia przedstawienia szczegółów prowadzenia śledztwa. Dugoni świetnie radzi sobie z przybliżaniem stosownych informacji, co stanowi niezawodny dowód jego wiedzy. Gdzieś między wierszami pojawiają się choćby przepisy, które policja musi przestrzegać podczas przesłuchań; czy nakreślony zostaje tok rozumowania śledczych. Czytając twórczość Dugoniego oczywiste staje się, że śledztwo stanowi pracę zespołową i że niezbędna jest pomoc specjalistów w różnych dziedzinach.

Z wyżej wymienionych powodów zdarzają się fragmenty, które laikowi, albo osobom niezainteresowanym tematem mogą się wydać przeładowane informacjami i trudne do śledzenia - ale dla mnie nie stanowiło to problemu. To właśnie te fragmenty sprawiają, że podczas lektury „Na polanie wisielców" czułam się jakbym dowiadywała się czegoś nowego. Wbrew popularnej modzie na rozbudowane wątki obyczajowe z życia głównych bohaterów serii, Dugoni ogranicza je do minimum. Nawet w porównaniu do poprzednich tomów, spędzamy mniej czasu na śledzeniu życia osobistego Tracy Crosswhite. Bark znajomości wydarzeń poprzedzających „Na polanie wisielców" nie stanowi za to żadnego problemu.

Nie do końca rozumiem jednak potrzebę wplecenia w fabułę drugiego śledztwa. Wątek sprawy rzekomego samobójstwa Kimi Kanasket był wystarczająco zajmujący i rozbudowany jak na średnich rozmiarów powieść - z małomiasteczkowym klimatem, gdzie każdy coś ukrywa i ewidentnie obowiązuje jakiś podział na obywateli zwykłych i uprzywilejowanych. Zastrzelenie męża w nie do końca jasnych okolicznościach było całkiem ciekawym materiałem, ale czasami niepotrzebnie odwracało uwagę czytelnika. Z jednej strony rozumiem zamysł - Dugoni prawdopodobnie chciał pokazać, że Tracy Crosswhite wciąż pełni swoje obowiązki w Seattle; z drugiej - preferowałabym skupić na jednej sprawie.

Twórczość Roberta Dugoniego cenię przede wszystkim za poczucie autentyczności. To nie są historie, w których mamy do czynienia z gwałtownymi plot twistami i śledczymi, którzy bez określonego powodu doznają nagle olśnienia. Ale w tym tkwi cały "urok" tych powieści, także „Na polanie wisielców". Robert Dugoni absolutnie nie zawodzi i czekam co jeszcze ma do zaproponowania w kolejnych powieściach.

„Na polanie wisielców” Robert Dugoni; tłum. Andrzej Szulc; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2018  ★★★★☆

A za możliwość lektury bardzo dziękuję wydawnictwu Albatros

Możliwie, że o tym nie wspominałam, bo temat seriali nie przejawia się jakoś szczególnie często na Złodziejce Książek, ale byłam ogromną wielbicielką pierwszego sezonu „Wiktorii". Do tego stopnia, że to jedna z nielicznych produkcji, gdzie pierwsze kilka odcinków oglądałam dwukrotnie i byłam autentycznie zrozpaczona po emisji finału, co jest o tyle zabawne, że do tej pory nie widziałam drugiego sezonu. Kiedy tylko pojawiła się informacja o premierze powieści Daisy Goodwin, scenarzystki „Wiktorii", wiedziałam, że znajdzie się ona w mojej biblioteczce i będzie jak plaster na moje złamane serce. Ale nie wszystko ułożyło się zgodnie z moimi oczekiwaniami.

Młoda Aleksandryna Wiktoria po śmierci swojego wuja obejmuje panowanie w kraju. Wychowana pod kloszem matczynej opieki i intryg jej doradcy - sir Johna Conroy'a, Dryna wydaje się zupełnie nieprzygotowana do sprawowania władzy, na co w duchu liczą kolejni pretendenci do tronu. Dziewczyna trafia w sam środek dworskich intryg, polityki i miłostek, a jedyne oparcie wydaje się odnajdywać u swojego premiera - Lorda M, co zresztą staje się przyczyną dla plotek i słów krytyki.

Powieść Daisy Goodwin nie jest historią, która mogłaby stanowić  kompendium wiedzy na temat życia królowej. Historyczne fakty stanowią raczej inspiracje dla samej fabuły, aniżeli jej główny punkt i zdecydowanie nie przygniatają jej swoim ciężarem. Nie jest to jednak coś co przeszkadzałoby mi osobiście w trakcie lektury, zwłaszcza, że znając już wcześniej serial, wiedziałam mniej więcej jak prezentuje się zamysł Daisy Goodwin na opowiedzenie historii. „Wiktoria" to lekka powieść, która dużą wagę przykłada do przedstawienia uczuciowego życia młodej królowej i jej swego rodzaju buntu. Co wiąże się z wieloma zaletami.

Daisy Goodwin kreuje postać Wiktorii w taki sposób, że nie odczuwamy względem niej żadnego dystansu - jedynie sympatię, a pewnych momentach nawet nić zrozumienia. Królowa w tej historii wydaje się po wskroś ludzka i częściej postrzegamy ją w kategoriach niezrozumianej nastolatki; zdradzonej córki albo zakochanej młodej kobiety aniżeli monarchini. Daisy Goodwin sprawia ponad to, że nakreślone na kartach powieści relacje wydają się niesamowicie wręcz wiarygodne - zwłaszcza jeśli mowa o tej, która łączy Wiktorię i Lorda M, a sam czytelnik czuje się niemal uczestnikiem wszystkich intryg.

Co w takim razie nie zagrało skoro wspominałam na wstępie o pewnym rozczarowaniu? Zgubna okazała się dla mnie dosyć szczegółowa znajomość serialu. Wydarzenia rozgrywające się w powieści niemal całkowicie pokrywają się z tymi jakie obserwowaliśmy  na ekranie, a nawet niektóre z wątków nie zostają wplecione w fabułę książki (zwłaszcza te dotyczące służby). Wrażenie wtórności i przewidywalności towarzyszyło mi praktycznie nieustannie w trakcie lektury, co było tym bardziej dotkliwe, że nawet niektóre z dialogów brzmiały w podobny sposób.

Jestem nieco rozdarta, bo chociaż spodziewałam się po lekturze „Wiktorii" czegoś znacznie lepszego, zdaję sobie sprawę z tego, że mogę tak naprawdę zrzucić winy na książkę. prawdopodobnie gdybym nie znała wcześniej serialowej historii, byłabym zachwycona tym co przeczytałam. Jeżeli jesteście zainteresowani losami królowej Wiktorii i jej przedstawieniem od takiej "ludzkiej" strony, a równocześnie nie widzieliście jeszcze serialu,albo niewiele z niego pamiętacie, polecam Wam zapoznać się z „Wiktorią". 

„Wiktoria” Daisy Goodwin; tłum. Robert Waliś, Sylwia Chojnacka; wydawnictwo Marginesy; Warszawa 2017 ★★★½☆

Madeline Miller nie jest autorką debiutującą w Polsce. „Achilles. W pułapce przeznaczenia", powieść nagrodzona Orange Prize (czyli obecnie Women's Prize for Fiction), została przetłumaczona na język polski już w 2014 roku, ale pomimo stosunkowo pozytywnych opinii, nie trafiła do szerokiego grona odbiorców. Z tego też powodu skala zainteresowania kolejną powieścią Madeline Miller, czyli „Kirke" właśnie, była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Trudno się nie zastanawiać czy popularność powieści wśród internautów nie jest efektem  niezwykle dopracowanego i efektownego wydania. Ale nawet jeżeli tkwi w tym choćby ziarno prawdy, nie ma w tym nic złego. Efektowne wydanie nie jest bowiem jedynym co „Kirke" ma do zaoferowania czytelnikowi.

Kirke przychodzi na świat jako córka boga słońca Heliosa i okeanidy Perseidy, trudno jednak wyobrazić sobie by mogła bardziej różnić się od swojej rodziny. Obdarzona „skrzeczącym" głosem śmiertelniczki, pozbawionej boskiej urody czy mocy - jedynym przejawem boskości Kirke jest jej nieśmiertelność. Odrzucona, wyszydzana i niekochana, rozpaczliwie stara się posmakować szczęścia - w ten sposób odkrywa w sobie pokłady czarodziejskich mocy, ale równocześnie ściąga na siebie gniew bogów i tytanów. 

„Kirke", podobnie jak debiut Madeline Miller, jest powieścią głęboko osadzoną w greckiej mitologii, nie tylko w części opisującej losy córki Heliosa i Perseidy od dnia jej narodzin. Gdzieś między wierszami autorka subtelnie wplata także wątki związane z bogami, herosami czy innymi postaciami związanymi z mitologią - Prometeuszem, Dedalem, Scyllą, Jazonem, Ariadną czy Odyseuszem. Dzięki temu „Kirke" stanowi lekturę idealną ku temu by uporządkować wiedzę czytelnika na temat greckich wierzeń, albo po prostu zaznajomić go z pewnymi informacjami - Madeline Miller kreuje swoją historię w taki sposób, że nie wymaga żadnej kompleksowej znajomości mitologii.

Autorce udaje się znaleźć pewien punkt równowagi, w którym „Kirke" dostrzegamy zarówno inspiracji mitami, jak i jej wkład własny w historię. Kreacja tytułowej bohaterki i narratorki stanowi jeden z najsilniejszych aspektów lektury. Portret Kirke - kobiety odrzuconej, niezrozumianej i niewyobrażalnie samotnej; spragnionej bliskości drugiego istoty i wplątanej w intrygę bogów - zdecydowanie porusza jakąś czułą strunę w czytelniku i przez to zapisuje się w jego pamięci. Ale nie chodzi wyłącznie o Kirke. Madeline Miller wykazuje talent do portretowania niesamowitych, choć nierzadko tragicznych sylwetek gdzieś pomiędzy wierszami - Penelopa i Odyseusz, ich syn; Medea czy choćby sama bogini Atena.

W porównaniu do „Achillesa. W pułapce przeznaczenia", Madeline Miller poświęca mniej uwagi wątkom romantycznym, co w moim przypadku świadczy jedynie na korzyść „Kirke". Ujmuje jednak czytelnika w ten sposób co za pierwszym razem - doskonałym zobrazowaniem tragizmu losów bogów i zwykłych śmiertelników. Ich bezsilności jeśli mowa o walce z przeznaczonym im losem; ponoszonym wciąż na nowo kosztem nieśmiertelności czyli przyglądaniu się jak odchodzą najbliżsi. I chociaż nie jestem wielbicielka otwartych zakończeń, alternatywa zaproponowana przez Miller wydaje mi się dobrym rozwiązaniem.

„Kirke" stanowi przykład doskonałej literatury środka. Napisana na tyle przystępnym językiem by osoby, które sięgają z reguły jedynie po literaturę rozrywkową, mogły czerpać przyjemność z lektury, a równocześnie nie na tyle prostym by traktować go w kategoriach wad. „Kirke" ma potencjał by przekonać do siebie szerokie grono odbiorców. Ja jestem oczarowana. 

„Kirke” Madeline Miller; tłum. Paweł Kolomber; wydawnictwo Albatros; Warszawa 2018  ★★★★★

A za możliwość lektury bardzo dziękuję wydawnictwu Albatros

To prawda, że powieści obyczajowe czy też tzw. literatura kobieca, nie jest gatunkiem, po który sięgam szczególnie często, ale obserwując zapowiedzi wydawnicze i śledząc książkowe konta na różnych portalach społecznościowych, nawet niejako przypadkowo kojarzę sporo nazwisk polskich powieściopisarek. I tak np. wielokrotnie słyszałam już o twórczości pani Karoliny Wilczyńskiej, zwłaszcza w kontekście jej serii o Jagodnie. Na lekturę, którejś z jej powieści zdecydowałam się jednak dopiero wówczas, gdy wówczas najnowsza z jej historii tj. „Zamarznięte serca" w kilku egzemplarzach trafiła do mojej biblioteczki. Chyba uznałam to za jakiś znak, bo nie zastanowiwszy się nawet dwukrotnie, zakupiłam po prostu brakujący pierwszy tom serii i zasiadłam do lektury. 

 Nowy blok na ulicy Kwiatowej zamieszkany jest przez niezwykle zróżnicowane grono bohaterów. Malwina to typ artystki, unoszącej się kilka metrów nad ziemią, która pomimo trzydziestki wciąż w dużej mierze polega na wsparciu ojca. Liliana jest odnoszącą sukcesy właścicielką własnej firmy, która po rozwodzie nie do końca wierzy w miłości. Róża to z kolei bardzo nieśmiała i wycofana nauczycielka, spędzająca życie z dwójką kotów u boku. A Wioletta to trochę roztrzepana młoda mama, która cieszy się z powrotu do życia w mieście. Czwórka kobiet o zupełnie odmiennym spojrzeniu na życie nieoczekiwanie odnajduje w sobie nawzajem wsparcie. A wszystko zaczyna się w zepsutej windzie, w bloku na Kwiatowej.

Kiedy zaczynałam lekturę „Wędrownych ptaków", moje wrażenia znacznie odbiegały od tych jakie towarzyszyły mi w momencie przewrócenia ostatniej strony. Wstępna część, która wprowadzała nas w opowieść o czterech kobietach, nie wyróżniała się może jakoś szczególnie na tle swojego gatunku, ale miała w sobie jakieś ciepło i lekkość, której oczekiwałam zasiadając do lektury. Ucieszyło mnie też to, że główne bohaterki stanowią przekrój oryginalnych i całkowicie od siebie różnych osobowości, bo wzrastała szansa na to, że zarówno ja jak i inne czytelniczki znajdą wśród nich kogoś z kim mogą się utożsamić. Tylko, że potem wszystko się skomplikowało. 

„Wędrowne ptaki" opowiadają historie z czterech różnych perspektyw (nie licząc wstępnej części), przy czym fragment przedstawiony z perspektywy Malwiny jest zdecydowanie największy. Karolina wilczyńska miała pewien pomysł  na to by jej powieść w jakiś sposób się wyróżniała - każda z narratorek zwraca się bezpośrednio do czytelniczki i to w taki sposób jakby łączyła je jakaś więź przyjaźni i po prostu zwierzała się jej przy kuchennym stole z ostatnich trosk. W teorii brzmi to zapewne całkiem zachęcająco i podejrzewam, że taki typ narracji znajdzie swoich zwolenników wśród czytelniczek. Ale ja się do nich nie zaliczam. Głos bohaterek w moim odczuciu przybiera przez to niestety nieprzyjemnie infantylny ton.

Część przedstawiona z perspektywy Malwiny wypada zdecydowanie najsłabiej - to tego rodzaju bohaterka, której  zachowanie irytuje pewną bezmyślnością i egoizmem, co tylko częściowo można wytłumaczyć sytuacją w jakiej się znajdowała. Wraz z kolejnymi fragmentami pojawia się jednak inny problem. Narracja Liliany, Róży i Wioletty utrzymana jest w podobnym stylu, ale ich "głosy" nie były w moim odczuciu równie irytujące. Niestety, poszczególne części nie popychają fabuły do przodu, tylko przedstawiają te same wydarzenia z innej perspektywy i delikatnie nakreślają wątki pozostałych tomów. Biorąc to pod uwagę nie czułam się nawet zaskoczona swoim znudzeniem.

Jestem w stanie docenić pewne aspekty „Wędrownych ptaków" - choćby znikomą rolę wątku romantycznego i oparcie całej fabuły o motyw kobiecej przyjaźni. Potrafię też zrozumieć, ze znajdzie się sporo czytelników, którzy rozkochają się w towarzystwie pań z ul. Kwiatowej. Ale ja czuję się mocno rozczarowana. Na pewno przeczytam „Zamarznięte serca", ale szczerze mówiąc obawiam się tego czy autorce uda się zmienić moje zdanie. Na tą chwilę, nie polecam. 

„Wędrowne ptaki” Karolina Wilczyńska; wydawnictwo Czwarta Strona; Poznań 2017  ★★☆☆☆

Kończenie porozpoczynanych serii książkowych zawsze stanowiło moją piętę Achillesową. Był taki moment, dokładnie rok 2016, kiedy wydawało mi się, że udało mi się zwalczyć ów słabość, ale czas pokazał, że nie miałam racji. Z tego też powodu „Wiedźma z lustra" przeleżała praktycznie rok nieczytana na mojej biblioteczce, co jest o tyle zaskakujące, że dwa pierwsze tomy - „Król kruków" i „Złodzieje snów" - jak być może pamiętacie, całkowicie podbiły moje serducho. W końcu jednak w powróciłam do świata Kruczych Chłopców. I absolutnie się nie zawiodłam.

Życie Blue Sergent nigdy nie było do końca zwyczajne - bo i jak można nazwać zwyczajnym życie pod jednym dachem z grupą kobiet, z których każda stanowi swego rodzaju jasnowidzkę, medium czy też wróżkę. Od czasu, gdy poznała Kruczych Chłopców jej rzeczywistość skomplikowała się jednak jeszcze bardziej. po ostatnich wydarzeniach atmosfera w Henriettcie pozostaje napięta. Zrozumienie przez Adama linii mocy i odnalezienie Glendowera staje się sprawą priorytetową teraz gdy w mieście pojawia się nowy nauczyciel - Colin  Greenmantle, a Mura znika z domu. Zmianie ulegają także relacje pomiędzy przyjaciółmi, a kwestia wydarzeń z dnia Świętego Marka częściowo wychodzi na światło dzienne. 

Jeśli mieliście okazję czytać którykolwiek tom Kruczego cyklu doskonale powinniście zdawać sobie sprawę z tego w jak osobliwy sposób Maggie Stiefvater opowiada swoją historię. W stylu autorki jest coś specyficznego - niepowtarzalnego i niemal poetyckiego; i po stosunkowo długiej przerwie między lekturą kolejnych tomów potrzebowałam nieco więcej czasu niż zazwyczaj żeby wczuć się w historię. Co nie oznacza, że „Wiedźma z lustra" straciła z tego coś w moich oczach. Pod pewnymi względami rozumiem nawet dlaczego niektórzy czytelnicy wskazują ten właśnie tom jako swój ulubiony spośród całego cyklu.

Maggie Stiefvater wciąż przykłada większą wagę do bohaterów niż akcji i zdarzają się rozdziały, które nie popychają fabuły do przodu. Równocześnie jednak „Wiedźma z lustra" posiada kilka istotnych a nierzadko tragicznych wydarzeń (o których nie mogę napisać za dużo przez wzgląd na spoilery) - zarówno jeśli chodzi o wątek Glendowera, pana Szarego czy postaci blue i jej rodziny. Dzięki temu mamy okazję dostrzec, że specyfika stylu Maggie Stiefvater ma też duże znaczenie na poziomie emocjonalnym. A i tak nie jest to wciąż największy atut „Wiedźmy z lustra".

Trzeci tom cyklu kładzie duży nacisk na relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Maggie Stiefvater skupia się na subtelnych gestach, małych zmianach o dużym znaczeniu. Jeżeli wątek romantyczny jest czymś co zazwyczaj przeszkadza Wam w lekturze, „Wiedźma z lustra" może okazać się rozczarowaniem, ale ja jestem zachwycona sposobem w jaki przedstawione są poszczególne relacje. W porównaniu do „Złodziei snów", trzeci tom nie jest tak mocno skupiony wokół jednej postaci, ale dowiadujemy się więcej o Blue i jej rodzinie.

Dla mnie, osoby zauroczonej historią Kruczych chłopców , „Wiedźma z lustra" nawet w najmniejszym stopniu nie stanowiła rozczarowania. Żałuję tylko, że nie zdecydowałam się na lekturę szybciej. Specyfika stylu autorki sprawia, że nie jest to seria dla każdego, ale zdecydowanie warto dać twórczości Maggie Stiefvater szansę. Ja już nie mogę się doczekać lektury „Przebudzenia króla". 

„Wiedźma z lustra” Maggie Stiefvater; tłum. Piotr Kucharski; wydawnictwo Uroboros; Warszawa 2016 ★★★★★

Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas, doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że należę do grona osób, które bez większego problemu czytają co miesiąc sporą liczbę (bo oscylującą wokół dziesięciu) tytułów. Trochę dlatego, że po prostu czytam stosunkowo szybko, a trochę dlatego że traktuję lekturę jako najprzyjemniejszy, a przez to najczęstszy sposób na relaks i nawet w obliczu sporej ilości obowiązków staram się na nią wygospodarować chociaż kilka minut dziennie. Czytam w  domu, komunikacji miejskiej, czekając na znajomych albo aktualizacje Windowsa. Ale w czerwcu znacznie trudniej było mi wygospodarować te krótkie chwile w ciągu dnia, o czym wspominałam Wam już w majowym podsumowaniu. I i tak jestem zaskoczona jak wiele udało mi się przeczytać na przestrzeni ostatnich 30 dni. Mianowicie przeczytałam aż siedem powieści i rozpoczęłam jeszcze dwie kolejne. Wśród nich znalazły się pozycje słabsze (niestety), ale też takie, które trafiły do grona najlepszych tytułów jakie miałam okazję czytać w tym roku - można więc uznać, że równowaga została zachowana. 

A co dokładnie czytałam w czerwcu?

Opposition, Jennifer L. Armentrout ★★★☆☆
Finalny tom serii nie odbiega poziomem od poprzednich tomów, co jest o tyle dobrą informacją, że w przypadku gdy jesteście wielbicielami całego cyklu Lux, nie powinniście być rozczarowani lekturą. Równocześnie jednak Jennifer L. Armentrout wciąż powiela elementy, które przeszkadzały mi w czerpaniu przyjemności z lektury - choćby jeśli mowa o nienaturalnym tempie akcji i szybkiego przechodzenia do porządku dziennego nad śmiercią istotnych dla fabuły bohaterów. Niestety, wyłapałam tez sporo błędów wynikających z niedokładnej korekt - pojawiają się końcówki żeńskie zamiast męskich (lub na odwrót), a w niektórych scenach pomylone zostają nawet imiona bohaterów. Jennifer L. Armentrout udało się odwrócić moją uwagę w stresującym okresie, a sama historia nie pozbawiona jest humoru, ale to typowa pozycja guilty pleasure. 

Grzech, Max Czornyj ★★½☆☆
Powieść autorstwa Maxa Czornyja stanowi niestety dla mnie spore rozczarowanie. Po opiniach zasłyszanych na innych blogach czy facebookowych grupach, spodziewałam się niestety czegoś znacznie lepszego. Tymczasem Grzech jest lekturą po prostu przeciętną - z całkiem ciekawym głównym bohaterem i dobrze nakreślonym obrazem Lublina w tle, ale niewiele ponad to. Nie ukrywam, że po lekturze kryminałów autorstwa Wojciecha Chmielarza czy Anny Kańtoch, przywykłam do nieco wyższych "standardów" jeśli chodzi o język. Czułam się też bardzo niekomfortowo czytając o poszczególnych zbrodniach - przeszkadzała mi graficzność pewnych opisów, przerysowanie i potencjalnie religijne konotacje. Czy sięgnę jeszcze po twórczość autora? Zapewne tak, ale już z mniejszymi oczekiwaniami.

Sekret listu, Lucinda Riley ★★★☆☆
Jak wspominałam Wam już w osobnym tekście TUTAJ, mam całkiem pozytywne wrażenia po lekturze Sekretu listu. Wątek otrzymanego listu jest ciekawy i zaskakujący, a co ważniejsze - pozostaje taki na przestrzeni całej powieści. Trochę tu niepotrzebnej sztuczności, a sama historia mocno traci na wiarygodności, ale nie są to elementy, które mogłyby zakłócić przyjemność z lektury. Czy jest to najlepsza powieść Lucindy Riley jaką czytałam? Nie. Ale wciąż warta jest tego by się z nią zapoznać.

Przejęcie, Wojciech Chmielarz ★★★★☆
Wojciech Chmielarz wciąż utrzymuje się w czołówce moich ulubionych polskich autorów - i to nie tylko tych, którzy specjalizują się w kryminałach. Tym razem sprawa, którą rozwiązuje komisarz Mortka nie jest już tak "kameralna" jak w poprzednich tomach - historia ma ogromny rozmach i być może traci nieco przez to na wiarygodności. Z tym, że Wojciech Chmielarz ma przy tym tak fantastyczne pióro, że w jego wydaniu "kupuję" nawet taki scenariusz. Podoba mi się to, że z kolejnym tomem poznajemy jeszcze bardziej głównych bohaterów; że poprzednie wydarzenia nie pozostają bez wpływu na zachowania postaci; i że w fabule zaczynają się przewijać silne, damskie sylwetki. 

Kirke, Madeline Miller ★★★★★
Najnowsza powieść Madeline Miller przekonała mnie do siebie bardziej niż jej debiutancka historia dotycząca postaci Achillesa. Podoba mi się nie nachalność z jaką autorka zapoznaje nas z licznymi wątkami mitologicznymi (przy czym znajomość greckiej mitologii nie jest absolutnie niezbędna by czerpać przyjemność z lektury); to w jak kompleksowy sposób Miller tworzy swoje bohaterki (zwłaszcza te kobiece); i z jaką lekkością pisze o emocjach. Dla mnie Kirke  jest doskonałym przykładem lektury uniwersalnej - napisanej na tyle przystępnym językiem by czytelnik, który zazwyczaj czytuje literaturę rozrywkową, mógł czerpać przyjemność z lektury, a równocześnie nie na tyle prostym by traktować go w kategorii wady.

Zombie, Wojciech Chmielarz ★★★★☆
Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, którą z serii Wojciecha Chmielarza cenię sobie bardziej. Uwielbiam Mortkę, ale cykl Gliwicki nie przestaje mnie zaskakiwać odwagą - bohaterowie znowu szokują swoją "szarawą moralnością"; dla autora Wolski i Górski wydają się równie istotni (a może nawet istotniejsi) niż samo śledztwo, przez co akcja ma raczej powolne tempo... Spotkałam się z opiniami, że Zombie jest powieścią zbyt rozwleczoną, ale nie mogę się z tym zgodzić. Dzięki tym dodatkowym stronom możemy się dokładniej przyjrzeć poszczególnym postaciom i spróbować zrozumieć ich motywacje, a także dostrzec subtelne różnice w ich zachowaniach. Mam nadzieję, że to nie ostatnie słowo autora jeżeli chodzi o losy Wolskiego i Górskiego.

Żona oficera, Philippa Gregory ★★☆☆☆
Bardzo zmęczyła mnie lektura Żony oficera i nawet pomimo tego, że dostrzegam pewne zalety powieści Philippy Gregory, nie mogłabym Wam jej polecić. Nie da się nie zauważyć tego jak niewłaściwymi pobudkami są podyktowane decyzje postaci i jak łatwo przyczyniają się oni do własnego nieszczęścia. Nie udało mi się znaleźć chociaż jednego bohatera, do którego czułabym choćby odrobinę sympatii, a przez to przez znaczną część nie obchodziły mnie ich losy i zastanawiałam się czy w ogóle warto skończyć lekturę. Żałuję ogromnie bo samo podejście do traumy powojennej i temat przepaści pokoleniowej były dla mnie niesamowicie ciekawe.

Co działo się na blogu?

Opowiedziałam Wam o jednej z najlepszych książek jakie przeczytałam w 2017 roku, czyli Złodziejce. Zdradziłam Wam co przeczytałam w maju, w tym nieco więcej o pewnym kryminale retro czyli Morderstwie w pociągu. No i podzieliłam się z Wami tym w jaki sposób śledzę swoje postępy czytelnicze. Oby w lipcu było tylko lepiej.
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

Karolina Suder

Miłośniczka literatury, podróży i muzyki musicalowej.

Popularne posty

  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
  • Zapowiedzi sierpniowe
  • Smutna historia braci Grossbart - Jesse Bullington
  • Podsumowanie września 2012
  • Stosik listopadowo-grudniowy
  • Pierwszy maraton książkowy
  • Podsumowanie lipca
  • A między nami ocean... - Susan Wiggis
  • Hopeless - Colleen Hoover
  • Perfekcyjne, Sara Shepard

Kategorie

książki 302 Kala poleca 93 seriale 16 filmy 2 fotografia 1 podróże 1

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Popularne posty

  • Konkurs - "Dotyk Gwen Frost"
    Moi  Drodzy! ostatnio mam szczęście do tego, iż wydawcy wysyłają do mnie po dwa egzemplarze książek. Ostatnio takowa sytuacja miała miejsce...
  • Zapowiedzi sierpniowe
    Sierpień wciąż atakuje mnie interesującymi premierami. Możecie mi wierzyć lub nie, ale naprawdę starłam się ograniczyć tą listę, wykreślają...
  • Smutna historia braci Grossbart - Jesse Bullington
    TYTUŁ: Smutna historia braci Grossbart  TYTUŁ ORYGINAŁU: The Sad Tale of the Brothers Grossbart  AUTOR: Jesse Bullington WYDAWNICT...
  • Podsumowanie września 2012
    Skłamałabym twierdząc, że wrzesień zalicza się do najlepszych miesięcy w moim życiu. Zdecydowanie ten tegoroczny nie znalazłby się nawet w ...
  • Stosik listopadowo-grudniowy
    Panna Mysz prezentuje stos na grudniowe wieczory Otóż moi drodzy mamy weekend. Ale nie byle jaki weekend, mianowicie jest to  p i e r ...

Archiwum

  • ▼  2023 (2)
    • ▼  stycznia (2)
      • 2022 w książkach | wszystkie książki przeczytane w...
      • Rok 2023 | noworoczne postanowienia kulturalno-blo...
  • ►  2022 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2021 (6)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2020 (15)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2019 (25)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2018 (72)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (5)
    • ►  września (9)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (6)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (145)
    • ►  grudnia (10)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (10)
    • ►  września (4)
    • ►  sierpnia (8)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (23)
    • ►  marca (19)
    • ►  lutego (12)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2016 (195)
    • ►  grudnia (29)
    • ►  listopada (20)
    • ►  października (19)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (17)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (17)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2015 (104)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (7)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2014 (66)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (6)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2013 (81)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (6)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2012 (101)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (5)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (10)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2011 (113)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (14)
    • ►  września (13)
    • ►  sierpnia (19)
    • ►  lipca (13)
    • ►  czerwca (13)
    • ►  maja (18)

Złodziejka książek na FB

Złodziejka Książek

Polecane blogi

  • zaczytASY
    Hiromi Kawakami, Dziwna pogoda w Tokio [Znak Literanova] - [image: Hiromi Kawakami, Dziwna pogoda w Tokio [Znak Literanova]] *Od pewnego czasu widać boom na literaturę azjatycką. Wcześniej wydawana sporadycznie...
  • zwierz popkulturalny
    Nie otwieraj drzwi Irlandczykom czyli „Niewybrani” - Mam wrażenie, że ostatnimi czasy bardzo modne stają się narracje – serialowe czy dokumentalne,… Artykuł Nie otwieraj drzwi Irlandczykom czyli „Niewybrani...
  • kryminał na talerzu. blog kulinarno-kryminalny
    "Tam, gdzie zmrok zapada szybciej" Wojciech Chmielarz - Autor: *Wojciech Chmielarz* Tytuł: *Tam, gdzie zmrok zapada szybciej* Data premiery: *22.04.2026* Wydawnictwo: *Marginesy* Liczba stron: *632* Gatunek: *po...
  • Wielki Buk
    POLSKIE HORRORY: 7 książek - BEZSENNA ŚRODA, dzień horroru, dzień grozy, dzień opowieści niesamowitych, tajemniczych, a dzisiaj mój wybór grozy prosto od polskich twórców. „Tam, dzień ...
  • Najlepsze książki dla dzieci
    "Niesforne Ziarenko idzie do biblioteki"/"Wzorowe Jajo i Pokaz Talentów" (Wydawnictwo HarperKids) - Kiedyś po prostu uczyliśmy się czytać. Mieliśmy szkolne elementarze i książki dla dzieci. Najpierw uczyliśmy się liter, potem sylab. Kolejnym etapem było o...
  • Bajkochłonka
    Czy robot może zastąpić nauczyciela? ,,Nasz nauczyciel robot” i QUIZ - Czy nauczyciel robot może być konkurencją dla nauczyciela z krwi i kości? Zróbmy eksperyment myślowy i załóżmy, że… tak. Urządzenie przecież nigdy się ni...
  • K-czyta | Blog książkowy
    Krótkie podsumowanie kwietnia - Rozpędził się ten kwiecień tak, że nawet nie wiem kiedy minął :) Poprzeplatał różne rzeczy - pogodę, emocje i oczywiście książkowe historie. W kwietniu ...
  • NOWALIJKI
    KAREN RUSSELL „ANTIDOTUM” - Jej pierwsza powieść Swamplandia! z 2011 roku przyniosła autorce nominację do Nagrody Pulitzera oraz inne prestiżowe wyróżnienia, ale na kolejną…
  • unSerious
    Podsumowanie miesiąca kwiecień 2026 - [image: Podsumowanie miesiąca kwiecień 2026] [image: Podsumowanie miesiąca kwiecień 2026] Czytaj dalej Podsumowanie miesiąca kwiecień 2026 at unSerious.
  • Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
    Zapowiedzi maj 2026 - Pod wodą – To hołd dla ginących oceanów i lasów oraz list miłosny do znikających… Artykuł Zapowiedzi maj 2026 pochodzi z serwisu Bardziej Lubię Książki N...
  • Świat ukryty w słowach
    Podsumowanie kwietnia - *~Witajcie kochani!* *Zapraszam na czytelnicze podsumowanie kwietnia ♥* *Jennifer Hartmann "Gwiazdy nas poprowadzą"* (520 stron) *Moja ocena: 5...
  • NIEnaczytana
    "Czterdzieści powodów do radości" - Katarzyna Kostołowska - patronat medialny - * (...) skierowali się do wyjścia prowadzącemu ku nowemu dniu, ku dalszemu ciągowi życia, które nie ustaje w mieszaniu słodyczy z goryczą. Bo właśnie ...
  • Blog o książkach
    Jak naprawić spękane mury fundamentowe – wczesne wykrywanie i naprawa - Spękane mury fundamentowe mogą wydawać się błahym problemem, ale ich powaga często rośnie niepostrzeżenie, niczym niedostrzegana groźba dla struktury całeg...
  • Spadło mi z regała
    Czy Młodzież Jeszcze Lubi Wyjazdy Na Kolonie? - Kolonie i obozy w 2026: miejsce tej formy wypoczynku w świecie nastolatków W języku nastolatków słowo „kolonie” częściej kojarzy się […] Artykuł Czy Młod...
  • Blog pod Małym Aniołem
    Morderstwa w Somerset - Anthony Horowitz - *Literatura naśladuje doświadczenia życiowe - trwamy w napięciu, w dwuznacznych sytuacjach, które przez pół życia staramy się rozwikłać, i pewnie dopiero...
  • Micha kultury
    Początek i finał wojennego tryptyku Darka Cvijeticia – „Winda Schindera” i „To za dużo dla mnie” - *Winda Schindlera & To za dużo dla mnie* Darko Cvijetić *Gatunek:* literatura piękna *Rok pierwszego wydania: *2024 & 2026 *Liczba stron: *80 & 150 *Wyda...
  • god save the book
    Cytaty dnia, które zmieniają spojrzenie na codzienność - Codziennie pojawia się kilkanaście nowych myśli, które mogą zatrzymać uwagę i wywołać refleksję. To zaledwie kilka zdań, a potrafią zmienić perspektywę lub...
  • Nebule blog parentingowy
    Najlepsze książki dla dzieci 9-13 lat – same hity, od których nie da się oderwać - Znalezienie książek dla dzieci w wieku 9-13 lat to wcale nie taka prosta sprawa. Zwłaszcza teraz, kiedy o uwagę dzieci walczą gry, YouTube i cały interne...
  • Co Aśka przeczytała…
    „Spadek po mojemu” – Mieczysław Gorzka - „Spadek po mojemu” to krok Mieczysława Gorzki w kierunku komedii kryminalnej. I jaki udany! Jeżeli ja, stara „chmielewszczanka”, obczytana też… The post...
  • Zakątek czytelniczy
    Do trzech razy szczęście - Krystyna Mirek - *Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Harde* Czy wiosna zostanie już z nami na dłużej? Tak do lata? Mam ogromną nadzieję, że tak. Dni są coraz dłużs...
  • smakksiazki.pl
    „Ja już nie piszę” – rozmowa z Małgorzatą Szejnert - Wystarczyłoby napisać, że porozmawiałem z Małgorzatą Szejnert. Reszta to ozdobniki, bo przecież tę reporterkę znają wszyscy. Na Śląsku wciąż zaczytujemy ...
  • To read or not to read? | Bibliofilem być
    Skup srebrnych monet – gdzie sprzedać je bezpiecznie - W dynamicznie zmieniającym się świecie inwestycji, srebrne monety stają się coraz bardziej popularnym wyborem dla kolekcjonerów i inwestorów. Jednak pytani...
  • Wybredna Maruda
    Jak wygląda mokry aktor? - Śmigus Dyngus i najlepsze filmowe sceny z wodą - [image: andrew garfield in water] Śmigus-Dyngus to chyba najlepszy moment, żeby porozmawiać o wodzie. I o przystojnych aktorach. A najlepiej – o przystojnyc...
  • Mozaika Literacka
    "ZANIM ZAPŁONĄŁ ŚWIAT. SAGA KRZEMIENIECKA. TOM 1" - WIOLETTA SAWICKA - Podróż przesiąknięta żywymi emocjami. Nasycona pragnieniem kobiecych ambicji oraz buntem, który zdaje się wyprzedać czasy, przede wszystkim jednak pełna ...
  • Recenzje Gaby
    Reminders of him. Cząstka ciebie, którą znam - Colleen Hoover. Bardzo emocjonalna książka - *Kojarzycie ten moment, kiedy aż robi wam się wstyd za główną bohaterkę?* *Tak właśnie miałam podczas czytania Reminders of Him. Cząstka ciebie, któr...
  • Bajkonurek
    Hamilton, bunt dwulatka i Edgar Allan Poe, czyli podsumowanie 2025 - *To był ciekawy rok.* Chociaż życie prywatne upłynęło mi pod hasłem „jakie jeszcze choroby znane mi wcześniej tylko z XIX-wiecznych powieści przyniesie ...
  • Popbookownik
    Catering Dietetyczny w Warszawie – Kompleksowy Przewodnik po Zdrowym Odżywianiu w Stolicy - Warszawa, jako dynamiczna metropolia zamieszkiwana przez ponad 1,8 miliona osób, stawia przed swoimi mieszkańcami wiele wyzwań związanych z utrzymaniem zdr...
  • Czytaj PL
    Rusza 11. edycja akcji CZYTAJ PL – 18 topowych tytułów ponownie za darmo! - Już 3 listopada 2025 r. wystartuje jedenasta odsłona największej w Polsce inicjatywy promującej czytelnictwo. Po raz kolejny w ramach akcji Czytaj PL mił...
  • Z pierwszej półki
    Marcin Mortka – 20:32 - A jeśli apokalipsa nie zacznie się w Londynie, Nowym Jorku, Los Angeles ani w Szanghaju? Jeśli jej scenerią będzie mała miejscowość pod Poznaniem? A tymi...
  • Na regale u Marty Mrowiec
    Sarah Freethy, Figurki z Dachau (2025) - Figurki z Dachau to jedna z powieści, która trafi do TOP najlepszych książek tego roku. Czy ostatnio powtarzam często. Tak! Ale co zrobić, gdy trafia się...
  • Wyliczanka.eu
    "Jedyna". O biografii Karoliny Lanckorońskiej [moja nowa książka] - "Jedyna. Biografia Karoliny Lanckorońskiej" to moja trzecia pełna biografia. Po historii Anny Jantar i Ireny Kwiatkowskiej przyszedł czas na fascynującą ...
  • Na Czytniku
    „Diabły i święci” Jean-Baptiste Andrea – Wewnętrzne dziecko - Jakiś czas temu słuchałam Czuwając nad nią Jean-Baptiste Andrea. Zaskoczyła mnie ta powieść, bo myślałam, że będzie bardziej ckliwa (patrząc na opis). Ok...
  • Czytelnicze Podwórko
    Survival z Zuzą, czyli przetrwaj w każdych warunkach – recenzja - Mój starszy syn od czterech lat jest częścią skautingowej społeczności. Oprócz niewątpliwie pozytywnego wpływu na rozwój umiejętności społecznych, ciekaw...
  • Niedopisana Recenzja
    Na stronach powieści. „Niech żyje zło” – recenzja książki - *Fantasy, a szczególnie romantasy, to gatunek, który w ostatnich latach przeżywa swego rodzaju renesans. Czytelnicy na nowo zachwycają się magicznymi ...
  • Ronja.pl
    Gry bez prądu dla dwulatka i trzylatka – najciekawsze proste gry planszowe i kooperacyjne (aktualizacja 2025) - Zebrałam w jednym miejscu najciekawsze (i najładniejsze! 🙂 ) gry dla dwulatków i trzylatków. Nieco starsze dzieci też będą nimi zainteresowane. Znajdziesz...
  • Książką po grzbiecie
    Hello world! - Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing! The post Hello world! appeared first on My Blog.
  • Kulturalna meduza
    Oblałabym egzamin na licencję na czarowanie [wywiad z Aleksandrą Okońską] - [image: aleksandra okońska wywiad] Jak wyglądała droga od pierwszego pomysłu do wydania *Licencji na czarowanie*? Do której z książkowych bohaterek jest naj...
  • read up!
    Przegląd Kobiecego Kina #21: filmy wojenne - W najnowszym odcinku Przeglądu Kobiecego Kina, czyli cyklu, w którym opowiadam o filmach kręconych przez kobiety, biorę na warsztat temat, który na pierw...
  • Technikolorowy
    Święta z Wytrzeszczem, czyli „Przesilenie zimowe” - 1 stycznia. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszy dzień nowego roku obejrzę film, który najprawdopodobniej zdeterminuje tegoroczną topkę. A jednak. Wybra...
  • oczytany facet
    Nowe tendencje w literaturze. Pokolenie Z ma swój głos - Literatura od zawsze odzwierciedlała ducha swojej epoki, a młodzi autorzy, jako część tego procesu, przyczyniają się do ewolucji…
  • maobmaze by Magdalena Zeist
    Młodość | Linn Skaber, Lisa Aisato - Dorośli mówią, że człowiek nie potrzebuje wielu przyjaciół, wystarczy jeden. Czy ktoś ma numer do tego Jednego? [image: Młodość - Linn Skaber] MłodośćAu...
  • Jelenka
    Spowiedź carycy Katarzyny II - Caryca Katarzyna II była jedną z bardziej fascynujących władczyń w historii. Niesamowita charyzma, postępowe podejście i bezkompromisowość to tylko niekt...
  • nieperfekcyjnie.pl
    "Wytrwałość dzikich kwiatów" - Micalea Smeltzer - Ostatnio zaczytuję się w literaturze pięknej poruszającej trudne tematy, którą uwielbiam. Natomiast po ostatnich dość ciężkich tygodniach zapragnęłam zab...
  • NA REGALE
    #255 "Book lovers" by Emily Henry - Powiedzieć, że uwielbiam książki Emily Henry, to jak powiedzieć nic! Autorka serwuje nam kolejną, przecudowną, ciepłą, romantyczną historię o dwojgu l...
  • Ballady bezludne
    Czytelnicze podsumowanie 2022. Najlepsze książki minionego roku - Konkret. Zawsze się rozgaduję w tych podsumowaniach, a przecież rzecz jest prosta. Chciałam w 2022 przeczytać sto książek, nie udało się, ale nie żałuję ...
  • Obibooki Emki
    Edison i Einstein - nowe książki o myszach Torbena Kuhlmanna od wydawnictwa Tekturka (patronat) - I znów, kiedy zaczęłam fotografować książki Torbena Kuhlmanna, miałam problem z podjęciem decyzji, które ilustracje Wam pokazać. Wszystkie są piękne i je...
  • KAWA Z LITERAMI
    O Królowej! #matematyka, Dmytro Kuźmenko - Chcesz zachęcić swoje dziecko (w wieku szkolnym) do matematyki? Przełamać jego opór?Albo wręcz przeciwnie – Twoje dziecko jest tak zajarane matmą, że chces...
  • Lustro Rzeczywistości
    Skazani na ból – Agnieszka Lingas-Łoniewska. Wznowienie - *Skazani na ból to jedna z najpiękniejszych opowieści dla młodych ludzi, która po kilku latach od premiery doczekała się zasłużonego wznowienia. To nie...
  • Lost In My Books
    5 POWODÓW, DLACZEGO NIE POWINIENEŚ UZALEŻNIAĆ SIĘ OD KSIĄŻEK - [image: 5 powodów dlaczego nie powinieneś uzależniać się od książek] *Każde uzależnienie ma swoje wady, nawet jeśli jest to dobre uzależnienie. Przedstawia...
  • HERBATKA Z KSIĄŻKĄ
    TWOJA ANATOMIA. KOMPLETNY (I KOMPLETNIE OBRZYDLIWY) PRZEWODNIK PO LUDZKIM CIELE | ADAM KAY - Mam nadzieję, że mamy już wyjaśnioną bardzo ważną kwestię odnośnie mojej osoby - mam totalną i nieuleczalną sklerozę. W 2021 roku przeczytałam książkę A...
  • Agata czyta książki
    Żywioły Podkarpacia #1 – „Rzeka” - Anna Kusiak zadebiutowała w marcu 2021 roku powieścią „Cień Judasza” (w najbliższym czasie z pewnością skuszę się na jej audiobookową wersję), na początk...
  • pierwszyrozdzial.com
    Świąteczne morderstwo – Ada Moncrieff - Mówię Wam jak świetnie się z nią bawiłam! Zaczytywałam się z każdej stronie i z żywym zainteresowaniem śledziłam postępy prywatnego śledztwa w posiadłości ...
  • Zlodziejka Ksiazek
    2021 w książkach | wszystkie książki przeczytane w ubiegłym roku - Obiecałam sobie, że w 2021 roku powrócę do blogowania, ale poniosłam na tym polu sromotną porażkę. Motywowana przez moją najwierniejszą czytelniczkę w os...
  • Booklove
    Książka na Mikołajki - Co polecam w tym roku na Mikołajki. Subiektywnie i krótko. Zbigniew Rokita „Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku” (Wydawnictwo Czarne) To jest książka, którą po ...
  • To Read Or Not To Read - recenzje książek
    Książka bez emocji? - "Almond" Sohn Won-Pyung [RECENZJA] - Nigdy nie sądziłam, że spotkam się kiedyś w swoim życiu z książką, która w każdym calu będzie pozbawiona emocji, a jednak jednocześnie wywoła całą lawinę...
  • Filologika – wyprowadzi cię z błędu!
    Similique quis a libero enim quod corporis - Similique quis a libero enim quod corporis saepe quis. Perspiciatis velit quae consectetur consequatur eligendi. Omnis officiis quis culpa possimus exercit...
  • Blog o książkach
    Turbulencja – Dariusz Kulik - Jeśli zastanawiasz się, czy sięgnięcie po tę książkę rozwieje wszystkie Twoje obawy związane z lataniem samolotem to odpowiedź jest prosta: otóż…nie. Już...
  • 1905
    Czego nauczył mnie pierwszy rok pracy jako front-end developer - Ten wpis miał powstać ponad półtora roku temu, czyli dokładnie wtedy, kiedy rzeczywiście stuknął mi pierwszy rok pracy na stanowisku programistycznym. Sp...
  • Co Za Badziewny Czytacz
    Badziewne recenzje #168 Zabójcza przyjaźń - "Zabójcza przyjaźń" Alice Feeney, Wydawnictwo W.A.BJakiś czas temu czytałam książkę tej samej autorki pod tytułem „Czasami kłamię” i pamiętam, że zrobiła ...
  • Caroline Livre
    „Flying High” Bianca Iosivoni - Seria Bianki Iosivoni „Falling Fast” oraz „Flying high” w pewien sposób reprezentuje książki, których zwykle nie czytam. Tak już jakoś mam, że rzadko sięga...
  • Biblioteczka Suomi - blog kulturalny
    Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski - Odkąd tylko pamiętam zawsze miałam słabość do mrocznych i dusznych opowieści, które podczas czytania wręcz metaforycznie oblepiają cię swoim brudem. Stan...
  • Welcome to room 6277 and please try to enjoy your stay...
    Uwolniona - Tara Westover - Tytuł: Uwolniona Autorka: Tara Westover Wydawnictwo, rok wydania: Czarna Owca, 2019 Liczba stron: 448 Cena: 44,90 zł *~~***~~* Oficjalna recenzja dla po...
  • Do utraty tchu. Uważniej
    "Wyścig po Złotego Żołędzia" | Katy Hudson - [image: Zdjęcie jest ilustracją do treści.] Kupiliśmy memo. Z Psim Patrolem. Już się cieszyłam na popołudnie przy wspólnym stole. Zepchnęłam w ciemny zak...
  • niekulturalnie.pl
    "Milion małych kawałków" - James Frey | Tak wstrząsająca, jak mówią? - Wstrząsająca, kontrowersyjna, zapierająca dech w piersi - tak czytelnicy określają książkę Jamesa Freya. Postanowiłam przekonać się, czy to prawda i czy r...
  • Miasto Książek
    „Kobieta ze szkła” Caroline Lea - Bywa, że do książki przyciąga coś irracjonalnie kuszącego. Dla mnie takim magnesem bywa daleka Północ, surowy krajobraz, zimne wyspy…
  • Gulinka patrzy
    Kristin Hannah – „Zimowy ogród” - Mam wrażenie, że Kristin Hannah dopiero przy okazji „Słowika” stała się popularna w Polsce. Sama byłam przekonana, że to jej pierwsza książka wydana u nas...
  • Maw reads
    E-BOOK: Nie odpisuj - Marcel Moss - O hejcie w Internecie mówi się coraz więcej. To dobrze, warto o nim mówić i z nim walczyć. Jak tylko w zapowiedziach pojawiła się książka Nie odpisuj, kie...
  • Oddychajaca ksiazkami
    #2 Ostatnio obejrzane - dlaczego warto zaczął "Przyjaciół"? - Myślę, że dla większości moich czytelników tego serialu nie trzeba przedstawiać. Uwielbiany na całym świecie pomimo upływu lat, śmieszy i doprowadza do ...
  • DZIEWCZYNA Z BIBLIOTEKI | Blog o literaturze
    Złota trzynastka 2019 roku - Do napisania o najlepszych książkach przeczytanych w 2019 roku zabieram się od początku grudnia. Było to zadanie szalenie trudne - w minionym roku trafił...
  • Kochajmy książki!
    Przeprowadziłam się! Nowy, stary blog - Blogger uwierał mnie od dawna, ale przeprowadzki nie planowałam. Jeśli tu czasem wpadacie, to wiecie, jak ja bloguję. Okazyjnie, z rzadka, zrywami. Przez t...
  • Sweeciak.pl
    Marzenia są po to aby je spełniać - Pamiętam czasy aparatów analogowych. Człowiek kupował kliszę, pstrykał zdjęcia a potem szedł do punktu fotograficznego i z niecierpliwością oczekiwał na ...
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Razem kulturalnie

Copyright © Panna Zabookowana. Designed by OddThemes